04/03/2026
Od picia towarzyskiego do upadku i od upadku do wolności. Niewinna degustacja alkoholu może zmienić się w tragedię dla osoby uzależnionej oraz bliskich. Każdy dzień to walka o przetrwanie o łyk tego co teraz Cię zabija a jeszcze nie tak dawno przynosiło ulgę i odprężenie. W fazie chronicznej też przynosi, ale nie dlatego że chcesz, ale musisz. Musisz aby przetrwać każdy kolejny dzień. Jeśli jednak chcesz to zatrzymać to zapraszam do kontaktu w Bochni. Zadzwoń☎️880-421-739 umów swoje pierwsze indywidualne spotkanie.
Polecam przeczytać zamieszczony poniżej tekst do końca.
Życie w ciągu alkoholowym to nie jest walka to przetrwanie, to czas płynący od piwa do piwa, od setki do setki. To myśli, które krążą wokół alkoholu, narkotyków, leków czy innych używek.
To natrętne myśli.
-Co się napić ?
- Jak się napić?
-Ile wypić?
-Za co wypić?
-Jak skabinowac kasę?
-Jak ukryć to, że piję?
-Jak uniknąć wymówek i żalu bliskich?
I ulga, która przynosi piwo, małpka kupiona na szybko w Żabce. Ręce się trzęsą nie czekasz aż dojdziesz do domu pijesz ledwo wyjdziesz ze sklepu, byle nie bolało, byle bym się przestał trząść, by nie drgały ręce. Pijesz przed sklepem na szybko nawet bardzo się nie ukrywając lub w bramie jeśli zachowałeś resztki godności, poczucia wstydu. I nareszcie ulga wiesz, że teraz masz trochę czasu
Kupiłeś go sobie piwem czy małpką i kombinujesz dalej bo wiesz, że ten moment wróci, więc dalej szukasz możliwości by się ściorać, upodlić jeszcze bardziej. Już nie zależy Ci co myślą i mówią inni, bliscy, sąsiedzi, współpracownicy jest nieźle .
Odzyskałeś troszkę sił nie tylko by żyć ale by jakkolwiek funkcjonować. Tylko co to za życie? To kolejny dzień chlania, gdzie udaje Ci się zdobyć kasę na to by się upodlić, by nie czuć bólu istnienia.
Wahania nastroju od depresji po względny spokój bo w Twoim piciu nie ma już
-euforii,
- zadowolenia,
-nie jesteś już duszą towarzystwa.
Ba nawet go unikasz by się nie dzielić alkoholem już dawno nie potrzebujesz towarzystwa by pić. Pijesz w samotności z
- żalu,
- cierpienia,
-smutku,
-niemożliwości poradzenia sobie z problemami, które nie znikają, one się nawarstwiają i kumulują im więcej problemów, których na bieżąco nie rozwiązujesz tym większa chęć picia do odcięcia.
Nie myślisz o bliskich, ich cierpieniu, smutku, bezradności i beznadzieji życia i otaczającego świata. Kupujesz więcej jak masz za co, jeśli nie poniewierasz się po mieście, dzielnicy szukając okazji. Ta pewnie się trafi, zawsze się trafia ktoś postawi, pomoże, da na piwo bo być może rozumie twoją sytuację, być może ma też kogoś w rodzinie kto pije a być może sam jest na początku uzależnienia, choć tego nie dostrzega -jeszcze pracuje,
-jeszcze jeździsz autem,
-jeszcze ma rodzinę
-pieniądze za które kupuje setkę przed pracą by się wyluzować być odważniejszym, śmielszym, przebojowym.
Bo ten nieszczęśnik jeszcze nie wie, że podąża dokładnie ta samą drogą, którą ja już dawno temu szedłem. On jeszcze czuje się lepszy choć uzależnienie już wyciąga po niego łapska by go objąć i trzymać w objęciach. Byśmy za jakiś czas mijali się w drzwiach od monopolowego.
Tak mija dzień za dniem, noc za nocą, często z urwanym filmem kłopotami z pamięcią i problemami, których się nawarstwiło.
Ale tak jak przeszedłeś niewidzialną granicę od picia towarzyskiego do uzależnienia można pokonać w odwrotna stronę.
Od uzależnienia do trzeźwości ta droga jest dużo cięższa i prowadzi pod górę, ale pamiętaj też o tym iż im wyższa góra tym widoki piękniejsze. Dlatego warto przeżywać każdy dzień na trzeźwo, świadomie bez znieczulenia.
za:pracowniazmianins...