19/05/2026
Miałam 15 lat kiedy po raz pierwszy trafiłam do łódzkiej gompy buddyzmu tybetańskiego Karma Kagyu (Buddyzm Diamentowej Drogi).
Nie wiem jak się tam znalazłam, ani co mnie tam zaprowadziło. Pytano mnie wtedy czy moi rodzice medytują. Nie medytowali. I nic się
w tej kwestii nie zmieniło 😉 Uznano więc, że
w poprzednim wcieleniu pewnie praktykowałam buddyzm 😱😱😱.
Nie wiem, nie znam się 😉😃 ale wiem, że buddyści zawsze wzbudzali moją sympatię
i nieśmiałą fascynację. Po pierwszym spotkaniu były kolejne. Nieregularne, bardzo dorywcze. Od czasu do czasu poszłam na festiwal buddyjski. Nie tak dawno temu byłam na krótkim odosobnieniu. Chętnie czytam buddyjskie książki. Od zawsze. Nie przynależę do żadnej społeczności, bo z przynależnością w ogóle mam swoje issues. Zawsze byłam trochę przynależna, a trochę osobna. Nie medytuję regularnie, bo z dyscypliną, nawet tą wybraną przez siebie, też mam wyzwania. Ale moje serce zdecydowanie jest bardziej buddyjskie, niż inne. Dlatego śmieć Olego (Lama Ole Nydhal 19.03.1941- 18.05.2026) jest dla mnie wydarzeniem istotnym.
Podsyłam Wam garść krótkich cytatów Olego, które w moim życiu zrobiły robotę.
Może i w Was zaświeci się coś istotnego 🙂👇
🦋🦋🦋
"Największym prezentem, jaki możesz dać innym, jest brak strachu.”
🦋🦋🦋
"Jeśli chcesz wiedzieć, co robiłeś w przeszłości, spójrz na swoje obecne życie. Jeśli chcesz wiedzieć, jaka będzie twoja przyszłość, spójrz na swoje obecne działania.”
🦋🦋🦋
„Najważniejsze jest zachowanie dobrego serca i szerokiego poglądu.”
🦋🦋🦋
„Buddzie zależało na partnerach, a nie na wyznawcach.”
🦋🦋🦋
„Jeśli spotykamy coś, co odpowiada naszej własnej istocie, bardzo głęboko nas to porusza.”
🦋🦋🦋
Ole, niech wszystkie przeszkody na drodze do następnego życia zostaną usunięte 🦋