07/02/2026
Miałam kiedyś taką historię z perfumami… których wcale nie planowałam robić.
Powstała mieszanka wspierająca wątrobę — zupełnie „użytkowa”, konkretna, terapeutyczna. Bez ambicji zapachowych.
Geranium, imbir… i coś się wydarzyło.
Ten zapach był tak cudny, tak ciepły, otulający, a jednocześnie świeży i żywy, że zaczęłam używać go nie tylko „na wątrobę”, ale też… jak perfumy 💛
Za każdym razem, gdy go nakładałam, ktoś pytał: „co to za zapach?”
I wtedy dotarło do mnie, że czasem najpiękniejsze rzeczy powstają przypadkiem — kiedy ciało, zmysły i natura dogadują się ze sobą bez planu.
Od tamtej pory mówię o nich z uśmiechem: perfumy z efektem ubocznym 🌿
Jeśli masz ochotę odtworzyć tę mieszankę, oto przepis na roll-on 10 ml:
• 5 kropli geranium
• 5 kropli kadzidła
• 3 krople imbiru
• 3 krople grejpfruta
• 2 krople rozmarynu
Uzupełnij olejem bazowym (np. jojoba lub frakcjonowanym kokosowym).
Wesprze wątrobę.
A może — zupełnie niechcący — stanie się Twoim zapachem ✨