16/09/2021
💡💥💣
Spotkanie rodzinne...
Wizyta w galerii handlowej...
Szaleństwa na sali zabaw...
Zakupy w supermarkecie...
Zwykłe, codzienne aktywności obecnych czasów. Nic wyjątkowego. Czy na pewno?
Czy dla Twojego dziecka również są to przeciętne, niczym nie zaskakujące sytuacje?
Wizyta w supermarkecie = dużo ludzi mijających się, ocierających o siebie i wózki wypełnione zakupami + rozmowy, grająca muzyka, komunikaty i reklamy nadawane przez głośniki + kilkukrotna zmiana temperatury (klimatyzacja, lodówki i zamrażarki, piekarnia) + regały wypełnione kolorowymi produktami od podłogi aż po sufit + setki zapachów (pieczywa, słodyczy, warzyw, kosmetyków, środków higienicznych, produktów dla zwierząt)
To tylko przykłady bodźców, z którymi musi zmierzyć się każdy, kto wybierze się na zakupy.
Większość z nas traktuje taką wizytę jak obowiązek, który trzeba spełnić. Są jednak osoby, dla których jest to ogromne wyzwanie. Które wizytę w takim miejscu odbierają jak próbę czytania książki będąc zamkniętym w ogromnej kuli pełnej dźwięków, zapachów, świateł, obracającej się i podskakującej jednocześnie. Dziecko często nie wie co się z nim dzieje. Gdy potrafi ocenić sytuację - powie, że nie chce iść, że nie lubi, zaproponuje zostanie u kolegi. Gdy jednak nie potrafi - będzie swoim zachowaniem manifestowało złe samopoczucie, krzyczało, buntowało się, tupało nogami, rzucało się na podłogę próbując rozładować nagromadzone odczucia.
Tak właśnie działa duża ilość bodźców na system nerwowy, który już na starcie jest przebodźcowany.
Spotykasz się z tym na co dzień?
Masz wątpliwości? Nie wiesz czy coś z tym zrobić czy "samo wyrośnie"? Chciałbyś pomóc dziecku radzić sobie w trudnych dla niego sytuacjach?
Zachęcam do podjęcia działań.
Szybciej postawiona diagnoza to zmaganie się z łagodniejszymi objawami.
Szybciej podjęta terapia to mniej pracy dla dziecka do wykonania.
Masz wybór :)
Pozdrawiam serdecznie,
Izabela Kretek