30/01/2026
"Kiedy nauczysz się być własnym przyjacielem, nigdy nie będziesz sam"
Yaron Golan
„Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela”
Ignacy Krasicki
"Przyjaciel to człowiek, do którego dzwonię po wielu miesiącach milczenia, a nie pyta: dlaczego się nie odzywałaś, tylko mówi: cieszę się, że właśnie dziś słyszę Twój głos”
Roma Ligocka, „Czułość i obojętność”
"Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny
w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi”
Lucy Maud Montgomery, „Błękitny Zamek”
"Przyjaźń to nie tylko wspaniały prezent, lecz także ustawiczna praca"
Ernest Zacharias
Dużo ostatnio myślę o Przyjaźni. Ma to związek z historią dwóch przyjaciółek, Eleny
i Lily, bohaterek książek Eleny Ferrante oraz serialu na ich podstawie. Jak już wiecie, wsiąknełam w ich świat dokumentnie.
Oczywiście, nie miałoby to pewnie miejsca (wsiąknięcie i myślenie) gdyby nie osobiste doświadczenia z przyjaźnią. Najrozmaitsze.
I tak się zastanawiam, czym dla mnie jest przyjaźń. Jak się przyjaźnię? Co powiedzieliby o mnie moi przyjaciele?
Pomyślałam, że podrzucę Wam temat do refleksji.
Czy macie przyjaciół?
Czym jest dla Was przyjaźń?
Co uważacie za podstawę przyjaźni?
Jak się przyjaźnicie?
Jak priorytetyzujecie przyjaźń?
O mnie mówią trochę cytaty zamieszczone powyżej. A Wy? Macie jakieś ulubione? A może macie swoich ulubionych Przyjaciół (poza oczywiście TYMI Przyjaciółmi z Central Perk 😉), w sensie bohaterów książek, filmów, seriali? Która z przyjaźni/relacji jest dla Was swego rodzaju the role model? A może są wśród Was (wiem, że są 😉) fani sagi Ferrante
i zechcecie podzielić się tym, co myślicie
o relacji Eleny i Lily?
Gdybyście mieli i miały ochotę napisać tu 👇, będę szczęśliwa 🙂 (pamiętajcie, że umiem zadbać o swoje szczęście i bez tego, więc no pressure at all 😉😄).
Dla odwagi powiem Wam o moich pięciu wiodących myślach dotyczących tematu, otóż
👉 Przyjaźń jest dla mnie absolutnie najważniejsza, w tym sensie, że jest najistotniejszą składową moich relacji np. rodzinnych. Nie wyobrażam sobie nie przyjaźnić się z moimi najbliższymi. Jeśli się
z nimi nie przyjaźnię, po prostu nie są mi najbliżsi.
👉 Uważam za swój wielki osobisty sukces oraz prezent od losu, że mam przyjaźnie które trwają długo np. ponad 20 lat. Przyjaźń rekordowa to 41 lat.
👉 Utratę przyjaźni w moim życiu przeżyłam bardziej dotkliwie, niż utratę miłości (choć oczywiście przyjaźń jest formą miłości).
👉 Moim wielkim pragnieniem jest to, żeby mój syn miał przyjaciół. Zależy mi na tym bardziej, niż żeby robił coś "ważnego", miał kupę hajsu czy był sławny (no na tym nie zależy mi wcale 🤣).
👉 Nie jestem przyjaciółką wymieniającą się wszystkimi faktami z codzienności, wiszącą godzinami na telefonie, chodzącą
z przyjaciółkami do kosmetyczki czy na zakupy. Jestem przyjaciółką, która przyjaźni się z tymi, którzy wiedzą, że dużo lubię robić sama. Jestem przyjaciółką, która potrafił przegadać
i przesłuchać (i przemilczeć ) wiele godzin
i z którą można długo się nie widzieć, a potem czuć, że wszystko jest tak jakim było dawniej. Przynajmniej taką mam nadzieję 😉🙂
Acha, no i last but not least - nie ma przyjaźni bez śmiechu, często do bólu brzucha i łez 🤣🤣🤣