21/02/2026
Coś z ręki, prywatnie, może na zamkniętej grupie być powinno, ale fajnie chyba jak szerzej dotrze 🙂
Kilka lat temu stres w życiu, głównie w obszarze zawodowym, mnie mielił i wypluł. Razem z włosami.
Zdecydowałam się wtedy zrezygnować z wykańczającego etatu i działać na własną rękę, w mniejszym wymiarze czasu i energii. Za mniejsze pieniądze, ale wkalkulowałam tu swoje zdrowie i wybór był jeden.
Miałam czas na lekkie przebranżowienie, szukanie siebie i szerokopojęty rozwój.
Zrobiło się w życiu lżej, bardziej po mojemu... Może nie idealne, ale to było Moje Pełne Życie.
A włosy w dużej części wróciły.
No i pół roku temu zachciało mi się na etat!😂
Ciekawość, sprawdzenie się, zmiana - taki akurat wybór.
I co - nerwowo, w niewyspaniu, ciemno, zimno, w zamieszaniu, niepewności, złych wibracjach, w chaosie.
Powróciły szybciutko stare schematy, brak czasu, brak przestrzeni w głowie. Brak siebie.
Decyzje są różne.
Czasem dobre, czasem złe. Zależne od perspektyw, czasu ich podejmowania.
Zrezygnowałam z tej pracy kilka dni temu.
Sercem i rozumem.
Nie potrafiłam.
Wracam do siebie.
Niestety - stety - dla mnie zdrowie najważniejsze.
Dość głęboko wczytuje się i studiuję tematy autoimmunologiczne. Niestety - nie mogę sobie pozwolić na ogromny stres. Nie nauczę się z nim żyć w obszarze zawodowym. Tak mam.
Dbajcie o siebie.
Rezygnujcie z tego z czego możecie. Nie zachęcam do rewolucji, ale bądzcie bliżej siebie...
Żyjcie swoim życiem.
Organizm osoby z autoimmunologią ma wrednego kasjera, który wystawia bez negocjacji ogromnie wysokie rachunki...
Zapraszam oczywiście do dyskusji, kto chętny. Bo ja przechętnie jak zwykle Was "wyczytam", czy tu na grupie...
Ściskam
😘
Ewa