15/10/2025
Ponad dwa lata pracuję z seniorami. Czuję, że muszę to napisać, głównie dla siebie. Nie wybrałem sobie takiej pracy, nie była to też wymarzona odnoga psychologii. Ot tak. Padło na seniorów. Przez te dwa lata z haczykiem czułem zmęczenie, irytację, zarażałem się bezradnością i brakiem motywacji ale też satysfakcję, zarażałem uśmiechem, wspominałem z wami i przeżywałem. Z moimi seniorami. Głównie przy Alzheimerze, demencji i otępieniu można po prostu być. Na ten moment psychologia ma większe i mniejsze sukcesy w wsparciu chorych w tym temacie - głównie mniejsze. Choroby starsze są okrutne. Tego się nauczyłem. A starość jest zbyt nieprzewidywalna. Są momenty że prowadzę stałe wsparcie, wspolracuję z rodziną i naprawdę cudowną nagrodą jest chęć seniora do pracy, uśmiech, rozmowa. Są też takie przypadki gdzie brakuje mi pomysłów, gdzie widzi się człowieka, który przebiegł maraton i nie może przestać biec mimo iż nie ma sił. Mówi się że "starość nie udała się Panu Bogu" ale musimy pamiętać że starość jest dla nas czymś nowym. Musimy się jej nauczyć. W 1900 roku średnia wieku to 45-50 lat minęło ledwie ponad 100 lat a my zwiększyliśmy średnia o 50 punktów procentowych. Dużo chcę przelać w ten post a od najważniejszego uciekam. Od porażki. Mojej. Często jestem zafiksowany na jednym rozwiązaniu, które męczy nawet mnie. I gdy znajduje motywację, dowiaduję się czegoś nowego lub wpadam na inną formę wsparcia bywa za późno. Tak było w tym przypadku. Myślałem, że spróbowałem wszystkiego a tu nagle EUREKA, takie podstawy!!! Mogłem rozruszać pacjenta, choćby trochę! I co? I gdy wpadłem na pomysł zaczęła się opieka paliatywna gdzie często mają swoich specjalistów, można powiedzieć, że na moje motywacje było za późno. Z drugiej strony, badania pokazują, że opieka paliatywna z odpowiednimi specjalistami potrafi wydłużyć życie w porównaniu do prognoz - tylko często przychodzi ona za późno. Kolejna porażka. Może wystarczyło zrobić mniej niż więcej. Może wystarczyło szybciej zaproponować opiekę paliatywną. W wielu sytuacjach się tego nie dowiem. We wszystkich zrobiłem co mogłem w danym momencie. A opieka paliatywna to nie śmierć. Choć zdarzały się sytuację gdzie to właśnie ona kończyła nasz proces psychologiczny. Przez chwilę we wszechświecie dwie łodzie płynęły obok siebie z położonymi kładkami. Aż w końcu się rozdzieliły. Tak działa nasza podróż. Wszystkie łodzie w pewnym momencie dopływają na kraniec świata i kończą wędrówkę. Te łodzie, ci seniorzy na zawsze zostali częścią moich wspomnień, częścią mnie. Tak jak ja kiedyś zostaną częścią wspomnień kogoś.
Chcę się uczyć. Chcę dalej dawać z siebie więcej. Chcę dalej spotykać te niesamowite okręty. Znajdziemy drogę
Obraz: Ostatnia droga Temeraire’a - William Turner