04/09/2024
Jest taki prosty cytat z Goethego, który bardzo lubię: „Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe”. Lubię go sobie przypominać, gdy zadziewa się zmiana, która, jak wiadomo, niesie różne, także trudne, uczucia. Słyszę w tym zdaniu, że wszyscy potrzebujemy czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji i że jest to ok.
Na przykład na początku roku szkolnego. Ile tu doświadczeń i emocji, u rodziców i u dzieci. Smutek, że wakacje się skończyły, ktoś odszedł z placówki, coś się zmieniło. Niepokój o to, jak to w tym roku będzie. Złość, że trzeba znowu rano wstać i robić coś, na co nie zawsze ma się ochotę. Radość ze spotkania z kolegami i z lubianymi dorosłymi. Ekscytacja związana z nowymi wyzwaniami. Ulga z powrotu do poukładanej codzienności i znanych schematów. Często mieszanina różnych, z pozoru sprzecznych, emocji. I zagęszczenie działań: kupowanie, pakowanie, dowożenie, odwożenie. Zgrywanie planów lekcji z planami zajęć dodatkowych i planami rodziców. Pęd i zabieganie, na zewnątrz i wewnątrz głowy. Jak trudno to czasem w sobie pomieścić.
Myślę, że w takim okresie wspierające jest łapanie chwil na pauzę. Świadome zatrzymywanie się i sprawdzanie, co czuję i czego teraz potrzebuję. I dawanie sobie i innym czasu na stopniowe oswajanie się z nowym porządkiem.
A obniżeniu napięcia w rodzinie służy niezadaniowe bycie razem. Niezadaniowe, czyli przyjemne i nienastawione na realizację konkretnego celu. Zachęcam więc do spacerów, zabawy na dworze i w domu, przytulania się i rozmawiania o tym, jak się kto ma. Po to, by w zagęszczeniu spraw do załatwienia nie zgubić siebie i tych, którzy są dla nas ważni.
Na zdjęciu: lipcowe niebo nad Bałtykiem. Oglądanie we wrześniu zdjęć z wakacji to też fajna praktyka 🙂