30/12/2025
Chce podsumować rok 2025…
To był rok głębokich zmian.
Rok, który nie był łatwy, ale był prawdziwy.
Rok, który nauczył mnie więcej niż wszystkie poprzednie razem wzięte.
Nauczył mnie odwagi bycia sobą – także w mojej pracy.
Często słyszę: „Jeszcze Ci się chce uczyć? Zmieniać? Szukać?”
Tak.
Bo rozwój to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie możemy zrobić – dla siebie i dla innych.
Im więcej się uczę, im głębiej rozumiem skórę, ciało i emocje, tym większą mam pewność, że idę właściwą drogą.
To był też rok bólu i rozczarowań.
Doświadczeń, które uświadomiły mi, że w życiu nie ma niczego pewnego na sto procent.
Ale to właśnie one pozwoliły mi zatrzymać się, spojrzeć w głąb siebie i zrozumieć, czego naprawdę chcę.
Jestem osobą (WWO) - wysoka wrażliwość emocjonalna.
Ta wrażliwość stała się moją siłą – bo dzięki niej potrafię słuchać, widzieć więcej i pracować z uważnością.
W tym roku pozwoliłam sobie „być dla siebie” – bez wyrzutów sumienia.
A kiedy ja jestem w równowadze, mogę ją prawdziwie przekazywać dalej.
Dlatego zmieniłam sposób prowadzenia mojego gabinetu.
Świadomie. Intencjonalnie. W zgodzie ze sobą.
Nie idę za chwilowym marketingiem.
Nie wybieram zabiegów tylko dlatego, że „dobrze się sprzedają”.
Kieruję się kosmetologią multifunkcyjną i terapiami wielokierunkowymi, bo wiem, że skóra nie funkcjonuje w oderwaniu od układu nerwowego, emocji i stylu życia.
Coraz większy nacisk kładę na masaż, holistykę, wyciszenie i regenerację.
Na zabiegi, które nie tylko poprawiają wygląd, ale przywracają równowagę.
Każdy z nich wykonuję z intencją – byś wyszła/ wyszedł z mojego gabinetu nie tylko piękniejsza/szy, ale spokojniejsza/szy, lżejsza/szy, bardziej w kontakcie ze sobą.
Od kilku dni, jestem już mamą dwojga dorosłych dzieci i czuję, że właśnie teraz zaczynam nowy, bardzo dobry etap.
Czas realizacji marzeń i projektów, które dojrzewały we mnie latami.
Przestałam słuchać tłumu.
Przestałam bać się ocen i plotek.
Zawsze miałam pomysł na siebie – dziś mam też odwagę, by za nim iść.
Mój wiek nie mówi mi, że „nie wypada”.
Mój wiek mówi mi, że wiem…
I że mogę prowadzić swoje życie dokładnie tak, jak czuję.
Wraz z nowym rokiem podjęłam jeszcze jedną, bardzo osobistą decyzję.
Rezygnuję całkowicie z alkoholu.
Nie z przymusu. Nie z mody.
Z potrzeby większej uważności, czystości myśli i głębokiego kontaktu ze sobą.
Piszę o tym otwarcie, bo wierzę, że szczerość ma moc.
Być może dla kogoś będzie to tylko myśl, a być może impuls.
Jeśli choć jedną osobę zainspiruje do zatrzymania się i wsłuchania w siebie – to znaczy, że było warto.
To kolejny krok w stronę regeneracji – tej prawdziwej, która zaczyna się od wnętrza.
Bo nie da się mówić o harmonii, wyciszeniu i zdrowej skórze, jeśli nie słuchamy sygnałów własnego ciała.
Ten wybór jest dla mnie formą troski, konsekwencją drogi, którą już idę – spokojniej, świadomiej, w zgodzie ze sobą.
Dziękuję, że jesteś częścią tej drogi. 🤍
Justyna