Szczęśliwi Rodzice w drodze do akceptacji i sprawczości

Szczęśliwi Rodzice w drodze do akceptacji i sprawczości Pierwsza pomoc psychologiczna (on-line) dla rodziców zatrzymanych w lęku, poczuciu winy i bezradności Ciągnęło mnie jednak w zupełnie inną stronę.

Przez 20 lat pracowałam jako menadżer w firmach międzynarodowych. Od ponad 30-tu lat jestem mamą dorosłej kobiety z niepełnosprawnością. Kiedy moja córka była mała, najbardziej brakowało mi wsparcia mnie jako rodzica. Sama przechodziłam przez wiele trudnych chwil i walkę z takimi emocjami jak poczucie winy, zagubienie, lęk i kompletne uzależnienie od ... opinii innych. Dlatego dzisiaj , łącząc kompetencje menadżerskie i doświadczenia mamy jestem do Waszej dyspozycji. Dzielę się tym co sama przepracowałam, wsparta wiedzą mentora i coacha.

Dzisiaj prezent!Niecałe dwa tygodnie temu, moja przyjaciółka i partnerka biznesowa brała udział w evencie " Twoje życie,...
03/10/2023

Dzisiaj prezent!

Niecałe dwa tygodnie temu, moja przyjaciółka i partnerka biznesowa brała udział w evencie " Twoje życie, twój wybór".

Chciałabym się podzielić wnioskach jakie zebrałyśmy przygotowując prezentacje na to wydarzenie ale także tym czym obdarowali mnie klienci:)

W zamian, ja też będę chciała obdarować!!!

Ale najpierw kilka przemyśleń zebranych w punktach:

1. Bardzo wyraźnie widzimy trudne zachowania u innych, najczęściej najbliższych. Chcemy ich zmieniać pod hasłem pomocy i wsparcia. Zachęcamy ich do pracy nad sobą, ba! Często oczekujemy, że będą nad sobą pracować i nie rozumiemy, kiedy się przed tym bronią.

2. Świetnie nam idzie dbałość o swoją fizyczność i wygląd zewnętrzny. Zastanawiamy się co jeść aby nam służyło, co pić aby nam nie szkodziło:) Korzystamy z sal fitness, osobistych trenerów, masaży, aktywności na świeżym powietrzu itp.

3. Wiemy, że fizyczność nie jest oderwana od umysłu i ducha. Coraz częściej widzimy jak stres, wpływa na nasze ciało, ilość chorób i ogólne samopoczucie. Mniej stresu, równa się bycie zdrowszym.

Wszystko to co wymieniłam, jest mega, mega pozytywne.
Naprawdę.
Oznacza, że zastanawiamy się co nam służy a co nie.
Zaczynamy świadomie wpływać na nasze życie.

Przy powyższych pozytywach, równocześnie wpadamy w pewne pułapki:

1. Chcąc kogoś zmieniać, naprawiać pokazujemy, że sami mamy temat do przepracowania, kłopot, problem z którym nam ciężko. Ponieważ udźwignięcie tego jest bardzo trudne, upatrujemy rozwiązania w zmianie zachowania innych, a to najczęściej nasze osobiste zachowanie powinno się zmienić. zmiany zaczynajmy od siebie.

2. Nie mamy problemu aby zapłacić fryzjerowi za nową fryzurę i co za tym idzie za lepsze postrzeganie siebie, za manicure, doradztwo w treningu fizycznym... Równocześnie spotkanie z coachem, mentorem, terapeutą wzbudza nasz opór i nerwowy śmiech a właśnie tam można zbudować długotrwałe i pozytywne postrzeganie siebie.

3. Skoro wiemy, że stres nam ogólnie rzecz ujmując nie służy, to czemu gryziemy się sami z wieloma tematami zamiast wesprzeć się obiektywizmem osoby, która zajmuje się oswajaniem kryzysów zawodowo? Nie oceni, nie da dobrych rad, których nie chcemy, nie wyśmieje i na pewno nie zbagatelizuje naszej sytuacji.

Dlatego zachęcając do zadbania o swoją sferę psychiczną, o balans między fizycznością a świadomością, mam dla Was prezent!!!!

Trzy bezpłatne vouchery na godzinne spotkanie w ramach doświadczenia pracy z terapeutką, coachem, mentorką!!!!

Oferuję do wyboru trzy rodzaje usług:
* Terapię w nurcie skoncentrowanym na rozwiązaniach TSR
* Coaching
* Mentoring dla rodziców dzieci z niepełnosprawnością.

Aby łatwiej podjąć decyzję, poniżej zamieszczam artykuły na temat różnicy między poszczególnymi usługami:)

Wszystko znajdziecie też na stronie www.terapiamc.pl

Co zrobić aby odebrać voucher?
Wystarczy, że napiszecie w komentarzu, co Was skłania do sięgnięcia po voucher. Nie oczekuję wpisów głęboko osobistych!
Kilka słów dlaczego.
Pozdrawiam

https://terapiamc.pl/rozwoj-osobisty/terapia-skoncentrowana-na-rozwiazaniach-tsr/

https://terapiamc.pl/rozwoj-osobisty/coaching-indywidualny-szczecin-bezrzecze-dobra-mierzyn-wolczkowo-lubieszyn/

https://terapiamc.pl/rozwoj-osobisty/akceptacja-niepelnosprawnosci/

Dzisiaj pełna prywata:)Po prawie 3 miesiącach przygotowań, mam przyjemność zaprosić do miejsca, które powstało z marzeń,...
17/08/2023

Dzisiaj pełna prywata:)

Po prawie 3 miesiącach przygotowań, mam przyjemność zaprosić do miejsca, które powstało z marzeń, determinacji i przyjaźni:)

Już nie tylko on-line ale tez osobiście można ze mną pracować siedząc i rozmawiając oko w oko:).

SIESTA UMYSŁU, bo taką nazwę dostał projekt, to miejsce, gdzie wsparcia można poszukiwać będąc przedsiębiorcą, dorosłym na rozdrożu życia zawodowego i osobistego, dzieckiem z trudnościami w komunikacji i systemach społecznych.

Nie mogło zabraknąć mentoringu dla rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnością, Każdy, kto mnie zna wie, że temat jest mi bliski. Pracuję z rodzicami aby ustrzec ich przed pułapkami i emocjami zamieniającymi szczęśliwych ludzi w nieszczęśliwych.

Powstało miejsce, do którego można bez przeszkód wjechać wózkiem, wejść o kulach, podjechać autem pod same drzwi.:) Bez barier ograniczających ruch i bez barier dla bycia szczęśliwym:)

Serdecznie zapraszam 31 sierpnia br. o godz:19-tej do Kameliowa Park w Dobrej k/Szczecina. u. Kameliowa 4.

Czekać będzie szampan, ciasto, mała niespodzianka i ja w towarzystwie osób współtworzących projekt.

Nie zabraknie i mojej córki, bez wsparcia której, nie stały by wszystkie meble: a na pewno nie wszystkie byłyby właściwie skręcone:))

Do zobaczenia na spotkaniach, do zobaczenia na otwarciu:)

Jak to jest z akceptacją i tolerancją?Jak Wiecie dość dużo czytam na forach dla rodziców.Dużo tam smutku, szukania porad...
11/08/2023

Jak to jest z akceptacją i tolerancją?

Jak Wiecie dość dużo czytam na forach dla rodziców.

Dużo tam smutku, szukania porad i rozwiązań. Niewiele radości i chwalenia się swoimi dziećmi.
Jeśli już ktoś się czymś pozytywnym dzieli to raczej "z pewna dozą nieśmiałości"

Czytam, że jedenastolatka nauczyła się wreszcie wiązać buty. I czytam to "wreszcie" jak zarzut a nie sukces, a przecież mogła nie nauczyć się wcale.

Synek wystąpił na spotkaniu dla rodziców. I czytam: ale inne dzieci były bardziej śmiałe i wypadły lepiej. Synek, mimo swojego SA wystąpił, przełamał nie lada bariery, ale występ zostanie zapamiętany jako nieudany, bo nie był równie dobry jak rówieśnicy.

Ktoś pisze, że był na spacerze ze swoim ASEM, i inne dzieci przyglądały się, jak to autorka napisała " wlepiały gały". I tu lawina komentarzy pełnych inwektyw dla dzieci, które nie robiły nic przecież złego. Okazały zainteresowanie osobie, która w jakiś sposób wyróżniała się.

My rodzice dzieci z różnymi niepełnosprawnościami, oczekujemy akceptacji i tolerancji ale czy sami zachowujemy się w stosunku do swoich pociech akceptująco i tolerancyjnie?

Każdemu zostawiam refleksje i zastanowienie się nad nad definicja tych dwóch słów i sprawdzenie gdzie jest moja akceptacja i tolerancja i równe traktowanie.

Osobiście szlag mnie trafia, jeśli jestem z moją 33-letnią córką na jakimś evencie i ktoś zaczyna ją traktować w sposób specjalny: dostaje gażety, których dostać nie powinna, dostaje fory w konkursach, albo ktoś bierze ją za rękę i jak dziecko chce oprowadzać po miejscach, które dla innych są niedostępne.

Te "przywileje" to tez rodzaj nierównego traktowania, chęci zadośćuczynienia za niepełnosprawność a to tożsame z brakiem akceptacji.

Wiem, że w dobrej wierze, ale nierówne traktowanie to nierówne traktowanie, Nawet jak się bierze więcej!!

Z drugiej strony, skąd ktoś, kto na co dzień nie ma kontaktu z osobami z niepełnosprawnością ma wiedzieć jak się zachować?

Przecież w szkołach tego nie uczą, programów edukacyjnych nie kręcą, spotkań integracyjnych jak na lekarstwo a przeważnie są przesycone protekcjonalnością a nie równym traktowaniem.

Piszę ten post z nadzieją, że chociaż jeden rodzic, przy następnym występie swojego dziecka, czysto ludzko zachwyci się nim.

Mam nadzieję, że chociaż jeden rodzić, napisze ( nawet w komentarzu pod moim postem) o osiągnięciu kolejnej umiejętności swojego dziecka bez oceny i porównania z innymi.

Czekam z nadzieją, że chociaż jeden rodzic napisze, że kiedy inne dzieci "wlepiały gały" w jego dziecko, po prostu opowie tym dzieciom o swoim cudownym dziecku i wytłumaczy z życzliwością młodemu pokoleniu jak warto się zachować i dlaczego jest jak jest.

I z tym Was dzisiaj zostawiam, życząc pięknego dnia, pełnego akceptacji, tolerancji i równości :)

PS. Na zdjęciu moja prześliczna córka po wczorajszym fryzjerze:) Petarda:)

Komu potrzebne jest poczucie wyjątkowości? Każdemu!Osobą z niepełnosprawnością tym bardziej. To nie jest skala z program...
31/07/2023

Komu potrzebne jest poczucie wyjątkowości?

Każdemu!

Osobą z niepełnosprawnością tym bardziej.

To nie jest skala z programu Mam Talent, gdzie na scenie występują wybitnie uzdolnieni lub wybitnie „ zakręceni”

Często chodzi o drobne rzeczy i zwyczajne sytuacje od których My rodzice odcinamy dzieciaki, myśląc, że chronimy je dla ich dobra!

Bojąc się, że coś nie zostanie wykonane idealnie , zamykamy drogę zupełnie. Takie wszystko lub raczej NIC.

A wyjątkowość można znaleźć wszędzie.
Trzy przykłady z mojego podwórka.

Właśnie otwieram stacjonarny gabinet! Będzie można już nie tylko on- line ale również osobiście spotkać się ze mną w pracy mentoringowej, czy terapeutycznej.

Jak zawsze w takich sytuacjach sporo pracy porządkowej, organizacyjnej.

Moja córka ma właśnie urlop, który spędza u mnie i uczestniczyła w przyjęciu i skręcaniu mebli.

Dostała do ręki kilka razy, klucz imbusowy i śrubokręt i podokręcała kilka śrubek. Nic wielkiego z pozycji patrzenia ile tych mebli było i coś wyjątkowego dla Kingi z pozycji paczki i luźnych elementów i efektu jakim był stolik kawowy. Duma ! Z siebie i efektu pracy!

Drugi przykład miał miejsce dwa dni później, kiedy padła propozycja wyjścia do kina. Miałyśmy iść wraz z moją przyjaciółką i jej córką. Kinga zaproponowała, że kupi nam wszystkim bilety!
Trzeba było ją widzieć z jaką przyjemnością przykłada kartę bankomatową do terminala i akceptuje transakcje;) Duma! Z tego, że zarabia i może mieć taki gest:)

Trzecia wyjątkowość miała miejsce w ostatnią sobotę. Co roku od kilku lat bierzemy udział w biegu Mam Marzenie 9. RAZ 25h RUN-Bieg Charytatywny.

Impreza trwa 25h w czasie których można przyjść i pobiegać, przejść… po prostu pokonać dystans na wyznaczonych przez organizatora pętlach ( w tym roku pętla miała 3,1km) i wpłaca się za przebyty dystans pieniądze na spełnianie marzeń dzieci chorych i też niepełnosprawnych.

Oprócz tego, że uczestnicy wpłacają kwoty za swoje kilometry, to każda osoba która pokona conajmniej dwa okrążenia otrzymuje certyfikat ukończenia biegu z ilością pokonanych km i pamiątkowy medal.

I znowu: trzeba było zobaczyć jak się w tym środowisku czuła moja córka;) Jak przeżywała swój udział, rozmawiała z innymi uczestnikami! Jak ambitnie zachowywała się na trasie i jaki miała finisz!!!

Wyjątkowość chwili, kiedy dostała certyfikat i medal!! I poczucie, że jest takim samym zawodnikiem jak wszyscy pozostali. Nie było różnicy, dawania forów! Miały być dwa kolka i pokonała dwa kółka, a przecież najlepsi nabiegali ponad 100 km!!

Wyjątkowość mieści się czasami w słowie „ MOGĘ” .
Pozwalajmy naszym dzieciakom „ MÓC”

Poniżej zdjęcia z wyjątkowych chwil Kingi z minionego tygodnia:)

Pozdrawiamy:)

Pokłady tolerancji. Pokłady zrozumienia.Czytam dużo postów rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Czasami są piękne, s...
08/07/2023

Pokłady tolerancji. Pokłady zrozumienia.

Czytam dużo postów rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Czasami są piękne, szczere. budujące. Czasami mam ochotę trzepnąć klapką od laptopa i w sekundę zapomnieć o tym, co czytałam.

Nawet moje reakcje pokazują , jak niepełnosprawność jest sytuacją wielowątkową , wielopłaszczyznową i jak cieniuteńka nitka między akceptacją a jej brakiem.

Czytałam m.in o pięknej podróży grupki osób z Zespołem Down'a w góry. O wysiłku, wzajemnym wspieraniu się i pomaganiu w trudzie wchodzenia pod górę. O tym jak inaczej smakuje wejście na szczyt, kiedy wspierającym w tej wyprawie jest mama a jakie to doznanie sukcesu, kiedy obok jest osoba z takimi samymi ograniczeniami i zasobami. I pewnie gdyby było tylko o tym byłabym zachwycona, ale natychmiast obok tych fajnych emocji zagościły te w stylu: nigdy, nie będzie, to niemożliwe, normalność, inność.

Wiem sama z doświadczenia, że ta mieszanina jest naturalnym odruchem. Możliwości i bariery w życiu osób z niepełnosprawnością są jakimś elementem normy. Niepełnosprawność uwypukla minimum. Zwraca uwagę na to co ograniczone. Np w poście rodzice wieczorem opowiadali sobie o tych ograniczeniach i z tego co zrozumiałam mierzyli w jakiś sposób z akceptacją.

Jestem mamą dorosłej kobiety z Zespołem Down'a, jestem menadżerką, mentorką , coachką, konsultantka kryzysowa, terapeutka w nurcie skoncentrowanym na rozwiązaniach.....

U podłoża każdej z tych profesji leży uświadamianie klientce/ klientowi jakie posiada zasoby, czym dysponuje. Bardzo często jestem potrzebna tylko i aż po to aby dostrzegła/dostrzegł jak wiele posiada aby osiągnąć swój cel.

Jestem też po to aby ten cel został wykrystalizowany. I po to aby oswoić demona "niemożliwego". Co nie znaczy, że deprecjonujemy ograniczenia. Absolutnie nie.

Drogą jest określenie celu, sprawdzenie co mam aby go osiągnąć. Zobaczenie czego nie mam albo co mnie blokuje definiujemy tylko po to( jeśli w ogóle) aby sprawdzić czego jeszcze mi potrzeba i gdzie mogę to dostać lub jak redefiniować cel aby niedobór mnie nie zatrzymał.

Dotarło do mnie, że największym grzechem popełnianym na naszych dzieciach jest brak celu do którego można zmierzać.
Mierzymy do tego co NAM wydaje się niemożliwe a to jest cel w negacji, który NIE DZIAŁA.

Jeśli powiem sobie: "Nie chciałabym aby moja córka była sama" to jest to zupełnie co innego jeśli powiem: " Chcę aby moja córka miała bliską sobie osobę.

To jeszcze jeden przykład: " Nie chcę aby moja córka doświadczała nietolerancji i braku akceptacji" a inaczej: " Chcę aby moja córka czuła akceptację i tolerancję"
Zobaczcie, jak wychodzenie z zasobu a nie braku zmienia cel do jakiego się idzie!

Kiedyś napisałam tekst o tym, że nie mając praktycznie żadnych zasobów, oprócz mojego " chciejstwa" zaplanowałam, ze Kinga będzie niezależna ode mnie. Skupiłam się na tym czym dysponowałam i na tym na co miałam wpływ: na nauczeniu jej jak największej ilości zachowań, które ją w niezależności utwierdzą. Wzmocnią.
Przecież nie ja stworzyłam infrastrukturę , która docelowo doprowadziła do tego celu. Zrobiłam tylko to co mogłam. Nie zwątpiłam.

Popatrzcie na swoją relacje z Waszymi dziećmi.
Napiszcie na kartce wszystkie swoje " Nie chcę". Tu wychodzą nasze lęki. Nie naszych dzieci.

Potem do każdego z tych lęków, stwórzcie wersję z zasobu, czyli " Chcę.."

Słowa naprawdę mają moc zmieniania. Cele mają moc zmieniania. Zasoby mają moc zmieniania.

Wracając do posta o górach... drodzy, kochani rodzice, następnym razem wieczorem, porozmawiajcie o tym co chcielibyście dla swoich dzieci. Tylko o tym:)

Pięknego zmieniania:)
Dajcie znać, jakie zdania przetransformowaliście i jakie emocje temu towarzyszyły.

Powodzenia:):)

A jeśli nie wiecie od czego zacząć, to chętnie potowarzyszę w Waszej zmianie:)

Dzisiaj świętowaliśmy 84- te urodziny mojej mamy . Krysinka zaprosiła nas do knajpy, która sama wybrała i jak to ona mów...
02/07/2023

Dzisiaj świętowaliśmy 84- te urodziny mojej mamy . Krysinka zaprosiła nas do knajpy, która sama wybrała i jak to ona mówi „ obstalowalowała” . Ubrana w odświętna sukienkę, uśmiechnięta, wyluzowana i dumna ze swojego pomysłu.

Moja mama:) Babcia Kingi:) Nieoceniona dla mnie i dla Kingi, i niedoceniona przez siebie samą a i ja czasami swoje dorzuciłam.

Ileż razy robiłam za rozjemcę, kiedy babcia chciała Kingę przekabacić do jakiś swoich przekonań a młoda walczyła o swoją niezależność. I to nie tak, że nie miała racji:) Albo Kinga głosiła swoje odkryte prawdy, które nie mieściły się w głowie mojej mamie.

Jedno jest pewne: kochają się od momentu, kiedy się zobaczyły i nie ma takiej sprzeczki, która miałaby na to wpływ.

Czasami dzwonią do mnie, pytając o siebie. Uśmiecham się wtedy w środku i niezmiennie odpowiadam, żeby zadzwoniły po prostu do siebie i umówiły na spotkanie.

Potem znowu dzwonią i tym razem każda z osobna opowiada jak im było fajnie. I znowu się uśmiecham 🙂

Ja też je kocham:) Do imentu♥️♥️♥️♥️

01/07/2023
27/06/2023

Umarłam ze śmiechu:) Boskie:)

Nie jestem feministką.po co to stwierdzenie na początek? Bo dalej będzie o łączeniu pracy zawodowej z pracą w domu nazyw...
25/06/2023

Nie jestem feministką.

po co to stwierdzenie na początek? Bo dalej będzie o łączeniu pracy zawodowej z pracą w domu nazywaną "obowiązkami domowymi"

Ale od początku.

Czytam kolejny wpis przerażonej mamy, która dowiedziała się albo właściwie dostała na papierze orzeczenie o niepełnosprawności swojego dziecka.

Pisze, ze nie wie jak sobie z tym wszystkim poradzi, jak ogarnie pracę zawodową i dodatkowe obowiązki związane z rehabilitacją , terapią swojego dziecka. A przecież jest jeszcze starsza córka....

Dostała wskazówkę , że warto zrobić plan dnia, bo osoby z SA dobrze funkcjonują w usystematyzowanym środowisku, co jest prawdą i wcale nie dotyczy to tylko dzieci w spektrum. Większość dzieci, dorosłych, nas, woli funkcjonować w świecie uporządkowanym.

Pani dodała, że sama ma problemy z kręgosłupem i basen jest dla niej koniecznością. Bardziej intuicyjnie wyczytałam, że nie widzi w tym świecie już czasu na siebie.

Jest przerażona, zmęczona psychicznie i fizycznie.

To jest sytuacja do konsultacji kryzysowej lub mentorskiej, którą świadczę i do której zachęcam.

Nie, proszę nie mówić , że nie ma na to czasu albo pieniędzy. To kwestia wyboru i zrozumienia, że na tym etapie potrzebna jest pomoc kogoś , kto to już przepracował, przeżył, popełnił standardowy błąd czyli wziął wszystko na siebie....

Drogie, jest na tym świecie ktoś kto Was świetnie rozumie , dlatego może Wam pomóc w nowej organizacji Waszej codzienności, pokazując co jest możliwe, co wymaga wsparcia a co niestety trzeba na chwilę odłożyć na później. Absolutnie NIE zrezygnować.

Ale żeby nie być gołosłownym....

Zwykle informacje o tym jakie działania są konieczne przy niepełnosprawności dostaje mama. Panowie, wiem, że część z WAS też jest bardzo aktywnych. Mówię o statystycznej większości.

Dzieje się to z automatu, bo tak jesteśmy zaprogramowani, że osoba, która dostaje informacje o zadaniu, automatycznie czuje się odpowiedzialna za jego wykonanie. Dlatego drogie mamy natychmiast myślicie, że to Wy macie całkowicie pozmieniać swój świat aby sprostać tej nowej, nie łatwej sytuacji.

Na spotkaniu ze mną sprawdzamy, kto jeszcze jest w Waszym otoczeniu aby mógł Was wesprzeć . Pracujemy nad " ale mąż pracuje"... " nie mam nikogo kto..." " nie mogę przecież prosić o pomoc skoro to moje dziecko..." Uwierzcie, że naprawdę niezwykle rzadko te przekonania maja cokolwiek wspólnego z prawdą.
To założenia, które z automatu podrzuca nasz mózg ( nie będę opisywać dlaczego).

Kolejny etap to przyjrzenie się wszystkim zadaniom w systemie planu tygodniowego i miesięcznego i stworzenie listy zadań, ale....
Jeśli do listy zadań nie dołożymy ich skalibrowanej wersji w czasie, to okaże się , że plan dnia przygotowaliście tyle, że jest nierealny do wykonania. Plan bez zwartościowania zadań w czasie po prostu się rozpadnie a Wy w poczuciu klęski i zmęczenia będziecie zapadać się w smutku i zmęczeniu.

Następny etap to WYBÓR, tak, tak. Trzeba będzie wybrać co jest ważne nie tylko dla dziecka z niepełnosprawnoscią ale dla WSZYSTKICH domowników. Jeśli świat zacznie się kręcić jedynie przy niepełnosprawności, pozbawi Was radości albo doprowadzi do rozpadu rodziny i chorobliwego poczucia potrzeby opieki Bo już tylko to zostaje.

Ostatnim krokiem jest zebranie tego wszystkiego do kupy. W tym etapie bardzo ważna jest obecność Wszystkich zainteresowanych osób. Nic bez zainteresowanych, dlatego to jest oddzielne spotkanie. Bardzo ważne, bo wymaga akceptacji Wszystkich. Czy jest to 10-cio letni brat, czy babcia, koleżanka....

Drogie, mądre, odważne, nieustępliwe kobiety. Nikt nie pyta mężczyzn jak łączy pracę zawodową z obowiązkami domowymi....

Jestem po to aby Was przeprowadzić przez odpowiedź na to pytanie ale pokazując jak nie zostać z nim w osamotnieniu.

Zapraszam do kontaktu.

Autorce posta, pięknie dziękuję za inspirację:)

Cudownego czasu :)
dnia sobą w czasie

Adres

Dobra
72-003

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 19:00
Wtorek 10:00 - 19:00
Środa 15:00 - 20:00
Czwartek 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 19:00

Telefon

+48505459647

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Szczęśliwi Rodzice w drodze do akceptacji i sprawczości umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Szczęśliwi Rodzice w drodze do akceptacji i sprawczości:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram