Magdalena Węgrzyn - dietetyk kliniczny - Niepołomice/Bochnia

Magdalena Węgrzyn - dietetyk kliniczny - Niepołomice/Bochnia mgr Magdalena Węgrzyn - dietetyk kliniczny - Niepołomice, Bochnia, on-line Pokaże Ci, że zdrowe odżywianie może być łatwe i przyjemne.

Jeżeli chcesz zmienić swoje nawyki żywieniowe i masz już dosyć szybkich diet dających krótkotrwałe efekty, to jesteś w dobrym miejscu. Wyposażę Cię w niezbędną wiedzę i będę wspierać na każdym etapie. Nauczysz się jak smacznie komponować posiłki zgodnie z własnymi możliwościami a to pozwoli Ci utrzymać wypracowane efekty. Ostatecznie odzyskasz spokój, swobodę i niezależność od “diet”.

📲 Twój zegarek pokazuje 10 tysięcy kroków lub 500 kcal spalonych, a Ty wciąż nie możesz schudnąć?Dlaczego warto zachować...
25/07/2025

📲 Twój zegarek pokazuje 10 tysięcy kroków lub 500 kcal spalonych, a Ty wciąż nie możesz schudnąć?

Dlaczego warto zachować zdrowy dystans do cyferek z treningu?

Na co dzień masz raczej siedzący tryb pracy, ale starasz się ruszać, gdy tylko możesz. Ćwiczysz 2–3 razy w tygodniu, zazwyczaj 30–40 minut.
Zegarek lub bieżnia mówi: „Brawo! 500 kcal spalonych.”
Ale… mimo tych wszystkich starań waga stoi w miejscu. Brzmi znajomo?

👉 Zegarki sportowe i maszyny na siłowni bardzo często zawyżają ilość spalanych kalorii – nawet o 20, 40, a czasem aż 70%!



🔍 Dlaczego tak się dzieje?

📍 Bo bazują na ogólnych algorytmach, które nie biorą pod uwagę m.in.:
– proporcji masy mięśniowej do tłuszczowej
– wieku i poziomu wytrenowania
– rzeczywistej intensywności treningu
– indywidualnego tempa metabolizmu



🔎 Co się może dziać?

Zegarek, z którego korzystasz, może zawyżać dane, pokazując wyższe spalanie niż w rzeczywistości.
Realnie może to być np. 300 kcal, a nie 500.

Jeśli układasz swoje posiłki lub porcje jedzenia w oparciu o te zawyżone dane:

➡️ Twój deficyt może być zbyt mały, by ruszyła redukcja
➡️ Możesz jeść dokładnie tyle, ile spalasz – albo nawet nieco więcej
➡️ W efekcie nie chudniesz, mimo że wszystko „na papierze” wygląda dobrze



Dodatkowo, gdy widzisz informację „500 kcal spalonych”, może pojawić się zgubne myślenie:
„Zjem batonika (300 kcal), i tak będę na minusie.”
A w rzeczywistości – bardzo możliwe, że nie tylko nie jesteś na deficycie, ale… przekraczasz swój bilans.



✅ Co możesz zrobić?

✔️ Traktuj dane z zegarka jako orientacyjne, nie absolutnie dokładne
✔️ Obserwuj swoje ciało – jego sygnały i efekty, nie tylko cyfry na ekranie
✔️ Jeśli od dłuższego czasu nie widzisz zmian, mimo że „wszystko się zgadza” – być może warto zweryfikować dane, a nie siebie
✔️ Pamiętaj: skuteczny deficyt nie opiera się na szacunkach, tylko na realnym bilansie energetycznym



🎯 Podsumowując:

Trening to nie wymiana kalorii na jedzenie.
To narzędzie do budowania zdrowia, sylwetki i lepszego samopoczucia.
Zaufaj sobie bardziej niż smartwatchowi 💚

Dieta czy zmiana nawyków - co naprawdę działa, gdy życie przyśpieszaZnasz ten schemat?Kiedy miałaś więcej przestrzeni – ...
04/07/2025

Dieta czy zmiana nawyków - co naprawdę działa, gdy życie przyśpiesza

Znasz ten schemat?
Kiedy miałaś więcej przestrzeni – łatwiej było utrzymać dietę. Była motywacja, plan, regularność, gotowanie, kontrola…
Ale życie się zmieniło.
Pojawił się chaos, mniej czasu, więcej stresu – i myśl:
„Skoro nie mogę robić tego tak jak wcześniej, to na razie odpuszczę.”

Tylko że dieta nie powinna być sztywnym schematem, który działa tylko wtedy, gdy wszystko układa się idealnie.
To nie projekt na chwilę – tylko sposób odżywiania, który można dopasować do tego, co dzieje się tu i teraz.

I tu warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie:
👉 Czy chcę być „na diecie”, czy raczej zmieniać swoje nawyki żywieniowe?

Bo różnica jest ogromna.

Bycie na diecie często oznacza tymczasowy plan z początkiem i końcem, podporządkowany zasadom.
Zmiana nawyków to proces, który bierze pod uwagę Twoje realne życie – z jego rytmem, obowiązkami, trudnościami i przyjemnościami.

Żeby zmienić nawyki i osiągnąć efekt – nie musisz działać na 100%.
Nie chodzi o perfekcję, tylko o ciągłość.

📌 Dlatego warto mieć swój PLAN MINIMUM – na gorsze momenty, kiedy brakuje czasu, energii czy motywacji.

Taki, w którym możesz:

1. Zjeść 3 sycące posiłki dziennie z białkiem i warzywami
2. Pamiętać o wodzie
3. Zatrzymać się na chwilę przy jedzeniu

To właśnie fundamenty – proste elementy, które dają Ci poczucie kontroli.
Nie wymagają perfekcji, tylko odrobiny uważności.

Bo zdrowe odżywianie to nie coś, co „się udaje”, tylko coś, co watyrto budować nawet w małym zakresie – zwłaszcza w tych trudniejszych momentach.

💧 „Czy naprawdę pijesz tyle, ile potrzebujesz?”Płyny a apetyt, samopoczucie i… podjadanieTo jedno z tych prostych pytań,...
03/07/2025

💧 „Czy naprawdę pijesz tyle, ile potrzebujesz?”
Płyny a apetyt, samopoczucie i… podjadanie

To jedno z tych prostych pytań, które zadaję często podczas spotkań w gabinecie. Bo mimo że wszyscy wiemy, że trzeba pić wodę, to w codziennym biegu łatwo o tym zapomnieć. A niedobór płynów potrafi naprawdę sporo namieszać:

🔹 Uczucie głodu? Czasem to po prostu pragnienie.
🔹 Spadki energii i koncentracji? Ciało potrzebuje nawodnienia do pracy.
🔹 Częste podjadanie? W tle może być zwykłe odwodnienie.

A co się dzieje, gdy zaczynasz pić więcej?

✔️ Zmniejsza się apetyt na słodkie przekąski
✔️ Poprawia się trawienie i praca jelit
✔️ Łatwiej się skupić i utrzymać energię w ciągu dnia
✔️ Skóra może wyglądać lepiej i zdrowiej
✔️ Spada liczba „bezmyślnych” wizyt w kuchni
✔️ Zmniejsza się uczucie zmęczenia i znużenia

Jak pić więcej (bez zmuszania się)?

🥤 Zaczynaj dzień od szklanki wody
📱 Ustaw przypomnienia w telefonie (np. co 1–2 godziny)
🍋 Dodawaj do wody cytrynę, miętę, pomarańczę – dla smaku
📘 Trzymaj wodę na biurku lub obok łóżka – widzisz = pijesz
📊 Monitoruj ilość – np. butelka 1,5l jako „cel dzienny”

A Ty – masz już swoją butelkę przy sobie? 💧🙂

Owoce między posiłkami – zdrowy wybór czy pułapka głodu?Owoce są super - pełne witamin, antyoksydantów i błonnika.A tera...
24/06/2025

Owoce między posiłkami – zdrowy wybór czy pułapka głodu?

Owoce są super - pełne witamin, antyoksydantów i błonnika.
A teraz – w sezonie – aż się proszą, żeby je jeść! 🍒🍉
Ale… czy to znaczy, że możemy sięgać po nie bez ograniczeń i o każdej porze?

💬 W gabinecie często słyszę:
„Nie podjadam nic niezdrowego, tylko owoce…”
„W ciągu dnia nic nie jem, tylko kilka jabłek i winogrona…”
„Przecież to naturalny cukier – chyba mogę?”

Oto, co warto wiedzieć:
✔️ Owoce, choć zdrowe, wciąż dostarczają cukrów prostych i kalorii
✔️ Zjedzone solo – szybko podnoszą i obniżają poziom cukru → rośnie apetyt
✔️ Jedzone między posiłkami – mogą rozregulować naturalne sygnały głodu i sytości
✔️ Często stają się „usprawiedliwionym podjadaniem” (emocjonalnym, z nudów, ze zmęczenia)
✔️ Mogą zaburzać procesy trawienne - organizm nie zdąży „dokończyć” jednego trawienia, a już zaczyna kolejne. Efekt? Uczucie ciężkości, dyskomfort i wzdęcia.

👉 Czy to znaczy, że masz z nich rezygnować? Absolutnie nie.
🍓 Warto po prostu świadomie je wkomponować w swoje posiłki – np. jako:
– element pełnowartościowego śniadania (z jogurtem, orzechami, płatkami)
– deser po obiedzie
– składnik przekąski z białkiem/tłuszczem (np. truskawki + twarożek)

✅ Dzięki temu:
– dłużej będziesz syta
– ograniczysz ochotę na „coś słodkiego”
– nie będziesz wchodzić w błędne koło cukrowych skoków
– odzyskasz więcej luzu i kontroli nad jedzeniem w ciągu dnia

Owoce są ważną częścią Twojej diety, Ale zamiast podjadać je mimochodem – warto je zjeść z UWAŻNOŚCIĄ i jako część ZBILANSOWANEGO posiłku.
Bo nawet zdrowe wybory najlepiej działają wtedy, gdy są częścią szerszego planu. 🍎🧡

✨ Udało się! ✨Oficjalnie mogę powiedzieć: jestem psychodietetykiem!To był intensywny czas – dużo nauki, refleksji i… tro...
22/06/2025

✨ Udało się! ✨
Oficjalnie mogę powiedzieć: jestem psychodietetykiem!

To był intensywny czas – dużo nauki, refleksji i… trochę kryzysów też się zdarzyło 😉 Ale było warto! Psychodietetyka pokazała mi, że w pracy nad relacją z jedzeniem nie chodzi o wprowadzanie zakazów ani o „idealną” dietę.

👉 Nie ma jednej uniwersalnej metody na redukcję wagi.
👉 Problemy z jedzeniem – jak podjadanie czy ciągłe „zaczynanie od jutra” – to zewnętrzne objawy głębszych mechanizmów: emocji, przekonań, stresu czy braku zasobów.

I właśnie z tym chcę pracować – z człowiekiem, nie tylko z jego talerzem 💚

Dzięki wszystkim, którzy mnie wspierali po drodze – to dopiero początek, a ja czuję, że jestem na właściwej ścieżce! 🚀

To był naprawdę intensywny rok – pełen nauki, refleksji i poszerzania perspektywy. Wszystko po to, żeby móc jeszcze lepi...
17/06/2025

To był naprawdę intensywny rok – pełen nauki, refleksji i poszerzania perspektywy. Wszystko po to, żeby móc jeszcze lepiej Was wspierać – we wszystkich trudnościach, które pojawiają się na co dzień.

Pomysł na temat pracy zrodził się z wielu rozmów, które prowadzę z Wami na co dzień w gabinecie.
Często wraca w nich temat podjadania – z pozoru drobnego nawyku, który potrafi skutecznie utrudnić osiąganie celów i budowanie zdrowej relacji z jedzeniem. To temat, który tylko z wierzchu wydaje się prosty. W rzeczywistości przypomina górę lodową – to, co widoczne, to przekąska, a pod powierzchnią kryje się zmęczenie, stres, brak snu, emocje czy sztywne zakazy żywieniowe.

Przede mną jeszcze ostatnia prosta: test i obrona pracy podyplomowej. Ale już teraz wiem, że warto było podjąć ten wysiłek

Trzymajcie kciuki za ostatni etap! 💪📚✨

Do południa jesteś mistrzem samodyscypliny…a później wpadasz w błędne koło niekontrolowanego podjadania.🔁 To nie przypad...
05/06/2025

Do południa jesteś mistrzem samodyscypliny…a później wpadasz w błędne koło niekontrolowanego podjadania.

🔁 To nie przypadek. To mechanizm.

Późne śniadanie, bo rano „nigdy nie ma czasu”. Brak drugiego śniadania albo obiadu, bo przecież coś tam się zjadło „w biegu”. A potem – popołudniowy lub wieczorny nalot na szafkę z przekąskami, kawałek kabanosa, kromka w biegu… i myśl: znowu to samo.

Gdy pomijasz posiłki:
❗ Twoje ciało wchodzi w tryb oszczędzania energii
❗ Spada poziom glukozy we krwi
❗ Rośnie apetyt – zwłaszcza na szybkie, kaloryczne przekąski
❗ Kortyzol (hormon stresu) podkręca ochotę na „coś słodkiego”

I nagle… nie Ty wybierasz jedzenie. To Twój mózg domaga się „nagrody” za cały dzień ignorowania potrzeb.

Zadbaj o:
✅ Regularność (3–5 posiłków dziennie, dopasowanych do Ciebie)
✅ Nawodnienie (często mylimy głód z pragnieniem)
✅ Uważność – zadaj sobie pytanie: czy to głód fizyczny, czy emocjonalny?

🍪 PODJADANIE TO NIE BRAK SILNEJ WOLI – to często reakcja na wcześniejsze zaniedbanie

4 najbardziej kaloryczne “produkty”, które mogą utrudniać redukcję wagi (i żaden z nich nie leży na talerzu!)Myśląc o od...
30/05/2025

4 najbardziej kaloryczne “produkty”, które mogą utrudniać redukcję wagi (i żaden z nich nie leży na talerzu!)

Myśląc o odchudzaniu, najczęściej zaczynamy od… eliminacji.
❌ chleba, ziemniaków, makaronu
❌ słodyczy
❌ tłuszczu
❌ owoców po 18

Zamiast tego wrzucamy do koszyka „fit” zamienniki i liczymy na szybki efekt.
Ale często jest on okupiony tak dużym wysiłkiem, że wystarczy jedno potknięcie – i odpuszczamy.

A co jeśli… wcale nie musisz nic eliminować?

Bo prawda jest taka, że największym sabotażystą redukcji nie są konkretne produkty, tylko codzienne błędy, które po cichu dorzucają kalorie.

Oto one:

🍿 1. Podjadanie między posiłkami
Garść orzechów, kawałek sera, kilka winogron, banan „bo zdrowy”… Niby nic, a robi się z tego solidny dodatkowy posiłek – bez świadomości i kontroli.

📺 2. Jedzenie przy rozpraszaczach
Telefon, komputer, serial. Jesz, ale Twój mózg nawet nie zauważa, że coś zjadłaś/zjadłeś. Szybciej wraca głód, a uczucie sytości? Jakby go nie było.

👭 3. Jedzenie mimo braku głodu
Bo ktoś częstuje. Bo wypada. Bo „skoro już gotowałam, to trzeba zjeść”. A potem zdziwienie, że ciało nie reaguje, mimo trzymania się diety.

🍰 4. Syndrom ostatniej wieczerzy
Zjem jeszcze dziś, bo od jutra dieta. I tak „ostatnia wieczerza” zdarza się… kilka razy w tygodniu. Efekt? Ciągłe zaczynanie od nowa.

💡 Nie ziemniaki są problemem. Nie chleb. Nie czekolada.

Najbardziej kaloryczne bywają nawyki, nie produkty.

Zacznij uważności, nie od zakazów.


W teorii wiem, co powinnam/powinienem jeść… a w praktyce i tak tego nie robię.To zdanie pada bardzo często na pierwszej ...
16/05/2025

W teorii wiem, co powinnam/powinienem jeść… a w praktyce i tak tego nie robię.

To zdanie pada bardzo często na pierwszej wizycie. I naprawdę — nie jesteś w tym sam/a.
Bo choć wiele osób ma już sporą wiedzę o odżywianiu, to wdrożenie tego w codzienność bywa trudne.
Dlaczego tak się dzieje? Oto najczęstsze powody, które obserwuję u moich pacjentów

1. Jedzenie emocjonalne

Zamiast jeść, bo jesteśmy głodni, sięgamy po coś „na poprawę humoru”, w stresie, z nudów albo… z automatu.
To bardzo powszechny mechanizm – jedzenie staje się regulatorem emocji, a nie źródłem energii.
I choć „wiem, że lepiej byłoby zjeść coś innego” – emocje często wygrywają z logiką.

Zrozumienie swoich emocji i nauczenie się innych sposobów radzenia sobie z nimi to część pracy w moim gabinecie.

2. Zmęczenie i presja codzienności

Nawet najlepiej zaplanowane posiłki mogą przegrać z brakiem sił po pracy, opieką nad dziećmi czy natłokiem obowiązków.
Nie chodzi wtedy o brak chęci – tylko o brak przestrzeni w głowie i ciele na świadome decyzje.

Dlatego w pracujemy nad dopasowaniem zaleceń do realnego życia, a nie idealnego planu.

3. Zbyt sztywne zasady

„Nie wolno jeść po 18”, „muszę unikać pieczywa”, „słodycze są zakazane”…
Takie podejście często prowadzi do frustracji, a później do kompulsywnego „łamania zasad”.
To błędne koło — im bardziej sobie czegoś zakazujesz, tym bardziej tego chcesz.

Elastyczne podejście do jedzenia pozwala na zdrowe wybory bez poczucia winy i nadmiernej kontroli.

4. Stare nawyki i automatyczne schematy

Czasem to nie emocje ani brak wiedzy, tylko nawyk – zjedzenie czegoś w konkretnym momencie dnia, w konkretnej sytuacji (np. TV = przekąska).
Nawyk działa szybko, poza świadomością. Trudno go „zatrzymać”, ale można go przebudować.

Tu pomaga praca nad zmianą środowiska i rutyny – nie wszystko naraz.

5. Zbyt duże oczekiwania wobec siebie

Chcemy od razu „jeść idealnie” i mieć efekty po tygodniu. A jak coś pójdzie nie tak – porzucamy całość.
Tymczasem zmiana nawyków to proces, który wymaga czasu, prób i błędów.

Zamiast rewolucji – małe, ale realne kroki.

A Ty? Znasz to uczucie? Że teoria jedno, a praktyka drugie?

Czy śniadanie to naprawdę najważniejszy posiłek dnia?Dla mnie — zdecydowanie tak. To mój poranny rytuał, który pomaga mi...
14/05/2025

Czy śniadanie to naprawdę najważniejszy posiłek dnia?
Dla mnie — zdecydowanie tak. To mój poranny rytuał, który pomaga mi zacząć dzień z energią, bez podjadania i bez chaosu na talerzu.

Ale… nie każdy musi działać tak samo!
Dlatego przygotowałam małą ściągę:

Zjedz śniadanie, jeśli:
– masz tendencję do wieczornego objadania się,
– chcesz ograniczyć podjadanie w ciągu dnia,
– budzisz się głodna/-y,
– zmagasz się z wahaniami poziomu cukru we krwi.

A kiedy możesz je pominąć?
– jeśli rano nie odczuwasz głodu,
– jesz regularnie i nie masz problemu z podjadaniem,
– późniejsze śniadania lepiej wpływają na Twoją energię i koncentrację,
– masz dobrze zbilansowaną dietę, nawet przy mniejszej liczbie posiłków.

Dla mnie śniadanie to must-have. A dla Ciebie?
Team czy może raczej ?

Daj znać w komentarzu!

Pułapka idealnej diety — czyli kiedy 100% to za mało, a 99% to już porażkaJeśli podchodzisz do zmiany nawyków według zas...
07/05/2025

Pułapka idealnej diety — czyli kiedy 100% to za mało, a 99% to już porażka

Jeśli podchodzisz do zmiany nawyków według zasady „wszystko albo nic”, bardzo możliwe, że wpadłaś w pułapkę idealnej diety.

Zjadłaś jedno ciastko i pojawiają się myśli:
• „Zniszczyłam cały dzień.”
• „Nie ma sensu już się starać.”
• „Skoro już zjadłam jedno, to mogę zjeść wszystko i zacząć od jutra.”

Brzmi znajomo?
To właśnie myślenie zero-jedynkowe – nie ma szarości, tylko czerń albo biel.

Konsekwencje takiego podejścia:
• Ciągłe wahania między restrykcją a utratą kontroli
• Obwinianie się za „niedoskonałość”
• Trudność w budowaniu długotrwałych zmian
• Poczucie porażki przy najmniejszym „odstępstwie”
• Rezygnacja z planu, gdy nie udaje się trzymać go na 100%

Paradoksalnie: im bardziej próbujesz być idealna, tym szybciej się zniechęcasz. Nie ma miejsca na elastyczność, błędy czy gorsze dni.

Zamień „idealnie” na „realnie” – zastosuj zasadę 80/20

Zamiast wymagać od siebie perfekcji, postaw na elastyczność i konsekwencję.

Pułapka idealnej diety to jedna z najczęstszych przeszkód w SKUTECZNEJ zmianie nawyków.
Nie chodzi o to, by być perfekcyjną – tylko KONSEKWENTNĄ.

Adres

Niepołomice, Bochnia
Bochnia Gmina
32-700

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Magdalena Węgrzyn - dietetyk kliniczny - Niepołomice/Bochnia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Magdalena Węgrzyn - dietetyk kliniczny - Niepołomice/Bochnia:

Udostępnij

Kategoria

Poradnia dietetyczna - Niepołomice, Wieliczka, Bochnia

Szukasz dobrego dietetyka? Chcesz skutecznie i zdrowo schudnąć, poprawić swój wygląd i samopoczucie? Potrzebujesz wsparcia dietetycznego w chorobie? A może pragniesz zmienić swoje dotychczasowe odżywianie z innych powodów?

W mojej poradni dietetycznej otrzymasz profesjonalną pomoc i wsparcie w dążeniu do celu!.

Z wieloletniego doświadczenia w pracy z pacjentami wiem, że zmiana sposobu odżywiania wpływa nie tylko na wygląd, stan zdrowa, poprawę wyników, ale także na efektywność w pracy, relacje z bliskimi, zdolność koncentracji oraz samopoczucie.

Przygotowany przeze mnie plan dietetyczny zostanie indywidualnie dopasowany do Twoich oczekiwań i potrzeb. Przekonasz się, że jedząc więcej i smaczniej możesz chudnąć bez wysiłku.