Waldemar Siemieniako - Psycholog Psychoterapeuta

Waldemar Siemieniako - Psycholog Psychoterapeuta Psychoterapia indywidualna.

JAK POMYLIĆ WOLNOŚĆ Z PYCHĄ                      "Człowiek po prostu nie ma prawa kwestionować fundamentalnego porządku ...
12/11/2025

JAK POMYLIĆ WOLNOŚĆ Z PYCHĄ

"Człowiek po prostu nie ma prawa kwestionować fundamentalnego porządku rzeczywistości – szczególnie na jej najgłębszych poziomach. Kiedy tak postępuje, dopuszcza się buntu, lecz nie jest to bunt szlachetnego rodzaju – bez względu na to, jak byłby on przedstawiany czy usprawiedliwiany. Czyniąc tak, człowiek popełnia niewybaczalny grzech pychy, zaczyna uporczywie twierdzić, że zakazany owoc jest jadalny, że jego spożycie i przyjęcie w siebie obdarza mądrością – oto właśnie pycha, która nie tylko poprzedza upadek, ale stanowi samą jego esencję. Nieprzestrzeganie moralnego porządku ustanowionego przez twórczego ducha bycia i stawania się lub zaniechanie jego naśladowania, tak jakby nie był dobry i godny pożądania, nie różni się niczym od niezdolności, niemożności czy nieumiejętności dostosowania się do najgłębszej rzeczywistości. Co więcej, to nic innego jak uparta, gorzka i wyniosła odmowa poddania się tej rzeczywistości – a więc najbardziej rażąca, najboleśniejsza i najgłębiej szkodliwa forma duchowej klęski".
Jordan Peterson „My którzy zmagamy się z Bogiem. O przejawach boskości”

ŻYJĄC TRACIMY ŻYCIE (cz. 2)„Żyjąc tracimy życie” to tytuł książki Marii Janion, w której opisujeona, według jej własnych...
09/11/2025

ŻYJĄC TRACIMY ŻYCIE (cz. 2)

„Żyjąc tracimy życie” to tytuł książki Marii Janion, w której opisuje
ona, według jej własnych słów, „niektóre ujawnione w literaturze
niepokojące paradoksy istnienia”. Książkę rozpoczyna właśnie esej o
„Jaszczurze”, dziele, z którego dziwnym, tajemniczym,
nierozwiązywalnym problemem zmagała się całe życie.

Tytuł oryginału dzieła Balzaca to "La peau de Chagrin", co można
przetłumaczyć jako „skóra smutku albo żalu”. Nasz tłumacz (Tadeusz Boy
Żeleński) poszedł za grą słów (le chargin znaczy po francusku
jaszczur, ale też troska, zmartwienie) i dał tytuł dziełu „Jaszczur”.

Czym jest tytułowy jaszczur ? To talizman, który spełnia wszystkie
życzenia właściciela kosztem dni jego życia. Za każdym spełnionym
życzeniem jaszczur kurczy się, a gdy zupełnie zniknie przychodzi
śmierć. Jaszczur jest symbolem losu i Gry. Zawierając pakt z losem,
Rafael wpada w pułapkę, którą mu los zgotował. Próbuje los
przechytrzyć – postanawia zniszczyć jaszczura w sposób mechaniczny
(wielka prasa rozpada się w starciu z jaszczurem na kawałki), próbuje
rozpuścić go w żrącym kwasie – wszystko na nic. Kolejny pomysł to
niewyrażanie swoich pragnień. Rafael nie wydaje nawet poleceń swojemu
słudze, wszystko żeby jaszczur się nie kurczył.

Ale przecież życie każdego człowieka kurczy się z każdym dniem, każdy
dzień zbliża go do śmierci!

Na dodatek, jaszczur nie był talizmanem nieśmiertelności. Spełniał
jedynie życzenia. Zasady Gry były proste (i uczciwe?).

Moim zdaniem, dostając w posiadanie jaszczura, Rafael uzyskał też
świadomość tajemniczych zasad Gry (prawdopodobnie Balzac uważał, że
Gra = Życie). Próbował też mierzyć się z Grą. Wygrał czy przegrał? Nie
wiem.

ŻYJĄC TRACISZ ŻYCIE (część 1)Honore de Balzac "Jaszczur"(korzystam ze streszczenia Marty Grandke) TalizmanAkcja zaczyna ...
31/10/2025

ŻYJĄC TRACISZ ŻYCIE (część 1)

Honore de Balzac "Jaszczur"
(korzystam ze streszczenia Marty Grandke)

Talizman
Akcja zaczyna się pod koniec października 1829 roku. Głównym bohaterem opowiadania jest dwudziestopięcioletni Rafael de Valentin, który wywodzi się z arystokratycznej rodziny. Jego ród zrujnowała rewolucja, a sam Rafael został wychowany w surowej dyscyplinie. Mężczyzna stara się odbudować reputację swojego rodu, a równocześnie czuje na sobie ciężar oczekiwań ojca i wdrożonych przez niego zasad dotyczących moralności i honoru. Chłopak mierzy się z tymi oczekiwaniami nawet po śmierci ojca. Poznaje pewną kobietę, która zmienia jego podejście do świata, jednak okazuje się, że Rafael nie jest w stanie zdobyć swojej wybranki. Mężczyzna zostaje sam, bez grosza i na dodatek upokorzony. Udaje się zatem do kasyna, licząc na to, że tam odbuduje majątek swojego rodu. W szatni oddaje najpierw kapelusz na przechowanie i wszedł do sali pełnej innych, rozemocjonowanych graczy, gdzie stały też zużyte meble. Rafael siada zatem do gry i już po chwili zaczyna rozumieć, jak ogromny błąd popełnił. Przegrał bowiem wszystkie pieniądze, jakie mu jeszcze pozostały. Wyszedł z kasyna, zapominając o kapeluszu, ale szatniarz wcisnął mu go do rąk. Rafael poszedł przez miasto, zaczął po nim krążyć. Oczekiwał nocy, by wtedy zakończyć swoje życie w Sekwanie, planował bowiem samobójstwo.
Rafael próbuje zabić czas, zatem błąka się po mieście i odwiedza między innymi antykwariat na wybrzeżu Woltera. Może tam bowiem podziwiać wszelkie arcydzieła ludów z różnych stron świata. Zgromadzono tam między innymi mumie, greckie wazy, krokodyle, rzeźby rzymskie i inne antyki. Rafael podziwia te cuda, a w międzyczasie wydaje mu się, że słyszy głos, który oznajmia mu, że umarli nie chcą go jeszcze. W pomieszczeniu pojawia się antykwariusz, czyli człowiek, który posiadł tajemnicę długowieczności. Pojawiają się rozważania na temat istoty ludzkiej, która oznacza trzy funkcje: chcieć, wiedzieć i móc. Antykwariusz wypytuje Rafaela o powody, dla których pragnie on zakończyć swoje życie. Rozmawiają też o wspomnianej tajemnicy, która sprowadza się do ograniczenia namiętności i ograniczenia ich do minimum. Należy zatem oddać się wyłącznie wiedzy i odsunąć od tego, co materialne i możliwe do zniszczenia. Starzec oznajmił też, że uczyni młodzieńca człowiekiem okrutnie bogatym. W związku z tym ofiarowuje Rafaelowi jaszczura, czyli kawałek skóry z osła. Przyjęcie podarunku oznacza jednak coś w rodzaju zawarcia paktu. Rafael będzie miał wszystko, czegokolwiek sobie zażyczy, ale każde pragnienie sprawi, że jaszczur skurczy się, a to z kolei będzie prowadzić do śmierci, kiedy całkowicie on zniknie. Sam jaszczur wielkością przypominał skórę z lisa, umieszczono też na nim inskrypcję w sanskrycie. Rafael wysłuchuje ostrzeżenia starca, jednak początkowo mu nie wierzy i wyraża pragnienie, by tamtego spotkała kara, jeśli próbował oszukać młodzieńca.

Rafael wybiega z antykwariatu na ulicę. Rezygnuje z samobójstwa i postanawia wieść nowe życie, które wypełni się rozrywkami i przyjemnościami. Na ulicy słyszy nagle swoje imię, które wołają jego niespodziewanie spotkani znajomi, czyli Eugeniusz de Rastignak i Emil Blondet. Informują oni Rafaela na temat wydarzenia rewolucji lipcowej i wstąpienia na tron monarchy konstytucyjnego. Od tygodnia próbowali oni znaleźć swojego przyjaciela i powiedzieć mu, jak te wydarzenia skłoniły ich do zmiany dotychczasowego trybu życia. Stwierdzili oni, że zamiast realizacji dalekosiężnych planów lepiej skupić się na zaspokajaniu doraźnych pragnień i poszukiwaniu przyjemności. Rafaela zdumiewa realizacja wypowiedzianych wcześniej życzeń. Udaje się jednak ze znajomymi na ucztę do bankiera Fryderyka de Taillefera. Tam cieszy się jedzeniem i piciem i wdaje się w dyskusję na temat polityki, która miesza się wraz z trywialnymi uwagami i komentarzami na temat znanych osób a także na temat członków rodzin uczestników przyjęcia. Potem na salę wkraczają nagie kobiety, a uczta szybko przeistacza się w orgię.

Kobieta bez serca
W trakcie uczt Rafael spożywa alkohol i jest pod jego wpływem. W takim stanie opowiada Blondetowi historię całego swojego życia. Zaczyna od tego, że po stracie rodziców postanowił, że zrobi karierę w Paryżu. Wcześniej żył według rozkazów ojca, który groził mu, że za każde odstępstwo wsadzi go na pokład statku jako majtka. Rafael dysponował jednak sumą zaledwie tysiąca stu franków i żył samotnie w stolicy. Unikał towarzystwa kobiet i zajmował się jedynie procesem twórczym. Pisał komedię, której celem było zapewnienie mu szybkiej popularności, a równocześnie tworzył też traktat filozoficzny, który zatytułował “Teoria woli”. Kontaktował się jedynie ze swoja gospodynią, panią Gaudin, a także jej nastoletnią córką, Pauliną. Z czasem obie kobiety otoczyły Rafaela opieką, oddawały mu różne przysługi i opowiadały mu też o swoich życiowych problemach. Rafaela tak to wzruszyło, że postanowił jakoś odpłacić się za dobroć, jaką okazała mu pani Gaudin. W związku z tym zaoferował się jako nauczyciel Pauliny. Okazało się, że dziewczyna szybko i sprawnie przyswaja sobie nową wiedzę, szybko też zaczęła grać na fortepianie lepiej od swego nauczyciela. Z Rafael czasem zakochał się w dziewczynie, jednak nie chciał nadużyć zaufania jej matki, które było dla niego niezwykle cenne. Ponadto mężczyzna nieustannie marzył też o miłości do kobiety pochodzącej z wyższych sfer. W 1829 roku, już po kilku latach tak spędzanego życia, Rafael poznał Rastignaka, który to obiecał Rafaelowi pomóc i szybko zdobyć wymarzoną przez młodzieńca sławę. Rafael uległ wówczas jego namowom i spróbował wejść na paryskie salony. Planował nawiązać tam bowiem korzystne znajomości. Potem to znów Rastignak zapoznał go z jedną z największych dam Paryża, czyli hrabiną Fedorą, królową mody.

Dla de Valentina Fedora szybko stała się prawdziwym ucieleśnieniem marzeń dotyczących romansu z wpływową, piękną i bardzo bogatą damą. Rafael bardzo się starał, jednak nie udało mu się zostać jej kochankiem. Fedora jedynie z nim flirtowała i go kokietowała. Któregoś razu Rafael ukrył się w jej sypialni i podsłuchał jej rozmowę z Rastignakiem. Wtedy to młodzieniec zrozumiał, że Fedora to niezdolna do miłości materialistka. To odkrycie jednak nie zmieniło stosunku Rafaela do niej. Za sprawą Rastignaka chłopak pojął też, że mimo posiadanych talentów zapewne nigdy nie zrobi wielkiej kariery, ponieważ nie pojmował, jakimi zasadami rządzi się świat literatów i dziennikarzy. Potem Rafael ostatnie pieniądze przegrał w kasynie. Wtedy też Rafael przypomniał sobie o otrzymanym jaszczurze. Oznajmił zatem Blodentowi, że tajemnicza skóra uczyniła go panem świata.

Minęło kilka miesięcy w trakcie których Rafael zupełnie zmienił swój tryb życia. Stał się niewyobrażalnie bogaty i spełniał wszystkie swoje kaprysy i zachcianki. Rafale od swojej służby żąda, by jego życzenia i potrzeby były zaspokajane, jeszcze zanim on sam zdąży o nich pomyśleć czy czegoś zapragnąć. Wiedzie też życie w całkowitym odizolowaniu od innych, mieszka w luksusowym domu, jednak nie odczuwa z tego powodu żadnej radości czy satysfakcji. Zamiast tego skupia się z całych sił na powstrzymywaniu samego siebie od marzeń i pragnień, ponieważ każde z nich powoduje kurczenie się jaszczura, zupełnie tak, jak przewidział to poprzedni właściciel skóry. To przypomina Rafaelowi o nieuniknionym końcu. Przyjaciele Rafaela wykorzystują go, nieustannie prosząc go, by życzył sobie dla nich pieniędzy, choćby i za cenę własnego życia.

Agonia
Akcja zaczyna się w pierwszych dniach grudnia, kiedy to pewien siedemdziesięcioletni starzec szukał adresu margrabiego Rafaela de Valentina. Dwóch starców toczy dyskusję ze szwajcarem na temat Rafaela, jego zachowania i tego, że margrabia nie chce do nich wyjść. Wreszcie Rafael się pojawia, a starcy próbują zdiagnozować jego stan.

Rafael przedstawia w swoich opowieściach sylwetki dwóch kobiet. Paulina z nizin społecznych jest dobra, wrażliwa i kochająca, to też pierwsza miłość Rafaela. Jej przeciwieństwem jest materialistka Fedora, która bawi się uczuciami i nie ceni sobie oddania Rafaela. Mimo to młodzieniec woli ją, ponieważ nie wyobraża sobie miłości w nędzy, ceni sobie luksus i dostatek. Mężczyzna zużywa swoje pragnienia na Fedorę, mimo iż rozumie, że kobieta na zawsze pozostanie poza jego zasięgiem. Nie potrafi on bowiem oddzielić pieniędzy od miłości, co staje się jego przekleństwem. Fedora swoją postawą zabija Rafaela. Paulina pozwalała mu zatem na wielbienie Fedory, ale wciąż kocha Rafaela, przez co pobudza ukryte w nim pragnienia, przez co młodzieniec nieświadomie skraca jaszczura.

Z czasem Paulina zmienia swoje życie i przeobraża się, a potem spotyka Rafaela w operze. Okazuje się, że ojciec dziewczyny, który zaginął w czasie wyprawy Napoleona na Rosję w roku 1812, wrócił do Francji jako człowiek niezwykle bogaty. Rafael i Paulina wyznają sobie miłość i postanawiają się więcej nie rozstawać, zatem dziewczyna zamieszkuje w pałacu de Valentina. Rafael zyskuje przekonanie, że jaszczur przestał działać, gdyż nie zmniejsza się po wypowiedzeniu życzenia dotyczącego zyskania miłości Pauliny. Okazuje się jednak, że dzieje się tak, ponieważ to pragnienie Rafaela od dawna jest spełnione. Kilka tygodni szczęśliwego, wspólnego życia sprawia, że skóra niemal znika. Młodzieniec zaczyna żywić przekonanie, że jaszczur to tylko jego wymysł. Rafael próbuje go mechanicznie rozciągnąć, konsultuje się z lekarzami i fizykami, jednak zachowania jaszczura nie da się zmienić. Nie obejmuje to bowiem aspektu metafizycznego istnienia skóry. Rafael chce uciec od Pauliny, zatem opuszcza Paryż. Lekarze stwierdzają, że mężczyzna cierpi na suchoty, zatem wyjeżdżą na wieś i cieszy się pobytem na łonie natury. Coraz mniej zależy mu na bogactwie, a coraz bardziej na dalszym życiu. Potem jednak wraca i chce przedłużyć swoje życie poprzez zażycie o***m i zapadnięcie w sen. Spotyka się jednak wreszcie z ukochaną, a jej widok budzi w nim dawno zapomniane namiętności. Pragnie jej i przez to jaszczur kurczy się po raz kolejny. Rafael umiera.

Nerw XNerw błędny jest naj­dłuż­szym ner­wem czasz­ko­wym w naszym orga­ni­zmie. Jest głów­nym ner­wem przy­współ­czul­n...
21/07/2025

Nerw X

Nerw błędny jest naj­dłuż­szym ner­wem czasz­ko­wym w naszym orga­ni­zmie. Jest głów­nym ner­wem przy­współ­czul­nego układu ner­wo­wego, należy do auto­no­micz­nego układu ner­wo­wego (AUN).

Regu­luje pracę wielu obszarów naszego orga­nizmu, takich jak oddy­cha­nie, ciśnie­nie krwi, tętno, sen, tra­wie­nie i wielu innych.

Nas będzie inte­re­so­wał jego „udział” w powsta­wa­niu traumy i jej dwóch rodza­jach (dwa rodzaje reak­cji przy­współ­czul­nej czę­ści układu ner­wo­wego na zagro­że­nie).

Nerw czasz­kowy posiada dwie odnogi. Odnoga ewo­lu­cyj­nie star­sza, pier­wotna wycho­dzi z pnia mózgu i swoje zakoń­cze­nie ma w żołądku i jeli­tach. To część grzbie­towa nerwu błęd­nego.

Odnoga ewo­lu­cyj­nie młod­sza (posia­dają ją też inne ssaki, jed­nak u gadów, zwie­rząt ewo­lu­cyj­nie starszych, nie została ona roz­wi­nięta). To gałąź brzuszna nerwu błęd­nego.

Przyj­mijmy, że spo­tyka nas jakieś bar­dzo groźne wyda­rze­nie, zagra­ża­jący nam fizycz­nie atak agre­syw­nej osoby. W reak­cji na zagro­że­nie jako pierw­sza uru­cho­miona zostaje część brzuszna nerwu błęd­nego. Reaguje część młod­sza i bar­dziej zło­żona. Na pozio­mie spo­łecz­nym dzięki niej możemy wołać o pomoc. Na pozio­mie fizjo­lo­gicz­nym do krwio­biegu zaczy­nają tra­fiać hor­mony stresu, tętno przy­spie­sza, mię­śnie zostają sil­nie ukrwione – orga­nizm przy­go­to­wuje się do walki albo ucieczki.

Gdy zagro­że­nie mija, orga­nizm wraca do rów­no­wagi, Trauma pojawi się, gdy te dwa spo­soby – woła­nie o pomoc i wal­ka­/u­cieczka zawiodą.

Gdy zagro­że­nie jest bar­dzo silne orga­nizm może uru­cho­mić dzia­ła­nie grzbie­to­wej czę­ści nerwu błęd­nego. Reak­cji odwo­łu­ją­cej się spo­łecz­nego aspektu nie będzie, gdyż jest to nasza część odzie­dzi­czona po naszych gadzich przod­kach czyli bar­dzo pier­wotna. Na pozio­mie fizjo­lo­gicz­nym nastę­puje zaha­mo­wa­nie funk­cjo­no­wa­nia układu współ­czul­nego – orga­nizm zaczyna pro­du­ko­wać duże ilo­ści endor­fin, które zaczy­nają dzia­łać znie­czu­la­jąco aż do stanu dyso­cja­cji. W mię­śniach spada napię­cie, obniża się ciśnie­nie krwi, tętno gwał­tow­nie spada, zmy­sły prze­stają odbie­rać bodźce. Orga­nizm w pew­nym sen­sie zamiera.

(Tana­toza, uda­wa­nie mar­twego to mecha­nizm obronny czę­sto spo­tykany u węży (czyli gadów), w tym naszych pospo­li­tych zaskroń­ców).

Opo­wia­dam o tym wszyst­kim, bo coraz wyraź­niej zaczą­łem roz­róż­niać dwa rodzaje reak­cji posttrau­ma­tycz­nych: pierw­sza zwią­zana z regre­sem afek­tyw­nym to silne emo­cje – lęk, prze­ra­że­nie, panika i silne reak­cje pły­nące z ciała – drże­nie, poce­nie się, zaczerwienienie skóry, silne pobu­dze­nie.

Druga reak­cja jest w pew­nym sen­sie prze­ci­wień­stwem pierw­szej, to zamar­cie, apa­tia, zawie­sze­nie, spo­wol­nie­nie. Reakcja ta może być bar­dzo sub­telna, na pierw­szy rzut oka nie­wi­doczna, trudna do uchwy­ce­nia.

Dla­tego uważ­ność na naj­drob­niej­sze sygnały pły­nące z ciała jest tak istotna w pro­ce­sie tera­peu­tycz­nym.
[obraz: Anselm Kiefer Bez tytułu 1995]

CZYM SIĘ RÓŻNI DUCHOWOŚĆ OD PSYCHOTERAPII ?(mój tekst jest oparty na wykładzie Jamesa Hillmana wygłoszonym na konferencj...
12/11/2024

CZYM SIĘ RÓŻNI DUCHOWOŚĆ OD PSYCHOTERAPII ?
(mój tekst jest oparty na wykładzie Jamesa Hillmana wygłoszonym na konferencji ERANOS w
Kalifonii w 1976 roku pt.: „Szczyty i doliny. Dystynkcja dusza/duch jako podstawa rozróżnienia między
psychoterapią a duchowością”).

Szczyty i doliny symbolizują odpowiednio ducha i duszę. Kontrast między górami i dolinami jest
oczywisty i dosyć duży. Są one od siebie oddzielone. Ze szczytu do doliny schodzimy, na szczyt z doliny
się wspinamy.
Od wieków szczyt był kojarzony ze sferą ducha, to archetypowy obraz. Wystarczy
wspomnieć o Górze Synaj, Górze Oliwnej, aborygeńskiej Uluru, starożytnym Olimpie,
chińskiej Emei Shan, Araracie, Kajlas i dziesiątkach innych świętych gór.
Abraham Maslow wprowadził do psychologii pojęcie „doświadczenia szczytowego”. To
doświadczenie „samouzasadniające, samomotywujące i posiadające wewnętrzną wartość”, bycie
podobnym lub blisko Boga, przeżycie, które charakteryzuje absolutność i intensywność – jest to po prostu
przeżycie duchowe.
Dla tybetańskich buddystów związek między wysokością a uduchowieniem nie jest jedynie
metaforyczny. Jest obecny w świecie fizycznym. Mnisi wędrują do klasztorów zbudowanych na szczytach
gór, najbardziej uduchowieni ludzie żyją w najwyżej położonych miejscach. Na szczytach gór rosną
najbardziej duchowe kwiaty. Wysokie i jasne aspekty mojego jestestwa to duch. Ciemne i ciężkie to
dusza. Na szczytach gór woda, która symbolizuje emocje, zamienia się w śnieg i lód. Emocje są
zamrożone.
John Keats, angielski romantyk, napisał: „Nazwij świat, jeśli chcesz, doliną budowania duszy. Wtedy
poznasz funkcję świata”.
Dolina to depresja, miejsce zmagań, trudu, padół łez, wszystko to co trudne,
śmiertelne, przemijające, marne. W dolinach mieszkają nimfy, które tworzą chmury i mgły,
przyćmiewając nam wzrok, dzięki czemu jesteśmy krótkowzroczni, nie mamy takiego oglądu jak na
szczycie góry.
Ale to, co autentyczne musi być głębokie. „Zstępowanie w ciemność rzeczy” (Heraklit) to zadanie duszy.
Dusza PRZEMIENIA ZDARZENIA W DOŚWIADCZENIA. Dusza to nasza wyobraźnia, sny, fantazje,
symbole i metafory. Nasza dusza to nasz sposób przeżywania życia i zarazem przestrzeń, w której to
przeżycie się odbywa.
Duch jest pokorny, pozbawiony poczucia humoru, skupiony w swojej głębokiej medytacji, pogrążający
się w pustce.
Fantazja (dusza) to wymiar codzienności, to improwizacja, chaos, fikcja, iluzja, lekceważenie praw
logiki. Wszystkiemu temu patronuje Hermes, posłaniec, złodziej i przewodnik dusz.
Dusza to nasze osobiste historie i kompleksy.
Duch jest bezosobowy, niezakorzeniony, bezczasowy.
Nauczyciel duchowy wie, że dusza adepta czuje się opuszczona i rozgoryczona. Właśnie dlatego
nauczyciel ten przestrzega przed introspekcją, zazdrością, urazami, małostkowością i wspomnieniami.
W drodze na szczyt musisz porzucić swoją osobistą historię. Z punktu widzenia duchowości psychoterapia to
strata czasu, to zajmowanie się tym, co trywialne, małostkowe i iluzoryczne.

Psychoterapeuta może postrzegać praktyki duchowe jako system mechanizmów obronnych, ucieczkę od
trudnych emocji, ucieczkę od życia. Naszego wewnętrznego podróżnika, puera aeternusa, pozbawia
archetypowych umiejętności i sprowadza do zwykłego kompleksu.
To nasz puer chce wyruszyć w podróż na szczyt a anima, chce pozostać w dolinie. (Jung; „Anima
reprezentuje aktualne życie, zamęt teraźniejszości i związane z nią rozgoryczenia, oszustwa, ekscytujące
iluzje i jasne nadzieje na lepszą przyszłość”).
Puer musi walczyć z animą; z własnymi niepokojami, kłamstwami, próżnością, porannymi nastrojami, uzależnieniem od słodyczy i pochlebstw, uwikłaniem.
Puer jest sam na sam z własnym szaleństwem, z czymś bezcennym, jedyną rzeczą, z którą się utożsamia i
która decyduje zarówno o jego wyjątkowości, jak i ograniczeniach. Ujrzenie swojego oblicza w
zwierciadle duszy pozwala dostrzec szaleństwo naszego duchowego dążenia i zrozumieć, jak bardzo jest
ono ważne.
[na zdjęciu; rzeźba Antonio Canovy "Eros i Psyche"]

KOMPLEKS JOKASTYCZĘŚĆ III: DefinicjaWikipedia: Kompleks Jokasty – chorobliwe przywiązanie matki do syna o podtekście ero...
10/11/2023

KOMPLEKS JOKASTY
CZĘŚĆ III: Definicja
Wikipedia: Kompleks Jokasty – chorobliwe przywiązanie matki do syna o podtekście erotycznym,
wyraża się w nadopiekuńczości, a niekiedy prowadzi do zachowań kazirodczych.

Często słyszy się, że Edyp chciał uniknąć swego losu. Jednak z mitu wynika, że to wyrocznia
przepowiedziała Lajosowi, że zostanie zabity przez własnego syna, który później ożeni się z jego żoną, czyli
ze swoją matką. Aby uniknąć przepowiedni, pozbył się Edypa zaraz po jego urodzeniu. To właśnie był
pierwszy krok, dzięki któremu splot wydarzeń toczył się tak, żeby przepowiednia mogła się wypełnić. W tym
miejscu przekaz mitu jest następujący: jeżeli przeciwstawisz się swojemu losowi to zostaniesz
ofiarą swojego losu. Jedyną drogą, by zmienić swój los jest zaakceptowanie go.
Lajos porzuca Edypa w górach – z psychologicznego punktu widzenia to klasyczne porzucenie. Na
dodatek obojga rodziców, gdyż Jokasta się temu nie przeciwstawia. Po odrzuceniu następuje uwiedzenie.
Sfinga, nieświadomy aspekt Jokasty, uwodzi Edypa na tyle skutecznie, że syn żeni się z matką. Mamy do
czynienia z następującymi po sobie odrzuceniem i uwiedzeniem – połączenie, które sprawia, że w synu mogą
się rozwinąć zaburzenia narcystyczne. Maciek, syn Amelii z mojego poprzedniego wpisu był klasycznym
narcyzem.
Co musi się stać, żeby kompleks Jokasty mógł zaistnieć ? Mit o Edypie nam tego nie mówi, może dlatego,
że jest o kompleksie Edypa, a nie o kompleksie Jokasty. Przyjrzyjmy się trzem postaciom męskim
występującym w historii Amelii – jej ojcu, mężowi i synowi.
Ojciec Amelii – wrażliwy, delikatny, inteligentny, mądry, uduchowiony (ja zauważyłem dużą idealizację obrazu
ojca)
Mąż Amelii – prostak, cham, pijak, gbur, nadużywający (oczywiście można w tym obrazie dostrzec
degradację)
Syn Amelii – połączenie opisanych wyżej postaci, co daje mieszankę wybuchową.
Gdy jest wyidealizowany, wtedy jest uwodzenie, gdy zdegradowany następuje odrzucenie. Pamiętam jak
któregoś dnia na sesję Amelia przyszła zapłakana i zdruzgotana – Maciek przyjechał pod rodzinny dom i nie
wchodząc do środka zabrał ojca i pojechał od razu do pracy.
-Czy wiesz co on zrobił? On się ze mną nie przywitał! Nie powiedział mi zwykłego dzień dobry! - łkała Amelia.
Czuła się odrzucona porzucona, zdruzgotana. Trochę później przyszła pora na złość :
-Taki sam cham i prostak jak jego ojciec. To ja tak mu się poświęcałam, żyły wypruwałam, a jemu jest ciężko
dzień dobry powiedzieć. Świnia.
Kolejnego dnia Maciek przywitał się z mamusią, powiedział dzień dobry i znowu było jak dawniej.
W zaburzeniach narcystycznych (i w zaburzeniach borderline, ChAD) zdarza się, że poczucie wyjątkowości
ustępuje poczuciu bycia nikim, śmieciem, zerem. To właśnie wtedy może dochodzić do głosu
zinternalizowana postać krytycznego rodzica sącząca truciznę negatywności (może to być matka, ojciec albo
oboje).
W kompleksie Jokasty matka, z jednej strony, kocha syna nad życie, poświęca się mu, uwielbia go,
uważa za wyjątkowego, a z drugiej strony nim pogardza. Bo nie jest w stanie zastąpić jej ojca (opieki) i męża (intymności).

KOMPLEKS JOKASTYCZĘŚĆ II: Historia przypadkuW swojej pracy z przypadkami kompleksu Jokasty spotykałem się kilkakrotnie, ...
06/11/2023

KOMPLEKS JOKASTY
CZĘŚĆ II: Historia przypadku

W swojej pracy z przypadkami kompleksu Jokasty spotykałem się kilkakrotnie, ale zawsze wiązało się to z bardzo silnym oporem i systemem zaprzeczeń. Jednak około 15 lat temu przyszła do mnie starsza kobieta, dzięki której mogłem się temu kompleksowi przyjrzeć bardzo dokładnie.
Była to kobieta siedemdziesięcioletnia, nazwijmy ją Amelia, która zgłosiła się na terapię z powodu rozwodu jej syna, który miał wtedy trzydzieści kilka lat. Rozwód ten przedstawiał się na początku jako wielkie nieszczęście, jednak z biegiem czasu Amelii coraz trudniej było ukryć radość i satysfakcję, że jej syn uwolnił się z piekła. Jego żona była przez Amelię przedstawiana jako osoba podła, wredna, nieczuła, fałszywa, skąpa, roszczeniowa, chamska, prymitywna, mściwa, leniwa, głupia, manipulująca, pogardliwa i, na dodatek, odmawiała, nazwijmy go Maciej, biednemu i sponiewieranemu Maciusiowi seksu.
Z czasem się okazało, że do rozwodu czynnie i aktywnie przyczyniła się sama Amelia. Pomimo że młode małżeństwo mieszkało w innym mieście, Amelia często ich odwiedzała, wtrącała się w ich związek, co rodziło coraz głębszy konflikt między nią a synową, a w konsekwencji rodziło konflikt między młodymi małżonkami.
Wróćmy trochę wcześniej – w podstawówce i liceum na Maćka koledzy wołali „Paniczyk”. Miał wielu „przyjaciół”, bowiem mama hojnie dawała mu pieniądze, a on hojnie za tę kasę stawiał „przyjaciołom” alkohol i narkotyki. Oczywiście za kontakt z alkoholem i narkotykami Amelia obwiniały złych kolegów. Maciek był ich ofiarą. Czystą i niewinną.
Mąż Amelii był czynnym alkoholikiem. Pomimo alkoholizmu jego firma przynosiła duże zyski (za które m.in. pili i ćpali Maciek z przyjaciółmi, a Amelia nie musiała pracować). Amelia szczerze pogardzała swoim mężem. Był on dla niej chamem i prostakiem. Co innego Maciek. Jej syn był niesamowicie wrażliwy, delikatny i błyskotliwie inteligentny.
Wróćmy jeszcze wcześniej – ojciec Amelii pochodził z przedwojennej inteligencji, był za czasów komuny za to nękany i prześladowany. Zaszczuty postanowił popełnić samobójstwo, o czym jako pierwszą powiadomił swoją ukochaną córkę i próbę samobójczą (nieudaną) wykonał w jej obecności. Był też pogardzany przez swoją żonę, traktowany jako naiwniak i nieudacznik. Matka Amelii za swoją córką, mówiąc delikatnie, nie przepadała.
Cała ta sytuacja, którą dosyć ogólnie nakreśliłem, spowodowała, że relacje matka-syn stały się niezbyt zdrowe i mógł powstać kompleks Jokasty, który następnej części mojego dłuższego wywodu chcę przybliżyć.

KOMPLEKS JOKASTY CZĘŚĆ I: SfinksPrzede wszystkim Sfinks z „Króla Edypa” Sofoklesa jest rodzaju żeńskiego. To pół-kobieta...
03/11/2023

KOMPLEKS JOKASTY CZĘŚĆ I: Sfinks

Przede wszystkim Sfinks z „Króla Edypa” Sofoklesa jest rodzaju żeńskiego. To pół-kobieta pół-lew, potwór, który zagrażał Tebańczykom i prześladował ich miasto. Pożerał ludzi, którzy nie potrafili rozwiązać jej zagadki.

Zagadka Sfinksy (może lepiej:Sfingi?):
„co chodzi rano na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech”
– Edyp bez problemu rozwiązał tę zagadkę i uwolnił Teby od potwora i dzięki temu ożenił się z Jokastą, swoją matką (odpowiedź na zagadkę brzmi: „Człowiek. Jako niemowlę raczkuje, jako dorosły chodzi na dwóch nogach, jako starzec podpiera się laską”).

Było jeszcze drugie pytanie Sfingi, mniej znane:
:są dwie siostry: jedna rodzi drugą, druga pierwszą"
– Edyp poprawnie odpowiedział, że chodzi o dzień i noc – dzień rodzi noc, a noc rodzi dzień (na dodatek wszystko się dokładnie zgadzało, bo w języku greckim i dzień, i noc są rodzaju żeńskiego).

Już na pierwszy rzut oka widać, że pytania są bardzo prymitywne i naiwne. To była pułapka zastawiona na Edypa – miał na nie odpowiedzieć, żeby pojąć za żonę swoją matkę.
„Oj, Edypie, jaki jesteś mądry i wyjątkowy, rozwiązałeś takie trudne zagadki jak nikt dotąd!” - czyż to nie byłoby skuteczne uwiedzenie Edypa-jako-dziecko?

Moje dwie hipotezy do omówienia kompleksu Jokasty:
1. Jokasta = Sfinga

2. Pomimo że niby Edyp rozwiązał dwie zagadki Sfingi – rzeczywiście nie rozwiązał jej tajemnicy.
Dołączam niesamowity i mroczny obraz Gustava Moreau „Edyp i sfinks”

Jak nawiązać kontakt ze swoją nieświadomością.Pewnego dnia Jung rozmyślał o tym, czym jest to wszystko czym się zajmuje,...
09/01/2023

Jak nawiązać kontakt ze swoją nieświadomością.

Pewnego dnia Jung rozmyślał o tym, czym jest to wszystko czym się zajmuje, nad czym pracuje, czemu poświęca swoje badania. Czy to jest nauka, czy coś innego? Wtedy usłyszał głos w swojej głowie: „To jest sztuka”. Głos rozpoznał jako kobiecy [przy okazji opowiadam jak Jung wpadł na koncepcję Animy]. Po głębszym namyśle głos ten zidentyfikował jako głos swojej
pacjentki – uzdolnionej psychopatki (słowa Junga), która doznawała wobec niego silnego przeniesienia.
Moim zdaniem Jung starał się, żeby to co robi było nauką. Ale sam wiedział, że nie było. No ale nie było też sztuką. („Ma się rozumieć, że to, co robiłem, nie było nauką. Czym zatem mogło
być, jeśli nie sztuką? Jako żywo – istnieją tylko te dwie możliwości. To typowo kobiecy sposób argumentowania”)
Jung rozpoczął w swoich myślach dialog ze swoją animą (był to jego pierwszy kontakt z tym archetypem). Zaproponował, żeby jako postać wewnętrzna nieposiadająca ośrodka mowy skorzystała z jego języka. Anima się chętnie zgodziła. I tak rozpoczął się jego dialog z nieświadomością. Początkowo był kontakt z negatywną stroną archetypu. Wobec swojej animy Jung odczuwał pewną bojaźń, miał nieprzyjemne uczucie jej niewidzialnej obecności.
Po pewnym czasie Jung zaczął kontaktować się z animą za pomocą listów, na które, ku swojemu zaskoczeniu, dostawał niezwykłe odpowiedzi. Był jeszcze jeden powód dla którego
zaczął wszystko zapisywać.- raz zapisanych rzeczy anima nie mogła poprzekręcać, „by knuć swoje intrygi” (słowa Junga). W rzeczywistości pacjentka, której głos w nim rozbrzmiewał miała
zgubny wpływ na mężczyzn. Miała uwodzicielską siłe i bezgraniczną przebiegłość. Ale oprócz zdecydowanie negatywnego aspektu miała też ona aspekt pozytywny; to ona bezpośrednio
przekazywała Jungowi treści nieświadome. Przez dziesiątki lat, gdy tylko odczuwał jakiś niepokój czy zakłócenie emocji zwracał się z prośbą do animy aby ta przekazała mu z nieświadomości obrazy, które są tego źródłem.
Dwie wskazówki dla chętnych skontaktowania się ze swoją nieświadomością wynikające z tej opowieści:
1. upersonifikowanie treści nieświadomych - to sposób na odróżnianie świadomości od treści nieświadomych, dzięki temu także treści nieświadome uzyskują swoją autonomię (po prostu nie
są wymyślane przez świadomość).
2. zapisywanie treści – unikamy rozwlekłych opowieści – treści stają się bardziej konkretne, zwięzłe. Dzięki zapisowi po prostu je też pamiętamy.
Jung na początku kontaktował się ze swoją animą, ale w późniejszym okresie nawiązał też kontakt z innym postaciami ze swojej nieświadomości, na przykład z Filemonem, który
reprezentował archetyp Starego Mędrca.
John Bradshaw opracował bardzo cenną metodę pisania listów do swojego
Wewnętrznego Dziecka (lewą i prawą ręką).

Zadośćuczynimy potrzebie wypowiedzi mitycznej, jeżeli wyrobimy sobie jakiś pogląd, dzięki któremu dostatecznie wyjaśnion...
05/12/2022

Zadośćuczynimy potrzebie wypowiedzi mitycznej, jeżeli wyrobimy sobie jakiś pogląd, dzięki któremu dostatecznie wyjaśniono by sens ludzkiego istnienia postrzeganego na tle świata jako całości - chodzi o pogląd, który by się wywodził z psychicznej Całkowitości, czyli był owocem współpracy między świadomością a nieświadomością. Bezsens uniemożliwia życie pełnią, przeto jest chorobą. Sens natomiast sprawia, że wiele - a może nawet wszystko - da się znieść. Nauka nigdy nie zastąpi mitu - mit nie odnosi się do nauki, albowiem to nie "Bóg" jest mitem, lecz mit jest objawieniem życia Boga w człowieku. To nie my wymyślamy mit - to mit przemawia do nas jako "Słowo Boże". I zstępuje "Słowo Boże" do nas, my zaś nie potrafimy stwierdzić, czy i w jaki sposób różni się ono od samego Boga. W "Słowie" tym nie ma nic, czego byśmy nie znali, co nie byłoby ludzkie, poza tym, że wychodzi nam naprzeciw spontanicznie i że nas potrzebuje. Słowo nie podlega samowoli człowieka. Nie da się wyjaśnić "natchnienia". Wiemy, że "oświecająca myśl" nie jest owocem mędrkowania, lecz w jakiś sposób "skądś" na nas spada.
Słowo staje się w człowieku. Ulegamy mu, jesteśmy bowiem zdani na głęboką niepewność. U Boga jako complexio oppositorum w najpełniejszym tego słowa znaczeniu "wszystko jest możliwe", a mianowicie prawda i błąd, dobro i zło.

Adres

Dobra 10 Lok. 72
Białystok
15-034

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Waldemar Siemieniako - Psycholog Psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Waldemar Siemieniako - Psycholog Psychoterapeuta:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria