Aga Gorczycka naturoterapia

Aga Gorczycka naturoterapia 🌿Naturoterapia | Dietoterapia TCM | Biorezonans | Wrocław
🍀 Nauczę Cię dbać o zdrowie i dobre samopoczucie prosto i przyjemnie. Pozdrawiam Cię gorąco! AgaG

Pokażę, jak podnieść odporność Twojego dziecka.
🍽 Razem dopasujemy Twoją dietę do Ciebie
👀 Zaobserwuj po więcej Cześć, tutaj piszę o tym, co mnie interesuje i zajmuje, zamieszczam przepisy na zdrowe dania, mieszanki ziołowe, ciekawostki ze świata natury, naturalnego dbania o zdrowie. Serdecznie zapraszam Cię do czytania, próbowania, testowania.

Chlorofillipt poznałam już lata temu, wówczas głównie jako naturalny wspomagacz do walki z Helicobacter pylori. Jest to ...
28/01/2026

Chlorofillipt poznałam już lata temu, wówczas głównie jako naturalny wspomagacz do walki z Helicobacter pylori.
Jest to ekstrakt - wyciąg alkoholowy z liści eukaliptusa.
Znany jest głównie z silnych właściwości przeciwbakteryjnych (między innymi przeciw gronkowcom niewrażliwym na antybiotyki), przeciwzapalnych i antyseptycznych, działa też przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo. Łagodzi podrażnienia gardła, wspiera drogi oddechowe, dezynfekuje skórę i błony śluzowe, a także ułatwia usuwanie wydzielin.

Stosowany przy infekcjach gardła, jamy ustnej, problemach skórnych, a także w chorobach układu oddechowego i pokarmowego, działając jako „naturalny antybiotyk”. Przy infekcjach gardła sprawdza się świetnie do płukania.

W sklepie mamy dostępne również (o ile uda się zdobyć) pastylki do ssania z ekstraktem z eukaliptusa, są bardzo chwalone przez klientów, łatwe w użyciu, wspomagają leczenie infekcji w przebiegu bakteryjnym.

W przypadku gdy podstawowa terapia antybiotykiem nie pomaga lub pomaga zbyt słabo, jest zbyt długotrwała - warto spróbować Chlorophillipt!

Na zdrówko

Jak pewnie wiecie, oprócz mojej działalności gabinetowej i warsztatowej, prowadzę sklep zielarski. Aktualnie jestem bard...
20/12/2025

Jak pewnie wiecie, oprócz mojej działalności gabinetowej i warsztatowej, prowadzę sklep zielarski. Aktualnie jestem bardzo zaangażowana w sprawy sklepu, bo przed świętami ruch wzrasta, wiele produktów jest kupowanych na prezenty, a bardzo zależy mi aby klienci mieli wszystko po co przyszli ☺️ Służę też poradą na ile to możliwe. Podrzucam tu parę zdjęć artykułów ze sklepu i propozycji prezentowych, gdyby ktoś jeszcze nie był zaopatrzony 🙂🌿🎁🎄

09/12/2025

Słońce przenika przez ciało i poprawia wzrok… nawet gdy masz zamknięte oczy!

Nowe badanie z Scientific Reports (07.2025) właśnie zmienia to, jak myślimy o świetle i… ludzkim ciele.

➡️ O co chodzi w badaniu?

Naukowcy z University College London sprawdzili, jak dłuższe fale światła słonecznego – tzw. deep red i NIR (około 850 nm) – oddziałują na ciało człowieka.

Badanie było podzielone na dwie części:

Pomiary fizyczne – ile światła przechodzi przez ciało?

Użyto specjalnej lampy LED 850 nm, aby dokładnie zmierzyć penetrację fal.
Wynik?
Światło NIR przenika przez skórę, tkankę tłuszczową, mięśnie i nawet przez klatkę piersiową.

Następnie uczestnicy byli wystawiani na naturalne światło słoneczne rano, z zasłoniętymi oczami.
Po 24 godzinach badano ich czułość kolorystyczną (protan, tritan).

➡️Wyniki?
• +16% poprawa czułości tritanowej
• +9% poprawa czułości protanowej
… po zaledwie 15 minutach ekspozycji na światło.

I co najciekawsze: efekt wystąpił mimo zasłoniętych oczu, więc NIE pochodził z siatkówki odbierającej światło bezpośrednio.

➡️Co jest przełomowe?

To badanie pokazuje, że:

1. Światło słoneczne przenika przez ludzkie ciało bardziej, niż dotychczas sądziliśmy.

To nie jest tylko powierzchniowa absorpcja skóry.

2. To światło dociera do mitochondriów tkanek wewnętrznych, zwiększa produkcję energii (ATP) i zmienia ich stan metaboliczny.

3. Efekt ten działa systemowo.

Ciało dostaje bodziec → mitochondria reagują → siatkówka poprawia funkcję, mimo że nie była naświetlana.

4. Światło słoneczne robi to samo, co lampy IR – i robi to lepiej.

Bo spektrum słoneczne jest szersze i zawiera wszystkie potrzebne pasma.

➡️Dlaczego mitochondria mają tu znaczenie?

Siatkówka to jedno z najbardziej energożernych miejsc w całym organizmie.
Gdy mitochondria w ciele „podnoszą” produkcję energii, siatkówka dostaje tego efektu najwięcej.

To bioenergetyka.

➡️Wniosek praktyczny z badania?

15 minut porannego SŁOŃCA (między 7:00 a 10:00):
• oczy mogą być zasłonięte
• skóra odsłonięta
• zero filtrów, zero okularów przeciwsłonecznych
• najlepiej światło bezpośrednie, nie przez szybę

Efekt: mierzalna poprawa funkcji wzrokowej oraz reset mitochondrialny.

Prostszego „biohackingu” nie ma.

Jeśli interesujące, to mam jeszcze kilka ciekawych badań np. dotyczących łez 🙂 Obserwujcie i zapisujcie.

➡️Źródło: Jeffery, G., Fosbury, R., Barrett, E. et al. Longer wavelengths in sunlight pass through the human body and have a systemic impact which improves vision. Sci Rep 15, 24435 (2025). https://doi.org/10.1038/s41598-025-09785-3

25/11/2025

Soplówka jeżowata ma wiele prozdrowotnych właściwości ale dla mnie najważniejsze, że wpływa świetnie na funkcje poznawcze. Pomaga mi zebrać myśli w gabinecie czy w sklepie podczas rozmów z klientami.
Wpływa też regenerująco na układ pokarmowy, łagodzi wrzody i stany zapalne.

Ma przyjemny orzechowy smak, dlatego świetnie komponuje się z kawą.
Ja dodaję 1/4 do połowy łyżeczki na filiżankę.

Ale dziś rano mój mąż zrobił mi numer i przestawił słoiczki miejscami, twierdzi, że niechcący 😁

Soplówka jest dostępna u mnie w sklepie Chwasty i Pasty

Dlaczego w sklepach królują zimne napoje, a ciepłe są niemal nieobecne? 🧊 Czy to tylko marketing, czy zapomnieliśmy, że ...
15/11/2025

Dlaczego w sklepach królują zimne napoje, a ciepłe są niemal nieobecne? 🧊 Czy to tylko marketing, czy zapomnieliśmy, że dla układu trawiennego i odporności ciepło ma znaczenie?

Wchodząc do sklepu po coś do picia, często spotykam się z sytuacją, że nie da się kupić nawet wody w temperaturze pokojowej. Wszystko stoi w lodówkach i trzeba się prosić o butelkę z zaplecza.

Problem dotyczy szczególnie mam z dziećmi – przynajmniej im nie chcemy serwować zimnego picia 🥶

A tymczasem coraz więcej badań wskazuje, że picie ciepłych napojów wspiera trawienie, poprawia krążenie i łagodzi stres. Mimo to sklepy promują głównie zimne. Dlaczego?

Zapytałam więc AI, dlaczego napoje stoją w lodówkach. Odpowiedź:

„Schłodzone produkty przyciągają klientów, zachowują smak i zwiększają sprzedaż.”

Brzmi logicznie, ale czy na pewno? Przyjrzyjmy się 👇

👉 „Schłodzone napoje wyglądają atrakcyjniej” – może latem tak, ale zimą? Mokre ręce i chłód nie są przyjemne.

👉 „Klienci wolą napoje gotowe do picia” – naprawdę przez cały rok? Większość z nas po prostu nie ma wyboru.

👉 „Wyższa temperatura pogarsza smak” – to fakt, ale może wystarczyłoby poprawić jakość, zamiast ukrywać ją zimnem?

👉 „Sklepy ograniczają asortyment” – smutne, brak empatii wobec klientów, którzy chcą dbać o zdrowie.

Tradycyjna Medycyna Chińska od setek lat promuje picie ciepłych napojów 🍵

Wspierają trawienie, rozgrzewają od środka, pomagają zachować równowagę i dobre samopoczucie.

Czy naprawdę musimy pić zimne, żeby było „smaczniej”?

A może pora przypomnieć sobie, że ciepło to zdrowie? 💚

Doczytałaś/doczytałeś do końca?

Podziel się w komentarzu, co o tym sądzisz!

Znajoma napisała do mnie w sprawie bardzo uciążliwych kolek u jej nowo narodzonej pociechy👶. Zapytałam o karmienie, powi...
13/11/2025

Znajoma napisała do mnie w sprawie bardzo uciążliwych kolek u jej nowo narodzonej pociechy👶. Zapytałam o karmienie, powiedziała, że nie karmi piersią, pokazała jakie mleko modyfikowane podaje.

Popatrzyłam na skład i… włos mi się zjeżył na głowie! Ja bym tego nie podała nawet dorosłemu, a co dopiero niemowlakowi. Pani pediatra na wieść o ewidentnych kolkach zaordynowała ciepłe kąpiele, termofory na brzuszek i inne du****le, a na mleko powiedziała, aby absolutnie nie zmieniać 🙁

Nie jestem pediatrą, ale w swoim doświadczeniu z żywieniem miałam więcej niż bardzo dużo przypadków, gdzie problemy jelitowe małych i dużych miały swoje źródło w białku mleka krowiego. A tu - na pierwszym miejscu, najbardziej nietolerowane białko na świecie! Niejeden powie, że brednie piszę, cóż, trudno, śmiem wręcz sądzić, że ogrom ludzi nie wie nawet, że prawdziwą przyczyną ich problemów z jelitami jest właśnie kazeina. I wymyślają niestworzone historie jak np. syndrom jelita drażliwego.

Pochylam się nad składem tego “mleczka dla niemowląt”, nad tymi składnikami, które mnie osobiście ruszyły:

👉 hydrolizat białka serwatki z mleka - kazeina, białko mleka krowiego, uczula, wywołuje niestrawności, nietolerancje

👉 oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy) - sama “śmietanka” - poza kokosowym, wszystkie pozostałe to jedne z najgorszych i najmniej wartościowych składników pożywienia, ze skutków ubocznych ich spożywania wymieńmy, chociaż obciążenie wątroby oraz wywoływanie stanów zapalnych

👉 syrop glukozowy - to w najczystszej postaci cukier prosty, który prostą drogą prowadzi do chorób metabolicznych, a my już na tym etapie podajemy go maluchowi?

👉 maltodekstryna - kolejny węglowodan o bardzo wysokim indeksie glikemicznym, co czytamy w zaleceniach dotyczących bezpiecznego stosowania? “Dla osób zdrowych, spożywana w umiarkowanych ilościach, nie jest szkodliwa.” no cóż, niemowlak nie spożywa jej w umiarkowanych ilościach, bo na każdy posiłek…

Potem lecą takie niespodzianki jak “olej rybi”, ale już nie wiadomo z jakiej ryby i co to za olej, czy ma badania na metale ciężkie i czy w ogóle niesie jakąś wartość…

Pamiętajmy, że to, co jemy, ma na nasze organizmy, na nasze zdrowie i samopoczucie największy wpływ, czytajmy etykiety, edukujmy się w tematach żywieniowych, a wszystko to dla zdrowia swojego i bliskich.

31/10/2025

Ponieważ nadal mamy sezon dyniowy, postanowiłam podzielić się moim rodzinnym przepisem na zupę dyniową.
Z tak przygotowaną zupą dyniową nie spotkałam się nigdzie indziej – jestem ciekawa Waszych reakcji i czy zechcecie spróbować 🙂
Otóż nietypowość tej zupy polega na tym, że jest ona przygotowywana… na słodko i jest prosta jak budowa cepa (podobno budowa cepa nie jest wcale taka prosta).
Ja oczywiście nie dodaję do niej ani krzty cukru, ale słodycz i tak jest – pochodzi z dyni i mleka/napoju roślinnego.

Więc lecimy. Na 2 porcje potrzebujesz:
Małej dyni lub kawałka – około 400 g przed wydrążeniem i obraniem.
2 szklanki mleka (u mnie napoju roślinnego – tu sprawdzi się owsiany, bo jest lekko słodki w smaku; wybieramy wersję bez dodatku cukru).
100 g makaronu (u mnie ryżowy – kolanka).
Wersja mojej Babci – zamiast makaronu robimy zacierki.
Można dodać cynamon lub estragon – do smaku i aromatu.

Dynię myjemy, wydrążamy pestki z luźnym miąższem i – jeśli nie jest to hokkaido czy piżmowa – trzeba ją obrać. Kroimy w mniejsze kawałki i umieszczamy w garnku razem z napojem roślinnym. Gotujemy na małym ogniu do miękkości dyni, czyli nie dłużej niż 20 minut.
W osobnym garnku gotujemy makaron wg przepisu na opakowaniu lub zacierki, na które przepis – z pamięci sprzed 30 lat – podaję poniżej 😉

Zacierki (na 2 osoby, na tę ilość zupy):
1 j***o
100 g mąki

Babcia wrzucała oba składniki do dużego kubka lub miski, rozkłócała trochę j***o, a następnie zacierała łyżką po brzegach, robiąc z tego dość twarde kluski-wióry. Tak przygotowane kluski gotowała w osolonej wodzie do wypłynięcia.
Ja osobiście bardzo lubię zacierki za ich twardość i siermiężność 🙂

Wracamy do zupy. Ugotowaną dynię w mleku lub napoju roślinnym miksujemy do gładkości. Dorzucamy ugotowane zacierki lub makaron, posypujemy cynamonem do smaku i voilà!
Jak nie lubimy cynamonu, może nam się sprawdzić estragon, który świetnie komponuje się z dynią. Ewentualnie przyprawy w ogóle można pominąć.
Jak się bardzo upierasz, to sobie dosłodź 😋

U mnie ta zupka wjeżdża zazwyczaj na drugie śniadanie lub kolację.
Smacznego!

W ramach śniadań białkowo-tłuszczowych polecam:Szybki omlet z warzywami z włoskim muśnięciem.1 duże j***o (albo dwa na w...
28/10/2025

W ramach śniadań białkowo-tłuszczowych polecam:

Szybki omlet z warzywami z włoskim muśnięciem.

1 duże j***o (albo dwa na większy głód)
1 łyżka mąki migdałowej
1 łyżka śmietanki kokosowej (może być zwykła śmietana 18-tka jeśli nie eliminujemy nabiału).
Posolić, popieprzyć, dodać pół łyżeczki ziół prowansalskich.

Wymieszać, usmażyć na łyżce masła klarowanego, pod przykrywką, delikatnie przewrócić lub dopiec bez przewracania.
Zsunąć z patelni na talerz, posypać rozkruszonym kozim serem, plasterkami czarnych oliwek, rukolą oraz połówkami pomidorków koktajlowych.
I smacznego!

Dla bardziej spójnej konsystencji omletu można dodać łyżeczkę babki jajowatej.

26/10/2025

Czy wiesz co kryje się w słowach “kolagen morski”? A co kryje się za dużymi dawkami i niską ceną? Przeczytaj opis, a za 30 sekund inaczej spojrzysz na suple z kolagenem.”

Wielu producentów kolagenu chwali się dużymi dawkami – ale to nie ilość czyni suplement skutecznym. Liczy się jakość.

Na opakowaniu widzisz wielkimi literami: KOLAGEN MORSKI. Czyli jaki? Z wody z morza? Ze skorupiaków? Nie – jeśli już, to z ryb morskich.

Tylko dlaczego nie ma informacji, z jakich ryb, gdzie poławianych i w jakich warunkach przetwarzanych? Zazwyczaj dlatego, że nie ma się czym chwalić.

Bo jeśli kolagen ma wielką dawkę, a kosztuje grosze – z dużym prawdopodobieństwem został zakupiony w… Chinach. Dużo i tanio. Ale czy skutecznie? Raczej nie.

Ryzykujesz (a ryzyko to graniczy z pewnością), że dostaniesz kolagen niskiej jakości z ryb obciążonych metalami ciężkimi, któremu mocno daleko do tych certyfikowanych. Czy naprawdę chcesz tak potraktować swój organizm? Jak śmietnik? No raczej nie…

Dlatego warto wybierać produkty z udokumentowanym pochodzeniem i certyfikatami jakości – nawet jeśli kosztują więcej. Czasem lepiej mniej, ale dobrze.

A jeśli chcesz wspierać naturalną produkcję kolagenu w organizmie, pamiętaj, że znajdziesz go także w żywności:
🥣 galaretki (słodkie i wytrawne),
🍖 golonka, kurze łapki, wywary z kości i chrząstek,
🫀 podroby,
🐟 niektóre przetwory rybne.

Czyż nie lepiej zatem w przypadku kolagenu iść na jakość, a nie ilość?

22/10/2025

Odkąd prowadzę sklep zielarski, gdzie możesz kupić również suplementy, sprzedaję kolagen – wiadomo.

Wyszukuję produkty dobrej jakości, testuję na sobie i bliskich ;) A potem dopiero stawiam na półkę, bo z czystym sumieniem mogę polecić. Oczywiście mam na półce również takie, które polecili mi sami Klienci, a które posiadają odpowiednie certyfikaty jakości. Ale dość o tym!

Mimo, że wybieram kolagen dobrej jakości, wielu klientów szuka jak największych dawek. Dlaczego?

Bo wiele firm reklamuje się ilością:
👉 “w suplemencie X – 1000 mg kolagenu”
👉 “w suplemencie Y – aż 5000 mg kolagenu!!!”
I celowo piszą 5000 miligramów, a nie 5 gramów, żeby wyglądało bardziej „wow”.

Tylko… czy im więcej, tym lepiej? Absolutnie nie!
Stosowanie dużych ilości kolagenu nie jest obojętne dla organizmu. Może prowadzić do:

– wzdęć, biegunek, zaparć, uczucia ciężkości,
– nieprzyjemnego posmaku w ustach,
– reakcji alergicznych.

Paradoksalnie, zbyt duża ilość kolagenu może pogorszyć stan włosów, skóry i paznokci, powodując ich łamliwość i zmniejszoną elastyczność.

Może też zaburzać wchłanianie biotyny i cynku.

A w nadmiarze – przyczyniać się nawet do bliznowacenia tkanek lub (w ekstremalnych przypadkach) odkładania się włókien kolagenowych w narządach, np. w wątrobie.

To może prowadzić do poważnych konsekwencji, takich jak marskość wątroby.
Dlatego: w przypadku kolagenu (jak i większości suplementów) – więcej nie znaczy lepiej.

📌 W kolejnym poście opowiem o tym, jak rozpoznać kolagen dobrej jakości i co naprawdę kryje się pod hasłem „kolagen morski”.

#

Adres

Czernica
55-003

Godziny Otwarcia

10:00 - 18:00

Telefon

+48503331763

Strona Internetowa

https://booksy.com/pl-pl/dl/show-business/295453

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Aga Gorczycka naturoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Aga Gorczycka naturoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram