30/03/2026
Dziś będzie trochę osobiście.
Poruszona jestem, w jaki sposób Kamil żegnał się z kibicami. Ale też wzruszona Jego drogą do tego miejsca.
Nasze ścieżki zawodowe przecinały się wielokrotnie w moim „poprzednim życiu” rzeczniczki Pucharu Świata w skokach w Wiśle czy dziennikarskich. Wtedy mimo ogromu szacunku do osiągnięć trudno mi było lubić Kamila. Po ludzku bliżej mi było do innych skoczków.
Potem patrzyłam z oddali, wstrzymywałam oddech i zaciskałam kciuki, gdy wygrywał i przynosił tyle radości, i powodów do dumy. Ja dojrzewałam i mam poczucie bycia świadkiem dojrzewania Kamila, kiedy do ambicji, doszła też pokora, szczerość . Kiedy wzmocniła się Jego autentyczność.
Wzruszam się oglądając urywki tego, jak świat wspiera proces żegnania się, zamykania etapu bycia czynnym skoczkiem. Jak wspiera Go żona i ile bliskich ma koło siebie. I jak ten moment jest wielowymiarowy.
Podziękowania, analizy, wspomnienia, litania sukcesów, dowody uznania od ludzi ze świata sportu, ale nie tylko.
Ale słyszę też, jak sam Kamil otwarcie mówi - nie tak to sobie wymarzyłem. Jestem w szczytowej formie motorycznie, ale mental nie pozwala mi walczyć o wygraną…
Widzę trud doświadczenia jednocześnie tylu skrajnych emocji i odczuć. I tak, właśnie takich sportowców nam potrzeba. Zapraszających nie tylko do cieszenia się z sukcesów ale i towarzyszenia w trudzie. Bo droga do sukcesów jest wyboista, bo pomiędzy jest zwątpienie, zmęczenie, potrzeba szukania nowych sposobów. To spotkanie z porażką i bezradnością. Bo plany często trzeba modyfikować. Bo wydarza się życie.
Tak jak w procesie psychoterapii. Droga do siebie, do określonych celów ma swoją dynamikę, bywa uwalniająco, wzmacniająco ale i frustrująco, bywa, że nie wiadomo co dalej. I ważne jest, z kim w nią wyruszamy. Komu ufamy, jak tworzymy bezpieczną przestrzeń. Komu pozwalamy sobie w niej towarzyszyć. Jeśli czujesz, że tą osobą mogę być ja, zapraszam do kontaktu. Przyjmuję w Bielsku-Białej i Katowicach. Pracuję także online.
P. S. Kamil - dziękuję. Także za moją drogę to zobaczenia w Tobie pełnię człowieka. I możliwość bycia przez chwilę częścią sportowego zaplecza. I za udział w projekcie z Gustawem (maskotką) 😉