25/03/2026
# # #
Opowiem Wam historię 🍀🌺🍀
Historię o dziewczynce, która wiele, wiele lat swojego życia szukała. Dziewczynce, dziewczynie, kobiecie 💃
Szukała siebie, szukała bezpiecznego miejsca, szukała szczęścia. Chyba wszystkiego razem poszukiwała. Po prostu chciała być widziana. Tak, i to jest najlepsze określenie tego czego szukała. Chciała być widziana 👁️👁️
Wyobraźcie sobie małą dziewczynkę, taką kilkuletnią, która jest jedną z najmniejszych, najniższych, najmniej ważących. Ma blond włosy i jest pełna energii, pełna chęci angażowania, pełna chęci poznawania, doświadczania, po prostu życia 🤩☀️
I jednocześnie ta mała dziewczynka żyje w świecie w którym to bliskie otoczenie niesie ze sobą mnóstwo cierpienia. Cierpienia i bólu. Doświadcza wielu trudnych sytuacji, przekroczeń i traum 🙁
Mimo to świat widzi w kolorowych obrazach. Mimo to dalej cieszy się, raduje, widzi, że świat jest dobry 🤩🤩🤩
A może to jest po prostu sposób na to, żeby mogła dalej żyć...
Idzie do szkoły, jest pełna energii. Bierze udział we wszystkim, co jest możliwe; jest chętna na każdą aktywność. Uczestniczy w zajęciach sportowych oraz w innych zajęciach dodatkowych, pomaga innym osobom w nauce. Jest sportowcem, jest harcerką, jest pomagaczem 🏃♀️➡️👩🏭🦸♂️
Kiedy ktoś potrzebuje pomocy, to ona jest zawsze chętna, zawsze mająca czas, zawsze mająca pomysły, możliwości.
Wszelkie akademie szkolne? Tak 😍
Ona potrafi, Ona umie, Ona nauczy się na pamięć, Jej można zlecić dużo więcej i ona zrobi. I to się dzieje w ciszy. Nikt o tym głośno nie mówi, nie stawia na środek i nie mówi – dziękujemy za Twoją aktywność.
Kiedy ona ma jakieś trudności, kiedy jej coś nie wychodzi, kiedy popełnia błąd... Jak myślicie?
Wtedy okazuje się, że jest stawiana na środek i pokazywana jako ta, która popełnia błędy, której coś nie wychodzi, która nie potrafi, nie umie...I nie ma nikogo kto stanąłby w jej obronie.
Radzi sobie sama...
I cierpi… 😢
Ale potem zbiera się i mówi do siebie w duszy: „Okej, do przodu, trzeba iść i żyć.”🥹
I stara się nie pamiętać, nie myśleć, a tak naprawdę po prostu odsuwa ten smutek, żal, przykrość, cierpienie.
Udaje, że nic się nie stało. Przecież ona da sobie radę.
Mijają kolejne lata. Wchodzi w życie dorosłe. Pojawiają się nowe zadania, nowe obowiązki, nowe wyzwania. Młoda kobieta i teraz chce wszystko ogarnąć, chce wszystkiemu sprostać, chce pokazać, że sobie poradzi. I nie prosi o pomoc. Bo kiedy poprosiła, to usłyszała: „Jak to możliwe, że Ty sobie nie poradzisz?”….I zrezygnowała…
I życie toczyło się dalej...
Było coraz trudniejsze, było coraz cięższe. W życiu kobiety pojawiało się coraz więcej smutku, bezradności, złości, samotności, a ona???
Ona dalej wkładała szeroki uśmiech na twarz, ogarniała, pomagała, wspierała, załatwiała rzeczy, gdzie inni już dawno rezygnowali.
Dalej na zewnątrz był widoczny ogrom radości i zadowolenia. Podejmowała nowe działania i nowe szkoły.
I nadal nikt jej nie widział...Nikt nie widział JEJ
I coraz bardziej zatapiało ją zmęczenie. Przeogromne zmęczenie.
Aż cały Świat, który budowała runął z ogromnym hukiem….
I wtedy przyszła do niej myśl: „Chcę przyjrzeć się Sobie. Chcę zobaczyć co Ja robię, że w moim życiu dzieje się inaczej niż to miałam w planach. To nie może być tak, że to z innymi jest coś nie tak. Coś jest we mnie” 🍀🍀🍀
Tak zaczęła się jej droga 🍀 Droga do Siebie 🍀
Trwała wiele lat. Ze wzlotami i upadkami na tej drodze. Czasami zbaczała z niej w jakąś odnogę, która prowadziła donikąd, albo kończyła się kolejnym trudnym doświadczeniem 🌅🛤️
Czasami chciała z tej drogi uciec, bo iść Drogą do Siebie wcale nie jest tak łatwo. Ta droga to droga na której poznajesz samego siebie w całości – swoje zalety, ale i swoje wady, swoje mocne strony i swoje słabe stron. Zaczynasz zauważać Swoje dobre zachowania i również te, które do nich się nie zaliczają. Zaczynasz zauważać bardziej świadomie Swoje błędy, pomyłki, to co zrobiłeś źle. Tak. Po prostu źle – bez upiększania tutaj.
A ona uparcie wracała na tę drogę i szła dalej 🍀🍀🍀
Czasami miała wrażenie, że już jest na końcu tej drogi i kiedy tak przyspieszała, wychylała się, żeby zobaczyć jej koniec to jedynie pojawiał się kolejny zakręt, a za nim droga, aż po horyzont.
Aż przyszedł pewien wrzesień. Ostatni dzień lata. Zapowiadali go jako piękny, słoneczny dzień. Ostatni letni dzień, bo nadchodziło już jesienne ochłodzenie 🌞
Słysząc to poczuła, że bardzo pragnie spędzić ten dzień z naturą: las, woda, drzewa….🌳🐦⬛🌊
I wtedy przypomniała sobie, że w planach miała w tamtym roku odwiedzić piękną miejscowość nad wodą. Zadzwoniła natychmiast do swojej bliskiej osoby i z radością rzuciła pomysłem wyjazdu. Z drugiej strony usłyszała: „No coś Ty sobie znowu wymyśliła. Jechać tyle godzin. Na 1 dzień….”
Ogarnął ją smutek i przykrość…..Poczuła jak się zapada w swoim ciele i odchodzi jej ochota na wszystko….Zdecydowała się jeszcze zadać sobie pytanie: „Czego Ty chcesz droga kobieto❓”
Odpowiedź przyszła od razu: ”Chcę jechać”😃
I za tym pragnieniem od razu pojawiła się energia i chęć do życia 💪💚😁
Całą sobą poczuła, że może i chce ostatni dzień lata spędzić w tam nad wodą i może tam jechać sama 💚
Wróciła do domu i z energią przygotowała się do wyjazdu. O północy wsiadła do auta i pojechała. Noc, mało samochodów na drodze, a ona pędziła spełnić swoje marzenie. Szybko dotarła na miejsce i zanim jeszcze pojawił się świt, ona już była na miejscu. Przejechała miasto i znalazła miejsce na parking 🚗🌌🌄
W aucie przygotowała sobie miejsce na sen i szczęśliwa położyła się spać. Krótki sen wystarczył i rano znalazła się na plaży, by przywitać się z wodą i naturą 💚💚💚
Poranny spacer w słońcu był ogromnym orzeźwieniem. Powiewy wiatru dopieszczały jej twarz, a ona czuła jak szczęście zaczyna wypełniać ją po brzegi.
Kobieta poczuła się pełna – wystarczająca – 100% 💜
Kobieta przemierzała na nogach miejscowość. Zobaczyła ciekawe miejsca, poleżała na kocu, słuchała szumu wody, obserwowała ptaki. I z każdą minutą coraz bardziej czuła, że znalazła. Tak, znalazła. Najlepszą przyjaciółkę, która jest cały czas przy niej i spędziła z nią jeden z najpiękniejszych dni w życiu.
PRZYSZEDŁ DZIEŃ W KTÓRYM KOBIETA JĄ ZOBACZYŁA 💜💜💜
E.K.