27/04/2026
"Czy z nami - Polakami - jest coś nie tak? Nie, wszystko gra! Kolejny raz zadziwiliśmy cały świat. Co roku fascynujemy go naszym wośpowym karnawałem w środku zimy, a teraz to - największa w historii internetu zbiórka charytatywna (nr 2 to Francja z ok. 70 mln zł).
Jak z 20m2 wycisnąć 250 mln zł?
Marek Kopyść, który sam przeszedł chorobę nowotworową, 10 lat temu założył fundację Cancer Figters by wspierać „małych wojowników” w walce z rakiem. Bedoes 2115 nagrał z 11-letnią Mają Mecan piosenkę „Ciągle tutaj jestem”, a to dla pokrzepienia serc małych pacjentów.
Usłyszał ją 23-letni streamer Piotr Garkowski „Łatwogang”, który postanowił wesprzeć fundację, organizując 9-dniowy stream nonstop w celu zebrania 500 tys. zł. Na początku szło tak sobie, ale akcja została zauważona i włączyli się w nią muzycy, sportowcy, aktorzy - słowem celebryci… Wszyscy. A wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania…
I ruszyło… Spontan niekontrolowany na maxa, piosenki, tatuaże, jedzenie, golenie głów w geście solidarności z pacjentami, balony, wystrzały konfetti, krzyki, deszcz „banknotów” i wiele więcej, a to wszystko na żywo. Cały czas wszystko było blisko ludzi - mówiono ich językiem, były słowa niecenzuralne, kierowane głównie do hejterów…
Dlaczego tacy jesteśmy?
Czy mamy to w genach? Czy to nasza legendarna polska gościnność, którą pokazaliśmy i pokazujemy względem Ukraińców? A może chęć dzielenia się - mam mało, ale ktoś ma mniej… Czy problemy służby zdrowia vs. zwykła ludzka empatia względem małych pacjentów?
Nie jest aż tak romantycznie - są na to konkretne badania naukowe - przykładowo CBOS („Aktywność społeczna Polaków”, „Aktywności i doświadczenia Polaków”), Stowarzyszenie Klon/Jawor („Kondycja organizacji pozarządowych”), World Giving Index (CAF), European Social Survey, World Values Survey (WVS).
Wszystkie one pokazują jedno…
Polacy bardzo często angażują się w konkretne akcje, szczególnie emocjonalne i widoczne (WOŚP, Ukraina, pojedyncze zbiórki), ale słabiej wypadają w stałym, systemowym dawaniu (np. regularne darowizny, wolontariat długoterminowy). Nie jesteśmy zatem „największymi altruistami”, tylko najbardziej reaktywni na impuls…
Wg badań socjologicznych kluczowym mechanizmem jest jednak mix: niski poziom zaufania społecznego + wysoka empatia w „sytuacjach jednostkowych”. Zatem nie ufamy instytucjom („system nie działa”), za to ufamy konkretnemu człowiekowi, dziecku, sprawdzonej historii…
Dodatkowo działa tu tzw. „efekt stadny” - każdy chce uczestniczyć na zasadzie „jak wszyscy, to babcia też”. W tym przypadku nie chodzi jednak o babcie, a głównie o młodych, choć wg przekazów medialnych mówi się o łączeniu pokoleń. Co jest kluczem? Apolityczność akcji, przekaz do wszystkich i jednoczenie ich w dobrej sprawie.
To nie jest jednak wyłącznie „efekt stadny”. To potrzeba bycia częścią czegoś większego, odczuwania sprawczości i wspólnego przeżycia, czynionego razem dobra, budowania wspólnej historii, którą tworzy się na żywo - razem.
Zaangażowały się też firmy, które zaczęły wpłacać bardzo duże kwoty. Te wiedzą, że stream ma gigantyczną publikę, a wpłaty widoczne są na ekranie. Dla nich to tylko reklama, ale chyba źle ulokowana, bo prócz kwoty nazwa firmy nie zostanie w głowach, gdyż tu nie chodzi o zakup nowego odkurzacza, a o dobro, wsparcie, danie nadziei…
Efekt uboczny?
W trakcie streamu Łatwoganga do fundacji DKMS zgłosiło się 18 tys. osób… Tego co mogą uczynić ci ludzie, po prostu oddając krew, nie da się wyrazić w żadnych pieniądzach świata, bo możliwość uratowania 18 tys.+ istnień nie ma ceny…
Słowo puenty?
Jeżeli miałbym bazować tylko na badaniach, to mówią one coś bardzo prostego: Polacy nie wierzą w system, więc pomagają sobie nawzajem.
Nie jesteśmy wyjątkowi, bo pomagamy. Jesteśmy wyjątkowi, bo gdy już pomagamy, robimy to razem. A czynimy to w sposób i na skalę, która zadziwia świat…
Ale - jak nie ja - oleję badania, a oddam się pozytywnym emocjom. Moja puenta jest zbędna, bo napisało ją przepięknie samo życie i my, Polacy…
PS. Łatwogang ogłosił na koniec streamu, że akcja będzie kontynuowana - co rok, w ramach dnia walki z rakiem. Czyli jednak akcyjnie, ale cyklicznie… Po naszemu, po polsku. Trzymam kciuki!"