01/05/2026
Wakacyjny Człowiek na początku wyjazdu składał się z laktozy, cukru i parmezanu. Wszystkie badania wskazywały na high level wymienionych mikroelementów. Ale potem zestaw anonimowych narządów wewnętrznych urządził manifestacje i protest przeciwko ciągłym wlewom oliwy. Znajomi lekarze nie chcieli mi umawić PETA ani nawet zwyklego USG, bo stwierdzili, że starosc nie bardzo wychodzi w obrazowce.
Mówię w restauracji, że bym chciała makaron z sosem pysznym ale bez mięsa, bez sera, bez oliwy, bez śmietany i bez mascarpone. Kelner patrzy na mnie w panice. Ja w panice patrzę na Ojca Syneczka, bo moj angielski wybrzmiewa wschodnioeuropejskim akcentem, a jego lekkość oscyluje blizej katowickiej hałdy niz oxfordzkiej mgły. Ale okazuje się ze nie zakomunikowalam nic w stylu „chcę odlew swojej nerki w mozarelli”.
- So pasta with … - zawiesza się kelner
- with nutella - mowi Syneczek i czlowiek od razu wie, że byl sens placic za prywatne lekcje. Jak dojsc do muzeum to on nie zapyta, ale „poproszę dodatkową bitą śmietanę, ciasteczko i dzemik owocowy i w wafelku z polewą czekoladową” to bez żadnego problemu.
Na szczęście cukier, głowny budulec PsychoCzłowieka nie zna pojęcia przedawkowanie. Okazuje się, że tylko laktoza w lodach mi nie szkodzi. A lody pistacjowe to samo białko, a czekoladowe to kakao czyli wieloaspektowe wsparcie gospodarki witaminowej i tarcza antydemencyjna w jednym.
Anyway. W jednej z restauracji w wielkim akwarium siedzą homary i maja powiazane szczypce i stukają nimi w szybę. Moj mozg fiksuje się na mysli, ze one tak stukają wołając o pomoc. Koniec, kaplica, na EEG wyszłaby mi jedna linia i ona czytana wspak i w poprzek układałaby się w S.O.S.
Po pięxiu minutach zadręczam wszystkich.
- Słyszysz? Teraz stukają inaczej. Przestancie mlaskac! Nie jedzcie! Bozuczku co za ludzie! Przestancie gadac. Słyszycie?
Homary zerkają na mnie z akwarium.
- Jeden do Ciebie pomachal - oswiadcza ojciec Syneczka. Dopiero kiedy wszyscy ryczą ze smiechu orientuję się, ze jednak nie. Rozważam, czy to jakaś średniowieczna terapia zastępowania agresji? Może w kraju Parmigiano Gelato dopiero ogląda się znany program wychowawczy i to ich domiana karnego jeżyka? Mają powiązane szczypce na tyle minut ile mają lat?
Pytam kelnera co one jedzą? Co dostają do jedzenia, bo wyglądają na glodne. Z rozmowy wynika, ze te homary jedzą ludzi. „I dobrze, myslę sobie, jest jakas sprawiedliwosc”. Ale nie. Bo jednak pan kelner nie zrozumial i chodzi o to, ze homary czekaja na ludzi, ktorzy je zjedza.
Do konca wyjazdu dręczę wszystkich, ze przez nich nie uratowalam homarow.
Moze ktos z Was chcialby jechac ze mna na wakacje? Bo rodzina juz nie chce.
Dzisiaj wracam Drogie Dzieci.
I rzucam cukier.
PS Przypominam Wam, że 19 maja nowy webinar o najlepszych ksiazkach dla dzieci - link zapisowy w komentarzach.