22/12/2025
„Nie czuję świąt” - to zdanie ostatnio mnie zatrzymało. Zaczęłam się zastanawiać, co właściwie miałoby ono znaczyć i co dla mnie osobiście oznacza: czuć święta?
Nie ma przecież takiej emocji w żadnej uzgodnionej przez psychologów klasyfikacji. Nie istnieje jedna, konkretna „emocja świąteczna”, którą można by zaznaczyć na liście obok radości, smutku czy złości. Czy chodzi o ekscytację i przyjemne napięcie związane z oczekiwaniem? A może raczej o pośpiech, presję i niecierpliwość, które gdzieś po drodze zaczęliśmy uznawać za normę? O zapachy, dźwięki, obrazy, które mają „uruchamiać” określony nastrój (najlepiej dokładnie taki sam, jak co roku)?
Być może jest tak, że nie czując świąt, mogę pozwolić sobie na poczucie czegoś całkiem innego. Czegoś subtelnego, nieoczywistego, niezgodnego z oczekiwaniami. Emocji, które nie potrzebują dekoracji ani harmonogramu.
✨💫✨
Wtedy to, co było brakiem, może stać się przestrzenią - własną, choć niekoniecznie “świąteczną” z definicji.
Równowaga - Centrum Psychoterapii
Łódź