17/02/2026
Wczoraj byłam łagodna ❤️
Dziś byłam tą, która podniosła głos 💔 miałam dość
Ta sama ja?
A jednak inaczej.
„Dobra mama” – „zła mama”.
Tobie też coś tu nie gra?
Bo może to określenie w ogóle nie pasuje.
Każda z nas stara się być najlepszą wersją mamy, jaką potrafi.
Naprawdę. Z całych sił.
Ale są dni, kiedy:
– trzeba zrobić milion rzeczy naraz
– jesteśmy przemęczone
– jesteśmy niewyspane
– jesteśmy przebodźcowane
– głowa pęka od odpowiedzialności
I wtedy nie jesteśmy „złe”, „niewystarczające”, „za mało idealne”
Czasem jesteśmy jedną wersją.
Czasem drugą.
I w żadnej z nich nie jesteśmy dobre ani złe.
Po prostu robimy tyle, ile możemy z tego, co mamy w danym momencie.
Zajmowanie się dziećmi jest wymagające.
Zajmowanie się dziećmi i ogarnianie całej reszty świata wokół i robienie tych wszystkich rzeczy, które trzeba jest jeszcze trudniejsze.
To nie brak miłości.
To brak przestrzeni.
To zmęczenie.
To przeciążenie.
Może zamiast oceniać inne mamy…
i siebie…
zacznijmy mówić:
„Dziś było trudniej” ❤️🩹
Bo ta, która czyta bajkę,
i ta, która daje tablet,
to ta sama kobieta.
Ta, która gotuje od zera,
i ta, która kupuje pizzę,
to ta sama kobieta.
Ta, która tłumaczy spokojnie,
i ta, która później żałuje słów,
to ta sama kobieta.
I ona wciąż kocha. Najmocniej 🥰
Napisz w komentarzu która wersja siebie dzisiaj byłaś?
A może – jak większość z nas –
jedną i drugą w ciągu tego samego dnia?