09/04/2025
Chciałbym odnieść się do wpisu, który krąży w sieci i jest przypisywany Agnieszce Stąpor, która to miała napisać swoje refleksie o tragicznej śmierci 14 letniej Niny. Nina odebrała sobie życie…
Zatytułuję go tak: Gdy słowa zabijają
Miała zaledwie 14 lat. Zbyt wcześnie powiedziała „dość". Zbyt wcześnie uznała, że jej psychiczny ból przekroczył próg wytrzymałości. Zbyt wcześnie uwierzyła w wewnętrzny głos, który powtarzał, że nie zasługuje na życie.
Dlaczego doszło do tej tragedii?
Trauma relacyjna - Rówieśnicy uznali, że mają przyzwolenie na przemoc psychiczną. Systematyczne wyśmiewanie. Celowe szydzenie. Codzienne poniżanie, obrażanie, obgadywanie. Komentarze w sieci, które wypalały ślady w jej samoocenie niczym żrący kwas. Słowa, które raniły głębiej niż fizyczny ból. Wykluczenie społeczne, które aktywowało w jej mózgu te same obszary, co fizyczny ból.
Mechanizm traumy rozwojowej - Nikt nie rodzi się z nienawiścią. Dzieci uczą się wzorców relacji od dorosłych – w domach, gdzie obserwują relacje rodzinne, w szkołach, gdzie przyswajają normy społeczne, na ulicy i w Internecie, gdzie chłoną kulturowe przekazy. Obserwują, jak dorośli komunikują się między sobą i o innych. Jak używają języka pogardy i dehumanizacji wobec "innych" – osób myślących inaczej, wyglądających inaczej, czujących inaczej. Widzą, że agresja jest nagradzana uwagą, a pogarda daje złudzenie władzy i znaczenia.
Transfer traumy - Młodzi ludzie przenoszą te wzorce do swoich mikroświatów. Na szkolne korytarze. Do zamkniętych grup na Messengerze. Na profile w mediach społecznościowych. I zadają ból, ponieważ zostało to znormalizowane. Ponieważ nikt wystarczająco stanowczo nie postawił granic. Ponieważ nikt nie uświadomił im, że słowa mogą wywołać katastrofę neurobiologiczną w drugim człowieku, mogą być czynnikiem wyzwalającym autodestrukcję.
Wrażliwość, nie słabość - Nastolatka, która odebrała sobie życie, nie była "słaba" – to termin stygmatyzujący i nieprecyzyjny z perspektywy psychotraumatologicznej. Była osobą o wysokiej wrażliwości psychofizjologicznej, która doświadczyła przeciążenia systemów adaptacyjnych. Zabrakło jej zasobów ochronnych, choćby jednej bezpiecznej relacji, jednego dorosłego, który zapewniłby regulację emocjonalną. Zabrakło środowiska, w którym empatia miałaby większą wartość społeczną niż cyfrowe dowody uznania, a wsparcie byłoby silniejszym imperatywem niż potrzeba dominacji.
Odpowiedzialność systemowa - Nie mówmy eufemistycznie: „Takie czasy". To nie abstrakcyjne "czasy" są odpowiedzialne, lecz konkretne systemy społeczne, które my – dorośli – współtworzymy lub którym przyzwalamy. To my, jako opiekunowie, edukatorzy i wzorce, ponosimy odpowiedzialność za przekazywane wartości i normy, za tworzenie środowiska, które może być źródłem traumy lub źródłem odporności psychicznej.
Profilaktyka traumy - Zacznijmy od siebie. Od uważności na język, którego używamy. Od świadomości, jak nasze komentarze wpływają na samoocenę innych. Od refleksji nad tym, jak mówimy o innych ludziach – w obecności dzieci, między sobą, w przestrzeni cyfrowej.
Bo trauma ma charakter międzypokoleniowy (transgeneracyjny) – wzorce relacyjne przekazujemy z pokolenia na pokolenie. Ale możemy przerwać ten cykl.
Tekst "I po co te nerwy"