Męski krąg Masculinum Łódź

Męski krąg Masculinum Łódź Męski krąg Masculinum w Łodzi- bezpieczna, cykliczna przestrzeń spotkań mężczyzn. Bez ocen i pośpiechu. Tu nie musisz niczego udowadniać.

Rozmawiamy o tym, jak jest naprawdę: w życiu, relacjach, ojcostwie, emocjach, przyjaźniach, marzeniach i zmianach.

Grubo ponad 50 tysięcy wyświetleń. Prawie 40 tysięcy osób w zasięgu. Mój post o męskim wstydzie jest najpopularniejszym ...
22/01/2026

Grubo ponad 50 tysięcy wyświetleń. Prawie 40 tysięcy osób w zasięgu. Mój post o męskim wstydzie jest najpopularniejszym w historii tego profilu.

Ale to, co wydarzyło się w komentarzach o męskim wstydzie mówi znacznie więcej. To nie tylko opinie, ale też przykład tego, co wolno, czego nie, a co wypada. To praktyka w zderzeniu z teorią.

Męski wstyd częściej kręci się wokół statusu, sprawczości, bycia „twardym” i częściej kończy się izolacją albo agresją. Kultura częściej uczy nas chowania i „bycia niewzruszonym”, więc męski wstyd jest mniej widoczny, a bardziej „sterujący”. Ale też "zewnątrzsterowny". Poniżej krótki przewodnik właśnie po tych "sterownikach", na bazie komentarzy z tego postu: https://www.facebook.com/meskikraglodz/posts/pfbid02Dpsv16gcdRAu7HS5ag3PDCngdkhY7uuEnSsQhaMnCutruyBEfCPYh4zNRFW95d3al

🔴 Jak sterować wstydem?

👉 Unieważniać👈 -
To zdania, które brzmią rozsądnie, ale zamiast uznać doświadczenie - poprawiają je. To widać w hasłach typu „wstyd nie ma płci.” „A kobiety to co?”. Wstyd uwielbia, kiedy człowiek zaczyna się tłumaczyć. Bo to przecież nie tak, przecież źle myślisz i źle czujesz.

___________

👉 Wyśmiewać i ironizować 👈
Lepiej żartować niż doświadczać emocji. Żart jest starym narzędziem zawstydzania, ale też radzenia sobie ze wstydem. Komunikat jest prosty: pokażesz wrażliwość = dostaniesz śmiechem. Więc zamiast uznać cudze doświadczenie, piszesz komentarz w stylu „Fajna mama… taka nie za wrażliwa…”.
___________

👉 Kontrolować i snuć podejrzenia.👈
Bo Twoje przeżycie jest "jakieś takie podejrzane". Tu znów pojawia się rama i sugestia intencji - co mówi więcej o autorze komentarza niż o autorze posta. Bo w tym świecie „kontekst sugeruje, że męski wstyd jest wyjątkowy…”. Tyle tylko, że nie jest i nic takiego się nie pojawiło.

Zamiast „widzę cię”, pojawia się: „sprawdzam cię”. I wstyd wraca na swoje miejsce: do milczenia. Bo lepiej się przecież nie wychylać, kiedy ktoś chce Cię „sprawdzać”.

___________

👉 Obudować i osamotnić. 👈
Ktoś napisał, że "kiedy pojawiła się łza, pierwszą myślą było: zamknąć się, żeby nikt nie zobaczył".

🔥 To dla mnie esencja męskiego wstydu: nie chodzi o emocję — chodzi o bycie widzianym z emocją.🔥 Nie mogę być sobą, bo takiego mnie - płaczącego, nikt mnie nie przyjmie.

___________

👉 Złościć się i wojować. 👈
Pojawiały się komentarze o „zemście” i przemocy. O tym, że „kobiety gardzą słabymi mężczyznami”, że „kobiece ego…”. To jest moment, kiedy wstyd przebiera się w zbroję. Bo męska złość bywa łatwiejsza niż męska bezradność i smutek.

___________

🟢 To co robić ze wstydem?

👉 Uznać. Uznanie leczy.👈

Były też komentarze zupełnie inne: „zmroziło mnie”, „to smutne”, „mam nadzieję, że pokój jest dziś otwarty”. To małe zdania, które robią różnicę: nie poprawiają, nie wyśmiewają, nie kontrolują, nie unieważniają. Po prostu uznają.

___________

I o to w tym chodzi.

🔥 Męski wstyd jest „męski” dlatego, że wielu chłopaków uczy się wcześnie: nie odsłaniaj się, bo zostaniesz oceniony, wyśmiany albo ustawiony do pionu. A potem dorośli mężczyźni robią to samo sobie nawzajem. I sobie samym. 🔥

W męskich kręgach dzieje się czegoś odwrotnego: tu można powiedzieć coś „nie do powiedzenia” — i nie zostać za to ukaranym, wyśmianym albo sprawdzonym. Tak właśnie działa bezpieczna przestrzeń.

I na koniec - skategoryzowałem te komentarze, pokazując Wam ich charakter. 40% z nich uznaje i empatyzuje z doświadczeniem. Reszta to wątpliwości, ironia, umniejszanie czy wojenka męsko-kobieta (i w drugą stronę). Tematy zastępcze.

Kiedy byłem nastolatkiem moja matka "przechwyciła" list do mnie od dziewczyny. Śmiejąc się odczytała go przed całą rodzi...
17/01/2026

Kiedy byłem nastolatkiem moja matka "przechwyciła" list do mnie od dziewczyny. Śmiejąc się odczytała go przed całą rodziną. Stałem patrząc na moją matkę czytającą na głos list, który był do mnie i zapadałem się po ziemię.

Lata później mój terapeuta zapytał mnie: i co pan zrobił potem?
Odpowiedziałem: nigdy więcej nie napisałem do tej dziewczyny.

Ale odnalazłem ją. Opowiedziałem co się wówczas wydarzyło. Dlaczego odpowiedź na list nie nadeszła. Bo - wtedy, jako kilkunastolatek - za bardzo się wstydziłem.

_______________

Męski wstyd rzadko widać wprost.
Działa ciszej, sprytniej, bardziej podstępnie.

Najczęściej zaczyna się jeszcze zanim mamy na to słowa. Od napięcia w brzuchu. Od wyśmiania tego, co zrobiłeś. I przychodzi ten moment, w którym chcesz coś powiedzieć – i nagle tego nie mówisz. Albo mówisz coś zupełnie innego. Albo machasz ręką. Albo pali Cię w środku i pojawia się myśl, że „nie jesteś prawdziwym facetem”.

Powodów do wstydu jest mnóstwo. A jeśli sami ich nie znajdziemy (co jest raczej mało prawdopodobne), na pewno otrzymamy je od innych ludzi. Na pewno nam o nich przypomną.

_______________

„Jak ci nie wstyd?”
„Co ludzie powiedzą?”
„Zachowuj się normalnie.”
„Facet tak się nie zachowuje.”
„Jak mogłeś?!”

To są zdania, które wielu chłopaków słyszy bardzo wcześnie. I one nie zostają tylko zdaniami. Zaczynają żyć w nas. Stają się głosem w głowie. Tym cichym, który odzywa się wtedy, gdy czujesz, że ziemia zapada się pod nogami.

Ale też tym, który mówi: znowu zrobiłeś coś nie tak. Nie tak się zachowałeś. Nie tak „dowiozłeś”. Nie tak wyglądałeś. Za mało. Za wolno. Za lekko. Powinieneś być inny. niż jesteś. Bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Tu właśnie kryje się wstyd.

_______________

Zanim zapłaczesz — już wiesz, że „nie wypada”.
Zanim pokażesz złość — już czujesz, że „przesadzasz”.
Zanim opublikujesz post na facebooku - drży ci ręka i bije serce.
Zanim przyznasz się do bezradności — już się kurczysz.

Albo sięgasz po butelkę. Nie wychodzisz z siłowni. W ogóle nie wychodzisz (bo jak ja będę wyglądał, jak spojrzę innym w oczy). Siedzisz w pracy za długo. Albo krzyczysz.

Wstydzisz się w relacjach. W pracy. W domu. W związku.
W tym, że zamiast powiedzieć „jest mi trudno”, mówisz „spoko”.
W tym, że zamiast postawić granicę, żartujesz.
W tym, że zamiast powiedzieć „nie”, bierzesz to na siebie. W tym, że zamiast powiedzieć "wystarczy" mówisz - "możesz lepiej".

_______________

Wstyd bardzo rzadko dotyczy tego, co robisz. Dużo częściej dotyczy tego, jak siebie postrzegasz. Bo kiedy coś się dzieje, to „ze mną jest coś nie tak”.

Wstyd często każe facetom milczeć, kiedy ich granice są przekraczane. I zawsze znajdzie się dobre uzasadnienie, dlaczego tak jest. Bo „znów coś zrobili”. Bo „nie ma co robić problemu”. Bo „tak już jest”. Bo "pewnie miał(a) rację".

Ale ten sam wstyd sprawia też, że łatwo przekraczamy granice innych. Bo skoro nie czujemy swoich, trudno nam zauważyć cudze. Bo zamiast zapytać, naciskamy. Zamiast się zatrzymać, idziemy dalej. Zamiast sprawdzić, czy to okej, mówimy sobie, że „przecież nic takiego się nie stało”.

Nie wychylamy się z naszymi uczuciami i potrzebami, bo wstyd mówi nam, że lepiej się nie wychylać.

_______________

Męski krąg działa inaczej niż większość miejsc, do których trafiają mężczyźni. Tu nikt nie mówi: „weź się w garść”. Nikt nie poprawia. Nikt nie doradza. Nikt nie zawstydza.

I nagle okazuje się, że można powiedzieć coś, co do tej pory było „nie do powiedzenia” — i świat się nie kończy. Nikt nie odwraca wzroku. Ktoś mówi: „przykro mi”. Ktoś inny: „miałem podobnie”.

Wstyd nie znika od razu. Ale przestaje rządzić.

W jego miejscu pojawia się więcej wyboru. Więcej prawdy o sobie. Więcej szacunku. Pojawia się miejsce na zobaczenie tego, czego naprawdę chcę. Czego potrzebuję. Na co się nie godzę.

To nie jest nowa wersja faceta. To jest wersja bardziej prawdziwa.

I to robi ogromną różnicę.

Kiedy zaczynałem organizować swój pierwszy krąg, na serio zastanawiałem się, czy pojawi się na nim 12 facetów, którzy po...
11/01/2026

Kiedy zaczynałem organizować swój pierwszy krąg, na serio zastanawiałem się, czy pojawi się na nim 12 facetów, którzy podzielą się swoimi historiami, sięgną po potrzebne im wsparcie, podzielą się własnymi doświadczeniami - i siłą - z innymi.

Pojawili się. A potem następni - bo skończyłem zapisy na krąg nr 2. I rozpocząłem zapisy na krąg nr 3. Ten ,na najbliższy czas, będzie ostatnim - nie mam już więcej czwartków w miesiącu, kiedy mogę prowadzić kręgi.

Na pierwszym kręgu sformułowałem 2 zasady:

🔥 Jeśli nie zabierasz głosu, to znaczy że wybierasz go nie zabierać. A jeśli tak wybierasz, to znaczy że go oddajesz.
🔥 Sięgnij po to, po co przyszedłeś.

Jestem mega dumny, że mężczyźni, z którymi spotykam się w obu kręgach sięgają po to, po co przychodzą i zabierają głos, kiedy potrzebują. I chociaż każdy krąg jest inny, wiem że na 3 kręgu, również pojawią się faceci, którym te zasady posłużą. Tak jak służą nam wszystkim.

Pod koniec stycznia do kin wchodzą "Zapiski Śmiertelnika" Macieja Żaka. I, jeśli mu wierzyć, w tym filmie nic nie będzie...
09/01/2026

Pod koniec stycznia do kin wchodzą "Zapiski Śmiertelnika" Macieja Żaka. I, jeśli mu wierzyć, w tym filmie nic nie będzie takie oczywiste. A ponieważ Fundacja Masculinum obejmuje patronat nad obrazem, to tym samym zachęcam was do spędzenia piątkowego wieczoru, 30.01 (i póżniej oczywiście też) na seansie. Bo podobno i bawi i uczy i wzrusza. Pytajcie w Kino - Galeria Charlie oraz Multikino Polska.

Nie każdy związek da się uratować. Nie każdy związek będzie zawsze miał wysoką temperaturę - rzeczywistość rzadko tak wł...
08/01/2026

Nie każdy związek da się uratować. Nie każdy związek będzie zawsze miał wysoką temperaturę - rzeczywistość rzadko tak właśnie wygląda.

W relacji zaczyna robić się trudno, a trudności to coś, z czym nie zawsze sobie radzimy. Trudno jest nam być w kontakcie, mówić o swoich potrzebach, słuchać o potrzebach innych i w bezpieczny sposób stawiać granice. Czasami "po prostu" zdradzamy.

Ale zdrada zaczyna się wcześniej. Czasami zanim się poznajemy.

- Wiesz, ale ja ją zdradziłem tylko dwa razy. Ona w tym czasie też mogła, więc ja nie wiem co tam się działo. Cały czas pracowała, zostawała po godzinach. A ja w tym czasie siedziałem w domu. – mężczyzna rozmawiał przez telefon.

Kiedy usiadłem niedaleko, spojrzał, wstał i kontynuował rozmowę dalej. Nie wiem, jak się potoczyła, ale słowa które wypowiedział słyszałem już w życiu co najmniej kilka razy.

_______________

Zdrada i tłumaczenie się często idą w parze. „Zdradziłem, bo ona dużo pracowała”. „Zdradziłam, bo on nie zwracał na mnie uwagi”. W zdradzie jednak nie chodzi tylko o partnera seksualnego. Bo zdrada nie zaczyna się w łóżku. Zaczyna się wtedy, kiedy trudno jest nam być w kontakcie ze sobą, swoimi emocjami i potrzebami.

To nie jest tekst o tłumaczeniu czy humanizowaniu zdrady. To tekst o trudnościach i o cierpieniu. Strony zdradzającej i strony zdradzanej. To tekst o oddalaniu się i wychodzeniu z relacji.

Niezależnie co powiemy potem, jak to wytłumaczymy i kogo obwinimy, zdrada jest przerwaniem kontaktu. I zerwaniem kontraktu (bo w relacji na coś się umawiamy). I droga do niej nie jest taka prosta.

_______________

Gdybyśmy zanurzyli się w badaniach, zobaczymy, że zdrada ma kilka predyktorów. Wśród nich jest tzw. ciemna triada: narcyzm, makiawelizm i psychopatia. Jest również wysoko-socioseksualne podejście do relacji. Impulsywność i nadarzające się okazje, powtarzalność, poczucie bycia osobą niewidzianą. Zdradza co 5 mężczyzna i co 10 kobieta. Młodsi znacząco częściej niż starsi.

Gestalt jednak nie przystaje przy tych etykietach. Zdrada to nie tylko brak kontaktu z drugim człowiekiem, ale też ze sobą i swoimi potrzebami.
_______________

W zdradzie rzadko chodzi o to „dlaczego”. O to, że on dużo pracuje, bo czuję się niewidzialna, bo seks w naszej relacji nie istnieje od lat. W zdradzie chodzi o to, że za trudno było mi stać przy sobie. O to, że nie potrafię lub wręcz boję się czuć. Nazywać swoich emocji i potrzeb. O to, że nie rozumiem siebie.

Chodzi o to miejsce w relacji, kiedy nie ma w niej miejsca na rozmowę. Kiedy czuję, że nie ma też w niej miejsca na mnie. Jest za to dużo miejsca na wstyd, poczucie poniżenia, odrzucenie, gorszość, złość, odwet. I wymówki. Bo w końcu „zdradziłem/am tylko raz”.

Zdrada zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy mówić o tym, co jest dla nas trudne. Kiedy zamiast powiedzieć „jest mi źle”, mówimy „nie teraz”. Kiedy zamiast „krzywdzisz mnie, nie chcę takiej relacji” mówimy „skończyłam już krzyczeć”.

Kiedy łatwiej jest wyjść, niż zostać. Kiedy rządzi strach przed odrzuceniem, potrzeba udowodnienia sobie swojej wartości. Lęk przed tym co się stanie, kiedy powiem czego potrzebuję i jak się czuję.

Kierujemy uwagę na zewnątrz – w inne relacje, na grupy społecznościowego, do znajomych. W smsy i wiadomości na WhatsApp. W dłuższe zostawianie w pracy i delegacje, w nagłe wizyty u klientów. Wszędzie tam, gdzie nie mamy kontaktu z tym, co nas w relacji boli i co przeżywamy.

Bo zakładamy, że „tak już jest”, lub że relacje same z siebie są wartością i muszą trwać za wszelką cenę. Że sami nie przetrwamy. Że on lub ona już nigdy się nie zmienią. Ale w relacji często odtwarzamy to co już znamy – jaki obraz siebie nosimy, co w nas jest zranione, role które odgrywamy i to, jak sami ranimy siebie i innych.
_______________

Zanim dochodzi do zdrady, pojawia się wycofanie. Często to brak bliskości, seksu. Brak ciekawości drugiej osoby. Brak zainteresowania. Brak pytań. Albo ciągłe zmęczenie, które usprawiedliwia wszystko. Tłumaczenie, że "przecież wszystko ma, więc o co chodzi". Pojawia się niesłuchanie. To też forma opuszczenia relacji. Nie ma w niej osoby trzeciej. Nie ma romansu. Jest brak obecności.

Dlatego zdrada bywa doświadczeniem porzucenia nawet wtedy, gdy formalnie „nic się nie wydarzyło”. Ale ktoś przestał być dostępny. Emocjonalnie albo fizycznie. I nie zaprosił do rozmowy o tym, co się z nim dzieje.
_______________

Zdrada bywa najprostszym rozwiązaniem. Nie wymaga rozmowy. Nie wymaga decyzji. Nie wymaga ryzyka, że ktoś powie „nie”. Nie wymaga odwagi stanięcia oczy w oczy. To droga na skróty.

Sposób wyjścia z relacji, z której nie potrafimy wyjść wprost. Sposób na niezobaczenie że relacja się kończy i nie wiemy, jak ją naprawić. Albo że już się skończyła i potrafimy się do tego przyznać. To przeniesienie uwagi. Oddanie odpowiedzialności.
_______________

Zamiast powiedzieć: „nie umiem w tym być” lub „nie umiem być z takim/taką tobą”, robimy coś, co załatwi sprawę za nas. Zamiast postawić granicę - przekraczamy cudzą.

I dopiero wtedy mówimy: zdradziłem ją tylko dwa razy... Mówimy: gdyby tylko zwracał na mnie uwagę…

Nie dlatego, że nie było innego wyjścia. Tylko dlatego, że to było najłatwiejsze i nie wymagało kontaktu ze sobą.

06/01/2026

Czasami pojawiają się takie komentarze, które najpierw mnie wkurzą a potem nad nimi chwilę pomyślę. Bo pewnie niejeden facet myśli sobie że męskie kręgi to świetne miejsce na obwinianie innych za porażki. Otóż to pierwsze miejsce, które pokaże Ci, że nie tędy droga.

Nie teoria. Nie idea. Nie puste hasło.⬇️Taki komentarz ⬇️ to właśnie dowód na to jak działa krąg i czym jest jego siła. ...
02/01/2026

Nie teoria. Nie idea. Nie puste hasło.

⬇️Taki komentarz ⬇️ to właśnie dowód na to jak działa krąg i czym jest jego siła. Działanie kręgu nie polega na pocieszaniu, czy dawaniu gotowych rozwiązań. Nie polega na radzeniu czy unikaniu trudnych emocji.

Ten, kto przychodzi na spotkanie, nie wie z kim się spotka. Na kogo trafi, co usłyszy. Nie wie, czy to dla niego.

Siła kręgu polega na tym, że spotkanie z innymi mężczyznami staje się punktem podparcia w codziennym życiu.

Polega na tym, że nawet gdy jest ciężko, nie jesteś z tym sam. I czasem daje dokładnie tyle ile potrzeba, aby odkryć, że wciąż może być wystarczająco dobrze.

Role w kręgu się zmieniają. Raz wspierasz. Raz jesteś wspierany.

Adres

Łódź

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Męski krąg Masculinum Łódź umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij