05/10/2025
Czy przewodnicząca Komisji Skarg i Wniosków, Monika Dauksz, wywiązuje się ze swoich obowiązków?
Podczas posiedzeń Komisji Skarg i Wniosków Rady Miejskiej w Białej Piskiej, w których uczestniczyliśmy jako przedstawiciele Stowarzyszenia Mazurska Droga, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że coś tu nie działa tak, jak powinno. Przewodnicząca komisji, pani Monika Dauksz, otwiera obrady, stwierdza ich prawomocność, odczytuje z kartki przygotowany wcześniej monolog i natychmiast przechodzi do głosowania zamyka obrady . A głos społeczeństwa które powierzyło mandat do reprezentowania nas ? Bez dyskusji, bez udzielenia głosu stronie zainteresowanej, bez próby zrozumienia istoty sprawy. Kogo reprezentuje pani radna mieszkańców czy ?
Czy tak wygląda praca komisji, która powinna kontrolować działania burmistrza i dbać o interes mieszkańców? Skargi mieszkańców na działalność burmistrza trafiają z powrotem do burmistrza.
Skargi na przewodniczącą rady miejskiej do wojewody.
W praktyce oznacza to, że komisja nie rozpatruje skarg, wniosków i petycji, a jedynie przekazuje je dalej.
Nasuwa się więc pytanie – po co wogóle jest ta komisja? W naszej petycji zwracaliśmy uwagę, że decyzje podejmowane przez władze gminy mogą prowadzić do utraty subwencji rządowej, która dziś stanowi pewne i stabilne źródło dochodów budżetu.
Tymczasem podatki od planowanych elektrowni wiatrowych to źródło niepewne i ryzykowne, zależne od prywatnych firm, które w każdej chwili mogą zmienić właściciela, siedzibę lub sposób rozliczeń.
Dla gminy może to oznaczać poważne problemy finansowe, a dla mieszkańców realne straty.
Pani radna powinna wiedzieć, że jej decyzje ważą o losie wielu mieszkańców.
To, jak zagłosuje i jakie stanowisko zajmie, zadecyduje, czy stanie po stronie ludzi, którzy mogą stracić dorobek życia, czy po stronie kilku zainteresowanych osób w tym jednego z przedsiębiorców rolnych, na którego gruntach planowanych jest najwięcej elektrowni wiatrowych.
Ani burmistrz, ani jego zastępca, ani żaden z radnych nie przedstawili mieszkańcom rzeczywistych skutków finansowych tych decyzji.
Dlaczego? Może dlatego, że inwestycja po prostu nie jest tak opłacalna, jak się ją przedstawia opinii publicznej. Przykład sąsiedniej gminy Grabowo gdzie wybudowano tyle wiatraków skutki odczuwają mieszkańcy , a na noc jest wyłączane oświetlenie uliczne . Tak ma wyglądać rozwój gminy ?
Coraz częściej wygląda na to, że interes jednego przedsiębiorcy staje się ważniejszy niż dobro i bezpieczeństwo wielu rodzin. Czy pani Monika Dauksz i pozostali radni naprawdę tego nie widzą?
Czy nie rozumieją, jak poważne mogą być skutki ich decyzji?
A może jak powiedziała jedna z radnych – „niech sobie protestują, wiatraki i tak powstaną”?
A może po prostu nie wolno im mieć własnego zdania?
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy komisja skarg i wniosków naprawdę pełni swoją kontrolną rolę, czy tylko odgrywa formalny teatr bez znaczenia dla losów gminy.
Na zdjęciu radna Dauksz podczas dożynek województwa. Źródło profil Radnej Dauksz