27/02/2026
Na zdjęciu widać tylko szafeczki i uśmiech Magdy, naszej logopedii. Nie widać tego napięcia, z którym czasem przychodzą rodzice i dzieci
„On przy obcych w ogóle nie mówi.”
„W domu mówi dużo, ale tu pewnie nie powie nic.”
Dlatego nie wyciągamy tradycyjnych książeczek do diagnozy logopedycznej i kart pracy. Nie sadzamy dziecka naprzeciwko obrazków i nie prosimy, żeby „ładnie nazwało”.
Magda pokazuje małą szafeczkę z zamkniętymi drzwiczkami i mówi „Zobaczmy, co tu się schowało.”
Dziecko podchodzi bliżej, otwiera.
Najpierw jest cisza, potem szerokie oczy i spontaniczne: „Ooo! Dinozaur!”
Kolejna skrytka, kolejne odkrycie, a słowa pojawiają się przy okazji. Zdania układają się same, bo dziecko chce opowiedzieć, co właśnie znalazło.
W takich chwilach słyszymy dużo więcej niż w sytuacji „powiedz, co to jest”. Słyszymy tempo mowy, sposób budowania zdań, trudniejsze głoski, to, jak dziecko radzi sobie z opowiadaniem.
Diagnoza nie musi być odpytywaniem. Może być spotkaniem, w którym dziecko czuje się bezpiecznie i po prostu zaczyna mówić.
Jeśli zastanawiasz się, czy rozwój mowy Twojego dziecka przebiega tak, jak powinien, możesz umówić je na diagnozę logopedyczną w naszym centrum 🤍
Kliknij w link w bio lub zadzwoń +48 786 471 227