08/01/2026
Nie każdy związek da się uratować. Nie każdy związek będzie zawsze miał wysoką temperaturę - rzeczywistość rzadko tak właśnie wygląda.
W relacji zaczyna robić się trudno, a trudności to coś, z czym nie zawsze sobie radzimy. Trudno jest nam być w kontakcie, mówić o swoich potrzebach, słuchać o potrzebach innych i w bezpieczny sposób stawiać granice. Czasami "po prostu" zdradzamy.
Ale zdrada zaczyna się wcześniej. Czasami zanim się poznajemy.
- Wiesz, ale ja ją zdradziłem tylko dwa razy. Ona w tym czasie też mogła, więc ja nie wiem co tam się działo. Cały czas pracowała, zostawała po godzinach. A ja w tym czasie siedziałem w domu. – mężczyzna rozmawiał przez telefon.
Kiedy usiadłem niedaleko, spojrzał, wstał i kontynuował rozmowę dalej. Nie wiem, jak się potoczyła, ale słowa które wypowiedział słyszałem już w życiu co najmniej kilka razy.
_______________
Zdrada i tłumaczenie się często idą w parze. „Zdradziłem, bo ona dużo pracowała”. „Zdradziłam, bo on nie zwracał na mnie uwagi”. W zdradzie jednak nie chodzi tylko o partnera seksualnego. Bo zdrada nie zaczyna się w łóżku. Zaczyna się wtedy, kiedy trudno jest nam być w kontakcie ze sobą, swoimi emocjami i potrzebami.
To nie jest tekst o tłumaczeniu czy humanizowaniu zdrady. To tekst o trudnościach i o cierpieniu. Strony zdradzającej i strony zdradzanej. To tekst o oddalaniu się i wychodzeniu z relacji.
Niezależnie co powiemy potem, jak to wytłumaczymy i kogo obwinimy, zdrada jest przerwaniem kontaktu. I zerwaniem kontraktu (bo w relacji na coś się umawiamy). I droga do niej nie jest taka prosta.
_______________
Gdybyśmy zanurzyli się w badaniach, zobaczymy, że zdrada ma kilka predyktorów. Wśród nich jest tzw. ciemna triada: narcyzm, makiawelizm i psychopatia. Jest również wysoko-socioseksualne podejście do relacji. Impulsywność i nadarzające się okazje, powtarzalność, poczucie bycia osobą niewidzianą. Zdradza co 5 mężczyzna i co 10 kobieta. Młodsi znacząco częściej niż starsi.
Gestalt jednak nie przystaje przy tych etykietach. Zdrada to nie tylko brak kontaktu z drugim człowiekiem, ale też ze sobą i swoimi potrzebami.
_______________
W zdradzie rzadko chodzi o to „dlaczego”. O to, że on dużo pracuje, bo czuję się niewidzialna, bo seks w naszej relacji nie istnieje od lat. W zdradzie chodzi o to, że za trudno było mi stać przy sobie. O to, że nie potrafię lub wręcz boję się czuć. Nazywać swoich emocji i potrzeb. O to, że nie rozumiem siebie.
Chodzi o to miejsce w relacji, kiedy nie ma w niej miejsca na rozmowę. Kiedy czuję, że nie ma też w niej miejsca na mnie. Jest za to dużo miejsca na wstyd, poczucie poniżenia, odrzucenie, gorszość, złość, odwet. I wymówki. Bo w końcu „zdradziłem/am tylko raz”.
Zdrada zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy mówić o tym, co jest dla nas trudne. Kiedy zamiast powiedzieć „jest mi źle”, mówimy „nie teraz”. Kiedy zamiast „krzywdzisz mnie, nie chcę takiej relacji” mówimy „skończyłam już krzyczeć”.
Kiedy łatwiej jest wyjść, niż zostać. Kiedy rządzi strach przed odrzuceniem, potrzeba udowodnienia sobie swojej wartości. Lęk przed tym co się stanie, kiedy powiem czego potrzebuję i jak się czuję.
Kierujemy uwagę na zewnątrz – w inne relacje, na grupy społecznościowego, do znajomych. W smsy i wiadomości na WhatsApp. W dłuższe zostawianie w pracy i delegacje, w nagłe wizyty u klientów. Wszędzie tam, gdzie nie mamy kontaktu z tym, co nas w relacji boli i co przeżywamy.
Bo zakładamy, że „tak już jest”, lub że relacje same z siebie są wartością i muszą trwać za wszelką cenę. Że sami nie przetrwamy. Że on lub ona już nigdy się nie zmienią. Ale w relacji często odtwarzamy to co już znamy – jaki obraz siebie nosimy, co w nas jest zranione, role które odgrywamy i to, jak sami ranimy siebie i innych.
_______________
Zanim dochodzi do zdrady, pojawia się wycofanie. Często to brak bliskości, seksu. Brak ciekawości drugiej osoby. Brak zainteresowania. Brak pytań. Albo ciągłe zmęczenie, które usprawiedliwia wszystko. Tłumaczenie, że "przecież wszystko ma, więc o co chodzi". Pojawia się niesłuchanie. To też forma opuszczenia relacji. Nie ma w niej osoby trzeciej. Nie ma romansu. Jest brak obecności.
Dlatego zdrada bywa doświadczeniem porzucenia nawet wtedy, gdy formalnie „nic się nie wydarzyło”. Ale ktoś przestał być dostępny. Emocjonalnie albo fizycznie. I nie zaprosił do rozmowy o tym, co się z nim dzieje.
_______________
Zdrada bywa najprostszym rozwiązaniem. Nie wymaga rozmowy. Nie wymaga decyzji. Nie wymaga ryzyka, że ktoś powie „nie”. Nie wymaga odwagi stanięcia oczy w oczy. To droga na skróty.
Sposób wyjścia z relacji, z której nie potrafimy wyjść wprost. Sposób na niezobaczenie że relacja się kończy i nie wiemy, jak ją naprawić. Albo że już się skończyła i potrafimy się do tego przyznać. To przeniesienie uwagi. Oddanie odpowiedzialności.
_______________
Zamiast powiedzieć: „nie umiem w tym być” lub „nie umiem być z takim/taką tobą”, robimy coś, co załatwi sprawę za nas. Zamiast postawić granicę - przekraczamy cudzą.
I dopiero wtedy mówimy: zdradziłem ją tylko dwa razy... Mówimy: gdyby tylko zwracał na mnie uwagę…
Nie dlatego, że nie było innego wyjścia. Tylko dlatego, że to było najłatwiejsze i nie wymagało kontaktu ze sobą.