31/12/2025
Wszystkie osoby znające mnie z gabinetu lub z uczelni wiedzą, że staram się nie używać żargonu psychologicznego :) Tym razem wyłamię się i złożę Państwu życzenia po psychologicznemu:
Z okazji Nowego Roku życzę Państwu jak najmniejszej liczby nieplanowanych aktywacji schematów, szczególnie tych uruchamianych przez drobne bodźce dnia codziennego (kolejki, maile i pytania w stylu „A czemu się nie uśmiechasz?”).
Oby stresory były krótkotrwałe, zasoby łatwo dostępne, a układ nerwowy częściej wybierał tryb „bezpiecznie” niż „alarm”.
Życzę, aby myśli automatyczne przechodziły skuteczny proces restrukturyzacji poznawczej, a wewnętrzny krytyk – po długiej analizie funkcjonalnej – został zdegradowany do roli mało wpływowego komentatora.
Niech regulacja emocji działa nawet bez kawy, a tolerancja na frustrację obejmuje również siebie samych.
Oby Nowy Rok przyniósł wiele momentów „super!”; mniej: „co jest ze mną nie tak?”, więcej: „to ma sens” i zgodę na to, że regres bywa tylko kreatywną formą ruchu w procesie.
Życzę także, aby cele były realistyczne, zmiana stopniowa, a perfekcjonizm – systematycznie poddawany psychoedukacji.
Dużo elastyczności psychologicznej, mało ruminacji po północy i jak najwięcej doświadczeń korygujących poza gabinetem.
Wystarczająco dobrego Nowego Roku :)
PS: A jeśli dopadają smuteczki w związku z upływającymi latami to pamiętajmy, że wiek to nie powód, aby się zestarzeć ;)