01/12/2025
Narkotyki.
Bez cenzury.
Zaczniemy od znanej w psychiatrii baśni:
Pewna matka rzuciła klątwę na swojego syna, który był drwalem. Ten przy każdym uderzeniu kaleczył się. Poszedł więc do ojca – kowala – i na ranę przykładał blachę. Po pewnym czasie był cały w metalu i dzięki temu nie kaleczył się. Wyszedł z założenia, że jest najtwardszym drwalem w wiosce i nic nie jest w stanie zrobić mu krzywdy. Nie przewidział jednak, że spadnie deszcz. Blachy zardzewiały, odpadły i odsłoniły pokaleczonego człowieka, który dalej nie miał siły iść i był bliski śmierci. Każda kropla deszczu sprawiała mu ból.
Leżącego człowieka zobaczył anioł, który przechodził obok. Zaopatrzył rany i przyjął rannego drwala pod swój dach. Drwal doszedł do pełni zdrowia, lecz był cały zeszpecony, a przy kolejnej ranie w myślach szukał opatrunku z blachy, choć w głębi serca wiedział, że zrobi sobie tym krzywdę. Znienawidził matkę i ojca. Oni jednak tego nie rozumieli.
➡️ Mimo że to baśń, jest to obraz człowieka uzależnionego od narkotyków.
Czemu młodzi ludzie sięgają po narkotyki? Aby to zrozumieć, musielibyśmy zajrzeć do ich domu. Ale nie z zapowiedzianą wizytą, lecz z ukrytą kamerą:
– Z ciebie nic nie będzie.
– Nic w życiu nie osiągniesz.
– Jesteś życiowym zerem.
– Będziesz taki sam jak ojciec.
– Jesteś ofermą losu.
– Trzymaj pieniądze i nie zawracaj dupy.
– Ile razy będziesz zdawać tę maturę? Inni dawno zdali, pokończyli studia, a ty jak ta oferma losu zdać nie możesz?
To nic innego jak rzucenie „klątwy”.
❗️ Rany są słowami i czynami. Wiecie, że najpotężniejszym mieczem jest słowo? Słowem można również zabić, czasami szybciej niż czynem.
Opatrunek z metalu jest prowizoryczny i z góry skazany na niepowodzenie, bo metal sam w sobie rani człowieka. Skrzywdzony człowiek często ubiera się w prowizoryczną zbroję, aby ta dawała mu złudzenie bezpieczeństwa. Zbroję może nałożyć również rodzic: „Ogarnij się, kiedyś depresji nie było. Nie bądź ciotą”.
Nadchodzi jednak moment, że ta zbroja rdzewieje i odpada. Najczęściej korozję zbroi powoduje nieleczona depresja (która jest chorobą śmiertelną), ChAD, ADHD. Zbroją najczęściej są środki odurzające, bo chorzy znajdują w nich odprężenie, relaks i spokój. Po czasie wpadają w wir uzależnienia, z którego wyjdą albo sami, albo w chwili wypisania karty zgonu przez lekarza.
Anioł jest metaforą osoby, która nie ocenia chorego po jego stanie wizualnym, lecz daje mu podłoże i nadzieję do powrotu do pełni życia. Często jest to lekarz psychiatra, psychoterapeuta lub bliski chorego niepowiązany z traumatycznymi doświadczeniami.
Rodzice zazwyczaj rozkładają ręce i mówią: „Jest pełnoletni, na siłę go nie zatrzymamy”. Niekiedy konstruują prowizoryczne usprawiedliwienie: „Daliśmy, co mogliśmy, on wybrał inną drogę”.
Sami chorzy często odrzucają pomoc z domu rodzinnego, który w ich psychice pozostawił ogromne pogorzelisko i rany. Na samą myśl mają wrogość, złość i płacz. Zobaczcie, że często chorzy nie chcą nawet wspominać domu rodzinnego; niekiedy nawet omijają miejscowość rodzinną, aby nie budzić wspomnień. Rodzice natomiast są zdziwieni postawą dziecka.
Mimo wyleczenia rany, blizny pozostają – podobnie jak po poparzeniu czy operacji. Blizna pozostaje, bo rana dotknęła najgłębszych struktur organizmu. Przebaczenie nie oznacza zapomnienia.
➡️ Żyjemy w świecie, który jest maksymalnie zmaterializowany. Niektórzy rodzice zamiast miłości dają dziecku pieniądze. Efekt widać na sali reanimacyjnej, gdy wspólnie z zespołem ratuję młodego człowieka, który przedawkował narkotyki.
Oczywiście są przyczyny wtórne, które stanowią zdecydowaną mniejszość, na które dom rodzinny nie miał wpływu. Przykładem jest m.in. nieodpowiednie towarzystwo, któremu młody człowiek chce zaimponować, aby utrzymać swój status wśród znajomych, lub partner(ka) uzależniona od narkotyków, która „wkręciła” swoją połówkę „w ten świat”.
❗️ „Każdy, kogo spotykasz, toczy walkę, o której nie masz pojęcia.” (Robin Williams) — zanim ocenimy człowieka, pamiętajmy, że za jego decyzją o narkomanii stoi historia.
Jeśli myślisz, że twoje dziecko uchroni od narkotyków wymiar sprawiedliwości - jesteś w ogromnym błędzie. W jednym z miast jest klub na przeciwko komendy policji, który potocznie jest określany mianem „serca narkobiznesu”. Całodobowo można nabyć tam środki odurzające. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ilu nastolatków przez to miejsce straciło życie. I mimo sygnalizacji problemu, „serce” prężnie działa. Ale łatwiej złapać nastolatka ze skrętem niż dilera, który współpracuje z organami ścigania i donosi o konkurencji.
➡️ Nie ma uniwersalnej recepty na sukces. Jest za to uniwersalna recepta na porażkę: miłość zastąp pieniędzmi.
Blisko 40% uzależnionych od narkotyków pacjentów ma wykształcenie wyższe, niekiedy kilka dyplomów ukończenia studiów z wyróżnieniem. W trakcie wizyty używają słów, których znaczenie muszę sprawdzać w encyklopedii PWN. Tylko w pewnym czasie zabrakło na ich drodze kogoś, kto w odpowiednim momencie wyciągnąłby pomocną rękę i po ludzku o nich zawalczył.
➡️ Jeśli dotrwałaś/dotrwałeś do tego momentu i chcesz zapamiętać najważniejsze przesłanie z tego posta, to na pytanie: „Czego mu zabrakło, że poszedł w narkotyki?” odpowiedź jest jedna: Miłości i zrozumienia... - najczęściej w domu rodzinnym...