Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku USK w Białymstoku to największy i najbardziej specjalistyczny szpital na Podlasiu

🎉 Kilka dni temu Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Białymstoku świętowała 35-lecie istnienia. Podczas uroczystośc...
13/04/2026

🎉 Kilka dni temu Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Białymstoku świętowała 35-lecie istnienia. Podczas uroczystości nagrodzone zostały pielęgniarki, pielęgniarze i położne z Podlaskiego, w tym także pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. 👩‍⚕️👨‍⚕️

Mgr Jolanta Brunejko-Struniewicz otrzymała Srebrne Odznaczenie Samorządu Pielęgniarek i Położnych 🏅 za zasługi na rzecz środowiska zawodowego, etyki oraz rozwoju opieki zdrowotnej.

Wręczono również Medale Jubileuszowe 35-lecia 🎖️, które otrzymali pracownicy USK:
Marta Balicka-Cilulko,
Barbara Bebko
Helena Bruszewska
Jolanta Brunejko-Struniewicz
Alicja Łapińska
Bożena Mikiewicz
Celina Rutkowska
Dorota Wioletta Sadowska
Tomasz Wardowicz
Elżbieta Wasilko

Obecnie Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Białymstoku działa na terenie miasta oraz sześciu okolicznych powiatów. Według stanu na marzec 2026 r. Izba zrzesza 8605 członków (7408 pielęgniarek, 208 pielęgniarzy oraz 989 położnych), stojąc na straży etyki i profesjonalizmu w opiece nad pacjentem. 💙

Wszystkim wyróżnionym osobom serdecznie gratulujemy 👏
Zdjęcia OIPiP Białystok

Kolejna osoba z naszego szpitala powołana została na konsultanta wojewódzkiego. Mgr Urszula Jakubowska powołana została ...
11/04/2026

Kolejna osoba z naszego szpitala powołana została na konsultanta wojewódzkiego. Mgr Urszula Jakubowska powołana została na konsultanta wojewódzkiego z pielęgniarstwa ratunkowego. Urszula Jakubowska jest pielęgniarką koordynującą pracę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Pododdziału Intensywnej Terapii w naszym szpitalu. Jest pielęgniarką specjalistą w dziedzinie pielęgniarstwa, anestezjologii i intensywnej opieki, pielęgniarstwa ratunkowego oraz epidemiologicznego. Gratulujemy, szczególnie że to już kolejna kadencja ! 👏👏👏

Mamy dla Was w ten świąteczny czas kolejną, dającą nadzieję, historię. 61-letni mieszkaniec podbiałostockiej miejscowośc...
06/04/2026

Mamy dla Was w ten świąteczny czas kolejną, dającą nadzieję, historię. 61-letni mieszkaniec podbiałostockiej miejscowości otrzymał szansę w walce z niezwykle trudnym przeciwnikiem – zaawansowanym rakiem trzustki. Dzięki skomplikowanej, wielogodzinnej operacji przeprowadzonej przez chirurgów z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku pacjent nie tylko może kontynuować leczenie, ale także zachował kluczowe narządy i szansę na lepszą jakość życia.
61-letni pan Jan, mieszkaniec podbiałostockiej miejscowości, kilka tygodni temu zaczął odczuwać silny ból brzucha. Początkowo tłumaczył go niestrawnością i ciężkostrawną dietą. Jednak gdy dolegliwości zaczęły się nasilać, postanowił szukać pomocy.
– Ból był bardzo silny, skurczowy. Pojawiał się raz, drugi. Za trzecim razem był tak intensywny, że całą noc nie spałem – wspomina pacjent. Wkrótce pojawiła się także żółtaczka. Badania wykazały obecność dużego guza trzustki uciskającego drogi żółciowe.
W tym przypadku guz głowy trzustki był zaawansowany – naciekał struktury naczyniowe jamy brzusznej, w tym spływ żyły wrotnej. Jeszcze kilkanaście lat temu taki stopień zaawansowania wykluczał leczenie operacyjne. Dzięki rozwojowi technik chirurgicznych obecnie tacy pacjenci mają szansę na leczenie radykalne.
Operację przeprowadził dr Aleksander Tarasik z zespołem Kliniki, zastępca lekarza kierującego I Kliniką Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Endokrynologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
– Trudność polegała na tym, że zamknięcie tego układu żylnego bez odtworzenia przepływu skutkowałoby zaburzeniem dopływu krwi do wątroby i jej niewydolnością. Każdy etap operacji wymagał dużej precyzji – tłumaczy lekarz.
Dodaje, że pozostawienie guza bez leczenia zamykałoby drogę do leczenia radykalnego – w takich przypadkach możliwe jest jedynie leczenie systemowe o charakterze paliatywnym. Istotnym problemem pozostaje także ból związany z tym nowotworem.
– To są bardzo ciężkie dolegliwości. Wielu pacjentów mimo zaawansowanego leczenia przeciwbólowego nadal cierpi – podkreśla dr Aleksander Tarasik.
Operacje raka głowy trzustki należą do wymagających zabiegów w chirurgii onkologicznej. W tej okolicy przebiega wiele kluczowych naczyń krwionośnych odpowiedzialnych za dopływ krwi do wątroby i jelit. Często nie można ich po prostu zamknąć – konieczne jest ich precyzyjne odtworzenie.
Dzięki współpracy z zespołem chirurgii naczyniowej oraz odpowiedniemu zapleczu technicznemu u pacjenta przeprowadzono radykalny zabieg. Obejmował on rozległą resekcję guza wraz z fragmentami nacieczonych przez nowotwór naczyń żylnych.
Kluczowym elementem operacji była rekonstrukcja układu wrotnego, która pozwoliła zachować prawidłowy przepływ krwi do wątroby.
Równie istotnym etapem było odtworzenie odpływu żylnego ze śledziony i pozostałej części trzustki. W tym celu wykonano zespolenie żyły śledzionowej z żyłą nerkową, co pozwoliło uniknąć usunięcia tych narządów.
– To technika, z którą mieliśmy okazję zapoznać się podczas szkoleń międzynarodowych i staramy się przenosić te doświadczenia do naszej praktyki – mówi dr Aleksander Tarasik.
– To rozwiązanie stosowane stosunkowo rzadko i głównie w wyspecjalizowanych ośrodkach. Pozwala ograniczyć powikłania, poprawić jakość życia pacjenta, zmniejszyć ryzyko zaburzeń metabolicznych, w tym cukrzycy, oraz umożliwia zachowanie śledziony – dodaje chirurg.
Operacja trwała niemal 10 godzin. Radykalne usunięcie guza daje pacjentowi szansę na dalsze leczenie i poprawę rokowania.
– Oprócz najważniejszego aspektu, jakim jest usunięcie nowotworu, tego typu zabiegi dają pacjentowi również dużą ulgę psychiczną i szansę na dalsze życie – podkreśla lekarz.
Pan Jan opuścił szpital w piątek, 3 kwietnia. Jak mówi, czuje się dobrze.
– Nic mnie nie boli, tylko szwy trochę ciągną i jestem jeszcze osłabiony – przyznaje.

04/04/2026
03/04/2026

O naszym szpitalu w Fakty TVN. Dziękujemy Marek Nowicki, TVN, że pokazujecie także te dobre rzeczy, które się dzieją w szpitalach.

Specjaliści z USK uratowali życie ciężarnej kobiety11 marca pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz kilku klini...
01/04/2026

Specjaliści z USK uratowali życie ciężarnej kobiety
11 marca pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz kilku klinik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego zapamiętają na długo. Przez kilka godzin walczyli o życie ciężarnej kobiety – Białostoczanki, pani Justyny. Wykonano śródresuscytacyjne cięcie cesarskie, czyli wydobycie płodu podczas resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Dziś Pani Justyna opuściła szpital - a żegnali ją ci, którzy ratowali jej życie. A było to około 70 osób.
11 marca nic nie zapowiadało, że w życiu pani Justyny, 36-letniej mieszkanki Białegostoku, wydarzy się coś dramatycznego. Był to pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego, które wzięła, będąc już w 36. tygodniu ciąży. Po południu pomagała mężowi skręcać łóżeczko. Po godzinie 15 nagle poczuła duszność i nawet omdlała. Mąż natychmiast wezwał pogotowie.
Zespół ratownictwa medycznego zbadał pacjentkę. Jej stan (niska saturacja oraz podwyższone tętno) wskazywał na poważne problemy medyczne. Karetka przywiozła pacjentkę na SOR w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym około godziny 16:33. Pacjentka była przytomna, ale już z zaburzeniami świadomości i silną dusznością. Od początku jako przyczynę tego stanu podejrzewano zator płucny.
Około godziny 16:40, czyli tuż po przyjęciu, doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Podjęto decyzję o natychmiastowym wykonaniu cięcia cesarskiego. Natychmiast wezwano położników i neonatologów. Zespół SOR prowadził reanimację, pacjentkę zaintubowano, podłączono do respiratora i przewieziono na salę operacyjną SOR.
O godzinie 16:47 – po 7 minutach od nagłego zatrzymania krążenia – zespół położników wykonał cesarskie cięcie. W tym czasie nieprzerwanie trwała akcja ratunkowa – masaż serca, a za pacjentkę oddychał respirator. Noworodek również był w stanie zatrzymania krążenia, dlatego drugi zespół neonatologów podjął jego reanimację. Po przywróceniu krążenia dziecko zostało przekazane na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka w Klinice Neonatologii (dziecko jest tam nadal).
Stan matki jednak się nie poprawiał. Serce wznawiało pracę, by po chwili znów przestać bić. W trakcie cięcia cesarskiego kobietę czterokrotnie poddano defibrylacji. Dodatkowo wystąpiło krwawienie – jeszcze na SOR przetoczono jej krew i czynniki krzepnięcia.
Po zamknięciu powłok brzusznych kardiochirurdzy zakwalifikowali pacjentkę do terapii ECMO, czyli podłączenia do sztucznego płuco-serca (urządzenie to przejmuje funkcje płuc – natlenianie krwi i usuwanie dwutlenku węgla – oraz serca – pompowanie krwi). Chorą przewieziono na Oddział Intensywnej Terapii.
Tam wykonano tomografię komputerową klatki piersiowej, jamy brzusznej i głowy. Badanie nie pozostawiało wątpliwości – pani Justyna miała masywny zator płucny typu „jeździec”, blokujący dopływ krwi do obu tętnic płucnych. Dodatkowo okazało się, że pacjentka krwawi do jamy brzusznej.
Na łóżku sali intensywnej terapii specjaliści z Kliniki Perinatologii oraz Ginekologii wykonali operację – zatamowali krwawienie i usunęli ponad litr krwi z jamy brzusznej. W trakcie operacji pacjentka ponownie była reanimowana, ponieważ doszło do kolejnego zatrzymania krążenia.
Gdy stan kobiety się ustabilizował, do działania przystąpili kardiochirurdzy. Przeprowadzili małoinwazyjną embolektomię płucną. Przez nakłucie żyły udowej, bez otwierania klatki piersiowej, usunęli z tętnicy płucnej masywny zator.
Mimo wykonanego zabiegu przez kolejne dwa tygodnie trwała walka o życie pacjentki na oddziale intensywnej terapii. Dopiero 27 marca jej stan ustabilizował się na tyle, że mogła zostać przeniesiona do Kliniki Kardiologii. Dziś opuściła szpital.
- Ta walka o życie pacjentki była bardzo heroiczna – mówiła podczas dzisiejszej konferencji prasowej dr Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, kierownik SOR, zastępca dyrektora USK ds. lecznictwa. – Pacjentka, która miała ogromną wolę życia, i zespół, który się nie poddawał. Wykorzystaliśmy wszystkie techniki, wszystkie nowoczesne metody leczenia, które są dostępne w naszym szpitalu. Dzięki temu możemy mówić o sukcesie. Nasza pacjentka przeżyła, żyje człowiek, kobieta, mama, żona. Zespół naszego szpitala potrafił zareagować we właściwy sposób na każdym etapie leczenia.
Jak przyznała dr hab. Wojewódzka-Żelezniakowicz pacjentkę ratowało około 70 osób. Lekarze i ratownicy z SOR, kardiochirurdzy, położnicy, ginekolodzy, anestezjolodzy, ale też osoby które zajmują się gospodarką krwią.
- Pacjentka była we wstrząsie krwotocznym, we wstrząsie obturacyjnym – mówił dr Sławomir Czaban, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii z Blokiem Operacyjnym. - Pani otrzymała kilkukrotną transfuzje wymienną. Mój zespół Kliniki Anestezjologii skoncentrowany był na tym, by utrzymać pacjentkę przy życiu, ale też na stabilizacji układu hemostazy i opanować zaburzenia krzepnięcia i uzupełnić niedobory krwi krążącej. W Pani nie krąży ani kropla własnej krwi, dostała jej Pani tyle, że można byłoby ją obdzielić kilka osób.
Dr Czaban przyznał, że choć anestezjologią zajmuje się 42 lata, przez te lata nigdy nie miał tak skomplikowanego przypadku klinicznego.
Żylna choroba zakrzepowo-zatorowa wikła do 0,2% wszystkich ciąż. Wśród przyczyn zgonów ciężarnych zator płucny stanowi od 14 do 20%. W większości przypadków choroba ma przebieg łagodny lub umiarkowany, jednak co piąta ciężarna umierająca na świecie umiera właśnie z powodu zatoru płucnego. Do rozwoju zatorowości w ciąży przyczyniają się m.in. zmiany hormonalne zachodzące w organizmie kobiety.
- Ostatni okres ciąży oraz połogu czyli tych pierwszych tygodni po zakończeniu ciąży są okresem wysokiego ryzyka - mówił prof. Karol Kamiński, kierownik Kliniki Kardiologii. - Czy to w wyniku zaburzeń krążenia, czy to wrodzonych lub nabytych tendencjach do powstawania zakrzepów w żyłach kończyn dolnych lub miednicy mniejszej powstaje zakrzep. On jest transportowany wraz z prądem krwi do prawej komory i tętnicy płucnej. W momencie, kiedy zatrzyma się w tętnicy płucnej, nie pozwala przepłynąć krwi do płuc, i powoduje duszność, bóle w klatce piersiowej, zasłabnięcia.
Zdj. UMB Adam Ludwiczak

W województwie podlaskim dzieje się coś naprawdę przełomowego dla środowiska fizjoterapeutów!Od roku trwa szkolenie spec...
27/03/2026

W województwie podlaskim dzieje się coś naprawdę przełomowego dla środowiska fizjoterapeutów!

Od roku trwa szkolenie specjalizacyjne z fizjoterapii, w którym bierze udział 22 uczestników z całego województwa i nie tylko. To trzyletni program, który w standardowych warunkach kosztowałby około 40 tysięcy złotych, jednak dzięki wsparciu z unijnego programu FERS jest on całkowicie bezpłatny dla uczestników.

Szkolenie realizowane jest przez Klinikę Rehabilitacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. To ogromny krok naprzód, ponieważ do tej pory osoby chcące zdobyć tytuł specjalisty musiały wyjeżdżać do innych części kraju.
Skala potrzeb jest duża — obecnie w całym województwie podlaskim tylko około 15 fizjoterapeutów posiada specjalizację.

Dziś uczestnicy szkolenia wzięli udział w kursie „Diagnostyka i rehabilitacja w geriatrii i medycynie paliatywnej”, który poprowadził prof. Marek Żak z Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach.

👏 Trzymamy kciuki za wszystkich uczestników i rozwój fizjoterapii w Podlaskiem!

Dziś w Białymstoku odbyło się cykliczne spotkanie lekarzy ordynatorów i oddziałowych oddziałów noworodkowych z województ...
26/03/2026

Dziś w Białymstoku odbyło się cykliczne spotkanie lekarzy ordynatorów i oddziałowych oddziałów noworodkowych z województwa podlaskiego. Organizatorką spotkania była dr Elżbieta Ewa Kulikowska – konsultant wojewódzki ds. neonatologii oraz lekarz kierujący Kliniką Klinika Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka USK w Białymstoku.
To coroczne wydarzenie, organizowane od czasu objęcia funkcji konsultanta wojewódzkiego przez dr Kulikowską, stanowi okazję do podsumowania minionego roku oraz omówienia aktualnych tematów związanych z neonatologią.
Wśród poruszanych zagadnień znalazły się m.in. monitorowanie glikemii u noworodka oraz postępowanie z noworodkiem z cechami hipotrofii.Dr Kulikowska mówiła także o nowościach w standardach okołoporodowych jezeli chodzi o noworodki. Z kolei o funkcjonowaniu banku mleka działającego w naszym szpitalu opowiedziała natomiast mgr Agata Ostasz, oddziałowa Kliniki Neonatologii USK.

W ostatnim czasie trafiają do nas maile i listy z podziękowaniami za opiekę podczas porodu w naszym szpitalu. Nie ukrywa...
25/03/2026

W ostatnim czasie trafiają do nas maile i listy z podziękowaniami za opiekę podczas porodu w naszym szpitalu. Nie ukrywamy, że te miłe słowa są dla nas ogromnie ważne i motywują do dalszej pracy.
Dziękujemy za zaufanie i cieszymy się, że to właśnie nasz szpital wybieracie Państwo jako miejsce narodzin swoich dzieci. Ale żeby nie być gołosłownym - wrzucamy kilka ostatnich wiadomości.

Po dwumiesięcznym pobycie są już na tyle silne, że mogły dziś pojechać do domu. Urodzone w naszym szpitalu trojaczki: Ni...
24/03/2026

Po dwumiesięcznym pobycie są już na tyle silne, że mogły dziś pojechać do domu. Urodzone w naszym szpitalu trojaczki: Nikodem, Aurelia i Franek opuściły dziś Klinika Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka USK w Białymstoku.
Dzieci przyszły na świat 24 stycznia, w 32. tygodniu i 5. dniu ciąży. Ciąża była zagrożona przedwczesnym porodem i mama trojaczków, pani Marlena Szczyglewska, ostatnie 2,5 miesiąca spędziła w naszym szpitalu, gdzie prawie cały czas musiała leżeć. 24 stycznia lekarze zadecydowali o pilnym przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. O 7.09 jako pierwszy na świat przyszedł Nikodem (1300 g), potem minutę później Aurelia (1160 g), a jako ostatni o 7.11 na świecie pojawił się największy z rodzeństwa Franciszek (1500 g). Maluszki pierwsze tygodnie spędziły na oddziale Intensywnej Terapii Noworodka, podłączone do CPAP-u, czyli urządzenia, które w nieinwazyjny sposób wspiera oddychanie u wcześniaków, a kolejne tygodnie na oddziale wcześniaków. Dzisiaj zapadła decyzja, że już mogą wrócić do swojego domu.

– Dzieciaczki są w bardzo dobrej kondycji. Nikodem waży 3100 g, Aurelia 2570 g, zaś Franek 3700 g – mówi dr Elżbieta Ewa Kulikowska, lekarz kierujący Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka. – W trakcie hospitalizacji większych problemów nie było. Początkowo były w inkubatorach, otrzymały troszkę żywienia parenteralnego, miały troszkę zaburzeń oddechowych. Ale stopniowo przybierały na wadze. Spędziły dwa miesiące w szpitalu i to był najkrótszy możliwy okres, żeby dzieci mogły wyjść do domu. Śpią w łóżeczkach, regulują temperaturę, jedzą smoczkiem, przybierają na wadze. W międzyczasie miały wszystkie badania: m.in. biochemiczne, ultrasonograficzne, kontrolę kardiologa i inne.

– Jak się dowiedzieliśmy o trojaczej ciąży, był szok, niedowierzanie, ale i radość – przyznaje pani Marlena, mama trojaczków.

– Teraz czujemy wielką radość, że wracamy wszyscy do domu – mówił dziś wyraźnie wzruszony Andrzej Szczyglewski, tata trojaczków, rolnik z miejscowości Mściwuje (gmina Mały Płock). – Życie zweryfikuje wszystko, jak to się dalej potoczy. Mamy dwie babcie do pomocy i razem damy radę. Bo wierzymy, że damy radę, kto jak nie my! Będziemy dumni i zadowoleni do końca życia.

W domu na trojaczki czeka starsze rodzeństwo: 10-letni Mateusz i 3,5-letnia Kornelia.

– Musieliśmy wymienić auto na większe, żebyśmy mogli się zabrać całą rodziną – przyznaje pan Andrzej.

Narodziny trojaczków w USK zdarzają się czasem co roku, czasem co kilka lat. Ostatni taki poród miał miejsce w grudniu 2022 roku (zaś w październiku 2023 urodziły się czworaczki – co już jest ekstremalnie rzadkie). Ciąże bliźniacze zdarzają się kilkanaście razy w roku. Wszystko to wynika z tego, że Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku ma III stopień referencyjności w zakresie położnictwa i neonatologii. To oznacza, że oferowana jest tu kompleksowa opieka przy takich ciążach zagrożonych czy z możliwymi powikłaniami.

Wizyta Wiceminister zdrowia w USK w sprawie in vitroKlinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckie...
23/03/2026

Wizyta Wiceminister zdrowia w USK w sprawie in vitro
Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku ma najwyższą w Polsce skuteczność procedury in vitro, wśród publicznych placówek realizujących rządowy program refundacji in vitro na lata 2024–2028. To właśnie dlatego w piątek (20 marca 2026 r.) Klinikę odwiedziła Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
To w tej Klinice w listopadzie 1987 roku przyszło na świat pierwsze dziecko w Polsce z zapłodnienia pozaustrojowego (dziewczyna o imieniu Magda). Zespołem, który tego dokonał, kierował prof. Marian Szamatowicz. Kiedy zaczął obowiązywać rządowy program wsparcia na lata 2024-2028 („Tak dla in vitro”) to też w tej Klinice urodziło się pierwsze w Polsce dziecko, którego rodzice skorzystali z refundacji tej procedury.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka wraz z Magdaleną Kramską, zastępcą dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, zostały oprowadzone po Klinice ścieżką, którą na co dzień pokonują pacjentki. Przewodnikiem był prof. Sławomir Wołczyński, który pracował 39 lat temu w zespole prof. Szamatowicza. Dodatkowo każdy etap procedury in vitro omawiał specjalista za nią odpowiedzialny.
- Temat jest szalenie emocjonujący, bo dotyka nadziei i chęci posiadania dziecka. On zawsze będzie istniał w naszej świadomości jako temat bardzo ważny społecznie – powiedziała podczas wizyty wiceminister Katarzyna Kęcka.
Statystyki Kliniki dotyczące realizacji rządowego programu (stan na 28 lutego 2026 r.) wyglądają tak: 427 zakwalifikowanych par, 282 ciąże, 86 urodzonych dzieci (ciekawostka: równo po 43 dziewczynek i chłopców), 35 osób zgłosiło się do zabezpieczenia płodności. Dane pokazują, że Klinika osiąga nawet 40 proc. skuteczności przy pojedynczych transferach. Szanse na ciążę wzrastają nawet do 60 proc., kiedy para może skorzystać z kilku refundowanych zabiegów w ramach programu.
Prof. Wołczyński szacuje, że od 1987 roku do teraz, w kierowanej przez niego Klinice, na świat dzięki metodzie in vitro mogło przyjść nawet 9 tys. dzieci.
- Białystok jest bardzo ważnym ośrodkiem na mapie polskiego in vitro, bo charakteryzuje się najwyższą skutecznością procedur wśród publicznych placówek. Stąd moja obecność tutaj i chęć zapoznania się z całym procesem, który jest niezwykle istotny – dodała minister Kęcka.
Resort zdrowia pracuje obecnie nad usprawnieniem programu refundacji zapłodnienia pozaustrojowego. Chce premiować ośrodki, które mają wysoką skuteczność, ale też zapewniają kompleksowość w opiece nad kobietami i rodzinami starającymi się o potomstwo, np. wspierają pacjentki z wielochorobowością, albo też zabezpieczają płodność.
- Czekają na nas jeszcze spotkania robocze w tej sprawie, także jeśli chodzi o szersze spojrzenie na kryteria skuteczności, efektywności procedur, czy też kompleksowości w opiece nad pacjentem – podkreśliła minister Kęcka.
Rządowy program „Tak dla in vitro” (2024-2028) wspiera pary starające się o potomstwo refundując do czterech procedur. Wymagania wiekowe dla pań do 45 lat (lub do 42 lat przy zapłodnieniu własnymi komórkami), panowie – 55 lat. Pary muszą mieć udokumentowany okres co najmniej 12-miesięcznego leczenia niepłodności przed zgłoszeniem do programu. To, że para już wcześniej korzystała z in vitro lub ma dzieci, nie dyskwalifikuje jej z możliwości udziału w programie.
Dodatkowo dzięki programowi pacjenci z chorobami onkologicznymi (lub w trakcie leczenia onkologicznego) mogą zabezpieczyć płodność na przyszłość poprzez pobranie i przechowywanie gamet. W tym wypadku program obejmie kobiety do 40. roku życia i mężczyzn do 45. roku życia.

Otrzymaliśmy dziś bardzo dobrą  wiadomość - wczoraj podczas XLVI Okręgowego Zjazdu Lekarzy nasz pracownik, dr Piotr Siel...
15/03/2026

Otrzymaliśmy dziś bardzo dobrą wiadomość - wczoraj podczas XLVI Okręgowego Zjazdu Lekarzy nasz pracownik, dr Piotr Sielatycki, został wybrany na prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej OIL w Białymstoku na X kadencję.

Dr Sielatycki jest specjalistą chorób wewnętrznych oraz kardiologii i pracuje jako kardiolog w Klinice Hipertensjologii, Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych USK.

Na tym stanowisku zastąpił dr. Henryka Grzesiaka, również kardiologa.

Serdecznie gratulujemy!!!

Adres

Ulica Skłodowskiej-Curie 24A
Białystok
15-276BIAŁYSTOK

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij