01/01/2026
Początek Nowego Roku rzadko bywa jedynie neutralnym kalendarzowym faktem. W sensie psychoanalitycznym jest to moment szczególnego zagęszczenia znaczeń, afektów i wyobrażeń, które wykraczają daleko poza indywidualne „tu i teraz”. To czas, w którym psychika styka się z granicą: między tym, co znane i oswojone, a tym, co jeszcze nieuformowane.
W ujęciu Biona przełom roku można rozumieć jako doświadczenie kontaktu z nieznanym – z tym, co wymyka się wcześniejszym kategoriom myślenia. Zawieszenie starego porządku uruchamia niepokój, który często staramy się uspokoić poprzez postanowienia, bilanse, narracje o „nowym początku”. Bionowskie wezwanie do „pozostawania bez pamięci i bez pragnienia” brzmi w tym kontekście szczególnie aktualnie: zamiast natychmiastowego domykania sensów, możliwe jest zatrzymanie się przy stanie niewiedzy, który – choć trudny – stanowi warunek pojawienia się nowego znaczenia. Nowy Rok staje się wówczas nie obietnicą zmiany, lecz próbą zdolności do myślenia i do znoszenia niepewności.
Antonello Correale przesuwa akcent z intrapsychicznego wymiaru tego doświadczenia na pole relacyjne i wspólnotowe. Pokazuje, jak szczególne momenty czasowe – święta, rytuały, przełomy – tworzą intensywne pole emocjonalne, w którym jednostka zanurza się w doświadczeniach zbiorowych. Obrazy Nowego Roku: światła, zegary, toasty, medialne narracje o nadziei i odnowie, działają jak nośniki afektów krążących między ludźmi. Nie są jedynie dekoracją, lecz strukturują przeżywanie, wzmacniając zarówno nadzieję, jak i poczucie straty, pustki czy wykluczenia.
Correale zwraca uwagę, że w takich momentach szczególnie aktywizuje się wymiar transgeneracyjny. Nowy Rok niesie ze sobą echa wcześniejszych przełomów, rodzinnych historii, niespełnionych obietnic i dawnych oczekiwań. Psychika nie wchodzi w „nowy czas” w sposób czysty; raczej przynosi ze sobą nagromadzone obrazy i afekty, które domagają się uznania. To, co zbiorowe, przenika indywidualne doświadczenie, często poza świadomością, nadając mu intensywność, której nie da się łatwo zracjonalizować.
Nowy Rok jawi się więc jako przestrzeń napięcia między potrzebą formy a koniecznością znoszenia bezkształtu. To moment, w którym obrazy i rytuały mogą albo usztywniać doświadczenie, chroniąc przed lękiem, albo stać się pojemnikiem umożliwiającym myślenie i emocjonalną transformację. Być może psychoanalityczne zaproszenie na ten czas nie polega na tworzeniu kolejnych narracji o zmianie, lecz na uważnym byciu w polu afektów – własnych i wspólnych – z gotowością na to, że sens pojawi się później.
W tym sensie Nowy Rok nie zaczyna się od postanowień, lecz od zdolności do pozostania w relacji z tym, co jeszcze nie zostało nazwane.
Edyta Łuców-Stepczyńska
Inspiracją do napisania przeze mnie tekstu były teoretyczne i kliniczne myśli W.R. Biona i A. Correale
Zdjęcie zrobiła AI