Ilona Stawicka -Gabinet psychoterapii i terapii uzależnień

Ilona Stawicka -Gabinet psychoterapii i terapii uzależnień Prowadzę psychoterapię osób uzależnionych, współuzależnionych, DDA/DDD oraz psychoterapię indywidualną. Pracuje w podejściu psychodynamicznym.

26/02/2026

Życie jest niesprawiedliwe – ci, którzy cierpią najwięcej w dzieciństwie, na ogół cierpią najwięcej jako dorośli i to w okolicznościach zadziwiająco przypominających scenariusze z dzieciństwa. Co więcej, obserwując sytuacje z życia dorosłego, można dojść do wniosku, że to cierpiący sam je wywołuje.
Nancy McWilliams, „Psychoterapia psychoanalityczna”
fot. Aibek Skakov

19/02/2026

Autodiagnoza zdaje się więc ujściem dla pytań o to, dlaczego doświadczamy trudności, izolacji, braku poczucia sensu. Paradoks tkwi w tym, że diagnozując się na własną rękę, tę izolację pogłębiamy – staramy się rozwiązać swój problem poza relacją, poza wspólnotą, poza profesjonalnym systemem pomocy. Chcemy się podreperować, by udoskonaleni powrócić jako funkcjonalni członkowie i członkinie społeczeństwa. Ale i ono odgrywa niemałą rolę w kształtowaniu właśnie takiego sposobu myślenia.

📖 Maciej Papierski, Magazyn Kontakt, nr 55 Zima 2024 "Człowieku, zdiagnozuj się sam! O pułapkach autodiagnozy"
📸 Unsplash/ Finnish National Gallery / Alvar Cawén

13/02/2026

„Dojrzałość polega nie tyle na rozwijaniu w nieskończoność jakichś aspektów własnej osoby, co na integrowaniu różnych skrajności. Na umiejętności wykorzystania odwagi i ostrożności, ochrony własnych granic i troszczenia się o innych, relacji z bliskimi i własnej odrębności. Na tworzeniu rzeczywistości, w której skrajności przestają być w konflikcie.
Między różnymi elementami ludzkiego funkcjonowania jest jakaś dynamiczna równowaga, która wiąże się z ciągłym poszukiwaniem punktu, w którym potrzeby człowieka są najpełniej zaspokojone.”

Agnieszka Stein, Dziecko z bliska idzie w świat, wyd Mamania, s. 79
fot Leonardo

07/02/2026

Owen O’Kane, brytyjski psychoterapeuta: Osoby lękowe mówią, że horrory, jakie potrafią im wyświetlić ich umysły, są niejednokrotnie o wiele straszniejsze niż najstraszniejsze filmy grozy.
Oczywiście, dlatego też ludzie piją, zażywają narkotyki, izolują się czy w ogóle wycofują z życia, żeby od tego uciec. I tu się pojawia podobieństwo do innych uzależnień.
Agnieszka Jucewicz: Jak pan w zasadzie rozumie to podobieństwo?

Owen O’Kane: W dużym uproszczeniu: ludzie najczęściej uzależniają się od alkoholu, narkotyków, jedzenia czy czegokolwiek innego z dwóch powodów: albo że­by od czegoś uciec, zwykle od jakiegoś bólu, albo żeby się ukoić. W lęku jest podobnie. Często sięgamy po różne zachowania lub myśli, żeby uciec od tego, co lęk ze sobą wnosi, albo żeby się ukoić.
Niedawno jeden z moich klientów powiedział: "Cały dzień wczoraj spędziłem na rozmyślaniu i spisywaniu tego, czym się martwię". Spytałem go: "Na co liczyłeś?". "Że w końcu przestanie mnie to dręczyć i odzyskam spokój"- odpowiedział. Proszę zobaczyć, ten człowiek coraz bardziej pogrążał się w tym, co wywoływało lęk, wierząc, że im bardziej będzie nasiąkał tą opowieścią o nadchodzą­cych katastrofach, tym szybciej trafi na odpowiedź, która go uspokoi.
Stało się oczywiście odwrotnie. Kiedy spytałem go, od kiedy stosuje tę strategię, usłyszałem: "Od 35 lat". Ale opowiem pani coś jeszcze. Kilka tygodni temu inna moja klientka, z którą pracowałem od dłuższego czasu i która zrobiła ogromne postępy, przyszła na sesję i powiedziała, że wszystko zaczyna się jej układać, świetnie się czuje. Tak brzmiała i tak wyglądała.
Dodała też, że dziś po raz pierwszy od wielu lat obudziła się bez tego znajomego supła w żołądku. "To wspaniale!" - odrzekłem. Na co ona: "No tak, ale ... od razu zaczęłam się niepokoić". Czuła się nieswojo, ponieważ nie odczuwała już tego znanego ucisku w brzuchu i obawiała się, że w związku z tym zaraz wydarzy się coś złego. Niektórzy, jak tylko poczują się lepiej, z czegoś się ucieszą, zaczynają się martwić: a co, jak to się zaraz skończy? Jeśli za chwilę będzie gorzej?
To Jest ten sam lęk, tylko w innym przebraniu. W ten sam sposób zatruwa się swoje tu i teraz.

Fragment rozmowy w Wyborcza.pl

fot Joe Back

07/02/2026

Zwykle mówi się, że w zabawie dzieci »wyrzucają z siebie nienawiść i agresję«, tak jakby agresja była czymś złym, czego należałoby się pozbyć. Jest to częściowo prawda, bo dziecko tak właśnie może odczuwać dławioną w sobie złość i konsekwencje przykrych przeżyć. Lepiej byłoby jednak wyrazić to w inny sposób, mówiąc, że dla dziecka cenne jest odkrycie, iż można w znanym sobie środowisku wyrazić agresywne impulsy czy nienawiść, a środowisko nie odpłaci nienawiścią i gwałtem. Czuje wtedy, że dobre środowisko powinno tolerować agresywne uczucia, jeśli są one wyrażone w formie, która jest mniej więcej do przyjęcia. Trzeba zaakceptować fakt, że agresja jest wpisana w strukturę osobowości dziecka, a dziecko czuje się nieuczciwe, jeśli ukrywa się i zaprzecza czemuś, co jest jego częścią.

Donald Woods Winnicott – Dziecko, jego rodzina i świat, tłumaczenie Alicja Bartosiewicz, oficyna Ingenium

//Alfred Eisenstaedt

30/01/2026

Identyfikacja projekcyjna jest najbardziej niezwykłym, opisywanym niemal ezoteryczną terminologią mechanizmem obronnym.

Jonathan Shedler, znany amerykański psychoanalityk i naukowiec opisuje mechanizm identyfikacji projekcyjnej i osoby ją stosujące w następujący sposób:

Jedna z najważniejszych rzeczy, których się nauczyłem: poważne problemy osobowościowe znajdują *kamuflaż*. Nikt nie myśli o sobie: „Jestem sadystką” lub „Jestem narcyzem złośliwym ”. Zamiast tego znajduje system przekonań/grupę społeczną, która potwierdza jego najbardziej nienawistne, destrukcyjne impulsy i prezentuje je jako cnoty.

Najbardziej toksyczni i nienawistni ludzie tego świata są w 100% przekonani, że walczą po stronie wszystkiego, co prawdziwe i słuszne.
Znajdują sobie powyższy sposób, by dać upust swojemu okrucieństwu, atakować, traktować innych brutalnie i złośliwie.
* I znajdują sojuszników, którzy ich oklaskują*, którzy również wierzą, że są po stronie wszystkiego, co prawdziwe i dobre.

Dla kolegów z branży poszukujących bardziej teoretycznego wyjaśnienia, procesy psychologiczne to rozszczepienie, projekcja i identyfikacja projekcyjna. Rozszczepienie oznacza nieuznawanie własnej zdolności do nienawiści, okrucieństwa i destrukcyjności. Osoba ta jest ślepa na zło w sobie. Zamiast to spostrzec, rzutuje swoją niegodziwość na inną osobę. Ta inna osoba lub grupa, poprzez mechanizm obronny projekcji, jest teraz postrzegana jako siedlisko wszystkiego, co złe i niegodziwe, co należy zaatakować i zniszczyć. To jest projekcja.

Taka osoba ta czuje się teraz w pełni usprawiedliwiona, wyładowując swoją niegodziwość i nienawiść na innej osobie, teraz postrzeganej (na mocy projekcji) jako ktoś monstrualny, kogo należy zniszczyć.

Jeśli osoba, na którą skierowana jest projekcja, reaguje na intensywną prowokację gniewem albo ośmiela się w jakikolwiek sposób walczyć, jest to teraz postrzegane jako kolejny dowód na to, jak bardzo jest nienawistna i zła – i dlaczego atakowanie jej jest sprawiedliwe i słuszne.
To właśnie nazywamy „identyfikacją projekcyjną”.

29/01/2026

„Jeżeli czujesz się bezpieczny i kochany, twój mózg zaczyna się specjalizować w eksploracji, zabawie i we współpracy; jeżeli jesteś przestraszony i niechciany, zaczyna specjalizować się w zarządzaniu uczuciem strachu i opuszczenia.”

Bessel van der Kolk: Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Przeł. Małgorzata Załoga
str. 76
fot Anna Kieibalo

24/01/2026

Dlaczego tłumienie gniewu nie jest skuteczne? Przecież to gwarantuje święty spokój.

Tłumienie jest ryzykowne dla tłumiącego. Bo emocje gniewu, wściekłości, agresji, nienawiści wchodzą w człowieka i choć doraźnie mogą psychicznie integrować, na dłuższą metę niszczą od środka. Zostają w naszym ciele, np. dają stałe poczucie zmęczenia, przekształcają się w autoagresję albo skierowują się na innych. To przecież nierzadka sytuacja, że ktoś, kto zaznał agresji od swoich rodziców, staje się wymagający i agresywny wobec innych, chociażby współpracowników czy własnych dzieci.

Chcę powiedzieć, że jednak lepiej być w kontakcie z własnymi emocjami, także tymi negatywnymi. Rozumiejąc je i mając w nie wgląd, nie pozwolimy, by nami rządziły.

prof. Bogdan de Barbaro jest prelegentem organizowanej przez nas Wiosennej Konferencji Psychoterapii Dzieci, Młodzieży i ich Rodzin zapraszamy do wzięcia udziału i do zapoznania się z programem.

👉🏻więcej informacji: https://www.spdim.edu.pl/konferencja-2026/
🎟️Wydarzenie fb: Wiosenna Konferencja Psychoterapii Dzieci, Młodzieży i Rodzin

24/01/2026

"Mentalizacja jest 'zaraźliwa' – dobra mentalizacja u jednego z partnerów w parze może wzmacniać tę zdolność u drugiego. Może działać także odwrotnie - załamanie się tej zdolności u jednej osoby będzie wpływało na całościowy „stan umysłu pary” . To stwierdzenie pozwala zrozumieć, dlaczego w związku partnerzy potrafią nawzajem siebie dekompensować, ale również daje nadzieję na to, że bycie w związku może być też leczące. Jeśli oczywiście partnerzy nauczą się lepiej mentalizować siebie nawzajem."

Anna Król-Kuczkowska, Mentalizacja w terapii par
fot Sept Commercial

16/01/2026

„Rozwój ludzi cierpiących na lęk przed związkiem w wieku niemowlęcym i wczesnodziecięcym został zaburzony pod względem przeżywania zależności. Nie czuli się oni zależni od swoich najbliższych osób w sposób życzliwy i nie doznali od nich troski, lecz byli zdani na nie i zależni w sposób skrajnie nieprzyjazny.

To niezwykle bolesne doświadczenie jest u dotkniętych nim osób tak głęboko zakorzenione, że nie chcą już nigdy znaleźć się w sytuacji, gdy będą od kogoś zależni.

Również dorośli, którzy w związkach miłosnych wielokrotnie doznawali rozczarowania, mogą ze względu na bolesne doświadczenie zależności silnie dążyć do niezależności i życia w pojedynkę. Osobom dotkniętym tym problemem wydaje się, że jedynym środkiem zaradczym jest dążenie za wszelką cenę do niezależności. Nie odczuwają ludzkiej potrzeby bliskości, troski i bezpieczeństwa lub odczuwają ją tylko chwilami.

W związkach ludzie ci czują się dokładnie tak, jak czuli się jako niemowlęta w kontakcie z rodzicami, czyli bezsilni, bezbronni, bezradni, zrozpaczeni, nieszczęśliwi i przekonani, że w relacjach należy całkowicie podporządkować się drugiemu człowiekowi. Nie wierzą, że ktoś może ich kochać, z pewnością nie na dłuższą metę, a już na pewno nie takich, jacy są „naprawdę”.

Jednak większość osób cierpiących na lęk przed związkiem nie jest wyraźnie świadoma tych emocji i zależności. Na tym polega istotna trudność, która nieraz uniemożliwia rozpoznanie właściwego problemu. Świadomie większość tych ludzi doznaje niejasnego uczucia przygnębienia, smutku, lęku i irytacji, które stanowią u nich bodziec do ucieczki.

Jeden z moich klientów tak opowiadał o bardzo typowym zachowaniu: „Gdy spędzę miłą niedzielę ze swoją dziewczyną, w okolicach wieczora zawsze ogarnia mnie nerwowy niepokój i oznajmiam, że koniecznie muszę wrócić do swojego mieszkania. Zamiast spędzić z nią jeszcze wieczór lub również noc, uciekam ponaglany przez fałszywe poczucie obowiązku. Uważam wtedy, że muszę jeszcze przygotować pracę na kolejny tydzień, zrobić pranie i załatwić tym podobne nieważne sprawy”

Ludzie z silnym lękiem przed związkiem czują się najpewniej, gdy partnera nie ma w pobliżu. Wprawdzie mogą cieszyć się bliskością, ale przez ograniczony czas. Szybko doznają uczucia, że bliskość ich przygniata i że partner ich zagarnia dla siebie czy niemal pochłania, i ratują się znów ucieczką w samotność, w pracę lub cokolwiek innego.

Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że ludzie cierpiący na lęk przed związkiem często nawet nie mają stabilnego uczucia, że w ogóle partnera kochają i chcą z nim być. Znacznie częściej zauważają, że niewiele odczuwają w stosunku do partnera lub że w ich uczuciu ciągle następują przerwy. Po krótkich chwilach odczuwania miłości przychodzi poczucie pustki i lęk. Rzadko tęsknią za partnerem, jeśli w ogóle się to zdarza, i odczuwają presję, gdy partner tęskni za nimi, ponieważ nie potrafią odzwajemnić uczuć tak mocno, jak okazuje je partner. Wielu z nich jest wystraszonych tym, jak mało uczuć często żywią do partnera.

Inni jak najbardziej tęsknią za partnerem, ale tylko wtedy, gdy go nie ma w pobliżu.

Tak czy owak w ludziach dotkniętych lękiem przed relacją wszystko, co dotyczy związku i partnerstwa, wywołuje uczucie niepewności, jest dla nich mało uchwytne i dlatego prawie niezrozumiałe - w odniesieniu do nich samych, a zwłaszcza w odniesieniu do partnerów.

Samoświadomość jest przynajmniej połową drogi do sukcesu”

/Stefanie Stahl/

30/11/2025

Podstawowym mechanizmem decydującym o uzależnieniu jest proces wyalienowania osoby uzależnionej z życia. Na tym polega główna różnica między uzależnieniem behawioralnym a pasją i zaangażowaniem. Osoba uzależniona doświadcza cierpienia, gdy nie może wykonywać swojej aktywności, jest rozdarta między wymaganiami najbliższych a ogromnym pragnieniem kontynuowania danej czynności. Zachowanie, które jest pasją, wzbogaca człowieka, ułatwia mu funkcjonowanie w zyciu rodzinnym, zawodowym i społecznym, nadaje zyciu koloryt i smak. Zachowanie, które uzależnia, powoduje wycofanie jednostki z ról społecznych, ogranicza jej aktywność w wielu obszarach, zubaża życie, staje się źródłem konfliktów, cierpienia oraz problemów osobistych i zawodowych.

📖 I. Grzegorzewska, L. Cierpiałkowska, "Uzależnienia behawioralne"
📸 Unsplash/ Tobias Reich

30/11/2025

"To również obietnica pop-psychologii - że człowiek idealnie może funkcjonować osobno, że jest samokszałtowalnym, odrębnym bytem. Odpowiada tylko za swoje uczucia i oczywiście, nie ponosi żadnej odpowiedzialności za uczucia innych. Tymczasem to sprzeczne z tym, jak w rzeczywistości funkcjonujemy - na poziomie psychicznym, emocjonalnym, ale też neurologicznym. Nasze ciała są niezwykle społecznymi konstrukcjami. Mózg od dawna nazywany jest wręcz organem społecznym.
Potrzebujemy innych, aby móc stawać się sobą, aby się rozwijać, dzielić radość, ale też ból i nieszczęścia."

Anna Król-Kuczkowska w rozmowie z Bereniką Steinberg, Tygodnik Powszechny 2025 nr 42, "Swoja wersja siebie"
fot ÉMILE SÉGUIN

Adres

Centrum
Białystok
15-002

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ilona Stawicka -Gabinet psychoterapii i terapii uzależnień umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij