17/11/2025
Czas na nasz głos...
📣 Czy tak ma wyglądać rodzenie dzieci w Polsce?
Ministerstwo chce dopuścić porody w szpitalach bez oddziału położniczego, w sytuacji, gdy transport do szpitala z porodówką byłby zbyt ryzykowny.
Bez ginekologa.
Bez neonatologa.
Bez możliwości natychmiastowego cięcia cesarskiego.
Z jedną położną, z aparatem KTG, na SOR-ze lub Izbie Przyjęć.
Brzmi abstrakcyjnie?
To już jest zapisane w projekcie MZ 1846.
I NIE jest to temat „kobiet w ciąży”.
To temat każdego kto ma córkę, siostrę, żonę, partnerkę, przyjaciółkę, wnuczkę.
Każdego kto będzie kiedyś czekał na jedno zdanie: „z matka i dzieckiem wszystko w porządku”.
📈Fakty są nieubłagane :
- 252 tys. urodzeń w 2024 r.- najmniej od II wojny (GUS)
- 181 tys. w 2025 r. do września- trend spadkowy się pogłębia
- kilkadziesiąt porodówek w Polsce już zamknięto (NIK, MZ, raporty prasowe)
- przy progu poniżej 400 porodów rocznie może zniknąć nawet 1/3 kolejnych
- oddziały położnicze mają milionowe straty, bo państwo wycenia poród jak krótki zabieg, a to 24/7 gotowość całego zespołu.
👁 Jedna scena.
Przedpołudnie.
SOR pracuje pełną parą.
Tłum, hałas.
Ktoś po wypadku.
Ktoś krzyczy z bólu.
Ktoś z napadem paniki.
I obok tego ona.
Rodząca kobieta.
Nie ma porodówki.
Nie ma intymności.
Nie ma zespołu operacyjnego.
Jest położna. Jedna.
Odważna, doświadczona, ale sama.
I cały ciężar porodu - procedury, która w każdej chwili może wymagać współpracy ginekologa, anestezjologa, neonatologa, bloku operacyjnego,
w tym modelu spada na jedna osobę.
Położną z aparatem KTG.
To rozwiązanie ma „zastąpić” oddział położniczy.
Projekt MZ1846 wprost przewiduje, że położna ma przyjąć poród w szpitalu bez oddziału położniczego, jeśli transport do szpitala z oddziałem położniczym jest zbyt ryzykowny.
⚠️ To nie jest robione przeciwko kobietom.
To jest robione… bez kobiet.
Państwo, które deklaruje chęć zwiększenia dzietności
nie może równocześnie tworzyć warunków, w których kobieta boi się rodzić.
👉 Co można zrobić TERAZ?
Projekt MZ jest w konsultacjach społecznych.
KAŻDA osoba może zgłosić uwagę.
Kilka minut.
Nie trzeba prawniczego języka.
Nie trzeba ekspertyz.
W komentarzu wstawię link i instrukcję krok po kroku.
To moment, w którym można powiedzieć:
„nie zgadzam się na porody na SOR-ze.
Nie w moim powiecie.
Nie w moim kraju.”
Napisałam to jako lekarka.
Jako kobieta.
Poród to nie jest „koszt”, „zabieg”, „procedura”. To początek życia.
A państwo, które nie potrafi stanąć przy człowieku w momencie narodzin,
nie stanie przy nim nigdzie indziej.
Karolina