23/02/2026
Byliśmy i donosimy jak oraz co było!;-)
KONFERENCJA „Adolescencja – współczesne wyzwania. Pojedynek Narcyza z Edypem” poruszyła istotne kwestie, dylematy i konflikty wpisane w burzliwy i z założenia problematyczny czas dojrzewania. Trudność polega na tym, że na nowo ożywają wtedy traumy, deficyty i rozwojowe braki a więc wszystko to, co się nie udało lub nie powiodło w dzieciństwie. Jakimś pocieszeniem może być pojawiająca się w adolescencji możliwość ich „naprawienia”.
⚠️Paradoksalnie najbardziej powinniśmy martwić się nie o tych młodych, którzy są głośni i zbuntowani, lecz o tych, którzy się wycofali, zamilkli i zrezygnowali z rebelii.
➡️Pierwsza prelegentka, SOPHIE KECSKEMÉTI, psychiatryka i psychoanalityczka, podzieliła się doświadczeniem pracy z adolescentami w publicznym ośrodku zdrowia we Francji. Wystąpienie dotyczyło „długu życia”, z którym przychodzimy na świat i który w okresie dojrzewania bywa szczególnie obciążający. Młodzi ludzie próbują radzić sobie z nim poprzez wyparcie, negację lub odwrócenie. Wyrazem tego są pełne buntu słowa „Ja się o nic nie prosiłem/am (w domyśle nawet o życie)” oraz zachowania autodestrukcyjne o różnym nasileniu.
Również rodzice niekiedy unikają konfrontacji z oczekiwaniami wobec dorastającego dziecka. Nadmiar autonomii ma w założeniu uwolnić nastolatka od poczucia zobowiązania, a rodzica od konieczności przepracowania tej kwestii. W efekcie młody człowiek pozostaje z niezależnością, której nie potrafi jeszcze unieść, oraz z poczuciem samotności.
„Uznanie długu jest konieczne. Życie jest darmowym prezentem, lecz niesie w sobie wymóg przekazania tego, co zostało dane. Dar życia, będący zarazem obietnicą nieśmiertelności i śmierci, sprawia, że dług przechodzi z matki na córkę.” /Monique Bydlowski, 2002, s. 79/
➡️Kolejna Gościni, KATARZYNA LAURENT, psychoterapeutka psychoanalityczna dzieci, młodzieży i dorosłych oraz superwizorka aplikantka, omówiła problem wstydu w adolescencji. Jego źródła sięgają wczesnej relacji matki z dzieckiem oraz sposobu przyjmowania i odzwierciedlania potrzeb zależnościowych.
Wstyd w tym ujęciu nie jest tylko jednym z afektów, lecz doświadczeniem dotykającym rdzenia tożsamości. Przybiera postać egzystencjalnej pustki i przekonania o własnej bezwartościowości. Powstaje w relacji z innym i powraca w kolejnych więziach, także terapeutycznych, jako lęk przed odsłonięciem siebie i spodziewaną dyskwalifikacją. Nasila się, gdy dystans między „tym, kim jestem” a „tym, kim powinienem być” staje się nie do zniesienia.
Adolescencja łączy w sobie dążenie do autonomii z ponownym uruchomieniem pierwotnych zależności. Ideał Ja może wspierać rozwój, lecz zdominowany przez surowe Nad-Ja przekształca się w imperatyw nie do spełnienia. Wówczas bunt przybiera formę wycofania, autodestrukcji lub bezowocnego dążenia do nierealnych oczekiwań, a wstyd obejmuje całe doświadczenie bycia jako poczucie, że nie można być sobą i jednocześnie pozostać w relacji.
Jeśli wczesna relacja z pierwotnym obiektem była naznaczona zawodem i rozczarowaniem, naturalna spontaniczność zaczyna łączyć się z lękiem przed odrzuceniem, a zdolność do symbolizacji afektów i pragnień pozostaje krucha. Nieznośne napięcie wywołane pustką zagłuszane jest często przez nastolatków nieustanną stymulacją używkami, ekranami czy samouszkodzeniami. Skutkiem tego bywa utrata autentycznego kontaktu ze swoim życiem wewnętrznym.
Dojrzewanie może wtedy oznaczać przekształcanie wstydu w proces odzyskiwania własnego głosu i zdolności istnienia w relacji bez wymazywania siebie.
Dążenie do zaistnienia w oczach innych jest jednocześnie próbą odnalezienia siebie. Nawet (a może szczególnie) jeśli oznacza sprzeciw wobec obowiązujących zasad i niezadowolenie (rozczarowanie a nawet nienawiść) dorosłych.
W pracy terapeutycznej z młodzieżą kluczowa okazuje się zdolność identyfikowania się z nimi oraz autentyczna, bezpieczna obecność analityka.
C.d.n