27/12/2025
Na ten weekend z książką: "Autyzm bez lęku" - Wydawnictwo Panda
Zaczęłam czytać i… przerwałam na ostatniej stronie. Na chwilę.
Bo tej książki nie da się po prostu przeczytać.
Tę książkę się czyta cały czas.
W macierzyństwie tak czujnym, tak wyrazistym, pełnym wątków, wzlotów pod niebo i upadków do piekieł, trudno o moment zatrzymania. Trudno o przestrzeń na analizę, która pozwoliłaby spojrzeć na siebie jako rodzica i na dziecko z dystansu, okiem uważnego obserwatora. A właśnie ten dystans jest rodzinie z autyzmem szczególnie potrzebny. Jest ważny. I bywa ratujący.
Ta książka jest receptą na presję otoczenia i nadmiar oczekiwań, a jednocześnie lekarstwem na poczucie winy i niedostateczności, które tak często towarzyszą rodzicom. Jest jak zaproszenie do innego wymiaru, jakby ktoś wziął Cię, rodzicu, za rękę, postawił obok i powiedział: Popatrz na siebie i nic nie mów!
Każde dziecko jest indywidualnością, z własnym bagażem genów, umiejętności i zasobów. Wiemy to intuicyjnie, a mimo to wciąż porównujemy. Surowiej oceniamy siebie niż innych i dołujemy się progresami innych dzieci z diagnozą autyzmu.
Dr Magdalena Markowska w niezwykle klarowny i spokojny sposób wyjaśnia mechanizm porównań oraz, co dla mnie szczególnie cenne, tłumaczy naturę tzw. „trudnych zachowań”. Pokazuje, skąd się biorą i jak można na nie odpowiadać z uważnością, a nie z lękiem. Stawia też pytanie fundamentalne:
czy wszystko u osób w spektrum autyzmu wymaga naprawiania?
Książka napisana jest z lekkością słowa, a jednocześnie trafia w samo sedno. Przedstawia spektrum autyzmu nie jako funkcjonowanie gorsze czy nieprawidłowe, lecz jako inność, a wręcz indywidualność. Nie wszystko, co nazywane autystycznym, jest dziwne. Często jest po prostu osobnicze. Ludzkie.
To także nieocenione źródło wiedzy dla terapeutów i nauczycieli. Pozwala „usiąść przy jednym stole” rodzicom, dziecku i nauczycielowi, i rozmawiać konstruktywnie, z myślą o dobru dziecka. A dobro dziecka jest dobrem całej rodziny i fundamentem zdrowych relacji z dorosłymi.
Ta książka odpowiada na pytania, których rodzic nie zdążył jeszcze zadać. Jednocześnie daje mu prawo do niewiedzy, do zagubienia, do błędów. Jest przewodnikiem po meandrach własnych emocji i ich złożonej, często trudnej naturze. Pokazuje, że to, co bolesne i wymagające, bywa jednocześnie naturalne i głęboko osobiste.
Nie stawia rodzica w pozycji „musisz, bo taka jest twoja rola”. Zamiast tego daje mu narzędzia i kryteria, którymi może się kierować, by wspierać swoje dziecko, a tym samym całą rodzinę.
„Autyzm bez lęku” autorstwa Anny Pawlaczyk i dr Magdaleny Markowskiej to książka, która nie ocenia, nie straszy i nie upraszcza.
To książka, która towarzyszy.
I zostaje z czytelnikiem na długo, nawet po zamknięciu ostatniej strony.
Polecam.
Joanna Omylak, mama szesnastoletniego chłopca z autyzmem.
Polecam tę książkę jako mama i jako kobieta, która na własnej skórze doświadczyła tego, przed czym ra pozycja przestrzega. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać, bo dała mi wiedzę, do której zapewne doszłabym sama, ale znacznie później.
W słowniku rodzica dziecka z autyzmem powiedzenie „lepiej późno niż wcale” ma zupełnie inny ciężar znaczeniowy. Dlatego cieszy mnie myśl, że inna mama, młodsza doświadczeniem niż ja, po tej lekturze będzie o kilka, może nawet kilkanaście lat do przodu.
Cierpienie nie uszlachetnia.
A już na pewno nie wtedy, gdy jego cenę płaci dziecko.
mama-sama.pl
Dr Magdalena Markowska Psycholog
Rozmowy o autyzmie