02/10/2024
PRYWATA
3 miesiące temu zamieszkałam na wsi. W domku z widokiem na las. Wcześniej mieszkałam w Warszawie. Musicie przyznać, że to spora zmiana. To jak wejście do cichego pokoju bezpośrednio z imprezy w klubie. Dosłownie :)
Po 19 latach w Białej Podlaskiej, 5 latach w Lublinie i 11 latach w Warszawie moja rodzina postanowiła wrócić w rodzinne strony i zamieszkać przy lesie.
Ta decyzja była, a jakże, pełna pytań i wątpliwości ale czasem tak w życiu jest, że nie wystarczy zastanawianie się i wyobrażanie - trzeba podjąć ryzyko i sprawdzić osobiście, cieleśnie :) nasze ówczesne motto brzmiało "przecież zawsze możemy wrócić " :)
Ale dlaczego o tym piszę? Przeprowadzka pokazała mi jak ważna jest w życiu potrzeba PRZYNALEŻNOŚCI.
Przynależność to poczucie bycia częścią grupy.
(Wspól)nota. Bezpieczeństwo.
Po 3 miesiacach powoli, nieśmiało, zaczynam czuć się częścią społeczności.
Zdałam sobie sprawe ile dają spontaniczne kontakty międzyludzkie. Ile daje zagadanie do sąsiada i "jak tam poranek?" Albo wieczorne, spontaniczne spotkanie na ciasto. Pogawędki przy ogrodzeniu. Zwolnione tempo.
Nawet nie sądziłam, że jestem aż tak tego spragniona!
Irvin Yalom w jednej ze swoich (fantastycznych) książek zadał pytanie: JAK BARDZO ZALUDNIONE JEST TWOJE ŻYCIE?
Długo miałam te zdanie zawieszone na lodówce ale dopiero teraz czuję jego sens. A Ty?
Z wdzięcznością za przynależność,
Paulina