26/11/2024
MIŁOŚĆ - MARTWIENIE - MATKOWANIE
Czy znacie przepis na katastrofę w sypialni?
Nie?
Zaraz podam wam ją w trzech odsłonach 😅
Seks to relacja, seks to przyjemność i fajna zabawa.
Można mieć seks bez relacji, na jedną noc, z kimś okazyjnie itp.
Jednak jeżeli jesteście z kimś od kilku lat, mieszkacie razem, na dokładkę macie dzieci, to wasz seks zależy od całokształtu relacji i od każdej minuty dnia.
Może jesteś facetem i powiesz, że masz inaczej, zgoda. Ręka zawsze da Ci radość. Jeżeli chcesz mieć seks ze swoją stałą partnerką w relacji, w której jesteś, to zgody brak.
W wieloletniej relacji seks zależy od całej RELACJI, nie od bycia miłym przez pół godziny.
1. MIŁOŚĆ - kiedy zabija seks? Gdy miłością nie jest, tylko pobożnym życzeniem.
Ciężko podać definicję miłości. Dam wam moją jako przykład, bo każdy ma swoją i ciekawa jestem jakie są wasze (zostawcie w komentarzu - proszę 🙏).
☢️ CZYM MIŁOŚĆ NIE JEST!! ☢️
☣️ Zakochaniem - niektórzy mówią, że to wersja demo, gdy:
- manipulujesz
- udajesz
- kłamiesz
- boisz się, że gdyby poznał/poznała Cię naprawdę to...
TO NIE JEST MIŁOŚĆ - choć seks w tym czasie jest naprawdę fajny wywołany koktajlem hormonów - tylko gdy się ściemnia to nie ma miłości.
☣️ Poświęcaniem się - jeżeli się poświęcasz, to nie kochasz, zbierasz rachunki, liczysz, że ktoś Ci się kiedyś odwdzięczy, robisz coś po coś, bo tak wypada, tak robią kobiety tak robią mężczyźni na co dzień się wykańczasz - tu seks jest kolejnym obowiązkiem lub poświęceniem, znika
☣️Zamartwianie się - będzie więcej w niżej - ciągły stres zabija przyjemność, więcej tam wyrzutów i pretensji niż czułości
☣️ PRZEMOC !!! - gdy jest przemoc TO NIE MA MIŁOŚCI. Nikt kto kocha nie krzywdzi, nie upokarza, nie każe milczeniem. Przemoc psychiczna czy fizyczna, nie ma nic wspólnego z miłością.
Bierna agresja jest elementem przemocy. Zalicza się do niej milczenie przez dzień, kilka lub kilkanaście dni, pozorne zgadzanie dla świętego spokoju, a później sabotowanie i zmiana zdania w ostatniej chwili.
Seks w takiej relacji jest z lęku przed karą, bez przyjemności, mechaniczne działanie lub udawanie. Seks służy też do upokarzania lup pokazywania jaki ktoś jest beznadziejny.
☣️ Jeżeli głównie cierpisz i więcej jest tych nieszczęśliwych niż szczęśliwych dni, to nie jest miłość, to wegetacja i samooszukiwanie się.
Jeżeli wasza miłość jest jak wyżej, to pierwsza katastrofa za wami.
CZYM JEST MIŁOŚĆ?
❤️🔥Pamiętaj, że to moja definicja, twoja może się pojawić w komentarzu ;)
💕Święty spokój - pewność, że kocham i jestem kochana, nie poddaje tego w wątpliwość bo wiem, że tak jest
💞Wolność - realizujemy siebie i swoje zawodowe pasje, nikt nikogo nie zmienia.
💓Kochamy się tacy jacy jesteśmy. Nie stawiamy sobie warunków, gdybyś coś zrobił, to bym bardziej cie kochała, gdyby tylko coś to by było super, NIE! Jest super bo to on i ja, tacy jacy jesteśmy, bez udawania.
💗 Dobrze się przy nim czuję. Mój dom, to nie miejsce, ale on. Zawsze chętnie wracam do domu, bo czeka tam na mnie najfajniejszy facet, cudowny kochanek, który jest moim najlepszym przyjacielem.
💖 Mamy wspólne cele i plany, budujemy razem nasze życie. Dzięki temu, że jestem z nim moje życie jest łatwiejsze. Wiem, że mogę na niego liczyć. Wiem też, że nie każda moja prośba zostanie spełniona, bo każdy z nas ma prawo do NIE.
💝 Jestem sobą, pełną pasji i niezależną osobą, nie jestem połówką, którą, ktoś uzupełnia. Jestem szczęśliwa sama ze sobą. Jestem z moim mężem z miłości i wyboru, nie dla czegoś co może mi dać.
❣️Kłócimy się z szacunkiem. Często uznajemy, że każdy ma prawo do innego zdania, nie wymuszamy kompromisów.
🍓SEKS - tak okazujemy sobie pożądanie i miłość. Uwielbiamy wspólny czas razem. Jest stałym elementem naszej miłości. Nie zawsze w tym samym czasie mamy ochotę. Czasem jedno chce drugie nie. Więc ofiarowujemy swoje ciało z uśmiechem, jednak osobo mająca ochotę na seks nie wymusza orgazmu czy wielkiej aktywności, gdy w swych pragnieniach jest sama. Seks to branie i dawanie, czasem tylko branie, czasem tylko dawanie. Najczęściej jednak mamy ochotę razem i wtedy jest magicznie, bo to czas tylko dla nas.
Jaka jest twoja definicja?
2. MARTWIENIE SIĘ - to nie miłość, to władza, to demonstracja.
MARTWY - czy zdarza Ci się myśleć o najgorszym? Czy już za życia wyobrażasz sobie czyjś wypadek czy katastrofę? Może to choroba? Może to zdrada?
Martwienie się, to wprowadzanie śmierci do życia.
Koncentrujesz się na niskich emocjach i czujesz się coraz gorzej i coraz czarniej myślisz, miłość zastępuje czarnowidztwo.
Nie mamy wpływu na wiele rzeczy. Możemy wydzwaniać do kogoś co kwadrans, pytać gdzie jest i co robi, i zaklinać rzeczywistość.
Żyje się wtedy w ciągłym poczuciu lęku. To nie jest miłość.
Miłość to troska, robimy coś na co mamy wpływ. Edukujemy, pytamy o ciepłe ciuchy, czy lekarstwa, ale pamiętamy, że nie mamy wpływu czy ktoś nas posłucha. Kochamy więc szanujemy odmienne zdanie, jeżeli nie dotyczy to naszego ciała, tylko chcemy mieć wpływ na ciało drugiego człowieka.
Martwienie się, to często trucie komuś życia, bo my wiemy lepiej, bo my chcemy dla kogoś dobrze, a ten ktoś śmie tego nie doceniać.
Sprawdzamy czy pije alkohol, jak nie może bo bierze leki.
Sprawdzamy czy ma odpowiednią odzież do pogody.
Sprawdzamy czy wszystko jest spakowane.
Sprawdzamy i robimy aferę gdy ktoś śmie nie docenić naszego zainteresowania.
Pod tym wszystkim nie ma miłości, jest kontrola, by ktoś robił tak jak my chcemy. Mydlimy oczy tym martwieniem się.
Naprawdę uważasz, że masz prawo mówić komuś jak ma się ubierać i jak ma się zachowywać? Bo inaczej ty się martwisz i tobie jest przykro?
Martwienie się, które prowadzi do narzucania własnego zdania prowadzi do kłótni w relacji, do braku docenienia martwiącego i do "robienia na złość".
Jak się martwisz, zamiast zdrowo się troszczyć i nie pozwalasz by ktoś użył własnego mózgu, to może znikać seks.
Im więcej nakazów i zakazów, tym bardziej jesteśmy odcinani od ciała drugiej osoby. To jej ostatni bastion, strefa, w której zamyka się przed kontrolą. Zamyka się przed twoją władzą i rozkazami.
Pomyśl, czy to na pewno miłość?
3. MATKOWANIE - nie wiem jakie są twoje relacje z rodzicami. Czy możesz na nich liczyć? Czy zaspokajali twoje potrzeby w dzieciństwie?
Wiem jedno, dla mnie i wielu ludzi na świecie rodzice są aseksualni.
Może twoja mama zawsze podaje najlepsze dania, sprawia, że dom lśni, a czyste i pachnące rzeczy są w szafkach. Jednak nie powoduje to zapewne w tobie pożądania i ochoty na seks (mogą zdarzyć się wyjątki, przyjmuję nie polemizuję).
Są tatusiowie swoich żon, ona biedna nic bez niego nie potrafi, on wszystko załatwia, wchodzi w rolę taty. Przestaje czuć się męsko, ma córeczkę wymagającą opieki. Córeczka nie jest atrakcyjna w sypialni. Po jakimś czasie kojarzy się z wieczną opieką i wymaganiami.
Ona zrobi dla niego wszystko. Ma dom idealny. Zadbane dzieci, porządek, pyszne posiłki, zawsze czyste i pachnące ubrania. Jest jak jego mamusia - taka troskliwa.
Widzisz "idealną" teściową, która dba o twojego męża? Nie idź tą drogą. On raczej nie sypia ze swoją mamą i nie pożąda jej fizycznie.
Seks to relacja.
To zdrowa miłość.
To szczęście we dwoje.
Nie wiem, czy dbasz o swoją relację i pielęgnujesz ją codziennie.
Gorąco Cię do tego zachęcam.
Przypominam o bezpłatnym wyzwaniu. Dziś zaczęliśmy kolejny tydzień i są nowe zadania tu:
https://youtu.be/_E5mEvjUWbA