15/12/2025
Nie śpieszę się.
Planuję ćwiczyć do końca życia - dla sprawności, zdrowia i dobrego samopoczucia.
Dlatego nie potrzebuję efektów „na już”.
Teraz jestem na masie.
Później będzie redukcja.
Może znowu masa.
A po drodze kto wie, może zdarzy się miesiąc bez regularnych treningów, bo wydarzy się życie po drodze - praca obowiązki brak siły - i to też jest okej.
Co ciekawe, ani kobiety, ani mężczyźni nie są przyzwyczajeni do widoku kobiety, która świadomie tyje. Bo kobieta „powinna” się całe życie odchudzać, być krucha, bezbronna.
Ja wybieram budowanie siły, zdrowia i zaplecza na przyszłość.
Cały czas idę w jednym kierunku.
W kierunku ciała, z którym czuję się dobrze.
W kierunku siły, energii i zdrowia.
To nie sprint.
To styl życia
*nie pomyślałam o nagraniach, gdy weszłam na masę we wrześniu, więc wykorzystuję jedyne nagrania sprzed jakie mam: (między marcem a wrześniem trzymałam stałą masę 66-67kg