SET Psychologa Dziecięcego - Agnieszka Misiak

SET Psychologa Dziecięcego - Agnieszka Misiak Jestem psychologiem, pomagam dorosłym zajrzeć za podszewkę trudnych dziecięcych zachowań. Trudne początki” oraz „Lucek i Dziki Nieśpiki”.
(2)

Od niedawna jestem również autorką dwóch książek dla dzieci: „Kosma, Kopacz i leśna szkola. Wierzę w rodzicielskie i dziecięce kompetencje, bliskie są mi strategie psychologiczne, które koncentrują się na zrozumieniu potrzeb i emocji stojących za zachowaniem dzieci. Pracując staram się być nieoceniającym towarzyszem odkrywania własnej drogi rodzicielskich wyborów. Jestem psychologiem w drodze, od

ujęcia poznawczo-behawioralnego, które było początkiem mojej ścieżki psychologa dziecięcego do rozumienia relacji i rozwoju w ujęciu self-reg i rodzicielstwa bliskości. Każda z tych dróg dała mi wiedzę, z której codziennie korzystam. Jestem również trenerką, na szkoleniach dla nauczycieli i psychologów dzielę się praktyczną stroną pracy psychologa, pokazuję rozwiązania i strategie sprawdzone w mojej codziennej pracy z dziećmi i ich rodzicami. Jestem też współautorką książki 'Mam nadpobudliwe dziecko i co dalej' wydanej przez Wydawnictwo WSIP.

Wakacyjny Człowiek na początku wyjazdu składał się z laktozy, cukru i parmezanu. Wszystkie badania wskazywały na high le...
01/05/2026

Wakacyjny Człowiek na początku wyjazdu składał się z laktozy, cukru i parmezanu. Wszystkie badania wskazywały na high level wymienionych mikroelementów. Ale potem zestaw anonimowych narządów wewnętrznych urządził manifestacje i protest przeciwko ciągłym wlewom oliwy. Znajomi lekarze nie chcieli mi umawić PETA ani nawet zwyklego USG, bo stwierdzili, że starosc nie bardzo wychodzi w obrazowce.

Mówię w restauracji, że bym chciała makaron z sosem pysznym ale bez mięsa, bez sera, bez oliwy, bez śmietany i bez mascarpone. Kelner patrzy na mnie w panice. Ja w panice patrzę na Ojca Syneczka, bo moj angielski wybrzmiewa wschodnioeuropejskim akcentem, a jego lekkość oscyluje blizej katowickiej hałdy niz oxfordzkiej mgły. Ale okazuje się ze nie zakomunikowalam nic w stylu „chcę odlew swojej nerki w mozarelli”.

- So pasta with … - zawiesza się kelner
- with nutella - mowi Syneczek i czlowiek od razu wie, że byl sens placic za prywatne lekcje. Jak dojsc do muzeum to on nie zapyta, ale „poproszę dodatkową bitą śmietanę, ciasteczko i dzemik owocowy i w wafelku z polewą czekoladową” to bez żadnego problemu.

Na szczęście cukier, głowny budulec PsychoCzłowieka nie zna pojęcia przedawkowanie. Okazuje się, że tylko laktoza w lodach mi nie szkodzi. A lody pistacjowe to samo białko, a czekoladowe to kakao czyli wieloaspektowe wsparcie gospodarki witaminowej i tarcza antydemencyjna w jednym.

Anyway. W jednej z restauracji w wielkim akwarium siedzą homary i maja powiazane szczypce i stukają nimi w szybę. Moj mozg fiksuje się na mysli, ze one tak stukają wołając o pomoc. Koniec, kaplica, na EEG wyszłaby mi jedna linia i ona czytana wspak i w poprzek układałaby się w S.O.S.

Po pięxiu minutach zadręczam wszystkich.
- Słyszysz? Teraz stukają inaczej. Przestancie mlaskac! Nie jedzcie! Bozuczku co za ludzie! Przestancie gadac. Słyszycie?
Homary zerkają na mnie z akwarium.
- Jeden do Ciebie pomachal - oswiadcza ojciec Syneczka. Dopiero kiedy wszyscy ryczą ze smiechu orientuję się, ze jednak nie. Rozważam, czy to jakaś średniowieczna terapia zastępowania agresji? Może w kraju Parmigiano Gelato dopiero ogląda się znany program wychowawczy i to ich domiana karnego jeżyka? Mają powiązane szczypce na tyle minut ile mają lat?

Pytam kelnera co one jedzą? Co dostają do jedzenia, bo wyglądają na glodne. Z rozmowy wynika, ze te homary jedzą ludzi. „I dobrze, myslę sobie, jest jakas sprawiedliwosc”. Ale nie. Bo jednak pan kelner nie zrozumial i chodzi o to, ze homary czekaja na ludzi, ktorzy je zjedza.

Do konca wyjazdu dręczę wszystkich, ze przez nich nie uratowalam homarow.

Moze ktos z Was chcialby jechac ze mna na wakacje? Bo rodzina juz nie chce.

Dzisiaj wracam Drogie Dzieci.
I rzucam cukier.

PS Przypominam Wam, że 19 maja nowy webinar o najlepszych ksiazkach dla dzieci - link zapisowy w komentarzach.

Kiedy nauczyciel mówi, że Michał nie lubi prac stolikowych, że unika ich jak ognia, zaczynamy w domu ... włączać działan...
28/04/2026

Kiedy nauczyciel mówi, że Michał nie lubi prac stolikowych, że unika ich jak ognia, zaczynamy w domu ... włączać działania z cyklu 'co można zrobić przy stole'?

Kupujemy w i ę c e j kolorowanek i nowe mazaki. Zachęcamy do rysowania i wycinania.

Czyli, że jeśli do tej pory cztero i pięciolatek nie garnął się do prac manualnych w pozycji siedzącej, to na chłopski rozum polubi je jeśli będzie ich robił jeszcze więcej? Bo na mój psychologiczny rozum, mamy szansę na efekt przeciwstawny.

Michał pracuje bardzo wolno, mówi pani w szkole. Może się i stara, ale pracuje wolno i się nie wyrabia. Więc w domu robi dodatkowe ćwiczenia, wysiaduje przy biurku, żeby nauczył się pracować szybciej.

Michał myli litery, mylą mu się brzuszki, przestawia, pisze pismem lustrzanym, wyjeżdża z linijki raz u góry, raz u dołu. Co robi Michał? Zaczyna więcej pisać. Przepisuje fragmenty tekstów, robi hektary b,b,b,b,b,b / d,d,d,d. Zazwyczaj dostając amoku już na samo hasło : siadamy do biurka.

Michał ma kłopoty z czytaniem, wolno, po literze, męczy się błyskawicznie. Duka, przestawia. Co robi Michał? Czyta w i ę c e j.

Jak to ma zadziałać?

Po pierwsze nienawidzę czynności A - więc polubię ją od robienia jej więcej?
Nie mam kompetencji składających się na opanowanie czynności A - więc nabędę tę czynność wykonując ją nadal bez tych kompetencji?

Po pierwsze kiedy coś nie działa, warto zajrzeć j a k i e elementy składowe tworzące daną umiejętność nie działają. Czyli zrobić krok w tył. Jeśli nie pływam kraulem dobrze technicznie, to nie popłynę jeśli nie zrobię kroku w tył i nie poćwiczę oddechu z pływaniem z deską. Bo ręce + nogi + oddech + koordynacja nie chcą zaskoczyć.

Po drugie zmienić formę, bo robienie więcej tego samego, co już nie zadziałało x razy daje gwarancję, że zbudujemy w dziecku szybki przejście od 'nie lubię tego' do 'nienawidzę'.

Dzieci napędza s u k c e s. Nie porażka. Na serio, mało ludzi ma więcej energii do kontynuowania wyzwania jeśli ono składa się z pasma porażek. "Podniosę się i udowodnię sobie, że umiem" to jest siła napędowa w filmach i aktywnościach naturalnie dziecko interesujących.

O tym właśnie jak szukać tego, co buduje w dziecku przekonanie "dam radę" i o sukcesie - będzie się pisać w kolejnym newsletterze.
Jeśli chcesz go przeczytać - link zapisowy w komentarzu poniżej.

Drogie Dzieci nadchodzi czas upadku finasowego! Publicznego ogłoszenia bankructwa, nadchodzi miesiąc o chlebie z dżemem!...
26/04/2026

Drogie Dzieci nadchodzi czas upadku finasowego! Publicznego ogłoszenia bankructwa, nadchodzi miesiąc o chlebie z dżemem! Ale co tam wartości materialne, kiedy ja mam dla Was stosy książek na wiosenną edycję webinaru z cyklu Książki dla dzieci okiem psychologa!! Już 19 maja pokażecie wszystkim jak wydać pensje w jeden wieczór i nigdzie za to nie pojechać i nic za to nie zjeść!
Lub zrobicie listę tyrułów do biblioteki! A na bank - listę udanych prezentów na Dzien Dziecka. Mam od wydawnictw same hity! Zajrzycie do środka, wszystko sprawdzicie.

Czekam na Was 19 maja na wiosennej imprezie roku! Będziemy zdobywać czarny pas hiperglikemii i anulować kalorie z cukru!

Link zapisowy w komentarzu poniżej. Udostępnijcie znajomym, którzy lubią poczytać dziecku dobre książki.

Nie bójmy się rozmawiać o rzeczach trudnych. Często słyszę, że ja c i ą g l e krytykuję nauczycieli. Otóż nie. Jeśli pow...
23/04/2026

Nie bójmy się rozmawiać o rzeczach trudnych. Często słyszę, że ja c i ą g l e krytykuję nauczycieli. Otóż nie. Jeśli powiemy na głos, że jest dzisiaj czwartek, to nazwiemy stan rzeczy. Jeśli powiem na głos, że sformułowanie "Podziękujcie koledzę za brak przerwy" jest zachęcaniem do przemocy i dyscyplinowaniem poprzez zastraszanie - to nie jest krytyka, tylko nazwanie stanu rzeczy.

Nauczyciele często nazywają stan rzeczy w temacie "opinia psychologiczna" o uczniu. Na szkoleniu czekają na mnie przygotowani w stertę opinii, elegancko zaklejają dane i każą mi czytać. Rozkładają na podłodze hektary kartek pogrupowane według schematu kopiowania. I to jest ten moment, kiedy musze uruchomić kontenerowanie i pomieścić złość jako przedstawiciel zawodu. Zna to każdy psycholog, który prowadzi szkolenia dla rad pedagogicznych.

Co tam mamy w tych hektarach, które mam przed oczami.

Otóż. W kategorii specyficzne trudności szkolne mamy podgrupę dysleksja i 20 identycznych opinii. Dziesięć nie różni się n i c z y m, tylko danymi, w pięciu nawet rodzaj nie został zmieniony w większości zdań. Znaczy opinia dla dziewczynki, ale większość końcówek męskich - bo dokument identyczny jak ten wystawiony dla Adama.

Zalecenia są identyczne dla wszystkich. Nauczyciele pytają "Jak to możliwe. To dziecko ma ADHD, to dziecko ma dodatkowo zaburzenia lękowe, to ma mutyzm, to ma tiki, to jest na pograniczu normy intelektualnej, to ma zaległości edukacyjne, bo pochodzi z trudnej rodziny i w s z y s c y mają te same zalecenia. Znaczy, że nieważne, czy w tle analizator słuchowy, czy wzrokowy bardziej leży, czy zaburzenia uwagi nakładają się filtrem - każdemu to samo?".

Ten temat często wylewa się na szkoleniu, kiedy mówię, że nie da się każdemu dziecku z trudnościami w zachowaniu pomóc tą samą metodą, bo ból kolana też leczymy czym innym, w zależności od przyczyny. I wtedy pani od polskiego mówi "Serio? A u nas każde dziecko ma tę samą opinię".

Co więcej mamy w zaleceniach 20 punktów. Nierealnych do realizacji na lekcji. Nawet jakby było ośmiu nauczycieli wspomagających. Trzeba wybrać zalecenie priorytetowo, najważniejsze teraz, topowe trzy, o które warto zadbac przede wszystkim. Ale one nie są wyodrębnione. "Czy mamy rzucac kostką?" pytają mnie na szkoleniu.

I słuchajcie, tak jak proszę żebyście chodzili do szkół, żeby stawiac granicę i nie zgadzać się na przekraczanie granic swojego dziecka - tak samo sugeruję wracać do specjalistów. Z prośbą o zindywidualizowanie, uwzględnienie nakładki wynikającej z innych diagnoz, hierarchizacje zaleceń oraz rozłożenie ich w czasie: od czego zacząć. Nie to nie dotyczy poradni w szczególności. nauczyciele uczciwie mówią: kopiuj wklej dostajemy również z bardzo drogich ośrodków diagnostycznych, gdzie na diagnoze się czeka i płaci za nią 5 stów.

Głupio byłoby wymagać tylko od nauczycieli. Oczywiście, że wielość opinii to dokumenty z profesjonalną analizą objawów i zaleceniami dobranymi do tego konkretnego dziecka. Tak jak nie każdy nauczyciel przecież przywraca porządek w klasie zastraszaniem.

Warto pamiętać o rzeczy wydawałoby się oczywistej, otóż standard komunikacji na lekcji wyznacza dorosły. Zawsze. Jeśli d...
22/04/2026

Warto pamiętać o rzeczy wydawałoby się oczywistej, otóż standard komunikacji na lekcji wyznacza dorosły. Zawsze. Jeśli dorosły otwiera na lekcji jakieś drzwi, to z a w s z e jest informacja dla dzieci: idźcie tą drogą, podążajcie za mną, czyńcie jako i ja czynię. To zawsze jest komunikat "Skoro ja osoba po studiach, modelująca właściwy sposób komunikacji tak mówię, to znaczy, że tak można, a właściwie to i trzeba".

Jeśli dorosły pyta na lekcji 'Ty jesteś normalna / upośledzona, czy tylko udajesz?" - to jest oficjalna zgoda na używanie wobec siebie słów "ty downie", "ty debilu". Co więcej, to jest zgoda na to, żeby Michał zapytał panią od geografii "Czy ze zdrowiem psychicznym wszystko git, bo na pierwszy rzut widać, że cosik nie styka". On również wyraża troskę, na poziomie ustalonym przez dorosłego.

Jeśli dorosły pyta na lekcji "Czy matka się interesuje twoimi ocenami / terminem wywiadówki", to jest oficjalna zgoda na mówienie na forum o swoich rodzinach. W końcu matka Franka nie zagląda mu do zeszytu i nie przychodzi na wywiadówki nie dlatego, że jest dobrą matką. I to zostało poruszone na forum czyli dziesięciolatki wiedzą, że mogą mówić "Ej, twój stary interesuje się czymś więcej niż piwkiem pod żabką?" - podążają ustalonym standardem. Michał ma pełne prawo wyrazić troskę i zapytać pani od matmy "Czy mąż się troszku panią interesuje, bo nie wygląda". Na tym poziomie został ustalony poziom troski i życzliwości. Wyrażonej na forum.

Uprzejmie Was proszę Drogie Dzieci, nie zostawiajcie tego. Idźcie do szkoły stawiać granice. Bo jeśli Wasze dziecko będzie na forum doświadczać takich standardów - kiedyś będzie pozwalać szefowi mówić przy wszystkich "A to jest Basia, nasza piękność, świeżo po rozwodzie, jak można się rozwieść z takimi nogami". To cytat, słyszałam na szkoleniu dla poważnej korpo. Bo kiedyś Wasze dziecko będzie pozwalać swojemu partnerowi / partnerce mówic do siebie przy świątecznym stole 'Ty Żanetka się lepiej garami zajmij".

A jeśli chcesz wiedzieć jak te granice stawić, zapraszam do pobrania bezpłatnego ebooka "Kary w szkole i w przedszkolu. Jak powiedzieć STOP".

👉 Tu pobierzesz ebook https://agnieszkamisiak.pl/kary-w-szkole-i-w-przedszkolu-lp/

Myslisz, że to ważne? Udostępnij.

Drogie Dzieci! Napisałam, że Syneczek przeczytał Zwiadowców. Całych. Wszystkie dodatki. I życie straciło sens, bo co czy...
21/04/2026

Drogie Dzieci! Napisałam, że Syneczek przeczytał Zwiadowców. Całych. Wszystkie dodatki. I życie straciło sens, bo co czytać? Zadałam to pytanie na mojej grupie książkowej. Poprosiłam o polecajki książek przygodowych, fajnie też sprawdzą się te osadzone w średniowieczu z elementami fantasy.

Zobaczcie na liczbę komentarzy. Mam 1 5 0 poleceń książek dla 12/13 latka.

Dołàczcie do mojej grupy książkowej, bo serio to jest złoto. Link do grupy w komentarzu.

Wczoraj świętowaliśmy urodziny Syneczka, którego życzeniem urodzinowym było łowić cały dzień w towarzystwie ulubionego k...
19/04/2026

Wczoraj świętowaliśmy urodziny Syneczka, którego życzeniem urodzinowym było łowić cały dzień w towarzystwie ulubionego kolegi. Idziemy nad jezioro. Pogoda piękna, miasteczko niezbyt.

- Łee, ale marazm natych ulicach. Łee. Mam stosunek ambiwalentny do tego miejca. Ale będę proaktywna i będę patrzec w stronę jeziora.

- Ona tak zawsze, nic się nie przejmuj - Syneczek pociesza kolegę.

Łowią. Wtem. Przystaje przy nas styrany z życiem wędkarz.

- Biorą? Złapali coś?
- Jedną płotkę i sporo frustracji - odpowiadam

Mija godzina.
Wękarz wraca.
- Na co łowiliscie te frustracje?
- Na marazm - odpowiada Syneczek
- I na ambiwalencje - dopowiada kolega

A Wam jak weekend mija?

Ps przypominam, ze moja grupa „Ksiązki dla dzieci (i nie tylko) okiem psychologa” prężnie dzisla i czeka na Was! Dołączajcie. Link do grupy ponizej. Kiedy klikniecie pojawi się pytanie „Co zachęciło Cię do dołączenia do grupy?”. Mozna wpisac: marazm i ambiwalencja 😉?

To jest wspaniała książka. Powinna być obowiązkową lekturą k a ż d e g o rodzica. Wkładałabym ją do wyprawki albo kazdem...
17/04/2026

To jest wspaniała książka. Powinna być obowiązkową lekturą k a ż d e g o rodzica. Wkładałabym ją do wyprawki albo kazdemu rodzicowi pierwszaka robilabym z niej egzamin 😁

Dlaczego każdemu? Bo mimo, że tytuł zawiera słowo spektrum - proszę się nie sugerować.
I Ty mozesz się zastanawiac, czy mowic dziecku, że ma ADHD, trudności takie, dignozę inną, jak powiedzieć młodszemu, a jak starszemu?

O co chodzi z wybiórczością pokarmową i czego nie robić, a co i owszem - ta wiedza odnosi się do każdego dziecka.

O wspieraniu dzieci w budowaniu relacji, o tym jak dzieci regulują napięcie, a my interpretujemy ich strategie jako niefajne albo zawstydzające.

Gdyby rodzice i nauczyciele mieli przeczytać jedną książkę o neuroróżnorodnosci - to mogłaby byc ta.

Plus za podsumowania na koniec kazdego rozdxiału, zrozumialy jezyk i wielość życiowych przykładów.

Kupujcie, nie bedzicie żałować.

To nie jest współpraca.

Gosia Stańczyk gratki!

Kto był na webinarze o motywowaniu? Czekam na Wasz feedback!O czym mówiliśmy?Co zamiast wspaniałych metod: - musisz się ...
15/04/2026

Kto był na webinarze o motywowaniu? Czekam na Wasz feedback!
O czym mówiliśmy?

Co zamiast wspaniałych metod:
- musisz się tego nauczyć, bo to jest ważne - no raczej, dla Michała najważniejsza jest mitoza
- to Ci się przyda w przyszłości (😄😄😄) - skład ściany komórkowej komórki roślinnej szczególnie
- to będzie na egzaminie - mówione do piątoklasisty

Czy można mówić "Tak, to prawda, to jest sieczka i trociny, ale musisz się nauczyć"

Nic nie mam z okiem, dodam. To jest moment, w którym opowiadam czym wyleczyć rodzica, który nie wyobraża sobie, że można nie mieć czerwonego p***a. O roli tychże pasków, jak i miejsca, które zajmowaliśmy w pierwszej trójce w klasie z matematyki w późniejszej karierze karierze zawodowej.

O tym jak wspierać dziecko, które frustruje się błędami, łatwo się poddaje, zalewa się emocjami w obliczu nawet małej porażki.

O tym co warto, kiedy dziecko zawodzi na sam widok książki do historii.
O tym czym jest ocena i czym na pewno nie jest. I o tym jak wspierać budowanie dobrej relacji z nauką i osadzenie się w roli ucznia.

Było wesoło! Webinar trwał 2,5 h !!!! Losowanie magicznej różdżki, która po zastosowaniu instrukcji i przyłożeniu do dziecka wyzwala tsunami motywacji odbyło się po webinarze. Z adresów mailowych osób, które kupiły webinar wylosowałam dziubiąc długopisem w ekran Elizę Świątczak.

2,5 h nagranie webinaru możecie kupić klikając w link w 1 komentarzu.

Już od jutra tak będzie w Waszych domach - jak na obrazku.Widzimy się dziś na webinarze o motywowaniu dzieci - o 20.30. ...
14/04/2026

Już od jutra tak będzie w Waszych domach - jak na obrazku.
Widzimy się dziś na webinarze o motywowaniu dzieci - o 20.30. Przygotujcie zapas ciasta, czekolady, cukierków - bo anuluję Wam kalorie i śpiączce cukrzycowej wszyscy będziemy śmiać się w twarz.

Odbędzie się losowanie magicznej rożdżki, które po zastosowaniu instrukcji i przyłożeniu do dziecka uruchamia magicznie motywację.

Przygotujcie wodę, lakier do paznokci - albowiem plan zagadnień wynosi 110 slajdów, skończymy koło północy.

"W ogóle to dziecko nie ma wytrwałości, systematyczności. Na niczym mu nie zależy. Żadnego samozaparcie, że po prostu wi...
13/04/2026

"W ogóle to dziecko nie ma wytrwałości, systematyczności. Na niczym mu nie zależy. Żadnego samozaparcie, że po prostu wiadomo, że trzeba systematycznie pracować, żeby się czegoś nauczyć"

To jest zdanie, które pewnie wielu rodziców powiedziałoby o swoich dzieciach. Rodziców, którzy nie śpią w nocy, bo myślą o tym jak ich dziecko doprowadzi projekt w pracy do końca, a co jeśli się znudzi karmienie swoje własnego dziecka w przyszłości. Przecież jakbym nad nim nie siedziała, to by nie tknął tej matmy palcem".

Bardzo bywam blisko tego komunikatu z pierwszego akapitu. I wtedy wyświetlam sobie w głowie to zdjęcie. Na tym zdjęciu jest Syneczek. Robi salto. Jak miał dziesięć lat wymyślił, że zrobi. Nie bardzo umiał zrobić porządny przewrót. Więc zaczął od przewrotu. Oglądał instruktaże na YT, pytał kolegów, próbował cały r o k. Nikt go nie wspierał, nie patrzył, nie przykładał wagi za bardzo. Od koślawego fikołka doszedł w rok do salta w przód i w tył. Nie wiem jak. Zajęło mu to rok, samodzielnych ćwiczeń.

Potrafi być systematyczny, uczyć się sam, zdobyć wiedzę, przełożyć ją na praktykę, pokonać niepowodzenia, podnieść się po niezliczonych porażkach, sam się zmotywować i utrzymać zainteresowanie oraz wewnętrzny drive.

Nie, to zazwyczaj nie dotyczy rzeczy, które są ważne z punktu widzenia szkoły. Ale szkoła to nie całe życie, to raz, jeno wycineczek. Dwa, wykorzysta to, kiedy coś będzie ważne. A pamiętajcie drogie dzieci, że matma, historia, czy życiorys Kochanowskiego nie będą ważne w każdym okresie życia. Czego dowodzi moje i Wasze życie.

I kiedy jest trudno, kiedy ułamki ścielą się trudnościami i spadkiem wiary w siebie - ja myślę o perfekcyjnym salcie. I jemu o nim przypominam. Bo bez tych okruchów złota i źródeł mocy - kto przetrwałby uczenie się rzeczy, śmiertelnie nudnych dla jego własnego mózgu.

Tą historią kończę pisanie o motywacji. Jutro koniec niższej ceny za webinar "Jak motywować i wspierać dziecko w nauce". Widzimy się we wtorek o 20.30 na żywo.
Link dla tych, którzy chcą się załapać na 20% niższą cenę jak zwykle w komentarzu.

Ja i mój asystent zachęcamy Was do podzielenia się namiarami na fajne dzieciowe kanały na YT, na fajne gry, w tym równie...
12/04/2026

Ja i mój asystent zachęcamy Was do podzielenia się namiarami na fajne dzieciowe kanały na YT, na fajne gry, w tym również na telefon.

Takie w przedziale 8 - 13. Bo wiadomo, że strzelanki znajdują się same, a strzelanki w stylu Counter Strike to moze jednak moze niekoniecznie. Jeśli macie natoletniwgo fana strzelanek - jedyną, ktora jako tako przeszła moją weryfikacje była War Of Tanks.

Bo tu dziecko, chociaż czasu ekranowego ma niezbyt dużo, cosik by przetestowało. Ale nawet już nie narzeka, że 30 minut dziennie plus 45 minut w weeknd to dowód na złe serce matki.

Mogą być głupie, w sensie nieedukacyjne i stricte dla rozrywki. Oczywiscie jak macie fajne logiczne, czy edukacyjne też dajcie - u mnie pewnie miejsca nie zagrzeją.

Z różnych dziedzin. Bo u mnie w domu np Fishing Planet się pojawia i Eurotrack.

EDIT, muszę Wam powiedzieć, że ja nie gram w nic. W życiu nie grałam. Nawet w Wiedźmina. I tak myślę, czy zostałam czegoś pozbawiona, czy wręcz przeciwnie.

Adres

Dobieszków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy SET Psychologa Dziecięcego - Agnieszka Misiak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do SET Psychologa Dziecięcego - Agnieszka Misiak:

Udostępnij

Kategoria

Our Story

Jestem psychologiem z kilkunastoletnim doświadczeniem w pomaganiu małym dzieciom i ich rodzicom. Wierzę w rodzicielskie i dziecięce kompetencje, bliskie są mi strategie psychologiczne, które koncentrują się na zrozumieniu potrzeb i emocji stojących za zachowaniem dzieci. Jestem również trenerem, zrealizowałam ponad 2000 szkoleń dla nauczycieli i psychologów. Wierzę, że uczestnicy moich szkoleń czytają książki, dlatego nie streszczam ich na szkoleniach, zawsze staram się dzielić praktyczną stroną mojej pracy z dziećmi i rodzinami.