K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż

K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż K2 Specjalistyczne Centrum Terapii Dzieci i Młodzieży w Częstochowie Naszymi podopiecznymi są m.in. osoby którym trudno jest funkcjonować w otaczającym świecie.

K2 to miejsce, oparte na powierzonym nam zaufaniu, w którym spotykają się osoby o szczególnych potrzebach terapeutycznych. Nasze Centrum wyspecjalizowane jest w pomocy psychologiczno – pedagogicznej dla dzieci i młodzieży oraz wsparciu i psychoedukacji rodziców. Prowadzimy diagnozę i terapię dla osób z problemami społecznymi, emocjonalnymi i behawioralnymi, pracując z zachowaniami problemowymi i niepożądanymi. W atmosferze całkowitej akceptacji i zaufania poszukujemy, wraz z dzieckiem i jego rodzicami, konstruktywnych rozwiązań pomagających uporać się z trudnościami. Naszą pracą kieruje przekonanie, że najważniejszą wartością jest dobro drugiego człowieka.

Ten obraz nie jest o owocach.Jest o micie, w którym wielu z nas dorastało.O przekonaniu, że gdzieś istnieje „druga połów...
04/01/2026

Ten obraz nie jest o owocach.
Jest o micie, w którym wielu z nas dorastało.
O przekonaniu, że gdzieś istnieje „druga połówka”,
a my przychodzimy na świat niekompletni.
Jakby od początku czegoś nam brakowało.
Jakby bez kogoś byliśmy mniej.

W terapii bardzo często widać,
jak wcześnie ten mit zaczyna działać.
Jak staje się strategią przetrwania.
Jak pomaga wytrzymać samotność, brak, emocjonalną pustkę.

Bo ta wiara naprawdę ratowała.
Dawała nadzieję.
Obiecywała, że kiedyś ktoś przyjdzie
i wszystko wreszcie się ułoży...

Ale z czasem bywa, że zaczyna kosztować.
Jeśli wierzę, że jestem tylko połową,
to w relacjach częściej się dopasowuję niż spotykam.
Ścieram krawędzie.
Wygładzam to, co niewygodne.
Milknę tam, gdzie coś we mnie mówi „nie”.
Nie po to, żeby być bliżej.
Tylko po to, żeby pasować.

A pasowanie bardzo często nie jest bliskością.
Jest lękiem przed utratą.
Jest próbą zasłużenia.
Jest sposobem, żeby nie zostać samą.

Dlatego ten drugi obraz jest ważny.
Bo pokazuje coś, co w procesie terapeutycznym bywa przełomowe:
Nie przychodzisz do relacji jako brak.
Nie musisz się dzielić, żeby zasługiwać.
Nie musisz się pomniejszać, żeby ktoś został.
Nie jesteś połówką.
Jesteś całością.
A relacja zaczyna się naprawdę wtedy,
kiedy spotykają się dwie całości
nie dwie potrzeby ratowania się nawzajem.
-------------------

A Ty?
– w którym momencie swojej historii zaczęłaś wierzyć, że bez kogoś jesteś „nie do końca”?
– co w relacjach częściej robisz: spotykasz się czy dopasowujesz?
- którym obrazem bardziej się dziś utożsamiasz? 1 czy 2?

Świat lubi obiecywać szybkie zmiany.Nowy rok.Nową wersję siebie.Nowy początek.Zwłaszcza w styczniu,kiedy internet wie ju...
02/01/2026

Świat lubi obiecywać szybkie zmiany.
Nowy rok.
Nową wersję siebie.
Nowy początek.
Zwłaszcza w styczniu,
kiedy internet wie już dokładnie,
jak powinnaś wyglądać, co jeść, ile ważyć
i kim zostać do wiosny.

A prawda jest bardziej zwyczajna.
I dużo bardziej ludzka.
Zmieniamy się cały czas.
Nie skokowo.
Nie od daty w kalendarzu.
Tylko po cichu.
W drodze.

Nie jestem dziś tą samą osobą, co rok temu.
I dzięki Bogu.
Bo to znaczy, że idę.
Że coś przeżyłam.
Że coś zrozumiałam.
Czasem nie jesteśmy tacy sami nawet jak wczoraj.
I to nie jest niestabilność.
To jest życie w ruchu.

Zmiana nie zawsze wygląda jak decyzja.
Częściej jak zmęczenie tym, co było.
Jak moment, w którym coś w środku mówi:
już nie tak.
Często mówimy o „naprawianiu siebie”,
jakby trudność była dowodem na usterkę.
Jakby zmęczenie znaczyło, że coś z nami nie tak.

Nie musisz zaczynać od nowa,
żeby być w porządku.
Nie musisz być lepsza.
Nie musisz być bardziej.
Może wystarczy zauważyć,
kim już jesteś.
Co w Tobie dojrzało.
Co przestało walczyć.
Co nie chce być poprawiane, tylko zobaczone.
Ten moment, w którym nie masz już siły się naprawiać,
nie zawsze jest końcem.
Czasem jest pierwszym miejscem ulgi.

Ps. Styczeń to miesiąc, w którym internet zna Cię lepiej niż Ty sama.
Dobra wiadomość jest taka, że w lutym internet zwykle już zapomina.
A jeśli coś naprawdę jest dla Ciebie,
będzie takie samo po 1 lutego.
Bez „tylko dziś”,
bez rat 0%
i bez hasła „zostały 3 miejsca”
;-)

Rok 2025 był rokiem drogi.Nie tej z mapy.Tej, którą idzie się wtedy,kiedy nie ma już gdzie uciec.Był rokiem cichych decy...
31/12/2025

Rok 2025 był rokiem drogi.
Nie tej z mapy.
Tej, którą idzie się wtedy,
kiedy nie ma już gdzie uciec.

Był rokiem cichych decyzji,
podejmowanych wtedy, gdy najbardziej boli
Takich, które nie robią hałasu,
a zmieniają kierunek.

Po raz pierwszy od dawna czuję spokój.
Nie euforię.
Spokój.
Jakbym doszła do miejsca,
do którego szłam długo, pod górę,
i w końcu mogę usiąść.
Jestem zmęczona drogą
i wdzięczna, że nie muszę już iść dalej w ten sam sposób.

To był rok rozpadu i poddania się.
Ale nie w znaczeniu porażki.
W znaczeniu:
przestaję walczyć tam, gdzie walka mnie niszczy.

To był rok gdzie robiłam dobre rzeczy.
Piękne projekty.
Towarzyszyłam ludziom w ich procesach.
Byłam uważna.
Prawdziwa.
Czasem ratowałam.
Częściej po prostu byłam obok.

To był też rok granic.
Przede wszystkim tych postawionych sobie.
Przestałam pukać tam,
gdzie czułam, że ktoś musi się do mnie zmuszać -
gdzie obecność była wysiłkiem, nie wyborem.

Kończę - powoli - swój własny proces.
Nie dlatego, że wszystko jest zamknięte.
Tylko dlatego, że nauczyłam się być ze sobą
bez ciągłego poprawiania.

Dziś jestem szczęśliwa.
Nie dlatego, że wiem, co dalej.
Czasem wciąż się boję,
ale uczę się zostawać w tym, co jest
w dzisiaj.
Bo jeśli czegoś nauczył mnie 2025,
to tego, że droga się nie kończy.
Ale można iść dalej
bez pomniejszania siebie.

Dziękuję wszystkim,
którzy zwolnili ze mną i szli obok,
tak długo, aż mogłam znów iść
we własnym tempie.
Tym od kawy.
Od podróży.
Od serca.

I Tobie
że chcesz poświęcić swój czas,
żeby przeczytać to, co piszę.

Kasia

W gabinecie często pytam:„Co z tego chcesz zabrać ze sobą dalej?”.Jeśli chcesz - zostaw to zdanie w komentarzu.A jeśli c...
30/12/2025

W gabinecie często pytam:
„Co z tego chcesz zabrać ze sobą dalej?”.

Jeśli chcesz - zostaw to zdanie w komentarzu.
A jeśli czujesz, że komuś innemu też by się przydało - puść dalej.

Zaobserwuj
⬇️⬇️⬇️

Pamiętasz, jak my się kiedyś umawialiśmy?Bez komórek.Czasem nawet bez telefonów stacjonarnych.„O 17 pod blokiem” – i tyl...
27/12/2025

Pamiętasz, jak my się kiedyś umawialiśmy?
Bez komórek.
Czasem nawet bez telefonów stacjonarnych.
„O 17 pod blokiem” – i tyle.
I się przychodziło.
Czekało.
Czasem z niepokojem, czasem z ulgą.
Ale było w tym coś żywego.
Coś, co wymagało zaufania.
Bliskość miała wtedy więcej wrażliwości.
Bo nie dało się jej jednym ruchem wyłączyć.

Słucham często młodych i myślę,
ile wrażliwości na bliskość sobie odbierają
wybierając znikanie zamiast bycia.
Jednym kliknięciem cancelują spotkanie.
Jednym unfollow kończą relację.
Bez rozmowy.
Bez spojrzenia w oczy.
Bez ciszy pomiędzy.
I bez konfrontacji z tym, że po drugiej stronie jest człowiek.

To nie jest tęsknota za idealnym światem ;)
Ale chyba kiedyś było wolniej.
A w tej wolności bez przycisków
było też więcej odpowiedzialności za więź.

Taka moja poświąteczna myśl.

A Ty?
👉 Co najbardziej zmieniło się dla Ciebie w relacjach?
👉 Jak kiedyś umawiałeś / umawiałaś się na spotkania?
Napisz.
Jedno zdanie.
Jedno wspomnienie.

Jeśli dziś masz w sobie radość – ciesz się nią!Jeśli masz spokój - pozwól mu zostać.Jeśli masz smutek - nie wypychaj go....
24/12/2025

Jeśli dziś masz w sobie radość – ciesz się nią!
Jeśli masz spokój - pozwól mu zostać.
Jeśli masz smutek - nie wypychaj go.
Jeśli czujesz pustkę – posłuchaj jej.

Niezależnie od tego,
jakie jest dziś Twoje serce.
Czy jest grinchowe.
Zmęczone.
Zaciśnięte.
Czy pełne światła, które samo Cię zaskakuje.

Niezależnie od tego,
czy święta Cię cieszą,
czy uruchamiają,
czy każą chować się w sobie,
czy po prostu przetrwać.

Niezależnie od tego,
czy uciekasz przed stołem,
czy siedzisz przy nim z napięciem w ciele,
czy jesteś gdzieś daleko - pod palmą, w pracy, w ciszy.

Niezależnie od tego,
czy wierzysz w narodzenie Boga,
czy po prostu w to,
że człowiek człowiekowi
może być dziś trochę bardziej uważny.

Chcę Ci powiedzieć jedno:
nie musisz pasować do świątecznego obrazka,
żeby być w porządku.
Nie musisz się cieszyć.
Nie musisz być wdzięczny/a.
Nie musisz się starać bardziej.

Twoje „jak jest”
jest wystarczające.

Ściskam Cię!
Kasia

23/12/2025

To nie jest content „pod lajki”.
To jest content pod odpowiedzialność.
Jeśli obejrzałaś / obejrzałeś do końca
wiesz, co robić.

To też są święta.Nie te z reklamy.Nie te „jak trzeba”.Tylko te, które są możliwe dla Ciebie.Dla wielu osób święta to nap...
23/12/2025

To też są święta.
Nie te z reklamy.
Nie te „jak trzeba”.
Tylko te, które są możliwe dla Ciebie.

Dla wielu osób święta to napięcie, nadmiar, stare historie, które wracają szybciej niż kolędy.

Dlatego ta lista nie jest planem na „lepsze święta”.
Jest zgodą.
Zgodą na to, żeby:
– nie udawać,
– nie nadrabiać,
– nie tłumaczyć się,
– nie przekraczać siebie tylko dlatego, że „wypada”.
Dla wielu - to jedyne możliwe święta.
I to jest w porządku.
_____

Ściskam z czułością dla tego, co w nas w te święta.

Święta… za drzwiami gabinetu.Są relacje, które pękały powoli.W ciszy.W zmęczeniu.W niedopowiedzeniach, które miały „jako...
21/12/2025

Święta… za drzwiami gabinetu.

Są relacje, które pękały powoli.
W ciszy.
W zmęczeniu.
W niedopowiedzeniach, które miały „jakoś się ułożyć”.
I potem przychodzą święta.
Z obietnicą, że teraz „musi się udać”
Że wystarczy jeden wieczór, jedno spotkanie, jedno „porozmawiajmy”.

A prawda jest taka,
że nie wszystko, co bolało przez miesiące,
jest gotowe na bliskość w jeden dzień.
Czasem największym aktem troski
nie jest naprawianie.
Tylko uznanie, że dziś to tyle, ile się da.
Bez nacisku.
Bez wciskania siebie i innych w role, które już nie pasują.
I to nie jest rezygnacja.
To jest kontakt z rzeczywistością.

Jeśli w te święta czujesz dystans, smutek, napięcie
to nie znaczy, że zawiodłeś/zawiodłaś.
Może po prostu widzisz wyraźniej,
co naprawdę było między Wami przez ten rok.

Ps. Jeśli to czytasz wolniej niż zwykle,
może to coś o Tobie.
Na chwilę odłóż ocenę.
Zobacz, co w Tobie reaguje.

Ściskam z czułością dla tego, co w nas — w te święta.
Kasia

Za drzwiami gabinetunie pachnie piernikiem.Pachnie napięciem,które osiada w ramionach.Bezsennością.Lękiem, że znowunie d...
19/12/2025

Za drzwiami gabinetu
nie pachnie piernikiem.

Pachnie napięciem,
które osiada w ramionach.
Bezsennością.
Lękiem, że znowu
nie dam rady być „normalnie szczęśliwa”.

Za drzwiami gabinetu
ktoś mówi szeptem:
„Nie cieszę się na święta”.
I zaraz dodaje, szybciej:
„Wstyd mi tak mówić”.

Za drzwiami gabinetu
są nastolatki, które liczą dni,
ale nie do prezentów.
Do chwili,
kiedy trzeba założyć garnitur.
Albo sukienkę.
Usiąść prosto.
Uważać na słowa.
I mieć nadzieję…
że tym razem
będzie spokojnie.

Za drzwiami gabinetu
są też nastolatki,
które patrzą na kalendarz
i czekają na ostatni dzwonek.
Na moment, kiedy można zdjąć plecak.
Przestać odpowiadać.
Choć na chwilę
nie być w gotowości.
Są zmęczeni.
Szkołą.
Oczekiwaniami.
Ciągłym „radź sobie”.
Nie zawsze wiedzą,
czym dokładnie.
Wiedzą tylko,
że chcą odpocząć.

Za drzwiami gabinetu
są młodzi ludzie,
którzy już wiedzą,
że święta potrafią boleć.
Że stół to nie zawsze bezpieczeństwo.
Że bliskość bywa napięciem.

Za drzwiami gabinetu
są dorośli,
którzy wciąż są tymi samymi dziećmi.
Niosą dawne historie.
I próbują je unieść lepiej,
niż ktokolwiek ich tego nauczył.

Za drzwiami gabinetu
są osoby,
które wiedzą,
że przy stole
znów trzeba będzie uważać.
Na emocje.
Na słowa.
Na to, co może się wymknąć.

Bo święta
niekiedy zdejmują kontrolę
szybciej, niż byśmy chcieli.

Za drzwiami gabinetu
nie ma obowiązku radości!
Nie ma konkursu na wdzięczność.

Jest miejsce na to,
że święta przypominają.
Że otwierają stare rany.
Że wydobywają tęsknoty,
na które w ciągu roku
nie było czasu.

Za drzwiami gabinetu
jest też miejsce na nadzieję.
Nie wielką.
Nie głośną.
Taką, która mówi:
„Możesz być w tym, jaka jesteś”.
„Nie musisz udawać”.
„Nie musisz być wesoła”.
„Wystarczy, że będziesz prawdziwa”.
Czasem to już bardzo dużo.

Za drzwiami gabinetu
jest miejsce na wszystkie te historie.
Na te,
które ważą za dużo.
I na te,
które dopiero uczą się oddychać.
-------------------------------------------------

Ps. A Ty?
Co dziś w Twojej historii waży za dużo?
A co dopiero uczy się oddychać?
Za drzwiami gabinetu pytam czasem bardzo cicho:
gdzie jesteś w swojej historii?

Ściskam
z czułością dla tego, co w nas,
w te święta.
Kasia.

Patrzę dziś na Pradę i Hildę.Śpią spokojnie.W cieple.W bezpieczeństwie.I myślę o psach, które takiego spokoju nie mają.O...
17/12/2025

Patrzę dziś na Pradę i Hildę.
Śpią spokojnie.
W cieple.
W bezpieczeństwie.
I myślę o psach, które takiego spokoju nie mają.
O tych, dla których łańcuch wciąż jest codziennością.

Dzisiejsze głosowanie w Sejmie
dotyczy odrzucenia weta prezydenta
do ustawy, która miała po raz pierwszy realnie chronić psy przed życiem na łańcuchach.

Ta ustawa nie odbiera nikomu psa,
nie zmusza do „budowania kojców”,
nie wprowadza luksusów.

Wprowadza minimum:
ochronę przed stałym unieruchomieniem,
przed bólem, przed izolacją.

Weto prezydenta i zaproponowany w zamian projekt cofają tę ochronę
i otwierają drogę do dalszego legalizowania cierpienia -
czasem pod inną nazwą,
ale z tym samym skutkiem dla zwierząt.

Dziś dokładam swój głos.
Cicho.
Uważnie.
Z nadzieją, że obecność w Sejmie
i decyzje, które tam zapadną,
będą po stronie ochrony, a nie obojętności.

Dla osób o wrażliwych sercach na los zwierząt
to ważny dzień.
Dla mnie bardzo. 🐾

Ps. Jeśli los zwierząt jest Ci bliski:
oznacz swojego przedstawiciela w Sejmie.
Dziś to On decyduje.

To samo miejsce.Ten sam stół.Ci sami ludzie.A jednak zupełnie inne doświadczenie.Bo bliskość nie mierzy się tym,czy sied...
16/12/2025

To samo miejsce.
Ten sam stół.
Ci sami ludzie.
A jednak zupełnie inne doświadczenie.

Bo bliskość nie mierzy się tym,
czy siedzimy obok siebie.
Tylko tym, czy ktoś jeszcze jest emocjonalnie dostępny.

W gabinecie często słyszę:
„Przecież byliśmy razem”.
A za tym „razem” kryje się
- milczenie,
- unikanie spojrzeń,
- niewypowiedziane żale,
- zmęczenie, którego nikt już nie ma siły tłumaczyć.

Święta potrafią to obnażyć.
Nie dlatego, że są „trudne”.
Tylko dlatego, że zatrzymują.
I pokazują to, co na co dzień da się przykryć ruchem.

CO MOŻNA Z TYM ZROBIĆ DLA SIEBIE

Jeśli rozpoznajesz się w tej drugiej scenie - nie musisz dziś nic naprawiać.
Ale możesz:
➡zauważyć, co naprawdę czujesz,
➡ nazwać w myślach to, co jest między Wami,
➡ i przestać udawać przed sobą, że „tak musi być”.

Czasem pierwszy krok do bliskości
to uczciwe przyznanie:
„Jestem obok, ale czuję się sama/sam”.
I to nie jest porażka relacji.
To jest informacja.

Ps. Jeśli to czytasz wolniej niż zwykle
może to coś o Tobie.

Na chwilę odłóż ocenę.
Zobacz, co w Tobie reaguje.

Ściskam
z czułością dla tego, co w nas, w te święta.
Kasia

Adres

Ulica Kiepury 6
Czestochowka
42-221

Telefon

+48693426854

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria