Agata Wilska Korzenie i Skrzydła pomoc psychologiczna i psychoterapia

Agata Wilska Korzenie i Skrzydła pomoc psychologiczna i psychoterapia Zapraszam do gabinetu osoby, które zdradzają objawy depresyjne, lękowe czy inne zaburzenia psychiczne, doświadczają kryzysu, mają kłopoty relacjach.

Byłam wtedy na studiach, czytałam "Leżąc na kozetce" na uniwersyteckim korytarzu. Podeszła do mnie ówczesna Dyrektorka I...
02/02/2026

Byłam wtedy na studiach, czytałam "Leżąc na kozetce" na uniwersyteckim korytarzu. Podeszła do mnie ówczesna Dyrektorka Instytutu Psychologii (u której miałam moje ukochane zajęcia z psychologii klinicznej)
i zagadnęła: "Powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś". Pokazałam okładkę. "Psychologiem" - mrugnęła okiem. No i tak 😉🙂 Jestem, a Yaloma kochać nie przestałam.
Mam od groma notatek z jego książek.
W ten mroźny dzień podsyłam Wam kilka cytatów z "kozetki", moim zdaniem - otulających 🙂



"Z chwilą gdy zaakceptuje fakt, że sam doprowadził do tej sytuacji, uświadomi sobie również, że czuje się na siłach, by się z niej wyplątać; wpakował się w to na własne życzenie i na własne życzenie może się z tego wygrzebać"

"Czy mogłabyś część tych łez ubrać w słowa?"

"Twój pacjent traktuje swoją stratę tak, jakby oznaczała całkowitą ruinę, jeśli jednak zdołasz nim właściwie pokierować, to ów kant może się dla niego okazać zbawieniem, najlepszą rzeczą jaką mu się w życiu przytrafiła"

Zawsze lubiłam czytać i zawsze lubiłam zapisywać. Swoje myśli, cudze myśli, które we mnie zapadły.. Od lat tego nie robi...
31/01/2026

Zawsze lubiłam czytać i zawsze lubiłam zapisywać. Swoje myśli, cudze myśli, które we mnie zapadły.. Od lat tego nie robię (dokładnie od pięciu 😉😄), bo brakuje mi czasu. Jeszcze na przeczytanie czegoś ten czas wyszarpię ale na zapisywanie już nie. Moje książki są (auć) pokreślone (i nie, nie mam wyrzutów sumienia 😉) i to póki co musi mi wystarczyć. Na tym etapie to uznaję za swoje zapiski. Ale przez lata zgromadziłam trochę różnych zeszytów, brulionów i notatników, w których śpią snem zimowym dziesiątki cytatów sprzed lat. Ponieważ zbliża się wiosna 😉 (a przynajmniej taką miejmy nadzieję 😉😄) to pomyślałam,
że powoli zacznę budzić co poniektóre z nich. Może w ten sposób obudzimy też wiosnę? 🙂
A nawet jeśli jeszcze nie teraz, to może one obudzą coś w Was/Nas? Pomysł jest taki, że co pewien czas podzielę się z Wami jakimś cytatem czy zapiskiem. Jest ich ogrom, więc, choć byłaby to wielka przyjemność móc przejrzeć je wszystkie i wybrać najlepsze (najbardziej dla mnie aktualne czy współgrające ze mną), to jednak Papcio Czas zasuwa niemiłosiernie, jeńców nie bierze i na takie fanaberie póki co nie pozwala, będę je dla Was losować. No i zobaczymy. Sprawdzajcie tu, sprawdzajcie w sobie. Skoro było kiedyś coś takiego jak humor zeszytów, może być
i (wiem nie ma takiego słowa 😉).

Na zachętę pierwsze losowanie 👇

"Kochasz życie? Nie trwon więc czasu, bo ono z niego właśnie się składa"
B. Franklin
Bang 💥
Czy ja coś mówiłam w poście o czasie? 🤔😄
Kto nie wierzy, że cytat był losowany "musi" odwiedzić mnie w gabinecie i wygrzebać ze szklanego słoja (mam, owszem) inspirujący cytat. Wtedy ów niedowiarek płci dowolnej 😉 zobaczy, że cytaty, które losujecie dla siebie po sesji są zawsze w punkt. Serio serio. Kto był ten wie.
Acha, dla tych którzy byli ale nigdy nie losowali, przyjdzie może i taki czas, kiedy terapia z etapu mocno kryzysowego przejdzie w inny. Kiedy będzie trochę lżej. I wierzę, że będzie.
Mówię o tym teraz z całkowitą powagą.

Trzymajcie się ciepło w ten mroźny weekend ❄️💨 🤗

"Kiedy nauczysz się być własnym przyjacielem, nigdy nie będziesz sam"                                        Yaron Golan...
30/01/2026

"Kiedy nauczysz się być własnym przyjacielem, nigdy nie będziesz sam"
Yaron Golan

„Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela”
Ignacy Krasicki

"Przyjaciel to człowiek, do którego dzwonię po wielu miesiącach milczenia, a nie pyta: dlaczego się nie odzywałaś, tylko mówi: cieszę się, że właśnie dziś słyszę Twój głos”

Roma Ligocka, „Czułość i obojętność”

"Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny
w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi”

Lucy Maud Montgomery, „Błękitny Zamek”

"Przyjaźń to nie tylko wspaniały prezent, lecz także ustawiczna praca"
Ernest Zacharias

Dużo ostatnio myślę o Przyjaźni. Ma to związek z historią dwóch przyjaciółek, Eleny
i Lily, bohaterek książek Eleny Ferrante oraz serialu na ich podstawie. Jak już wiecie, wsiąknełam w ich świat dokumentnie.
Oczywiście, nie miałoby to pewnie miejsca (wsiąknięcie i myślenie) gdyby nie osobiste doświadczenia z przyjaźnią. Najrozmaitsze.
I tak się zastanawiam, czym dla mnie jest przyjaźń. Jak się przyjaźnię? Co powiedzieliby o mnie moi przyjaciele?
Pomyślałam, że podrzucę Wam temat do refleksji.
Czy macie przyjaciół?
Czym jest dla Was przyjaźń?
Co uważacie za podstawę przyjaźni?
Jak się przyjaźnicie?
Jak priorytetyzujecie przyjaźń?
O mnie mówią trochę cytaty zamieszczone powyżej. A Wy? Macie jakieś ulubione? A może macie swoich ulubionych Przyjaciół (poza oczywiście TYMI Przyjaciółmi z Central Perk 😉), w sensie bohaterów książek, filmów, seriali? Która z przyjaźni/relacji jest dla Was swego rodzaju the role model? A może są wśród Was (wiem, że są 😉) fani sagi Ferrante
i zechcecie podzielić się tym, co myślicie
o relacji Eleny i Lily?
Gdybyście mieli i miały ochotę napisać tu 👇, będę szczęśliwa 🙂 (pamiętajcie, że umiem zadbać o swoje szczęście i bez tego, więc no pressure at all 😉😄).
Dla odwagi powiem Wam o moich pięciu wiodących myślach dotyczących tematu, otóż
👉 Przyjaźń jest dla mnie absolutnie najważniejsza, w tym sensie, że jest najistotniejszą składową moich relacji np. rodzinnych. Nie wyobrażam sobie nie przyjaźnić się z moimi najbliższymi. Jeśli się
z nimi nie przyjaźnię, po prostu nie są mi najbliżsi.
👉 Uważam za swój wielki osobisty sukces oraz prezent od losu, że mam przyjaźnie które trwają długo np. ponad 20 lat. Przyjaźń rekordowa to 41 lat.
👉 Utratę przyjaźni w moim życiu przeżyłam bardziej dotkliwie, niż utratę miłości (choć oczywiście przyjaźń jest formą miłości).
👉 Moim wielkim pragnieniem jest to, żeby mój syn miał przyjaciół. Zależy mi na tym bardziej, niż żeby robił coś "ważnego", miał kupę hajsu czy był sławny (no na tym nie zależy mi wcale 🤣).
👉 Nie jestem przyjaciółką wymieniającą się wszystkimi faktami z codzienności, wiszącą godzinami na telefonie, chodzącą
z przyjaciółkami do kosmetyczki czy na zakupy. Jestem przyjaciółką, która przyjaźni się z tymi, którzy wiedzą, że dużo lubię robić sama. Jestem przyjaciółką, która potrafił przegadać
i przesłuchać (i przemilczeć ) wiele godzin
i z którą można długo się nie widzieć, a potem czuć, że wszystko jest tak jakim było dawniej. Przynajmniej taką mam nadzieję 😉🙂

Acha, no i last but not least - nie ma przyjaźni bez śmiechu, często do bólu brzucha i łez 🤣🤣🤣

Ostatnio ktoś zapytał mnie co leczy depresję.Oczywiście leki (jeśli są potrzebne i dobrze tolerowane) oraz psychoterapia...
28/01/2026

Ostatnio ktoś zapytał mnie co leczy depresję.
Oczywiście leki (jeśli są potrzebne i dobrze tolerowane) oraz psychoterapia (myślę, że potrzebna, a na pewno przydatna jest zawsze, z reguły jest też dość dobrze tolerowana 😉🙂, co nie oznacza, że cały czas jest łatwo
i przyjemnie).
Niemniej, są rzeczy, które leczenie wspierają,
a często ich działanie jest nie mniej istotne, niż to co napisałam powyżej.
Mianowicie 👇
👉 Odpowiednie jedzenie (bogate w mikro
i makrolementy)
👉 Ruch (szczególnie naprzemienny)
👉 Kontakt z naturą (w każdej najmniejszej nawet postaci)
👉 Relacje społeczne (życzliwe i wspierające)
👉 Kreatywność i twórczość (kontakt ze sztuką oraz twórczość własna)
Oczywiście listę można poszerzać też o swoje typy. Kogoś "leczy" cisza, a kogoś muzyka.
Wiem, że to oczywiste.
Wiem też jednak, że jak jesteśmy w ciemnym miejscu trudno wygenerować jakąkolwiek podpowiedź o pomocne sposoby.
No to ja dziś do tych z Was, co potrzebują coś sobie przypomnieć.

Czasem mówimy coś do naszych dzieci i wydaje się, że to na nic. Że nie słuchają, nie odpowiadają, nic nie zmieniają i że...
27/01/2026

Czasem mówimy coś do naszych dzieci
i wydaje się, że to na nic. Że nie słuchają, nie odpowiadają, nic nie zmieniają i że to po prostu kompletnie bez sensu.
Kiedy B był młodszy często zaraz po obudzeniu pytałam go co mu się śniło. Nie odpowiadał. Pytałam wiele razy. Za każdym razem nie mówił nic. W końcu przestałam, bo pomyślałam, że może to za wcześnie, że może nie bardzo rozumie moje pytanie albo że go to najzwyczajniej w świecie nie interesuje 😉
Aż któregoś dnia tuż po obudzeniu mówi: "Mamo, a wiesz co mi się śniło?.." Od tamtej pory opowiada mi swoje sny codziennie. Pyta też co śniło się mi. To jeden z moich ulubionych wspólnych rytuałów. Przypomina mi on o tym, żeby się nie poddawać, nawet jeśli nie widzę efektu od razu. Żeby robić swoje. Żeby pukać i spokojnie czekać.
W wychowaniu i życiu czasem mierzymy efekt
i skuteczność tym co "działa" natychmiast.
A przecież może być i tak, że coś działa ale nieco inaczej, niż to sobie wymyśliliśmy.

📷 Robert

Nasze filmowe podsumowanie weekendu, a poniżej parę słów od Robert Milczarek gabinet: pomoc psychologiczna i psychoterap...
26/01/2026

Nasze filmowe podsumowanie weekendu,
a poniżej parę słów od Robert Milczarek gabinet: pomoc psychologiczna i psychoterapia - coaching o filmie "Brat" reż. Maciej Sobieszczański (jak ja lubię takie kino - skromne, uważne, czułe 🔥)👇
Niesamowite, że przedostatnia scena w filmie (dla mnie najważniejsza i ustawiająca cały film) przyszła do reżysera na sam koniec. Nie miał jej w planach od początku. Proces twórczy jednak niesamowity jest 🙂
No i dzień dobry, tak w ogóle 😉🙂



https://www.facebook.com/share/1ASKncEfp1/

25/01/2026

Jak co roku wielkie granie ❤️🙂
Czyli

📷 Robert


Drodzy, mało jestem tu, bo więcej mnie gdzieś indziej. Mianowicie, przepadłam całkowicie, dokumentnie i w całości 😉😂Aktu...
23/01/2026

Drodzy, mało jestem tu, bo więcej mnie gdzieś indziej. Mianowicie, przepadłam całkowicie, dokumentnie i w całości 😉😂
Aktualnie jestem we Włoszech, a dokładnie
w Neapolu i Florencji, teraz w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
Nie wiem kiedy wrócę 😉😆
Ps. Ale tu jest o Korzeniach i Skrzydłach 😍

  Można patrzeć na babcie i dziadków, że nie dowożą (swoją drogą jak my wszyscy). Że dają za dużo słodyczy (bo dają), że...
21/01/2026




Można patrzeć na babcie i dziadków, że nie dowożą (swoją drogą jak my wszyscy). Że dają za dużo słodyczy (bo dają), że rozpieszczają (bo rozpieszczają), że są zbyt zasadniczy (bo są), że nie znają Pozytywnej Dyscypliny 😉 (bo nie znają 😉, choć akurat dziadek B pożyczył książkę 😱😉😄). Można też patrzeć inaczej. Że u jednej babci zawsze jest rosół, naleśniki oraz spełnianie zachcianek, a u drugiej dużo czytania, łamigłówek i wycieczek. Że u dziadka jest dużo wygłupów, tulenia i śmigania orłów na śniegu, a wszystko to jest ważne i składa się w potrzebną całość.

Czyli




Ps. Wszyscy chyba wiemy, że są niedowożenia z kategorii "nie do zaakceptowania". Ale dziś nie o tym. Dziś o nieidealnej codzienności,
nieidealnych relacjach i nieidealnym życiu.
Się macie, Babcie i Dziadkowie 🤗🙂

📷 Orły uchwycone przez R.

Nie lubię marnować czasu. I jednocześnie kocham. Kocham w tym sensie, że ja bardzo lubię nic nie robić. Lubię czas bezza...
20/01/2026

Nie lubię marnować czasu. I jednocześnie kocham. Kocham w tym sensie, że ja bardzo lubię nic nie robić. Lubię czas bezzadaniowy. Wtedy najlepiej odpoczywam. Wtedy wracam do siebie. Ale nie lubię czuć, że coś lub ktoś mnie z czasu okrada. Tak na przykład się dzieje, kiedy czytam słabą książkę, oglądam nieinteresujacy film lub słucham podcastu,
w którym ktoś mówi dla mnie rzeczy oczywiste i banalne. Jestem zdania, że niektóre banały trzeba sobie przypominać. Tyle tylko, że pewne osoby przypominają mi stare, dobre prawdy niejako"na nowo", a niektóre w sposób na tyle powierzchowny, że nieciekawy. Nie powiem Wam kto i nie powiem Wam jak, bo to coś zdecydowanie intuicyjnego, indywidualnego
i zapewne związanego z momentem
i potrzebą. No ale że nie lubię marnotrawstwa (w każdym chyba wydaniu), to postanowiłam znaleźć sposób na to, by ten "zmarnowany czas" nie był zmarnowany. Dlatego mam taki nawyk, że jak zdarzy mi się poczuć irytację na skutek marnotrawienia tego co najcenniejsze
i nie do odzyskania, to zadaję sobie zawsze pytanie: po co odsłuchałam/przeczytałam/ oglądałam? Co sobie z tego chcę zabrać? Jakie zdanie? Jaką myśl? Jaki przekaz? Jakie przypomnienie? I szukam uporczywie. I też zawsze coś znajduję. Wtedy mam poczucie, że z jakiegoś powodu było warto.
Ps. Czy Wy też macie poczucie, że czas przyspieszył w jakieś nie do zatrzymania tempo? Tak szybko dla mnie jeszcze nie było. Stąd też wielka potrzeba nie marnowania go głupio. Jeśli marnować - to tylko mądrze. Tak jak na zdjęciu 😉🖤

Czy wiecie, że zwierzę ludzkie jest jedynym zwierzęciem na ziemi, które dyskutuje z tym, co mu się w życiu wydarza? Tylk...
16/01/2026

Czy wiecie, że zwierzę ludzkie jest jedynym zwierzęciem na ziemi, które dyskutuje z tym,
co mu się w życiu wydarza? Tylko my, ludzie, możemy pomyśleć o jakichś zdarzeniach, że one nie powinny się zdarzyć albo że coś miałoby być inaczej. Albo że inne byłoby lepsze. Żadne inne zwierzę tego nie robi.
Ja wiem, ewolucja robi swoje 😉 W końcu rozwinięta kora przedczołowa umożliwia nam czytanie Arystotelesa czy napisanie książki
o fizyce kwantowej 😂 Niemniej, moim zdaniem to bardzo zastanawiający
i interesujący fakt. To szalenie ciekawe zobaczyć jak język werbalny może nam robić złą robotę. Usłyszałam o tym ostatnio na kursie u Sabiny Sadeckiej. Przypomniałam sobie wtedy książkę "Świadomą drogą przez depresję". Autorzy książki (w tym m.in. John Kabat -Zin - twórca metody redukcji stresu
w oparciu o uważność, MBSR) zauważyli, że ci chorujący, którzy akceptowali fakt chorowania chorowali krócej, a depresja miała mniej dojmujący charakter. Pamiętajmy, akceptacja nie ma nic wspólnego z lubieniem, czy nawet przychylnym stosunkiem do czegoś. Akceptacja to po prostu przyjęcie do wiadomości i świadomości, że coś ma miejsce. Z kolei grupa chorych, którzy wchodzili
z depresją w polemikę ("nie chcę tego", "kiedy to minie", "jak długo jeszcze", "dlaczego się tak czuję, nie mam powodów") chorowali dłużej,
a depresja przebiegała ciężej. Nasze zdolności werbalne sprawiają, że, jak mawiał jeden
z moich nauczycieli medytacji, czasami dokładamy cierpienia do bólu. Ale możemy też tego nie robić. Możemy uczyć się przyjmować. Jak zwierzęta nieludzkie czy też, jak ostatnio usłyszałam, więcej niż ludzkie. Wtedy różne trudne wydarzenia będą trochę mniej trudne.
Próbujemy? 🙂

Ps. Dziś po raz pierwszy tej zimy usłyszałam śpiew ptaków 🐦🐦‍⬛, idzie wiosna 😉😄

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis (rozwinięcie) tego czym zajmuje się Sabina Sadecka, a mianowicie "terapia traumy...
14/01/2026

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis (rozwinięcie) tego czym zajmuje się Sabina Sadecka, a mianowicie "terapia traumy, wiedza i miłość" nie bardzo wiedziałam co autorka ma na myśli 🤔😉 No i jak chce to zrobić?😄 Niemniej, poczułam dogłębnie jakiś rodzaj poruszenia. Wzruszenie, ulga - chyba najbliżej było mi do tego. A potem przyszło zaciekawienie i wsiąkanie w ten świat.
Ja nie wiem jak Sabina* to łączy. To, czyli tak rzetelną, cały czas pogłębianą, weryfikowaną, wiedzę na temat terapii traumy oraz to drugie. To drugie czyli właśnie miłość. Nie mam też pojęcia jaka była i jest intencja Sabiny ale ja tę miłość czytam i czuję tak 👇
To co robi Sabina ja odbieram jako coś podszyte niezwykłą wrażliwością, empatią i czułością. Jednocześnie nie jest to ani trochę ckliwe, nie jest to też powierzchowne. Ja czuję w tym taki rodzaj miłości, który czułam też podczas pracy w parku narodowym we Włoszech dla fundacji WWF. Ludzie, którzy opiekowali się tam zwierzętami byli mocni, silni, stabilni i cholernie wrażliwi. Nie było tam nic z taniego użalania się i jednocześnie nie robienia niczego pożytecznego. Było tam gorące serce oraz rzeczowa, realna pomoc. Właśnie to wybrzmiewa dla mnie ze szkoleń, tekstów (w tym książki) czy podcastów Sabiny. Kiedy czytam lub słucham Sabiny dzieje się coś takiego, że mam dla siebie dużo więcej zrozumienia i wyrozumiałości, i jednocześnie dużo więcej samodyscypliny, by na serio i bez wymówek wziąć odpowiedzialność za swoje rany. Kiedy "obcuję" z Sabiną i Jej wytworami czuję się na tyle wyregulowana, że mogę spotkać się w sobie z tym co najtrudniejsze.
I wiecie co? Uświadomiłam sobie, że dokładnie tak okazuję miłość swojemu dziecku. Kiedy jest w emocjach robię coś, co wiem, że pomoże mu poczuć się lepiej. A potem gadamy o tym co trudne. Co go zabolało. Co zabolało mnie. Tona empatii. I nie mniej (no dobra, czasem trochę mniej jak jest to zbyt przytłaczające 😉) szczerości mojego z nim i też mojej ze sobą. Widzenie siebie, akceptacja oraz praca
u podstaw - takie przychodzą mi jeszcze do głowy słowa opisujące to co ja wygrzebuję
z miłosnego przekazu Sabiny i z czym ja sama wiążę miłość. Z pojemnym sercem.
Z obejmowaniem tego co widzę.
Z łagodnością. I z czułym tropieniem bullsh*tu. Ze współczuciem, ale nie litowaniem się nad sobą. Z nielekką pracą, ale i odpoczynkiem kiedy trzeba oraz wielką uważnością na granice. Bardzo jest mi bliskie też to w jak złożony, niedyhotomiczny, zniusnsowany sposób Sabina opisuje świat. Zobaczyć
w jednym i tym samym złamanie
i rezyliencję. Przekleństwo i zasób. Brzydotę
i piękno. Czytając Sabinę przypomniałam sobie też jak małe rzeczy mogą rzeczy wielkie. Jak nawet bardzo drobne zmiany potrafią zmieniać wiele. No i last but no least, jak mawiamy
w Polsce, - absolutny brak oceny.
Wracając do początku, jak się Sabinie to udaje? Udaje się. I to jest najważniejsze.
Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość - zmieniasz świat ❤️

*Pozwalam sobie nieśmiało na takie spoufalenie ze względu na osobiste spotkanie z okazji promocji książki oraz udział w kursach, na których tak też i prowadzący i uczestnicy się do siebie zwracają

Adres

Klonowa 8/1
Łódź
91-039

Telefon

+48509346684

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agata Wilska Korzenie i Skrzydła pomoc psychologiczna i psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Agata Wilska Korzenie i Skrzydła pomoc psychologiczna i psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria