11/01/2026
Oficjalnie mogę się pochwalić czymś o czym myślałem przez dłuższy czas – zdobyłem uprawnienia instruktora jazdy na łyżwach! ⛸️✨
Łyżwy przewijają się w mojej historii od dawna, tak samo jak rolki, właściwie można powiedzieć, że „rodzinnie”. Moja mama kiedyś marzyła o karierze łyżwiarki – do momentu swojego pierwszego urazu, który bardzo skutecznie i szybko sprowadził ją z lodu na ziemię 😅 Od tamtej pory mówiła, że łyżwy kocha… ale zdecydowanie bardziej z trybun niż z tafli.
Ja jednak uparłem się, że ktoś w tej rodzinie musi utrzymać się na nogach trochę dłużej niż do pierwszego upadku. Było sporo siniaków, kilka spektakularnych lądowań na tyłku i jeszcze więcej momentów, w których lód wygrał, ale wygląda na to, że w końcu wyszedłem z tego zwycięsko.
Ostatnio lodowisko stało się moim drugim domem. Wchodzę na taflę nie tylko po to, żeby pojeździć „dla przyjemności”, ale przede wszystkim po solidną dawkę treningu pod nadchodzący sezon rolkowy ⛸️➡️
Podczas rozmowy powiedziałem, że będę chciał zamknąć maraton w okolicy 1h40min, więc robię wszystko aby swoje założenie dotrzymać. Lodowisko to jeden z wielu elementów treningowych, które obecnie utrzymuje.
https://4lomza.pl/index.php?wiad=70738
Stawiam głównie na trening interwałowy – szybkie, krótkie odcinki jazdy przeplatam spokojniejszym tempem. Na papierze brzmi niewinnie, w praktyce wygląda to mniej więcej tak: szybciej, szybciej, jeszcze szybciej… a potem udawanie, że to wszystko było absolutnie planowane i że wcale nie brakuje mi tchu 😄 Interwały świetnie budują wytrzymałość, uczą organizm działać „na zmęczeniu” i dokładnie tego potrzebuję na długich dystansach.
Pracując z pacjentami stawiam na ruch – i staram się to pokazywać również swoim przykładem. Jako fizjoterapeuta na co dzień pracuję z ludzkim ciałem, widzę, jak wiele potrafi, kiedy dostanie trochę uwagi i regularną dawkę aktywności.
Dlatego dbam o własny trening, kondycję i sprawność, bo trudno mówić o zdrowym stylu życia, samemu siedząc wyłącznie na kanapie. Ruch traktuję jak najlepszy „lek”, ale też jak inwestycję w siebie – i pacjenci naprawdę widzą różnicę, kiedy ktoś nie tylko tłumaczy ćwiczenia, ale sam nimi żyje