09/04/2026
Drogie Kobiety, siostry...
Czy wiecie, jak to jest bać się własnego odbicia ?
Jak to jest odwracać wzrok od lustra, by nie widzieć tych wszystkich "niedoskonałości", które wmówił nam świat ?
Przez lata moje ciało było dla mnie polem bitwy. Czułam wstyd, który kazał mi się kulić, chować przed wzrokiem innych, a nawet własnym.
Myślałam, że te kilka "nadprogramowych" kilogramów definiuje moją wartość. Jakże się myliłam...
Chcę Wam dziś opowiedzieć o momencie, który zmienił wszystko. O chwili, w której stanęłam przed lustrem w pełnej nagości. Nie po to, by się oceniać, ale by w końcu siebie pokochać.
Nie wciągałam brzucha. Nie szukałam wad. Po raz pierwszy zobaczyłam nie "problemy do naprawienia", ale Kobietę. Zobaczyłam siłę, historię i piękno, które płynie z wnętrza.
Poczułam wtedy coś, co jest najpiękniejszym lekiem na świecie: WYROZUMIAŁOŚĆ. To wyprostowanie pleców przed lustrem stało się moim wewnętrznym kompasem. To było jak powrót do domu po bardzo długiej podróży. 🥹
Kiedy puszczasz nienawiść do swojego ciała, dzieje się magia. Oddech staje się głęboki, napięcia w miednicy znikają, a w życiu intymnym pojawia się swoboda i radość, o jakich wcześniej nawet nie śmiałyśmy marzyć. Kiedy Ty przestajesz się bać swojego odbicia, Twoje ciało w końcu przestaje się bronić przed bliskością.
Dzielę się tym z Wami, bo każda z nas zasługuje na to, by stanąć przed lustrem i poczuć dumę. Każda z nas zasługuje na to, by wybaczyć sobie surowość i po prostu siebie pokochać.
Praca z lustrem to nie narcyzm, a akt najwyższej odwagi i miłości. Moment, w którym mówisz swojemu ciału: „Widzę Cię. Jesteś bezpieczna. Kocham Cię”.
Z miłością, Oliwka 🫶
P.S. Choć piszę to jako kobieta do kobiet, wiem, że ten wstyd i walka z własnym odbiciem nie mają płci. Panowie, Wasze ciała też zasługują na to, by przestać je przepraszać. W Kompasie jest miejsce dla każdego, kto chce wrócić do domu. Do siebie.