30/07/2024
Na każdym kursie z zakresu fizjoterapii dzieci, płacz był czymś całkowicie normalnym, nikt nie zwracał na to uwagi. Ja natomiast byłam mocno zestresowana i zmęczona, nie mogłam skupić się na nauce - cały czas patrzyłam na te płaczące maluchy.
Na pierwszym kursie w którym brałam udział zapytałam osobę prowadzącą - czy dzieci zawsze tak przeraźliwie płaczą? Usłyszałam - to dzieci. Dzieci po prostu placzą.
Ja się z tym stwierdzeniem nie zgodziłam. Dzieci komunikują swoje potrzeby poprzez między innymi płacz. Zaczęłam się przyglądać tym maluchom i zauważyłam, że są różne rodzaje płaczu - najbardziej widoczny był ten, gdzie dziecko po prostu nie chciało ćwiczyć i było niezadowolone. Ale był też inny - płacz wystraszonego dziecka, które zostało zabrane z rąk rodziców do obcej osoby, która coś z nim robiła.
Widząc to postanowiłam, że tak na pewno nie będę z dziećmi pracować.
Dziecko, jak osoba dorosła, potrzebuje czuć się bezpiecznie i komfortowo, by zaufać komuś, kto je będzie dotykać. Rodzic zawsze powinien być obok dziecka.
Czasami to trwa 10 minut, a czasami 50 minut, czasami też kilka wizyt by dziecko poczuło się komfortowo - budowanie relacji i zaufania dziecka do specjalisty to proces i jego postęp zależy od wielu czynników. Jednak zbudowanie tej relacji to fundament terapii i jej postępów - zestresowane, wystraszone dziecko to konkretna reakcja układu nerwowego, która manifestować się będzie w całym ciele i da o sobie znać jeszcze długo po takiej sesji (na przykład problemami ze snem, wybudzaniem w nocy).
Współpracowałam z dziećmi, które wymiotowały ze stresu wchodząc do gabinetu. Zbudowanie relacji terapeutycznej zajmowało wiele czasu, ale widok dziecka, które z uśmiechem wchodzi i wychodzi z gabinetu jest tego warte.
Drogi rodzicu - nie daj sobie wmówić, że tak ma wyglądać fizjoterapia Twojego dziecka. Jej przebieg może być zupełnie inny 🤍
Fotograf: Natalia Szymończyk Fotografia 🤍