11/05/2025
https://www.facebook.com/share/18nA761Zhv/?mibextid=WC7FNe
W DNIU, W KTÓRYM SKOŃCZY 18 LAT…
..będzie siedziała obok rodziców w czapce urodzinowej. Na stole będzie stał tort, soki, jakieś ciasto. Może będą dziadkowie, bracia, może jakaś ciocia. Rówieśników prawdopodobnie nie będzie, choć tak bardzo chciałbym się mylić...
Ola ma 8 lat, a z jej dotychczasowego rozwoju wygląda na to, że będzie osobą bardzo wysokofunkcjonującą, więc sytuację będzie doskonale rozumiała. I prawdopodobnie nie będzie jej smutno z tego powodu w tym konkretnym momencie, że na jej urodzinach nie ma rówieśników, ale albo przed albo po urodzinach zapyta: tato, dlaczego ja nie mam znajomych? Dlaczego nie mogę iść do kina z kimś innym niż ty? Może bym kogoś poznała. Przecież przechadzając się czasem przez miasto lub gdziekolwiek będzie widziała grupki młodzieży rozmawiające ze sobą i śmiejące się głośno.
I wiem już teraz, że będzie doskonale rozumiała, że oni są razem, a ona sama. Wyobrażacie sobie co by było, gdyby nagle podeszła do takiej grupy młodzieży i powiedziała „cześć, jestem Ola” ? Ja sobie wyobrażam. Albo inaczej – boję się sobie wyobrazić.
Spotkałem Emilkę w sklepie. Zacząłem z nią rozmawiać, a mamie po cichu powiedziałem, że również mam dziecko z zespołem Downa. Emilka ma 18 lat. Dostała dziś szóstkę z polskiego. Nie pamięta za co dokładnie. W sumie niepotrzebnie pytałem bo kogo w piątek wieczorem jeszcze interesuje za co dostał ocenę. Emilka pięknie mówi i spokojnie mogłaby pogadać z rówieśnikami. Ale w sklepie nie była z 17-letnią Magdą czy Dominiką albo z 19-letnim Tomkiem tylko z mamą i babcią. Prawdopodobnie rówieśnicy wstydziliby się pokazać z Emilką, bo mógłby ich zobaczyć ktoś znajomy no i wiadomo jak to by mogło się skończyć w ich środowisku.
Jeszcze podczas wakacji kiedy byłem z Olą i Kubą na placu zabaw spotkałem 19-letniego chłopaka z zespołem Downa. Nie był tam z trzema czy dwoma kolegami w swoim wieku tylko z mamą i młodszym bratem. Brat się bawił a on stał i patrzył. Zapytałem dlaczego się nie bawi. Spojrzał na mnie i powiedział: no coś ty, ja mam 19 lat. Zapytałem jakiej muzyki słucha, co lubi robić. Fajnie mi się z nim rozmawiało. Mama stała obok i się uśmiechała. Ale jestem pewien że uśmiechała by się o wiele szerzej, gdyby do jej syna zagadał ktoś w zbliżonym do niego wieku.
Marzy mi się sytuacja kiedy Ola będzie miała 18 lat a do naszego domu zapukają dwie – trzy znajome Oli osoby w jej wieku i zapytają: panie Darku, możemy zabrać Olę na lody? Obiecujemy, że wróci za dwie godziny cała i zdrowa. Wiem, że to mało realne dlatego takie sytuacje traktuję trochę w kategoriach science-fiction ale kto wie. Czasy się zmieniają a Wy – rodzice to czytacie. I kto wie – może Wasze dzieci, czy wnuki pod Waszym dzisiejszym wpływem stać będzie jutro na takie gesty. Ola chyba ze szczęścia pofrunęła by na te lody, a nie poszła. Zresztą pewnie nie tylko ona.
Marzy mi się także sytuacja, że gdy dwoje czy troje młodych ludzi idzie przez miasto czy do kina z osobą z niepełnosprawnością intelektualną to absolutnie nikogo nie będzie to dziwiło. Marzy mi się żeby wyjście z taką osobą było dla normatywnej (nie lubię tego słowa) młodzieży prestiżem, a nie powodem do nabijania się z niej. Marzy mi się, żeby młody człowiek, który zabiera spod opieki rodziców i opiekuje się raz na jakiś czas taką osobą jak moja Ola wzbudzał wśród rówieśników ogólny szacunek i uznanie i żeby wywoływał chęć naśladowania go.
No dobra. Zabrnąłem daleko w głębokie marzenia, ale tak jak pisałem czasy się zmieniają i kto wie. Jest Was tu bardzo dużo i jeśli stanie się tak, że choć jedno z Waszych dzieci uzna że warto raz na jakiś czas zaopiekować się osobą z niepełnosprawnością, gdzieś ją zabrać czy odwiedzić, może nawet się zaprzyjaźnić to naprawdę nie będę wiedział jak Wam dziękować.
Chciałbym dożyć czasów kiedy pokazanie się z niepełnosprawnym rówieśnikiem będzie oznaką szlachetności, a nie powodem do wstydu. Wiem, że to przeogromne i raczej nierealne oczekiwania czy marzenia, ale postarajcie się mnie zrozumieć. Ja kocham swoją córeczkę ponad życie i mimo tego, że ona nie wszystko będzie w różnych etapach swojego życia rozumiała to chciałbym, żeby w swoim życiu miała chociaż namiastkę normalności. Normalności, którą my wszyscy przecież w mniejszym lub większym stopniu mieliśmy. I w największej mierze to właśnie Wy możecie dokonać najlepszych i najbardziej efektywnych zmian na lepsze - rodzice i dziadkowie Oli rówieśników.
❤️DZIĘKUJĘ❤️
P.S. wiem, że Ola świetnie się rozwija, ale mimo że pisałem to o niej to w poście nie chodzi tylko o Olę. Chodzi o wszystkie dzieci i dorosłe osoby z niepełnosprawnościami.
P.S.2. co jakiś czas będę odświeżał starsze posty z tego względu, że jest nas tu coraz więcej i ogólnie tak dla przypomnienia. Mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę :)
💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚
I właśnie między innymi po to, żeby smutnych chwil było jak najmniej w dorosłym życiu Oli i innych dzieci z niepełnosprawnościami napisałem książeczkę dla dzieci pt "Dziwna buzia"...
Więcej o książeczce jak zwykle w linku poniżej:
https://www.facebook.com/share/p/15tpvpJZcF/