24/03/2019
Fragment mojej "apteczki" ;) Czyli co stale mam pod ręką. Oczywiście jest tego dużo więcej ale chciałam wspomnieć coś o ziółkach nieco mniej popularnych niż rumianek czy mięta, które chyba każdy zna i ma w szafce. O każdym z moich "skarbów" będę jeszcze pisać oddzielnie - jak pić, z czym łączyć, na co uważać ;)
Liść maliny - świetny przy przeziębieniach, katarach i chorobach gardła ;) Ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne oraz rozgrzewające silniejsze niż sok z malin.
Ziele bylicy pospolitej - pobudza wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa wydzielanie żółci. Bardzo dobre przy bólach spowodowanych skurczem mięśni gładkich w przewodzie pokarmowym. Zmniejsza bóle miesiączkowe (ale w dużych ilościach może być toksyczna). Ja stosuję ją głównie do kąpieli (świetna przy bólach kręgosłupa czy nóg). Płukanki z bylicy bardzo dobrze wzmacniają włosy ;)
Ziele macierzanki - wspaniałe zioło przy wszelkich stanach zapalnych dróg oddechowych połączonych z kaszlem. Wzmaga produkcję śluzu pobudzając ruchy rzęsek nabłonka dróg oddechowych i ułatwia odksztuszanie wydzieliny. Ziółko polecane szczególnie dla palaczy - skutecznie oczyszcza drogi oddechowe z osadów papierosowych. Macierzanka ma również działanie antybakteryjne dzięki czemu ogranicza przyrost bakterii w drogach oddechowych i działa na nie odkażająco. Napar pijemy do godziny 16.00 ponieważ pity w późniejszych godzinach nasili kaszel. Macierzanka ma tez działanie rozkurczające - czyli uśmierza bóle brzucha i bóle miesiączkowe ;)
Ziele przywrotnika - ziółko dla kobiet przy typowo kobiecych dolegliwościach - warto je pić jeśli jakaś pani ma skłonność do mięśniaków czy torbieli lub stanów zapalnych. Oczywiście to nie tylko ziółko dla kobiet ;) Działa również przeciwbakteryjne, przeciwbiegunkowo i przeciwzapalnie. Pomaga przy stanach zapalnych układu pokarmowego i przy bólach gardła - ja ciepłym naparem płuczę gardło 3 razy dziennie ;)
Nasienie kozieradki - tutaj w formie zmielonej. Doskonała maseczka do skóry głowy (wzmacnia, przyspiesza wzrost włosów, zmniejsza przetłuszczanie się) - 1 łyżeczkę kozieradki zalewamy połową szklanki wrzątku. Zaparzamy 15 minut. Przecedzamy i napar wcieramy w skórę głowy. Po kilku godzinach myjemy włosy :) Kozieradka cudnie wpływa także na stan cery - oczyszcza ją i łagodzi podrażnienia.
Ziele bluszczyku kurdybanka - nasz polski odpowiednik tak modnego czystka :) Właściwości kurdybanku docenił sam król Jan III Sobieski – dał go swoim wojskom które szły na wyprawę z odsieczą wiedeńską ;) Kurdybanek poprawia działanie układu odpornościowego ponieważ zwiększa liczbę białych krwinek, czyli leukocytów, które odpowiadają za ochronę organizmu. Zwalcza wirusy i bakterie. Poprawia pracę serca – również w przypadku zaburzeń jego rytmu. Ale tutaj warto powiedzieć lekarzowi ( jeśli leczymy się na serce) że takie ziółko chcemy pić, choćby ze względu na leki jakie przewlekle bierzemy w takich sytuacjach.
Kwiat wiązówki - pochodzi z klimatu chłodnego (Syberii i Mongolii) To ziółko na wszelkie "reumatyzmy" i łamanie w kościach. Dobre przy bólach kręgosłupa ;) Zawiera naturalne salicylany, które działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo, napotnie, przeciwgorączkowo. Nazywam ją naturalnym ibuprofenem :) 1 -2 łyżeczki ziela zalewam szklanką wrzątku, parzę 15 minut i piję 2 razy dziennie kiedy mój kręgosłup da mi się we znaki :D Uwaga - jeśli ktoś stale przyjmuje leki przeciwzakrzepowe powinien ostrożnie stosować wiązówkę ponieważ nasila ona ich działanie i można wtedy spowodować u siebie różne krwawienia, w tym wewnętrzne.
Liść babki - zioło typowo osłaniające - zawiera związki śluzowe które chronią błonę śluzową gardła. Ma działanie wykrztuśnie, a także pomaga w leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych. Niezwykle pomocne przy wrzodach żołądka i dwunastnicy. Przyspiesza gojenie ran i podrażnień skóry. Chyba każdy pamięta jak mama mówiła, że na przemytą ranę trzeba położyć rozgnieciony listek babki :) To prawda z tą babką :D
Kwiat lawendy (w dużym słoiku) - jak dla mnie uniwersalne ziółko :) Łyżkę kwiatów lawendy wsypuję po prostu do skarpetki (tak, czystej :P ) i wkładam do szafy, dzięki czemu ubrania dłużej zachowują swoją świeżość. Cudna do płukania włosów, kąpieli w wannie bo działa relaksująco i przeciwzapalnie na skórę. Napary z lawendy piję po stresującym dniu i kiedy brzuch zaboli - bo ma działanie rozkurczowe, odkażające i wyciszające. Must have w mojej apteczce czarownicy :D
Miód mniszkowy - poluję na niego tak jak na fajne buty na wyprzedaży :D Rzadko spotykany i niezwykle cenny - raz że zawiera w swoim składzie cholinę, która odpowiada za obniżenie lipidów w wątrobie (obniża poziom złego cholesterolu) dwa - stosowany jest jako środek osłonowy na wątrobę przy długotrwałym przyjmowaniu antybiotyku. Warto go jeść jeśli ktoś ma problemy z niedokrwistością albo chorobami żołądka. Wspaniale wzmacnia organizm po długotrwałym wysiłku fizycznym i psychicznym ;)
Pączki sosny - w białym moździerzu ;) Cudne przy katarach, przeziębieniach i kaszlu :) Świetne przy zapchanych zatokach. Dosypuję je do moich mieszanek ziołowych albo gotuję z plastrami świeżego imbiru.
Dziewanna - w małym słoiczku. Sprawdza się przy zapaleniu oskrzeli, bólu gardła i chrypkach. Podobnie jak macierzanka rozrzedza śluz i ułatwia jego odksztuszanie. Działa łagodząco w przypadku ataków astmy. Łyżkę stołową kwiatów zalewam szklanką wrzątku i zaparzam 10 minut. Piję dwa razy dziennie. Niekiedy wzmacniam działanie jednego zioła drugim i łączę ją z innymi ziółkami na przeziębienie :)
I jak tu nie kochać ziółek :)