11/05/2026
Czasami lęk nie przychodzi jako myśl.
Przychodzi jako ucisk.
Ściska klatkę piersiową.
Napina mięśnie.
Odbiera pełny oddech.
Powoduje wrażenie, jakby ciało było cały czas w gotowości, jakby nie było bezpiecznie — nawet wtedy, gdy obiektywnie nic się nie dzieje.
Niektórzy opisują go jak liny zaciskające się wokół ciała.
Im bardziej próbujesz się wyrwać, tym mocniej czujesz napięcie.
Człowiek czuje się skrępowany, przytłoczony, czasem wręcz obcy sam sobie.
Są też takie momenty, kiedy lęk pojawia się znienacka.
Bo coś usłyszysz.
Zobaczysz.
Coś skojarzy się z dawnym doświadczeniem.
I nagle ciało reaguje tak, jakby zagrożenie działo się tu i teraz.
A najtrudniejsze bywa wtedy to, że nie wiemy nawet dokładnie, czego się boimy.
Lęk może dotyczyć wielu rzeczy:
nieznanego, odrzucenia, samotności, utraty, śmierci, przyszłości, relacji, kontroli.
Czasem jest związany z konkretną sytuacją.
Czasem jest echem dawnych doświadczeń zapisanych w ciele.
Bardzo często próbujemy go odsunąć, zagłuszyć albo z nim walczyć.
A wtedy on zaciska się jeszcze mocniej.
Dlatego czasami pierwszym krokiem nie jest „pozbycie się lęku”, ale zatrzymanie się przy nim.
Powiedzenie:
„Widzę cię.”
„Czuję, jak mocno ściskasz moje ciało.”
„Widzę, że się boisz.”
„Ja też się boję.”
I spróbowanie wspólnie z nim odnaleźć, czego naprawdę potrzebujemy.
Bo lęk bardzo często nie chce nas zniszczyć.
On próbuje nas ochronić — tylko robi to zbyt mocno, zbyt długo i czasem w sposób, który odbiera nam poczucie wolności.
Dlatego tak ważne jest tworzenie swojej „apteczki bezpieczeństwa”.
Rozmowy.
Oddechu.
Przytulenia.
Regulacji ciała.
Bliskości.
Zrozumienia.
Jeśli czujesz, że lęk coraz mocniej zaciska się wokół Ciebie i trudno Ci już samodzielnie nieść ten ciężar — pamiętaj, że nie musisz zostawać z tym sam/a
W gabinecie „Wsparcie i Akceptacja” tworzę przestrzeń, w której można bezpiecznie zatrzymać się przy swoich emocjach, zrozumieć je i krok po kroku odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa — w swoim ciele, myślach i codziennym życiu. 🌿