02/02/2026
Zainspirowana codziennością i popularnością sprzedawania siebie, swoich wglądów z własnej terapii w sieci itp.
Głód pewności.
Dlaczego uciekamy od faktów w objęcia iluzji?
W kulturze zdominowanej przez szybkie rozwiązania, rzetelna, akademicka wiedza staje się towarem deficytowym, ponieważ jej fundamentem jest zgoda na niepewność. Jako ludzie rzetelnie boimy się niewiedzy – bo niewiedza to bezbronność. Prawdziwa wiedza zawiera się w niewiedzy, chociaż wiele razy słyszałam, że to ego , że to racjonalizowanie. Znowu pomieszanie znaczeń. Jak ludzie, którzy nie mają rzetelnej wiedzy psychologicznej mają się w tym bełkocie odnaleźć.
W obliczu bólu, duszności czy lęku, nasz system nerwowy wpada w panikę, a my desperacko szukamy czegokolwiek, co nada temu chaosowi sens. I pod ręką jest fb, tic tok, Instagram, AI, świadectwa,,ozdrowionych" influenserów. No bo przecież na terapię, po poradę nie idzie się dostać. Trzeba czekać :( być w niepewności.
Neurobiolog Karl Friston w swojej hipotezie wolnej energii (Free Energy Principle) wskazuje, że mózg to maszyna dążąca do minimalizacji niepewności. Nieznane kosztuje nas zbyt wiele energii i zalewa system kortyzolem!!!
Aby uciec przed tym napięciem, uruchamiamy to, co Arie Kruglanski nazywa potrzebą domknięcia poznawczego. To niemal fizyczny głód posiadania jakiejkolwiek odpowiedzi – nawet jeśli jest ona absurdalna, jak "cierpienie jako lekcja". Takie lekcje winny otwierać oczy na zło, manipulacje , na prawdę. Wybieramy jednak dopaminową ulgę płynącą ,,ładnych , chwytliwych tekstów zamiast trudu lojalności wobec surowych, biologicznych faktów jak ból wynikający z porzucenia, zdrady. Ból , który jest do przeżycia tylko dlatego , że jest adekwatny i , że kolejnym razem alarm zawyje wcześniej.
Kiedy jednak ,,odrabiamy lekcje" naklejamy dopaminowy plaster, a teorie pseudopsychologii rosną w siłę. Bo w końcu wiadomo po co jest cierpienie , ból. W końcu ktoś oferuje, a właściwie to sprzedaje Pewność. Proces psychoterapii etyczny i profesjonalny zawiera się w tolerancji niewiedzy i dążeniu do dojrzałości. Tego się nie kupi. To trzeba doświadczyć.
Właśnie w tym punkcie neurobiologia spotyka się z psychoanalizą, która mnie niezmiennie zaciekawia. Wilfreda Bion uważał, że rozwój zależy od zdolności do przebywania w stanie czystego badania, bez narzucania rzeczywistości gotowych ram. To stawia ogromne wymagania nie tylko przed pacjentami , ale i przed psychoterapeutami. Rzetelna pomoc nie polega na dawaniu gotowych interpretacji, które karmią nasz głód pewności, ale na wysokiej tolerancji na niewiedzę. Terapeuta, który zamiast pomieścić lęk pacjenta, zalewa go własnymi teoriami, rzetelnie uniemożliwia proces prawdziwego wglądu.
Dążenie do zdrowia psychicznego wymaga od nas rzetelnego buntu przeciwko własnym mechanizmom obronnym. Musimy nauczyć się wybierać kortyzolowy dyskomfort niewiedzy zamiast importować cudze, "oświecone" drogi na skróty. Autonomia zaczyna się tam, gdzie przestajemy zagłuszać lęk fałszywą pewnością i zaczynamy rzetelnie badać fakty naszej biologii i psychiki.
To droga bez fajerwerków, wymagająca pokory wobec tego, co nieznane, ale jako jedyna oferuje fundament, którego nie zburzy pierwszy lepszy kryzys rzeczywistości.
Rzeczywistość w jakiej żyjemy oferuje dopaminowy haj. I mam wrażenie, że to nie jest już używanie szkodliwe tylko uzależnienie. Więc jak z wiedzy o uzależnieniu wynika niestety straty ,muszą przewyższyć korzyści. Potem detoks . I okrutna , ale jednak prawda , że nie ma recepty. Jesteśmy tylko my ludzie z naszą biologią i psychiką. Potrzebujemy lustra , aby się zobaczyć , a nie idola, mentora.
Wioletta Bednarczyk
Autorka zdjęcia Karolina Lewandowska
które zaprasza mnie do refleksji , że pereł się nie wydobywa, perły dojrzewają , żeby ujrzał je świat . To jednak intymny proces, na którego efekty trzeba poczekać.