25/01/2026
Moja historia karmienia piersią od początku nie byla taka prosta. Od kiedy dowiedziałam sie o ciąży bylam przeszczesliwa i wiedziałam ze chce urodzić naturalnie i karmić piersią bo przecież to takie ludzkie i oczywiste. Jednak po drodze mieliśmy dużo stresów termin porodu się zbliżał a nasza księżniczka nie dawała znaków ze chce wyjść. Zagrazajaca dystocja barkowa, duża masa płodu , ciąża przenoszona skierowanie na cięcie cesarskie z takimi wskazaniem otrzymalam. Cięcie odbyło się w tyg 41+2. Dziecko cudowne , piękne ssanie ale przyszła kolejna doba i już nie było tak kolorowo, krew , pot i łzy, dosłownie. Mala nie potrafiła złapać dobrze brodawki ściskała do tego stopnia ze z piersi leciala juz tylko krew ktora mala później wymiotowała. Nie chcialam dokarmiać ale przyjechał mąż i nie mógł patrzeć na nasze cierpienie podał małej mm. A ja zawzięcie chcialam karmić. Niestety położne ściskaly mi brodawki i wkladaly małej do buzi co nie pomagało. Mąż przywiózł laktator bo bardzo chcialam aby mala miała mój pokarm. I tak sobie sciagalysmy. Niestety nasz pobyt w szpitalu wydłużył się do 10 dni. Po powrocie do domu miałyśmy wizytę naszej położnej. Pomogła pokazała pozycje przystawiania ale niestety i tak slabo szło. Pomagała co wizytę ale mala nie chciała załapać. Po1,5 miesiąca odciągania pokarmu i próbach przystawiania jakoś sie udało mala załapała ale znowu byla krew wiec próbowałyśmy z kapturkiem, położna ciągle wspierała pomagała próbowała przystawiac mała, nawet przywiozła podwójny laktator żebym nie musiała męczyć sie z pojedynczym aż wkoncu przestał byc potrzebny ❤️ mala pięknie załapała i czas karmienia nie byl juz tak długi jak na początku (czasami trwało to 2h) brodawki się zagoiły , ból minął i aktualnie corka ma 9 miesięcy a ja nawet nie myślę żeby przestać ja karmić ❤️
Daria i Pola 💕
✨ historia udostępniona za zgodą Pani Darii 🙂
Noworodek • niemowlę • karmienie piersią • karmienie naturalne • macierzyństwo • jestem mamą • mama