25/01/2026
on Sunday morning at.....
Żyjemy w czasie, w którym niemal zawsze można się z kimś połączyć.
Telefon jest obok, odpowiedź przychodzi niemal natychmiast.
Obecność innych ludzi zostawia ślady: wiadomości, reakcje, powiadomienia.
A jednak coraz częściej pojawia się doświadczenie samotności.
Nie tej spektakularnej, ale cichej, rozproszonej trudnej do uchwycenia.
To samotność, która nie wynika z braku ludzi, lecz z braku spotkania.
Bo jest różnica pomiędzy kontaktem a więzią.
Kontakt nie wymaga słów, znaków.
Więź jest doświadczeniem bycia widzianym, branym pod uwagę, ważnym.
Nowe technologie doskonale wspierają kontakt, z więzią radzą sobie znacznie słabiej.
Poczucie samotności nie zależy od liczby interakcji, ale od ich jakości.
Można rozmawiać często i intensywnie jednocześnie nie mieć poczucia, że jest się z kimś w relacji.
Mózg reaguje na bodźce- wiadomości tekstowe, powiadomienia, emoty – krótkim pobudzeniem.
Ale układ przywiązania odpowiedzialny za poczucie bezpieczeństwa pozostaje nienasycony.
To doświadczenie bywa mylące.
Coś się dzieje, więc trudno nazwać brak.
A jednak pojawia się zmęczenie, poczucie pustki, wrażenie, że emocje nie mają się gdzie zatrzymać.
Samotność w tym wydaniu rzadko wygląda jak całkowita cisza.
Częściej przypomina rozmowy bez głębi, obecność bez współobecności, dzielenie się faktami a nie przeżyciami.
Bliskość wymaga czegoś więcej niż reakcji.
Pragnie czasu, uważności, zdolności bycia z drugim człowiekiem także wtedy, gdy nie jest to wygodne.
Wymaga przestrzeni na ciszę, na niepewność....
Można to porównać do miasta pełnego światła.
Latarnie rozświetlają ulice, wszystko jest widoczne, dostępne, połączone.
A jednak, kiedy robi się zimno światło nie grzeje.
Kontakt działa jak światło – pozwala zobaczyć.
Bliskość jest jak ciepło- pozwala przetrwać.
Samotność w epoce stałego kontaktu nie jest dowodem naszej niezdolności do relacji.
Jest raczej sygnałem, że potrzeba bliskości próbuje znaleźć swoje miejsce w formach, które nie zawsze potrafią ją unieść.
To nie jest wezwanie do porzucenia technologii, ale zaproszenie do uważności: czy w tym jak jesteśmy jest też przestrzeń na prawdziwą obecność?
Bo samotność nie zawsze mówi: „nie mam nikogo”.
Czasem mówi ciszej: „jestem wśród ludzi, ale nikt mnie nie spotyka”
📌by JG