Przystań - spotkania dla kobiet i rodzin

Przystań - spotkania dla kobiet i rodzin Przystań - miejsce spoktań, zatrzymania, słuchania i rozwoju. Przestrzeń dla kobiet, mężczyzn

Dzisiaj był intensywny rodzinny dzień. Dobrze spędziliśmy razem czas.  Rano spontanicznie wyszła nam sesja oglądania obr...
06/12/2020

Dzisiaj był intensywny rodzinny dzień. Dobrze spędziliśmy razem czas. Rano spontanicznie wyszła nam sesja oglądania obrazów, a ze starszakami też rozmowa o sztuce. Po mszy świętej dzieci dostały książki, chociaż u nas w rodzinie nie ma tradycji Mikołajek. Potem w gościach był mały Mikołaj - bratanek mojego męża. Świętowaliśmy jego imieniny. Potem dzieci razem / oddzielnie uczyły się angielskiego.
Wieczorem zabraliśmy się za nasze drzewko. Czekały nas dwa długie fragmenty z Pisma Świętego i kilka scenek.
Józef i jego bracia, potem sprzedanie Józefa do Egiptu.
Mojżesz w koszyku, a potem płonący krzew i powołanie Mojżesza.
Dzieci bardzo się zaangażowały, były kostiumy i rekwizyty. Było też sporo śmiechu, a najwięcej, kiedy Tata udawał wielbłąda z karawany Madianitów.

Kocham Adwent i te chwile. Muszę coś wymyślić, żeby nasze rozważania nie skończyły się wraz z Bożym Narodzeniem. 😁

Poruszył mnie dziś fragment pierwszego czytania: "Podobnie jak pasterz pasie on swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem,...
06/12/2020

Poruszył mnie dziś fragment pierwszego czytania:
"Podobnie jak pasterz pasie on swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie»." (Iz 40, 11)

Pomyślałam o sobie jako mamie, moich dzieciach i innych mamach. On nasze maluchy nosi na rękach, na swojej piersi. A nas prowadzi łagodnie.
Czasem same się prowadzimy całkiem nie łagodnie. Chyba możemy sobie pozwolić na łagodność wobec siebie, skoro On jest dla nas taki delikatny i czuły.

Wczoraj nadrabialiśmy dwa dni, które nam wypadły przed moje słabe samopoczucie. Odgrywanie trzech scenek jednego dnia to...
05/12/2020

Wczoraj nadrabialiśmy dwa dni, które nam wypadły przed moje słabe samopoczucie. Odgrywanie trzech scenek jednego dnia to dopiero była przygoda!

Abrahamie, wyjdź z namiotu!
Twoje potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie!
Nie podnoś ręki na tego chłopca.
Baranek z zarośli.

Ostatnia scenka dotyczyła drabiny Jakubowej. Mamy z niej tylko filmik, który nie bardzo nadaje się do publikacji ;)

Codziennie robimy drzewko Jessego. Czytamy odpowiedni fragment z Biblii, robimy scenkę do tego fragmentu i na koniec wie...
01/12/2020

Codziennie robimy drzewko Jessego. Czytamy odpowiedni fragment z Biblii, robimy scenkę do tego fragmentu i na koniec wieszamy symbol na drzewku. Dzisiaj Arka Noego. Towarzyszyły nam wszystkie pluszowe zwierzaki, jakie znaleźliśmy w domu. Nasza gołębica też dość nietypowa. :)

Rozpoczynamy Adwent. U nas był dziś piękny i radosny dzień świętowania urodzin najstatszej córki i rozpoczęcia tego ulub...
29/11/2020

Rozpoczynamy Adwent. U nas był dziś piękny i radosny dzień świętowania urodzin najstatszej córki i rozpoczęcia tego ulubionego przez nas okresu liturgicznego. Razem zrobiliśmy wieniec adwentowy z materiałów od Pracownia florystyczno-dekoratorska "Kwitnące Emocje" - to już nasz trzeci rok razem! Przygotowaliśmy drzewko Jessego, odczytaliśmy fragment Księgi Rodzaju o stworzeniu świata i (jakkolwiek to brzmi) odegraliśmy go. Zawiesiliśmy na drzewku pierwszy symbol. Wybraliśmy zadania do kalendarza adwentowego. W tym roku korzystamy z ebooka Magazyn Kreda Najpiękniejszy adwent. Jest tam mnóstwo inspiracji i gotowych materiałów do wydruku i użycia. Tak lubię. Prosto. Bez szukania. Wszystko w jednym miejscu. Mamy plany aktywności na cały adwent!

 ,  ,  ,  ,  Kiedy w kwietniu wymęczona zdalną edukacją moich dzieci natknęłam się na dziewczyny z Kredy i ich webinary ...
14/09/2020

, , , ,

Kiedy w kwietniu wymęczona zdalną edukacją moich dzieci natknęłam się na dziewczyny z Kredy i ich webinary o edukacji domowej, zaczęła we mnie kiełkować myśl, którą wcześniej zawsze szybko odpychałam. A może przejść na ED? Tylko jak to zrobić? Kompletnie nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać. Te webinary i obietnica kursu dały mi taki spokój, że ogarnęłam temat w dwa dni i rok szkolny w I klasie kończyliśmy już w ED. Potem pojawił się kurs i przydał mi się do czegoś zupełnie innego niż to, po co go kupiłam ;) Ale bardzo się przydał. Wiedza, wsparcie, spokój Agnieszki i Ani dały mi poczucie, że i ja dam radę. I daję :D Jakoś ;)

Kurs gorąco polecam, teraz rusza druga edycja. Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy ED jest dla niego, ten kurs na pewno pomoże podjąć właściwą decyzję i (jeśli taki będzie wybór), poprowadzi przez początki nowej przygody.

Ruszyła sprzedaż kursu online: JAK ROZPOCZĄĆ EDUKACJĘ DOMOWĄ edycja II 🏠 www.wiecejnizedukacja.pl/kurs

➡️ Krok po kroku poprowadzimy Cię od decyzji o edukacji domowej, poprzez formalności, aż do sposobów na nauczanie domowe w Twojej rodzinie. To konkretna dawka wiedzy, wsparcia i inspiracji na temat edukacji domowej.

➡️ Dowiesz się jak wygląda proces zapisywania do trybu nauczania domowego i czym się kierować wybierając szkołę dla swojego dziecka.
➡️ Poznasz wyniki badań naukowych dotyczących dzieci uczących się w trybie nauczania domowego.
➡️ Usłyszysz jak może wyglądać codzienność w edukacji domowej i jakie style uczenia się preferują rodziny decydujące się na tę formę nauczania.
➡️ Dowiesz się jak wyglądają egzaminy w edukacji domowej.
➡️ Otrzymasz listę książek, linków, miejsc w sieci, które są źródłem wiedzy i inspiracji na temat edukacji domowej.
➡️ Usłyszysz jak szukać wsparcia decydując się na nauczanie domowe.

7 września - rozpoczęcie zapisów ❗️
Dostęp do kursu otrzymasz natychmiast po zaksięgowaniu wpłaty.

18 września - koniec sprzedaży ❗️
Zamknięcie zapisów do II edycji kursu. Po zakończeniu sprzedaży nie będzie już możliwości dołączenia do kursu.

Więcej informacji na www.wiecejnizedukacja.pl/kurs

 ,  ,  ,  ,  Bardzo długo mnie tu nie było. Nie pisałam, nie robiłam wydarzeń, nic się tu nie działo. Przyznaję, że to n...
23/04/2020

, , , ,

Bardzo długo mnie tu nie było. Nie pisałam, nie robiłam wydarzeń, nic się tu nie działo. Przyznaję, że to nie z lenistwa czy zaniedbania. Po prostu pierwsze tygodnie w izolacji były dla mnie bardzo trudne. Znalazłam się w położeniu, które było mi na tyle trudno znosić, że nie dałam rady nikogo wpierać. Sama bardzo potrzebowałam wsparcia i korzystałam z niego, kiedy tylko miałam okazję. Żyłam zgodnie z tym, co Wam przekazuję na warsztatach - zadbaj o siebie, nie możesz dać komuś tego, czego sama nie masz, bądź dla siebie, łagodna, odpuszczaj, to minie.
Inne miejsca przeniosły swoją działalność do sieci, a ja nie dałam rady napisać Wam nawet co u mnie. Od jakiegoś czasu jest lepiej. Ogarnęłam się, zadbałam o siebie, zaczęłam robić rzeczy wykraczające poza opiekę nad dziećmi i dbanie o dom i od razu zrobiło mi się lepiej, łatwiej, jaśniej. Dlatego teraz już mogę to napisać. Nie było mnie dla Was, ale już jestem. Mam możliwość wspierania na tyle, na ile pozwalają obecne warunki. Mogę prowadzić zajęcia online, mogę robić konsultacje indywidualne. Będę pisać i wstawiać tu treści w miarę swoich możliwości.
Jeśli chcielibyście, żeby jakieś konkretne zajęcia pojawiły się w formie online, dajcie znać,na pewno da się to zrobić.

 ,  ,  ,  ,  Po raz kolejny przekonuję się, że warto rozmawiać. Także tak wirtualnie. Warto mówić o tym, co się dzieje, ...
12/02/2020

, , , ,

Po raz kolejny przekonuję się, że warto rozmawiać. Także tak wirtualnie. Warto mówić o tym, co się dzieje, nawet jeśli to jest trudne i ciężko przechodzi przez gardło albo klawiaturę komputera. Zawsze gdy się odsłonię, pokażę swoją słabość i poproszę o pomoc, dzieją się niesamowite rzeczy. Pojawiają się dobrzy ludzie, którzy nie tylko wspierają i podnoszą na duchu, ale także realnie pomagają. Tak się zadziało w poniedziałek i wczoraj. Po moim poście o zamknięciu Przystani dostałam masę wspierających komentarzy, wiadomości prywatnych, kilka propozycji miejsc do prowadzenia zajęć. Zaledwie w ciągu godziny dogadałam się z dwoma miejscami i dlatego już od piątku kontynuuję normalne zaplanowane spotkania. Szczególną gościnnością wykazali się Ania i Tomek z Party4YoU, którzy zaprosili mnie w swoje progi, gdzie w bardzo przyjaznych salkach będziemy mogli się spotykać regularnie. Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!

 ,  ,  ,  ,  ,  Bardzo ciężko mi to pisać. Hasztagi do tego posta wiszą od dobrych kilku dni, a ja nie mam sił, by go do...
10/02/2020

, , , , ,

Bardzo ciężko mi to pisać. Hasztagi do tego posta wiszą od dobrych kilku dni, a ja nie mam sił, by go dokończyć. Temat jest trudny i chyba jeszcze dla mnie mocno bolesny, ale czuję, że zasługujecie na to, by wiedzieć co się dzieje. Wiele osób pyta mnie o grafik, o poszczególne zajęcia. Grafika w tym miesiącu nie ma. I nie będzie. Zamknęłam miejsce zwane Przystanią. Była to trudna decyzja, ale z punktu widzenia prowadzonej przeze mnie działalności - jedyna właściwa. Przeżywam żałobę, bo to, co stworzyłam było i jest dla mnie cenne i ważne.
Co dalej?
W lutym czeka mnie wyprowadzka z lokalu, więc z konieczności przystopuję z niektórymi działaniami. Nie zamierzam jednak porzucać tego, co robię. Chcę przynajmniej część tych zajęć, które były w Przystani prowadzić gdzieś w wynajętej sali, część w kawiarniach lub innych przyjaznych miejscach. W związku z tym mam ogromną prośbę:
Jeśli znasz jakieś przyjazne dzieciom miejsce, w którym mogłabym poprowadzić swoje warsztaty i spotkania, daj mi znać. Na razie nie szukam lokalu na stałe - ten model się nie sprawdził.
Ponieważ będzie mnie mniej w "realu", na pewno więcej energii pójdzie w działania online. Z tego akurat się cieszę. Mam sporo pomysłów, które ciągle nie miały przestrzeni na realizację. Teraz będą mogły zaistnieć.

Dzieje się u mnie duży proces, bardzo dziękuję za wyrozumiałość i wszelkie wsparcie.

Dziękuję też każdej osobie, która ze mną Przystań współtworzyła, każdemu, kto choć raz był na zajęciach, kto pił ze mną kawę lub herbatę, kto poznał tam kogoś ciekawego, kto zdobywał wiedzę i otrzymał wsparcie. To było wyjątkowe miejsce. Dziękuję, że mogło powstać i służyć.

 ,  ,  ,  Środek nocy. Mój dwuipółlatek przybiega do mojego łóżka z płaczem. "Posie cycy mleka" (proszę o mleko z cycy)....
26/01/2020

, , ,

Środek nocy. Mój dwuipółlatek przybiega do mojego łóżka z płaczem. "Posie cycy mleka" (proszę o mleko z cycy). Właśnie próbuję go odstawić i w nocy nie daję mu już mleka, więc odpowiadam w półśnie, że nie będzie teraz mleka, będzie, jak zrobi się jasno. On płacze i ciągle prosi, ja ciągle odmawiam. Tulę go i mówię, że jestem przy nim. Mówię: "Bardzo chcesz mleczka, prawda? To trudne słyszeć NIE, kiedy czegoś bardzo chcesz". Synek odpowiada: "Tak. Ja słyse TAK."

Ostatecznie udało mi się go utulić do snu, ale jego odpowiedź sprawiła, że miałam ochotę ulec tej silnej potrzebie, która sama sobie mówi "TAK".

Życzyłabym sobie takiej świadomości swoich potrzeb, jaką cechują się dwuipółlatki oraz takiej siły w dążeniu do ich zaspokojenia.

Adres

Białystok

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przystań - spotkania dla kobiet i rodzin umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Przystań - spotkania dla kobiet i rodzin:

Udostępnij