16/01/2026
Witajcie🙂
16 lat temu dane mi było widzieć coś czego aktualnie doświadczam mniej. Porody w wodzie, porody z położenia miednicowego drogami natury, nacięcia ropni mnogich, wielokomorowych. Dziś myślę, ach gdybym wtedy miała taki aparat komórkowy, to byłby to materiał na album o postępowaniu w ropniu piersi z historiami laktacyjnymi, gdzie czasem to nie było postępowanie rekomendowane bo doświadczeń było mało, publikacji polskich również. To było to doświadczenie, na którym można zbudować dzisiejszą wiedzę. Ropnie wielokomorowe, głęboko położone, matki w
oddziale z dziećmi, by chronić laktację, bo proponowanie hamowania laktacji, gdy po pierwsze pacjentka chce karmić piersią, po drugie z powodów czysto medycznych jest błędem w sztuce!
Choć opieka nad karmieniem piersią jest dziś na znacznie wyższym poziomie niż lata temu, pacjentki maja dostęp do wyedukowanych położnych, ginekologów, doradców i edukatorów laktacyjnych i już na etapie zastoju w piersi szukają wsparcia to ropnie istnieją. I wciąż jest to stan budzący niepokój nie tylko wśród pacjentek, ale i medyków, zwłaszcza, gdy wiedza o wsparciu matki w procesie gojenia przy jednoczesnym utrzymaniu laktacji jest niewystarczająca.
I dzis o ropniu piersi z perspektywy kogoś kto miał to szczęście obserwować prace ginekologa i położnych zafascynowanych laktacją z historiami laktacyjnymi. Z perspektywy kogoś kto jeśli pomaga to bazuje na tym czego sama została nauczona.
Laktacyjnie pierś zbudowana jest z płatów, których ilość w każdej piersi może być różna, stąd też ilość mleka w każdej piersi może być na innym poziomie. Każdy płat to zespół przewodów i pęcherzyków mlecznych, w których powstaje mleko dzięki substratom dostarczanym przez krew. Wyobraźcie sobie naczynia krwionośne, w których płynie krew. Póki krew jest w naczyniach krwionośnych, jest to fizjologiczne. Ale co się dzieje, gdy dojdzie do urazu naczynia? Powstaje siniak, jest odczyn, ból bo krew poza naczyniami krwionośnymi to już nie fizjologia. I podobny schemat występuje, gdy mleko nie znajduje się w przewodach i pęcherzykach mlecznych, a w efekcie ich rozdęcia i uszkodzenia znajduje się w tkance. Dodatkowo pojawia się obrzęk, który uciska naczynia krwionośne blokując dopływ hormonów odpowiedzialnych za produkcje i wypływ pokarmu. Zastój, stan zapalny, a w efekcie ropień piersi, jako ograniczony zbiornik treści ropnej powstający w wyniku zejścia procesu zapalnego leczonego z opóźnieniem lub niewłaściwie.
📝 Objawy.
Teoretycznie pacjentka, u której w wywiadzie stwierdzamy przebyte zapalenia piersi, skarży się na ból zlokalizowany w jednym fragmencie piersi, pojawia się zaczerwienienie, aż do sinoczerwonego, obrzęk, zgrubienie, oraz uogólnione objawy zakażenia - gorączka, podwyższone tętno. Ale czy zawsze ? Nie, może się zdarzyć, że antybiotyk zadziała na objawy stanu zapalnego, maskując lub likwidując je, a ropień istnieje stając się coraz bardziej ograniczony, wyczuwalny coraz płycej pod skórą jako ,,chełboczący” guz. Tak było w historii Pani Justyny, która zgłosiła się po pomoc, gdy od ponad miesiąca borykała się z zapaleniem piersi, objawy zapalenia ustąpiły, ale niepokoił ją guzek. To piękny, ,,dojrzały’’ ropień piersi, coraz bliżej pod skórą, by za chwile, gdy nie zadziałamy się ewakuować.
‼️Dlaczego chce być pod skórą i co oznacza dojrzały?
Ropień się nie wchłonie, będzie próbował się ewakuować, wciągając skórę ,,do środka” robiąc sobie drogę ucieczki. Tak było również w przypadku innej mamy Pani Elizy, u której pojawił się ropień piersi w 35 tyg ciąży, zlokalizowany tuż pod otoczką. Z jednej strony uniemożliwiał chwycenie piersi po porodzie, a z drugiej wciągając brodawkę do środka i zmieniając jej kształt tworząc tzw ,,skórkę pomarańczy” próbował się otworzyć i ewakuować swoją treść.
Dojrzały ? Kiedy dojdzie do utworzenia się ropnia piersi, zawsze medyk ma chęć jego szybkiej ewakuacji. Tymczasem ropień ma swoją ścianę, jest trochę jak balon. Ściana im ropień świeższy tym grubsza, dlatego jeśli nie ma objawów stanu zapalnego należy przyjąć postawę wyczekującą, by ropień piersi mógł dojrzeć, ściana się złuszczyć do wewnątrz, stając się maksymalnie cienką, a on sam próbował znaleźć drogę ewakuacji pokazując, nam w którym miejscu jego ściana jest najbardziej cienka, by w tym miejscu nakłuć, naciąć i założyć dreny/sączki.
💊 Czy zawsze należy przyjmować antybiotyk po nacięciu ropnia?
Nie.
🧪 Czy zawsze treść ropnia powinna być dana do zbadania jakie bakterie dominują?
Byłoby to mile widziane.
🥼Przez kogo powinien być nacięty ropień?
Przede wszystkim przez osobę doświadczoną, chirurga, a najlepiej ginekologa. Osobę, któremu ochrona laktacji i znajomość budowy piersi w laktacji nie jest obca. Wierzcie mi, jest różnica.
💉Jak ewakuować ropień?
Poprzez nakłucie igłą i aspirację treści, jeśli ropień był średnicy do 2-3 cm, czasem konieczne jest powtarzanie zabiegu, bo ściana ropnia również musi się złuszczyć, a nie ma innej otwartej drogi. W przypadku ropni dużych, mnogich należy go naciąć i założyć dreny przynajmniej dwa, celem ewakuacji złuszczanej ze ściany do wewnątrz treści.
⏱️Do kiedy utrzymujemy sączki, dreny?
Utrzymujemy je do momentu, gdy na skutek czynności pielęgnacyjnych, poruszania drenami nie płynie treść ropna, a zwyczajnie płynie mleko. Zazwyczaj jest to kilka do kilkunastu dni w zależności na jakim etapie był nacięty ropień.
🤱Jak długo może się utrzymywać wypływ mleka z nacięć po usunięciu smaczków/drenów?
W zależności od szerokości i wielkości ropnia oraz stopnia laktacji nawet do kilku tygodni.
Czy jamę ropnia po nacięciu trzeba płukać?
Szkoły są różne, można, ale można też to ominąć tłumaczyć to tym, iż pierś to bardzo delikatna tkanka, zwłaszcza w czasie choroby, więc siła płukania i samo płukanie uszkadzać tkankę od wewnątrz i rozsiewać bakterie.
👩🍼Czy po przebytym ropniu piersi w kolejnych laktacjach można bezpiecznie karmić?
Ropień to zawsze stan, gdzie u matki występuje napięcie, wątpliwości czy można karmić, lęk o dziecko, lęk przed zabiegiem i jego konsekwencjami. Uczucie porażki, gdy pada hasło blokowania laktacji lub wzbudzanie poczucia winy jest wyczerpujące psychicznie.
Te uczucia mogą powrócić, a laktacja ponowna po nacięciu ropnia powinna być monitorowana i pod kontrolą Edukatora/Doradcy laktacyjnego.
I tutaj dochodzimy do historii Pani Karoliny, która swego czasu towarzyszyła mi kilka tygodni i była jedna z trudniejszych emocjonalnie dla mnie historii. Ale ,, jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę inne cnoty sa bez znaczenia”.
Ostatnio przytoczyłam Wam ten cytat przy okazji historii z ropniem pani Karoliny i jej synka, tutaj karmienie trwa, laktacja została utrzymana, dzięki czemu jest wiedza jak zachowuje się pierś po nacięciu, gdy dalej efektywnie jest stymulowana. Na poczet kolejnej laktacji mamy już informacje, ze przewody mleczne nie zostały przecięte i nic nie blokuje wypływu pokarmu.
Nie jest to takie oczywiste, gdy nacięcie ropnia było równoznaczne z blokowaniem laktacji lekami. Wówczas nie ma wiedzy jak w laktacji zachowuje się nacięta pierś.
Pani Karolina poprosiła o poradę będąc w 35 tyg ciąży. Opowiedziała swoją historie z pierwszej laktacji. Ropień piersi w 2 miesiącu, z wywiadu karmienia nie regularne, być może skrócone wędzidełko języka oraz nieprawidłowa technika karmienia. Ropień wielokomorowy, trzy duże nacięcia, laktacja od razu została zablokowana farmakologicznie.
Tyle wiemy. Pani Karolina przejęta wspomnieniami i decyzją, czy podjąć karmienie piersią, przyznaje ,,zapytałam lekarza oraz położną, czy mogę karmiąc piersią? Lekarz zasugerował że lepiej nie, położna, że stan po nacięciu ropnia nie jest przeciwwskazaniem, ale jest duże ryzyko ze sytuacja się powtórzy”.
Sa takie wizyty, gdzie zaproszenie na spotkanie i oczy mówią więcej niż słowa, zwłaszcza oczy wyczekujące nadziei i pełne łez.
Czasu nie cofnę, a jako medyk mam wiedzę. Wiem, że nie wiem jak zachowuje się pierś po nacięciu, gdy laktacja trwa, nie wiem czy przewody zostały przecięte, czy po 2 latach powstały zrosty, które zablokują wypływ pokarmu, gdy laktacja zależna od hormonów w 2-3 dobie ruszy. Nie wiem, czy Pani Karolina ma zasoby psychiczne żeby znów przeżyć drogę zapalenia, ropnia. Wiem, że jeśli się sytuacja powtórzy ja mam być dla niej wsparciem.
Jestem z Panią Karoliną ponad 2 godziny, rozmawiamy, edukuje, obserwuje reakcje, emocje. I na koniec pada decydujące pytanie ,,Pani Karolino, czy trudniej będzie przeżyć ponownie ropień, czy trudniej zaakceptować, że nie została podjęta próba karmienia piersią?’’
Pani Karolina wyraźnie zaznacza ,,trudniejsze do zaakceptowania będzie nie podjęcie karmienia i laktacji, tylko żebym miała wsparcie”.
Wiec byłyśmy w domu. Umówiłyśmy się, że jak tylko zacznie się porod Pani Karolina w szpitalu ma alarmować o swojej historii, poprosić na każdym etapie o edukację w zakresie prawidłowego przystawiania położne i doradców, nie zwracając uwagi na nic. A ja będę od razu, gdy tylko opuszczą szpital. I tak było. Spotkałyśmy się w trzeciej dobie, zaczynał się nawal pokarmowy. Pierś nacięta ( prawa ) była twardsza niż lewa nawet po karmieniu, ale wypływ pokarmu był.
Pozostawała regularna systematyczna praca dzień i noc, uważności i czas… 3 spotkania, kontakt telefoniczny, wsparcie, opieka, zaufanie😘
Udało się, a zdjęcia dołączone do postu mówią więcej niż tysiąc słów. I jak to napisała jedna z Mam z historią ropnia ,, Dla takich widoków warto próbować”♥️
Dziękuję że mogłam Wam towarzyszyć ♥️