Uznaj siebie

Uznaj siebie ŁĄCZĘ DUCHOWOŚĆ , ENERGETYKĘ i MĄDROŚĆ CIAŁA✨💓🤍
DUCHOWY TERAPEUTA DROGA DO SIEBIE I UZNANIA
Iwona Grzesik

Endometrioza —historia zapisanaw ciele kobietyTo nie jest choroba, która przyszła znikąd.To głos, który czekał zbyt dług...
21/04/2026

Endometrioza —
historia zapisana
w ciele kobiety
To nie jest choroba, która przyszła znikąd.
To głos, który czekał zbyt długo.

Zanim powiem Ci o diagnozie…
chcę powiedzieć Ci o Tobie.
Endometrioza to nie tylko stan zapalny.
To nie tylko tkanka, która zgubiła drogę.
To historia — Twoja historia —
zapisana głębiej, niż sięga skalpel.
Ile lat mówiłaś sobie: „dam radę"?
Ile razy zaciskałaś zęby zamiast płakać?
Ile bólu nazwałaś „przesadzaniem"
i kazałaś sobie wstać, bo przecież życie nie czeka?

Ciało czekało. Cicho. Cierpliwie.
Aż nie mogło już milczeć.
W psychobiologii mówimy wprost:
endometrioza bardzo często jest głosem kobiety,
która przez lata dawała — ale nie pozwalała sobie brać.
Która kochała — ale nie czuła się bezpiecznie w tej miłości.
Która chciała — ale nie wiedziała, czy wolno jej chcieć.

To nie jest Twoja wina.
To jest Twoja historia.
Każda choroba ma swój czas, swój wyzwalacz, swój sens.
Endometrioza często mówi o:

konflikcie między byciem kobietą a byciem bezpieczną,
o lęku przed macierzyństwem — albo o głębokiej za nim tęsknocie,
o złości, której nie wolno było czuć,
o bólu, którego nie wolno było pokazać,
i o rodzie — o kobietach przed Tobą,
które też milczały.
Bo kiedy patrzę na kobiety z endometriozą,
widzę kogoś, kto był silny za długo.
Kto nosił za dużo.
Kto dawał tam, gdzie powinien był brać.

I widzę kobietę, która w środku woła:
„zobaczcie mnie, proszę —
bo ja już nie dam rady sama."
Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem.
Ono jest Twoim przewodnikiem.
Bolesnym? Tak. Bezlitosnym? Czasem.
Ale zawsze — po Twojej stronie.
Dlatego zanim zaczniesz walczyć z endometriozą —
zacznij z nią rozmawiać.

Połóż rękę na podbrzuszu.
Weź oddech.
I zapytaj siebie cicho:
→ gdzie ja przestałam być dla siebie?
→ co tłumię, bo nie wiem, jak to poczuć?
→ co odziedziczyłam po kobietach w moim rodzie?
Uzdrowienie nie zaczyna się od walki.
Zaczyna się od spotkania.
Z czułością. Bez pośpiechu.
Z Tobą samą.

Rozumienie głębsze
Co mówi ciało,
gdy słowom nie dajemy miejsca?
Endometrioza to zapis nierozwiązanych konfliktów, które ciało próbuje „przeżyć" biologicznie. Tkanka błędnie wędruje — bo coś w Tobie też czuje się nie na swoim miejscu.

🔥
Tłumiona złość
Złość, której nie wolno było czuć ani pokazać, zamieszkuje ciało jako stan zapalny. To energia, która nie znalazła wyjścia.

🌊
Konflikt kobiecości
Napięcie między byciem kobietą, żoną, matką — a byciem sobą. Często nieświadome, często odziedziczone po pokoleniach.

🌑
Brak bezpieczeństwa
W relacji, w rodzie, w sobie. Ciało macicy potrzebuje bezpieczeństwa — kiedy go nie ma, wysyła sygnały alarmowe.

🧬
Pamięć rodu
Kobiety przed Tobą też milczały. Ich ból, ich niewyrzeczone słowa — mogą żyć w Twoim ciele jako lojalność systemowa.

Wybierz ćwiczenie, które rezonuje z Tobą teraz. Nie musisz robić wszystkiego naraz. Jedno, z intencją i obecnością, wystarczy.

EFT to technika, w której stymulujemy punkty meridianów, jednocześnie wypowiadając prawdę o tym, co czujemy. Nie musisz w to „wierzyć" — wystarczy, że jesteś obecna.

Przed każdym punktem: weź oddech. Powiedz zdanie na głos lub cicho w sobie.

Punkt Karate — boczna krawędź dłoni
„Nawet jeśli moje ciało cierpi i czuję się bezsilna — głęboko i całkowicie akceptuję siebie i swój ból."
1
Czubek głowy
„Ten ból. Ten ból w moim ciele. Ten ból, który noszę od tak dawna."
2
Łuk brwiowy
„Pozwalam sobie poczuć, jak bardzo byłam zmęczona byciem silną."
3
Kącik oka — boczny
„Może tłumiłam coś, czego nie wiedziałam, jak poczuć."
4
Pod okiem
„Ta złość, która nie miała gdzie pójść. Widzę ją. Czuję ją. Ona jest prawdziwa."
5
Pod nosem
„Ten strach — czy mogę być kobietą i czuć się bezpiecznie?"
6
Broda
„Może nie musiałam nosić tego wszystkiego sama. Może można inaczej."
7
Obojczyk
„Moje ciało mówi. Ja zaczynam słuchać. Naprawdę słuchać."
8
Pod pachą
„Pozwalam sobie być delikatna ze sobą — właśnie teraz, w tej chwili."

Zamknięcie — obie dłonie na podbrzuszu
„Jestem tutaj. Słyszę Cię. Jesteśmy razem. Możemy się uzdrowić."
🌹
Z czułością i przestrzenią dla Twojej historii —
Iwona Grzesik — terapeutka holistyczna

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

O czym mówi obgryzanie paznokci – cichy krzyk ciała o bezpieczeństwo i miłośćObgryzanie paznokci to nie tylko nawyk. To ...
21/04/2026

O czym mówi obgryzanie paznokci – cichy krzyk ciała o bezpieczeństwo i miłość

Obgryzanie paznokci to nie tylko nawyk. To zakodowany w ciele komunikat – wyrażony nie słowami, ale gestem powtarzanym automatycznie, często od dziecka. To akt, który może wyglądać niewinnie, ale pod jego powierzchnią kryje się coś głębszego: napięcie, niepokój, potrzeba kontroli, brak czułości, a czasem nawet nieświadome karanie siebie.

Paznokcie to symbol obrony, granic, instynktownej siły. W świecie zwierząt służą do przetrwania – do walki, drapania, chwytania. Kiedy człowiek zaczyna je obgryzać, ciało pokazuje:

– Nie czuję się bezpiecznie.
– Nie wiem, jak się bronić.
– Czuję napięcie, którego nie umiem wyrazić.

Często towarzyszy temu konflikt braku ochrony – dziecko (lub wewnętrzne dziecko w dorosłym człowieku) nie czuje się wystarczająco wspierane, a emocje, które odczuwa, nie mogą być wypowiedziane. Wtedy kieruje napięcie przeciwko sobie – dosłownie zjadając swoje paznokcie, jakby chciało zniknąć, wymazać siebie, albo choć na chwilę odzyskać kontrolę w tym, co niekontrolowane.

To może być też głęboka lojalność wobec cierpienia w rodzie – dziecko, które widziało smutek matki lub lęk ojca, nieświadomie bierze na siebie napięcie całego domu. Obgryzanie paznokci może być próbą "przełknięcia" tego, co nienazwane – złości, lęku, wstydu. Bywa też formą samokarania, zwłaszcza gdy w systemie rodzinnym było dużo winy, kontroli, oceniania.

To dusza, która nie czuje się bezpieczna w ciele. Dusza, która jeszcze nie umie zaufać, że świat jest dobry. Dusza, która trzyma w sobie tyle lęku, że musi coś "zjadać", żeby przetrwać. A przecież nie przyszła tu, by się bać – tylko by być sobą. By rozkwitnąć.

Ciało mówi: „Zajmij się mną. Przytul mnie. Uspokój ten wewnętrzny hałas.”
To nie problem do poprawienia. To zaproszenie do relacji ze sobą.

PYTANIA DO GŁĘBSZEJ PRACY:

W jakich momentach zaczynam obgryzać paznokcie? Co wtedy czuję?

Czy w dzieciństwie czułam się bezpieczna emocjonalnie?

Czy moja potrzeba bycia "grzeczną", "niewidzialną" nie była ważniejsza niż moje potrzeby?

Czy ktoś z mojej rodziny cierpiał w milczeniu? Czy ja to niosę?

CO MOŻNA ZROBIĆ?

Usiąść w ciszy i przyłożyć dłoń do ust, a drugą do serca, mówiąc:
„Już nie muszę się ukrywać. Już nie muszę siebie zjadać. Moje miejsce jest bezpieczne.”

Zacząć pisać listy do siebie – do tej części, która boi się mówić, ale cały czas krzyczy w ciele.

Praktykować dotyk, ukojenie, uważność – zamienić „atak” paznokci na czułość dla siebie.

Zrobić wewnętrzne ustawienie: Gdzie w moim systemie była cisza zamiast prawdy? Gdzie było napięcie, które przeszło na mnie?

Obgryzanie paznokci nie jest Twoją winą.
To nie jest słabość.
To wiadomość.

Zamiast walczyć z objawem, wsłuchaj się w to, co ciało próbuje Ci powiedzieć.

Ono nigdy nie kłamie.
Ono pamięta wszystko, czego nie dało się powiedzieć.

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

Iwona Grzesik

Kiedy zaczynasz stawać za sobą… coś w Tobie pęka.I jednocześnie… coś się rodzi.Nie jest to spektakularne.Nie zawsze spok...
21/04/2026

Kiedy zaczynasz stawać za sobą… coś w Tobie pęka.
I jednocześnie… coś się rodzi.
Nie jest to spektakularne.
Nie zawsze spokojne.
Często wręcz niewygodne.
Bo nagle przestajesz robić to, co robiłaś całe życie:
dostosowywać się,
milczeć,
rozumieć innych bardziej niż siebie.
I w tym miejscu pojawia się napięcie.
Z jednej strony czujesz ulgę –
jakbyś w końcu wracała do siebie.
Z drugiej… pojawia się lęk.
Czy ktoś odejdzie?
Czy ktoś się odsunie?
Czy nadal będę kochana, jeśli będę prawdziwa?
To jest moment przejścia.
Bardzo głęboki.
Bo stawanie za sobą nie polega na tym,
że nagle jesteś silna i nic Cię nie rusza.
Polega na tym,
że czujesz wszystko…
i mimo tego nie opuszczasz siebie.
Czasem Twoje „staję za sobą” wygląda tak:
drży Ci głos,
serce bije szybciej,
a oczy mają łzy…
ale mówisz.
I to jest prawdziwa siła.
Nie ta twarda.
Nie ta zbudowana na kontroli.
Tylko ta, która wyrasta z kontaktu ze sobą.
Bo kiedy zaczynasz stawać za sobą,
Twoje stare części się odzywają.
Ta, która była grzeczna, żeby przetrwać.
Ta, która się dopasowywała, żeby nie stracić miłości.
Ta, która milczała, żeby nie było konfliktu.
One nie znikają od razu.
One się boją.
I dlatego możesz czuć chaos.
Sprzeczność.
Czasem nawet poczucie winy.
Jakbyś robiła coś złego.
Ale to nie jest wina.
To jest odklejanie się od starego schematu.
Twoje ciało uczy się nowej rzeczywistości.
I w tym wszystkim jest bardzo ważna prawda:
Nie stracisz siebie, kiedy ktoś się odsunie.
Straciłaś siebie wcześniej… kiedy siebie opuszczałaś.
Teraz zaczynasz wracać.
I tak…
czasem to oznacza, że ktoś nie wytrzyma Twojej zmiany.
Bo był przyzwyczajony do Twojej ciszy,
Twojej dostępności,
Twojego „ok, nieważne”.
A teraz pojawia się ktoś, kto czuje.
Kto mówi.
Kto ma granice.
I to zmienia dynamikę.
Ale to nie jest strata.
To jest porządkowanie.

Stawanie za sobą to nie jest jednorazowa decyzja.
To jest codzienny wybór.
Czasem cichy:
„dziś nie zgodzę się na coś, co mnie boli”
Czasem trudny:
„powiem prawdę, choć się boję”
Czasem bardzo delikatny:
„dziś zostanę przy sobie, zamiast się oceniać”
I wiesz co wtedy się dzieje?
Powoli… bardzo powoli…
Twoje wnętrze zaczyna Ci ufać.
Znika napięcie, że musisz być kimś innym.
Znika zmęczenie udawaniem.
Znika ten cichy smutek, że nikt Cię nie widzi…
bo Ty zaczynasz widzieć siebie.
🌿
I może nadal pojawia się pustka.
Może nadal są dni, kiedy czujesz odcięcie.
Ale to już nie jest ta sama pustka.
To jest przestrzeń.
W której możesz być prawdziwa.
Nie idealna.
Nie zawsze spokojna.
Ale prawdziwa.
A z tego miejsca…
rodzi się coś, czego wcześniej nie było:
szacunek do siebie.
Nie taki z głowy.
Taki, który czujesz w ciele.
I to zmienia wszystko.
🤍
🤍Układ nerwowy 🤍
dam Ci kilka bardzo prostych, bezpiecznych ćwiczeń na regulację układu nerwowego, które możesz robić nawet kilka razy dziennie. Nie po to, żeby „coś naprawić”, tylko żeby dać ciału sygnał: teraz jest bezpiecznie.
1️⃣ Oddychanie kołyszące (2–3 minuty)
Usiądź lub połóż się wygodnie.
Wdech nosem – 4 sekundy
Wydech ustami – 6–8 sekund
Podczas wydechu możesz lekko kołysać głową albo tułowiem na boki, bardzo powoli.
W myślach:
„Jestem bezpieczna.”
„Nic nie muszę.”
„Mogę zwolnić.”
Dlugi wydech to najprostszy sygnał dla nerwu błędnego.
2️⃣ Docisk – granice ciała (1–2 minuty)
Skrzyżuj ramiona i obejmij się jak do przytulenia.
Delikatnie dociśnij dłonie do ramion lub barków.
Oddychaj spokojnie.
Powiedz w środku:
„Jestem tu.”
„Mam ciało.”
„Mam granice.”
To bardzo szybko obniża napięcie.
3️⃣ Stopy na ziemi (uziemienie)
Stań lub usiądź.
Skieruj uwagę do stóp.
Delikatnie dociśnij je do podłogi.
Wyobraź sobie, że z podeszw schodzą korzenie do ziemi.
Powiedz:
„Ziemia mnie trzyma.”
„Nie spadam.”
„Jestem podparta.”
4️⃣ Mruczenie / dźwięk „mmm” (1 minuta)
Na wydechu wydawaj cichy dźwięk: „mmmm”.
Jakbyś mruczała.
Wibruje gardło i klatka piersiowa → silnie uspokaja układ nerwowy.
5️⃣ Rozluźnianie twarzy i szczęki
Zrób powolne ruchy:
– szeroko otwórz usta → zamknij
– poruszaj żuchwą na boki
– zmarszcz czoło → rozluźnij
Twarz ma bezpośrednie połączenie z napięciem emocjonalnym.
6️⃣ Mikro-ruch regulacyjny
Bardzo powoli poruszaj barkami w kółko.
Potem szyją jakbyś mówiła „nie” bardzo wolno.
Bez forsowania.
7️⃣ Zdanie kotwica (możesz powtarzać cały dzień)
„W tej chwili jestem bezpieczna.”
„To minie.”
„Moje ciało mnie chroni.”
Jeśli chcesz, możesz sobie wybrać 2 ćwiczenia na rano, 2 w ciągu dnia i 1 wieczorem.
Nie więcej. Lepiej krótko, a często.
I jeszcze ważne:
Gdy ciało się reguluje, czasem pojawia się ziewanie, łzy, ciepło, zimno albo chwilowe zmęczenie – to dobry znak.
Jesteś w procesie powrotu do siebie.
Nie musisz tego robić idealnie.
Wystarczy, że jesteś. 🤍

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

21.04.2026 – energia dnia: spotkanie, które zmienia wszystkoCzujesz dziś w sobie coś intensywnego.Jakby pod powierzchnią...
21/04/2026

21.04.2026 – energia dnia: spotkanie, które zmienia wszystko
Czujesz dziś w sobie coś intensywnego.
Jakby pod powierzchnią życia poruszyło się coś starego,
co już nie chce być dalej ukryte.
To nie jest dzień spokoju.
To jest dzień prawdy.
Wchodzisz na bardzo delikatne miejsce w sobie –
tam, gdzie kończy się iluzja kontroli,
a zaczyna prawdziwe spotkanie ze sobą.
Twoje Ego dziś mówi głośniej.
Może ocenia. Może się broni. Może chce walczyć.
Może próbuje Cię przekonać, że musisz coś udowodnić, zatrzymać, naprawić.
Zatrzymaj się na chwilę…
To nie jest wróg.
To część Ciebie, która przez lata próbowała przetrwać.
I dziś…
nie potrzebuje walki.
Potrzebuje, żebyś ją zobaczyła bez odrzucenia.
Bo kiedy przestajesz walczyć ze sobą,
zaczyna się prawdziwa transformacja.
Dziś stoisz na polu karmicznym –
to oznacza, że możesz zobaczyć stare schematy w ruchu.
Nie po to, żeby je oceniać.
Tylko po to, żeby je zakończyć.
To nie zaczęło się od Ciebie…
ale może się na Tobie zatrzymać.
I właśnie w tym jest nadzieja.
Nie w tym, że wszystko będzie spokojne.
Tylko w tym, że Ty jesteś już wystarczająco świadoma,
żeby nie iść za każdą emocją jak dawniej.
Twoja siła dziś nie polega na tym, żeby się nie złościć.
Twoja siła polega na tym, żeby zobaczyć, co ta złość chroni.
Bo pod nią bardzo często jest:
tęsknota
ból
poczucie bycia niewidzianą
samotność
albo lęk, że coś tracisz
I kiedy masz odwagę tam zajrzeć…
Twoje życie zaczyna się zmieniać naprawdę.
✨ WDZIĘCZNOŚĆ DNIA
Dziś wdzięczność nie jest cicha i spokojna.
Dziś jest głęboka i prawdziwa.
„Dziękuję za to, co mnie porusza,
bo to pokazuje mi, gdzie jeszcze potrzebuję siebie.”
„Dziękuję za emocje,
bo prowadzą mnie do miejsc, które czekają na uzdrowienie.”
To jest wdzięczność dojrzała.
Nie za to, co wygodne –
ale za to, co prawdziwe.
🌙 NADZIEJA DNIA
Nie musisz już wracać do starych reakcji, nawet jeśli one się pojawiają.
Każdy moment zatrzymania
każde „widzę to”
każde „wybieram inaczej”
to jest krok do wolności.
Nie wszystko zmienia się od razu.
Ale wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy jesteś obecna.
🔢 NUMEROLOGIA DNIA – 8
Energia mocy, odpowiedzialności i konfrontacji.
Dziś możesz zobaczyć:
gdzie oddajesz swoją siłę innym
gdzie próbujesz kontrolować, zamiast czuć
gdzie boisz się postawić granicę i wybierasz wybuch
Ale też…
gdzie w Tobie jest ogromna dojrzałość,
która potrafi zatrzymać się zamiast reagować
8 uczy:
Twoja moc nie jest w kontroli.
Twoja moc jest w świadomości i wyborze.
🖊️ KARTA PRACY – SPOTKANIE Z PRAWDĄ
Zatrzymaj się i napisz:
– Co dziś mnie najbardziej poruszyło?
– Jak zareagowałam i co było pod tym naprawdę?
– Czego się w tej chwili bałam?
– Jak mogę dziś być dla siebie bardziej łagodna, zamiast surowa?
– Gdzie mogę postawić granicę spokojem, a nie krzykiem?
🌬️ ĆWICZENIE NA DZIŚ
Połóż rękę na sercu.
Oddychaj spokojnie.
I powiedz do siebie:
„Nie muszę już walczyć ze sobą.
Mogę się zobaczyć.”
Zostań chwilę w tym.
Nie jesteś w tym dniu przypadkiem.
To jest moment, w którym coś w Tobie dojrzewa.
I nawet jeśli dziś czujesz chaos…
to pod nim rodzi się nowa jakość.
Spokojniejsza.
Prawdziwsza.
Twoja.
🤍
Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Bramy – duma, gniew, ignorancja, przywiązanie – to w istocie stany umysłu, które zasłaniają widzenie.Nie są błędem. Są w...
20/04/2026

Bramy – duma, gniew, ignorancja, przywiązanie – to w istocie stany umysłu, które zasłaniają widzenie.
Nie są błędem. Są warstwą ochronną.
Ale kiedy żyjemy tylko przez nie… tracimy kontakt z prawdą o sobie.
I właśnie tu pojawia się pytanie:
czym jest świadomość?
Świadomość to nie jest myśl.
To nie jest analiza.
To nie jest „ogarnięcie tematu”.
Świadomość to moment, w którym widzisz, co się w Tobie dzieje – i nie jesteś już tym w pełni pochłonięta.
To bardzo cichy punkt w Tobie, który potrafi powiedzieć:
„aha… teraz się złoszczę”
„aha… teraz chcę kontrolować”
„aha… teraz się przywiązuję, bo się boję”
I to „aha” jest przełomem.
Bo w tym momencie przestajesz być automatem.
Zaczynasz być obecnością.
Jak rozpoznać, że jesteś w świadomości?
Nie po tym, że wszystko jest spokojne.
Tylko po tym, że:
– widzisz swoje emocje, zamiast nimi być
– czujesz ciało (oddech, napięcie, rozluźnienie)
– masz przestrzeń między bodźcem a reakcją
– możesz wybrać, a nie tylko reagować
To bardzo subtelne, ale bardzo konkretne.
A teraz spójrz na bramy przez świadomość:
Duma
bez świadomości: „ja mam rację”
ze świadomością: „widzę, że się bronię, bo coś mnie dotyka”
Gniew
bez świadomości: wybuch, walka
ze świadomością: „czuję złość – coś ważnego zostało naruszone”
Ignorancja (nieświadomość)
bez świadomości: „nie wiem, nie czuję, odcinam się”
ze świadomością: „uciekam od czucia, bo to trudne”
Przywiązanie
bez świadomości: „muszę to mieć / nie mogę tego stracić”
ze świadomością: „boję się straty, dlatego się trzymam”
I teraz najważniejsze:
Świadomość nie usuwa od razu tych stanów.
Ona rozpuszcza ich władzę nad Tobą.
Bo kiedy widzisz…
to już nie jesteś w iluzji.

Proste ćwiczenie na rozwijanie świadomości (bardzo konkretne):
Kilka razy dziennie zatrzymaj się na 30 sekund i zapytaj:
„Co teraz czuję w ciele?”
„Jaka emocja jest teraz obecna?”
„W której bramie teraz jestem?”
I nic więcej nie rób.
Nie zmieniaj. Nie analizuj.
Po prostu zobacz.
To jest praktyka świadomości.
I na koniec coś ważnego, bardzo do serca:
Świadomość to nie jest bycie „lepszą wersją siebie”.
To jest bycie prawdziwą.
To moment, w którym przestajesz uciekać…
i zaczynasz być przy sobie – dokładnie taka, jaka jesteś.
I właśnie tam… zaczyna się wolność. ✨Zróbmy to bardzo prosto, ale głęboko – tak, żebyś poczuła świadomość w ciele, a nie tylko ją rozumiała.
Weź jedno ćwiczenie dziennie. Nie wszystko naraz.
1. Zatrzymanie – „tu i teraz” (30 sekund świadomości)
Kilka razy w ciągu dnia zatrzymaj się dosłownie na chwilę.
Zamknij oczy (jeśli możesz) i zapytaj:
– co teraz czuję w ciele?
– gdzie jest napięcie?
– jaki jest mój oddech?
Nic nie zmieniaj.
To jest moment, w którym wychodzisz z automatu.
2. Nazwanie bramy (świadomość zamiast reakcji)
Kiedy coś Cię poruszy (emocja, sytuacja, człowiek) – zatrzymaj się i nazwij:
– „to jest gniew”
– „to jest przywiązanie”
– „to jest duma”
– „to jest ucieczka/ignorancja”
I dodaj:
„Widzę to”
To jedno zdanie zaczyna oddzielać Ciebie od reakcji.
3. Pauza przed reakcją (przestrzeń wyboru)
Kiedy masz ochotę coś powiedzieć, napisać, zareagować –
zrób 3 spokojne oddechy.
Wdech… wydech…
i jeszcze raz…
I dopiero potem zdecyduj:
czy chcę zareagować…
czy wybrać inaczej?
To jest moment narodzin świadomości.
4. Ciało mówi prawdę (Twoja granica)
Stań na chwilę i połóż rękę na brzuchu albo sercu.
Zadaj sobie pytanie:
„czy to jest dla mnie dobre?”
Poczuj ciało:
– rozluźnia się → tak
– napina się → nie / jeszcze nie
Nie analizuj. Ucz się ufać ciału.
5. Powrót do siebie (gdy się „zgubisz”)
Kiedy czujesz chaos, emocje, natłok myśli –
zrób bardzo prostą rzecz:
połóż rękę na sercu i powiedz:
„Jestem tutaj”
Oddychaj chwilę.
To przywraca Cię do obecności.
6. Świadome „nie” (budowanie granic)
Znajdź jedną małą sytuację w ciągu dnia, gdzie zwykle się zgadzasz…
a nie chcesz.
I powiedz spokojnie:
„Nie, dziękuję”
albo
„teraz nie”
Obserwuj, co się dzieje w ciele.
To jest wyjście z przywiązania i wejście w świadomość.
7. Wieczorne zobaczenie siebie (integracja)
Wieczorem zadaj sobie 3 pytania:
– gdzie dziś byłam w świadomości?
– gdzie wpadłam w automat?
– czego się dziś o sobie nauczyłam?
Bez oceniania.
Tylko zobacz.
To nie są „techniki do zrobienia idealnie”.
To są małe drzwi…
które prowadzą Cię z reakcji do obecności.
I pamiętaj:
świadomość nie polega na tym, że nie czujesz.
Tylko na tym, że widzisz, co czujesz… i możesz wybrać.

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

🌿 ŁĘKOTKA – KIEDY NIE MOGĘ JUŻ „ZGIĄĆ SIĘ” DO SYTUACJIŁękotka to struktura, która daje elastyczność i amortyzację.Pomaga...
20/04/2026

🌿 ŁĘKOTKA – KIEDY NIE MOGĘ JUŻ „ZGIĄĆ SIĘ” DO SYTUACJI
Łękotka to struktura, która daje elastyczność i amortyzację.
Pomaga kolanu się dostosować, zgiąć, dopasować do ruchu.
I dokładnie o tym mówi emocjonalnie:
👉 gdzie w życiu próbuję się dopasować… ale już nie mogę?
👉 gdzie jestem między „chcę” a „muszę”?
🌿 LEWE KOLANO – ŚWIAT WEWNĘTRZNY, RELACJE, BLISKOŚĆ
W podejściu psychosomatycznym:
– lewa strona to częściej świat emocji, relacji, kobiecości
– to, co czuję, ale nie zawsze pokazuję
– to, co dzieje się „w środku”
🌿 PĘKNIĘCIE – GDY COŚ PRZEKROCZYŁO GRANICĘ
Pęknięcie to nie jest napięcie.
To moment, w którym ciało mówi:
👉 „dalej już się nie dopasuję”
👉 „to mnie przerosło”
👉 „to było za dużo”
W totalnej biologii często pojawia się tu konflikt:
– niemożności zgięcia się do sytuacji
– poczucia niesprawiedliwości
– wewnętrznego oporu wobec czegoś, co trzeba było zrobić mimo siebie
🌿 CO MOGŁO SIĘ WYDARZYĆ WEWNĘTRZNIE?
Zadaj sobie bardzo spokojnie:
– gdzie w moim życiu zrobiłam coś „wbrew sobie”?
– gdzie zgodziłam się, choć nie czułam zgody?
– gdzie długo się dopasowywałam, aż coś we mnie „pękło”?
Często to nie jest jedna sytuacja.
To proces.
Małe „ok”, „dam radę”, „przetrzymam”…
aż ciało mówi: „już nie.”
🌿 DUCHOWO – KOLANO UCZY POKORY I PRAWDY
Kolana są symbolem:
– pokory
– ugięcia się… ale w zgodzie, nie w przymusie
– relacji między siłą a miękkością
I kiedy pojawia się uraz, ciało pyta:
👉 czy potrafisz się ugiąć z miłości… zamiast łamać się z przymusu?
🌿 WAŻNA RÓWNOWAGA
To nie jest zaproszenie do tego, żeby teraz „znów się dopasować”.
Wręcz przeciwnie.
👉 to zaproszenie, żeby zobaczyć:
gdzie za długo byłaś nie w sobie
🌿 MAŁE ĆWICZENIE
Usiądź spokojnie.
Skieruj uwagę do kolana.
I powiedz:
„Widzę, gdzie się zginałam, choć nie chciałam.
Widzę, gdzie było za dużo.
Nie muszę już iść wbrew sobie.”
Zobacz, co poczujesz.
🌿 PYTANIA DO REFLEKSJI
– Gdzie w moim życiu czuję opór, ale nadal tam jestem?
– Czy potrafię powiedzieć „nie” bez poczucia winy?
– Co dziś byłoby ruchem w stronę siebie?
🌿 NA KONIEC
To nie jest kara.
To jest bardzo konkretna informacja z ciała:
👉 „Twoje granice zostały przekroczone”
👉 „Twoje „tak” nie było prawdziwe”
👉 „czas wrócić do siebie”

Bo ono nie chce Cię zatrzymać na zawsze.
👉 Ono chce Cię zatrzymać na chwilę… żebyś mogła ruszyć dalej inaczej.
🤍

🌿 PRAWE KOLANO – DZIAŁANIE, ŚWIAT ZEWNĘTRZNY, RELACJA Z MĘSKOŚCIĄ
Jeśli lewa strona mówi bardziej o emocjach i wnętrzu…
to prawa bardzo często dotyczy:
👉 działania
👉 pracy, obowiązków, decyzji
👉 relacji z mężczyznami (partner, ojciec, autorytet)
👉 tego, jak „idę w świat”
🌿 ŁĘKOTKA – DOPASOWANIE W DZIAŁANIU
Łękotka pomaga się dostosować, „zgiąć” w ruchu.
W prawym kolanie to pytanie brzmi:
👉 gdzie w życiu działam wbrew sobie?
👉 gdzie dopasowuję się do oczekiwań świata, zamiast do siebie?
🌿 PĘKNIĘCIE – GDY JUŻ NIE DA SIĘ UTRZYMAĆ TEGO NAPIĘCIA
Pęknięcie w tej przestrzeni często niesie:
– konflikt przeciążenia odpowiedzialnością
– „muszę iść dalej, choć już nie mam siły”
– robienie czegoś „bo trzeba”, nie „bo chcę”
– poczucie, że nie mogę się zatrzymać
To moment, kiedy ciało mówi:
👉 „dalej tak nie pójdę”
👉 „to nie jest mój kierunek albo nie w taki sposób”
🌿 RELACJA Z MĘSKĄ ENERGIĄ
Prawe kolano bardzo często zahacza o:
– relację z ojcem (wsparcie / brak wsparcia / presja)
– relację z partnerem (czy czuję się wsparta, czy wszystko dźwigam sama?)
– wewnętrzny autorytet (czy pozwalam sobie decydować?)
Zadaj sobie pytanie:
👉 czy ja idę swoją drogą… czy spełniam czyjeś oczekiwania?
🌿 DUCHOWO – GDZIE SIĘ UGNIATAM, A GDZIE POWINNAM STANĄĆ
Prawe kolano pokazuje napięcie między:
– „dopasuję się, żeby było dobrze”
a
– „stanę w sobie i wybiorę siebie”
I jeśli długo wybierasz pierwsze…
ciało w końcu zatrzymuje ruch.
🌿 MAŁE ĆWICZENIE
Zamknij oczy.
Skieruj uwagę do prawego kolana.
I powiedz:
„Widzę, gdzie szłam wbrew sobie.
Widzę, gdzie brałam za dużo.
Nie muszę już wszystkiego dźwigać sama.”
Zobacz, co się pojawia.
🌿 PYTANIA DO REFLEKSJI
– Gdzie w moim życiu czuję presję działania?
– Co robię, choć w środku czuję „nie”?
– Czy pozwalam sobie oprzeć się na kimś… czy wszystko trzymam sama?
🌿 RÓŻNICA LEWE / PRAWE (żebyś miała pełen obraz)
👉 lewe kolano:
emocje, wnętrze, relacje, czucie
👉 prawe kolano:
działanie, świat, odpowiedzialność, decyzje
🌿 NA KONIEC
To nie jest o tym, że coś zrobiłaś „źle”.
To jest moment, w którym ciało mówi:
👉 „Twoje tempo, Twoje obciążenie, Twój sposób działania – wymagają zmiany”
I najważniejsze zdanie dla prawego kolana:
👉 „Nie muszę udowadniać swojej wartości przez dźwiganie wszystkiego.”
Zadbaj o ciało fizycznie…
i jednocześnie posłuchaj tego zatrzymania.
Bo ono nie blokuje Ci drogi.
👉 Ono chce, żebyś poszła dalej… ale już w zgodzie ze sobą.
🤍

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

Czasem mężczyzna nie odchodzi z relacji fizycznie…ale znika z niej po kawałku.Jest obok.Jest w domu.Rozmawia, odpowiada,...
20/04/2026

Czasem mężczyzna nie odchodzi z relacji fizycznie…
ale znika z niej po kawałku.
Jest obok.
Jest w domu.
Rozmawia, odpowiada, funkcjonuje.
A jednak… czegoś w nim już nie ma.
Nie tej obecności.
Nie tej siły.
Nie tego spojrzenia, w którym był.
I jeśli zapytać go naprawdę szczerze…
nie powie: „bo przestałem kochać”.
On powie coś dużo trudniejszego:
„Przestałem czuć się mężczyzną.”
To nie dzieje się nagle.
To nie jest jedna kłótnia, jedno zdanie, jeden moment.
To są setki małych sytuacji, które zbierają się w ciele:
– kiedy coś zrobił… i zostało poprawione
– kiedy podjął decyzję… i została podważona
– kiedy chciał po swojemu… ale było „lepiej” inaczej
– kiedy poczuł, że nie musi… bo ktoś zrobi za niego szybciej, lepiej, dokładniej
I coś w nim zaczyna się zamykać.
Bo mężczyzna nie potrzebuje perfekcji.
On potrzebuje przestrzeni, w której może próbować, nawet jeśli się myli.
Kiedy tej przestrzeni nie ma…
to nie walczy.
On się wycofuje.
Z zewnątrz to wygląda jak brak zaangażowania.
Ale w środku to często brzmi tak:
„Cokolwiek zrobię, to i tak nie wystarczy.”
„I tak będzie poprawione.”
„I tak nie jestem tym, kim powinienem być.”
I wtedy pojawia się coś bardzo cichego…
rezygnacja.
Nie taka dramatyczna.
Tylko taka codzienna:
– „dobra, zrób jak chcesz”
– „jak uważasz”
– „nie chce mi się”
Ale pod tym „nie chce mi się”…
często jest:
„Nie czuję, że mam tu swoje miejsce.”
Bo kiedy kobieta – z troski, z lęku, z nawyku – zaczyna prowadzić…
on przestaje iść.
A kiedy przestaje iść…
traci kontakt ze swoją siłą.
I to nie jest wygodne dla niego.
To jest bolesne.
Bo mężczyzna, który nie stoi w swojej odpowiedzialności…
gdzieś głęboko w sobie czuje wstyd.
Czuje, że się gubi.
Czuje, że oddaje coś ważnego…
ale nie zawsze wie, jak to odzyskać.
I teraz najważniejsze…
On nie potrzebuje, żeby ktoś go bardziej pilnował.
On potrzebuje, żeby ktoś przestał go prowadzić.
Bo mężczyzna wraca do siebie nie przez rozmowy o tym, co robi źle.
Tylko przez moment, w którym coś w nim mówi:
„Dobra. To jest moje. Ja się tym zajmę.”
To jest cichy moment powrotu.
Bez deklaracji.
Bez wielkich słów.
Ale prawdziwy.
I wtedy zaczyna się coś zmieniać.
Nie dlatego, że ktoś go naprawił.
Tylko dlatego, że odzyskał miejsce.
A z jego serca… gdyby potrafił to powiedzieć bez obrony…
mogłoby paść jedno zdanie:
„Nie chcę, żebyś robiła za mnie życie.
Chcę mieć obok siebie kobietę… przy której mogę w nim stanąć.”
I kiedy to się wydarza…
kiedy on zaczyna brać swoje…
a ona przestaje brać jego…
wraca coś, co było na początku.
Nie napięcie.
Nie kontrola.
Tylko spotkanie.
Bo relacja naprawdę zaczyna żyć dopiero wtedy…
kiedy nikt nie musi być dla drugiego „więcej”, niż jest.
A mężczyzna nie potrzebuje być prowadzony.
On potrzebuje mieć przestrzeń…
żeby znów być sobą.
To, co się dzieje w takiej dynamice… nie naprawia się jednym zdaniem ani decyzją.
Mężczyzna nie „wraca do siebie”, bo ktoś mu powie jak.
On wraca… kiedy zaczyna czuć siebie w działaniu, w decyzji, w ciele.
Dlatego dam Ci ćwiczenia, które nie są „gadaniem o zmianie”,
tylko pomagają ją uruchomić od środka.
🌿 1. ĆWICZENIE: „CO JEST MOJE?”
Usiądź spokojnie.
Zamknij oczy.
Pomyśl o swojej relacji.
I zadaj sobie bardzo konkretne pytania:
– Co ja oddałem?
– Gdzie przestałem decydować?
– W czym się wycofałem?
Nie analizuj długo.
Pierwsze odpowiedzi są najprawdziwsze.
Teraz powiedz do siebie:
👉 „To było moje. I ja to biorę z powrotem.”
Poczuj to w ciele.
Nie w głowie.
🌿 2. ĆWICZENIE: MAŁE DECYZJE (codzienna praktyka)
Mężczyzna wraca do siebie przez decyzję, nie przez rozmowę.
Codziennie wybierz 3 rzeczy, które zrobisz po swojemu.
To mogą być małe rzeczy:
– jak coś zorganizujesz
– jak coś naprawisz
– jak zaplanujesz dzień
– jak podejmiesz decyzję bez konsultacji
I najważniejsze:
👉 nie poprawiaj się później pod czyjeś oczekiwania
To buduje wewnętrzne „stanie”.
🌿 3. ĆWICZENIE: CIAŁO – POWRÓT DO SIŁY
Stań prosto.
Stopy mocno na ziemi.
Barki lekko w tył.
Weź głęboki oddech.
I powiedz (na głos lub w środku):
👉 „Mam prawo być odpowiedzialny.”
👉 „Mam prawo robić po swojemu.”
👉 „Mogę się mylić i nadal być wystarczający.”
Zrób to codziennie przez 2–3 minuty.
To nie jest afirmacja.
To jest budowanie postawy w ciele.
🌿 4. ĆWICZENIE: „NIE WCHODZĘ W ROLĘ CHŁOPCA”
Zauważ momenty, kiedy:
– odkładasz decyzję
– mówisz „jak chcesz”
– wycofujesz się, żeby uniknąć napięcia
I zamiast tego… zatrzymaj się.
Weź oddech.
I powiedz:
👉 „Zatrzymaj. Co JA wybieram?”
Nawet jeśli to niewygodne.
To jest punkt przełomu.
🌿 5. ĆWICZENIE: ODDANIE ROLI MATKI
Zamknij oczy.
Wyobraź sobie swoją partnerkę przed sobą.
Zobacz, gdzie traktujesz ją jak „tę, która ogarnia, prowadzi, wie lepiej”.
I powiedz w myślach:
👉 „To nie jest Twoja rola.”
👉 „Oddaję Ci miejsce kobiety.”
👉 „Ja biorę swoje miejsce jako mężczyzna.”
Zrób to spokojnie. Bez walki.
🌿 6. EFT – POWRÓT DO ODPOWIEDZIALNOŚCI
Punkt karate:
„Mimo że wycofałem się i oddałem odpowiedzialność…
wybieram zacząć wracać do siebie.”
„Mimo że czasem nie wierzę, że dam radę…
pozwalam sobie spróbować inaczej.”
„Mimo że łatwiej było się schować…
jestem gotowy stanąć.”
Runda:
– Wycofałem się
– Oddałem decyzje
– Przestałem działać
– Czułem, że i tak to nie wystarczy
– Czułem, że nie mam miejsca
– Może się poddałem
– Może było mi wygodniej
– Ale to nie jest to, kim jestem
Uwalnianie:
– Mogę wrócić
– Mogę zacząć od małych rzeczy
– Nie muszę być idealny
– Mogę być odpowiedzialny
– Mogę się uczyć
– Mogę stanąć po swojemu
Zakotwiczenie:
– Jestem mężczyzną
– Biorę swoje decyzje
– Mam swoje miejsce
– Działam
– Stoję
– Jestem obecny
🌿 NA KONIEC – NAJWAŻNIEJSZE
To nie jest o tym, żeby „udowodnić coś kobiecie”.
To jest o tym, żebyś Ty poczuł:
👉 „mam wpływ”
👉 „mam kierunek”
👉 „jestem w swoim życiu”
Bo dopiero wtedy…
nie trzeba Cię prowadzić.
I wtedy kobieta obok…
może w końcu przestać być matką.
I znów być kobietą.

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

Adres

Częstochowa
Czestochowa
42-200

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uznaj siebie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria