01/07/2022
Im więcej refleksologii w social mediach tym bardziej warto sobie przypomnieć czym nie jest refleksologia, aby ustrzec się profanacji szlachetnego zawodu....
Refleksologia nie jest kamerką online, lansem, masażem, modą, biznesem, ani interesem, nie jest produktem z marketu, który możesz nabyć także przez internet, nie jest promocją, ani kiczem z bajerem w tle, nie jest marketingiem i youtuberowym chwytem, nie jest też barwnym kolorowym ptakiem, co ma piórko w ślicznym różowym zadku.
Refleksologia nie jest maszynką do robienia pieniędzy, nie jest certyfikatem, trikiem, sztuczką, czy fikuśną małpką z cyrku, która zabawia publiczność przy tęgich brawach.
Refleksologia to nie żart, to nie clown, to nie show, to nie fun, to nie parcie na szkło, to nie cash, money, target and success...
Refleksologia to nie gadżet, to nie mapa, to nie dotyk stóp, to też nie kolorowy pisak, którym rysujesz stopy. Bardzo często okazuje się, że te dłonie z pisakiem w tle miały więcej w rękach pisaków niż samych stóp.
Refleksologia to nie kopiowanie, ani naśladowanie, to nie wysyłkowy hybrydowy produkt na sprzedaż do godz. 24.00 z atrakcyjnym rabatem.
Refleksologia się nie farbuje, nie podrabia, ani się nie PR-uje...
Warto wiedzieć czym refleksologia nie jest, aby być świadomym, że to co się nazywa refleksologią nie zawsze nią jest... Warto odróżnić refleksologię od biznesologii...