14/01/2026
Od jakiegoś czasu uczę się aktywnego słuchania...sztuką tryskając się lubi dużo mówić, a raczej się poczucie, że ma się coś wartościowego do powodzenia. I fajnie, tylko nie zawsze o to chodzi w rozmowie z dzieckiem.
Stop and Think 😉
„Co ty tak słuchasz i słuchasz, no weź jej coś powiedz” – usłyszałam od znajomej, która chciała, żebym „terapeutycznie” pogadała z jej 9-letnią córką, która „strasznie ze wszystkim zaczęła wybrzydzać”.
Siedzimy sobie w kuchni, jemy lody z wielkiej michy i słucham, co ma do opowiedzenia o świecie, szkole i karate. Opowiada mi, jak to wszystko jest trudne, niesprawiedliwe, nie takie, jak sobie wymarzyła. O ludziach, którzy ją zawodzą. O psie sąsiadów, którego się boi. O zbyt głośnych dzwonkach… Słucham i słucham z zainteresowaniem. Nie mam nic do dodania. W sumie jestem oniemiała z zachwytu nad jej uważnością na świat i spokojnie czekam na te wygórowane oczekiwania.
Młoda pogadała jakieś dziesięć minut i poszła oglądać film o dziewczynce w krainie jednorożców. Podziękowałam za ciekawe spostrzeżenia, usłyszałam, że jestem „spoko ciotką”, i tylko ze spojrzenia mamy wywnioskowałam, że coś jest nie halo.
„Czemu ty jej nie powiesz, że nie można tak ciągle narzekać na świat?” – pyta mnie przyjaciółka.
„A ty jej już to mówiłaś?”
„No, mówiłam.”
„No i co, dało to coś?”
„No nic.”
„No to może już jej wystarczy?”
„No ale ona się wplącze w tarapaty, dzieci nie będą się z nią bawiły, bo ona tylko ciągle o tej sprawiedliwości społecznej i o za niskich standardach. No sama powiedz, przecież ona ma 9 lat i tylko narzeka”.
Starałam się odpowiedzieć najkrócej, jak potrafiłam:
„Ja widzę w tym bardzo fajne, rozbudowane myślenie krytyczne. Ona wie, gdzie jej się świat z normami rozjeżdża i nie boi się o tym mówić. Myślę, że to jest jej potrzebne do procesu rozumienia, że życie to nie bajka. Mówi to tobie, mnie, bo komuś musi opowiedzieć, że widzi ten kontrast. A z naszych reakcji czerpie kolejną wiedzę.
Ja mogę ją wysłuchać, mogę – podsumowując – powiedzieć, co z tego usłyszałam i jak rozumiem jej słowa.
I moim zdaniem to jest cała robota do wykonania.
Nie naprawimy jej świata, ale możemy usłyszeć, gdzie ona czuje, że projekt z wykonaniem się nie składa. To jest, moim zdaniem, najbardziej wspierające i pozwala jej pewne spostrzeżenia odłożyć na mentalną półkę z napisem: opowiedziane, wstępnie odhaczone”.
Zaprzeczanie i poprawianie dzieci niewiele nam da. Oczywiście zupełnie inną historią jest sytuacja, gdy pytają, dlaczego coś jest „jakieś” albo na przykład niezgodne z prawem, zasadami czy obyczajem. Wtedy to dopiero jest wyczyn, żeby w pięknym kraju nad Wisłą, tłumacząc dziecku przepisy czy zasady, nie popaść w paranoję i dualizm wychowawczy.
Zastanówmy się, czy nasza łatwość w negowaniu i uciszaniu dzieci, które punktują nasz świat, nie wynika z tego, że nie traktujemy ich słów poważnie. Czy umiemy postawić sobie za cel takie słuchanie dziecka, w którym to, na co się skarży, przed odpowiedzią czy zaprzeczeniem odsiejemy przez sito własnych doświadczeń, rozumienia i analiz, do których one – z racji wieku – nie mają dostępu?
Dla nich to może być nadal śmiertelnie poważna kwestia, tylko nierozpoznana właśnie ze względu na wiek. A nasze uproszczenie w stylu „zrozumiesz, jak dorośniesz” może być fatalne w skutkach – i dla relacji, i dla tak powszechnie oczekiwanego szacunku.
Podobno szanujemy tych, którzy potrafią nas szanować. Tego żądamy – ale czy umiemy to dawać?
Czy gdyby o niesprawiedliwości i wynikającym z niej cierpieniu opowiadała następczyni tronu jakiegoś pięknego kraju, z równą łatwością „spuścilibyśmy ją po brzytwie”? Mam wątpliwości.
Więc zamiast zastanawiać się „co ja – jako rodzic – mogę dać dziecku” daj mu po prostu codziennie możliwość powiedzenia, co go w świecie wkurza. I ze stoickim spokojem to przyjmij. Słuchaj bez pytań, bez moralizatorstwa i bez przywoływania do porządku czy odwoływania się do faktów. Posłuchaj jak prawdy objawionej i z wdziękiem sparafrazuj to, co udało Ci się usłyszeć. Milcz do pierwszego pytania, a nawet po nim – postaw na ciekawość i współodkrywanie świata.
Co Ty na to?
Asia Klaga Fundacja Autika
Mama Stashka PodzielsiezeStashkiem