30/04/2026
Kilka tygodni temu bardzo mocno dotknęło mnie pytanie, które sama sobie zadałam. Z obawy, że może to być pycha, podzieliłam się nim z moim przyjacielem. W ostatnich dniach przypomniał mi o nim. Dziś chcę podzielić się nim z Wami.
Poruszona wieloma sytuacjami z mojego życia oraz doświadczeniami moich przyjaciół i pacjentów, rozpoczęłam wewnętrzną rozmowę, która zaczęła się od pytania:JAK MOŻNA MNIE NIE KOCHAĆ?
Każdy i każda z nas nosi w sobie rany i niedoskonałości. Ale jednocześnie nosimy w sobie ogrom dobra, uczciwości i – co najważniejsze – niewyczerpaną gotowość, by kochać. Na różne sposoby i w różnym wymiarze.
Kiedy dochodzisz do momentu niezrozumienia wielu sytuacji w swoim życiu, kiedy nie znajdujesz odpowiedzi na pytanie, dlaczego coś się wydarzyło, zaczynasz zadawać sobie kolejne: co mogłam zrobić inaczej? co poszło nie tak?
Aż w końcu pojawia się to jedno pytanie. Takie, które wymaga odwagi, prawdy i gotowości, by naprawdę je usłyszeć. I jeśli w Tobie nie ma nic, co blokuje miłość – ani w dawaniu, ani w jej przyjmowaniu – to nikt nie ma prawa zasiewać w Tobie wątpliwości, czy można Cię kochać.
A jeśli te wątpliwości jednak się pojawiają, szukaj tych, którzy widzą Twoją wyjątkowość. Twoją wrażliwość. Twoją zdolność do dawania i pomnażania dobra. Szukaj tych, którzy są przez Ciebie poruszeni, umocnieni, „niesieni”. Bo jeśli masz w sobie choć część z tego wszystkiego… to naprawdę – jak można Cię nie kochać?
Jeśli czujesz, że trudno Ci to w sobie zobaczyć, nie musisz zostawać z tym sama. Możesz o tym porozmawiać – w bezpiecznej przestrzeni, w swoim tempie.
Zapraszam Cię na konsultację do Gabinetu Terapeutycznego w Łodzi. Możesz napisać wiadomość prywatną.