23/11/2025
Zdradzę Ci coś, co przerobiłam na własnej skórze — i na własnych barkach 😅
Ćwiczenia, których najbardziej nie lubimy…
to często te, których najbardziej potrzebujemy.
Przez lata jako biegaczka wzmacniałam głównie nogi.
Bo przecież „to one robią robotę”, prawda?
Góra ciała? Eee tam, zrobi się kiedyś.
No i dziś, kiedy w gabinecie pracuję rękoma od rana do wieczora,
zdarza mi się czuć barki, szyję, łopatki.
Dokładnie te partie, które kiedyś olewałam.
I wiesz co? Wciąż nie przepadam za ich wzmacnianiem 🙈
Ale robię to, bo wiem, że TO właśnie trzyma mnie w zdrowiu.
I to nie jest tylko mój przypadek.
💡 Wśród biegaczy najczęściej kontuzje nie biorą się z tego, co „przerabiasz”,
tylko z tego, co omijasz.
Nie z najsilniejszych ogniw.
Tylko z tych… pomijanych, zaniedbanych, ignorowanych.
Uda jak skała, a pośladek śpi?
Mocne łydki, ale zero stabilizacji?
Super tempo, ale zero mobilności?
No właśnie.
I tutaj zaczyna się magia dobrze dobranych ćwiczeń.
Nie przypadkowych.
Nie z TikToka.
Nie tych, które już umiesz i lubisz.
Tylko tych, których Twoje ciało realnie potrzebuje, żebyś mógł/mogła:
✔️ biegać bez bólu,
✔️ trenować bez strachu o kolejną kontuzję,
✔️ wracać do formy mądrzej,
✔️ czuć się silniej — nie tylko na treningu, ale po prostu w ciele.
Dlatego właśnie tak mocno wierzę w indywidualny dobór ćwiczeń.
To jest inwestycja w Twoje zdrowie —
nawet jeśli czasem to są ćwiczenia, których szczerze nie cierpisz 😅
I jeżeli czujesz, że właśnie tego Ci brakuje,
albo chcesz w końcu uporządkować swoje treningi wzmacniające…
to zerknij w komentarz bo dziś kończy się akcja promocyjna na mój ebook z ćwiczeniami 🧡
Dzięki niemu zrobisz dokładnie to, czego potrzebuje Twoje bieganie —
bez zgadywania i bez męczenia się schematami, które nie działają.